Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot . Kuba Atys / Agencja Wyborcza.plFot . Kuba Atys / Ag...

Ustawa regulująca w Polsce kwestie związane z alkoholem pochodzi z października 1982 r., a zatem liczy sobie ponad 43 lata. Była kilkakrotnie nowelizowana, m.in. w marcu 2018 r., kiedy to gminom dano prawo do wprowadzania nocnej prohibicji czy do ustalania maksymalnej liczby zezwoleń na sprzedaż alkoholu.

Ustawa z 1982 roku zdaniem znanego epidemiologa prof. Witolda Zatońskiego była uważana za jedną z najlepszych na świecie. Porównywano ją z ustawodawstwem obowiązującym w Norwegii, Szwecji i Australii.

Przeczytaj także:

“Ustalono wtedy dosyć kompleksowy, spójny system kontroli nad alkoholem, nad jego fizyczną i ekonomiczną dostępnością, tzn. nad cenami i nad liczbą punktów sprzedaży” – tłumaczył niedawno w podcaście OKO.press dr Jacek Moskalewicz z warszawskiego Instytutu Psychiatrii i Neurologii.

“I tak było do 1989-1990 roku. A potem nastąpiła rewolucja. Rewolucja, która bardzo mocno odbiła się na scenie alkoholowej. Właściwie w ciągu jednej nocy zlikwidowano wszelkie ograniczenia, jeśli chodzi o alkohol” – dodał ekspert.

150 tys. nowych sklepów

“Powstało wtedy pewnie ze 150 tys. nowych sklepów” – mówił dr Moskalewicz. “Mało tego. Zostały otwarte granice w ramach zapełnienia wygłodniałego rynku. I ludzie przywozili alkohol setkami tysięcy litrów”.

Po kilku latach, tj. w 2001 r., do telewizji powróciła reklama piwa. Rok później aż o 30 proc. obniżono akcyzę na napoje spirytusowe, a w 2010 r. rozpoczęto sprzedaż tzw. małpek.

Pomiędzy 2002 a 2017 rokiem spożycie czystego alkoholu w przeliczeniu na jednego mieszkańca zwiększyło się u nas z 6,5 litra do ponad 10 litrów rocznie.

Na efekty zdrowotne nie trzeba było długo czekać.

Dr Moskalewicz: „W okresie ostatnich kilkunastu lat wzrosła umieralność alkoholowa wśród mężczyzn – najbardziej wśród tych z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym. Udział zgonów spowodowanych alkoholem w tej grupie powiększył się dwukrotnie. Z 6 proc. do mniej więcej 12 proc.”

Innymi słowy, kiedyś co 15. mężczyzna umierał z powodu alkoholu w tych grupach, a teraz co siódmy.

Szansa, jakiej nie mieliśmy od lat

Według GUS oraz Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom (KCPU) spożycie czystego alkoholu w Polsce w 2024 r. wyniosło ok. 8,8 litra na osobę (liczone jako czysty 100 proc. alkohol).

To mniej niż w poprzednich latach. Oznacza to, że choć wciąż pijemy dużo, ogólna tendencja jest malejąca.

Zwolniony za alkotubki dr Piotr Jabłoński, były szef KCPU, jesienią 2024 r. podkreślał w OKO.press, że konsumpcja alkoholu “spada drugi rok z rzędu i osiągnęła poziom sprzed lat 18. Tak dobrej sytuacji, tak dobrego trendu, nie mieliśmy od dawna”.

I dalej: “Zaczęły zmieniać się postawy społeczne. Lata edukacji publicznej, profilaktyki, tłumaczenia ludziom, że nie ma bezpiecznej ilości alkoholu, to zaczęło się przebijać do świadomości społecznej”.

“To nie jest jeszcze wielki trend, ale widać go w wybranych grupach społecznych. Pojawia się np. wśród młodych ludzi. Ważne, żeby właśnie teraz politycy dostrzegli tę pozytywną zmianę. I to, jaką mamy niepowtarzalną szansę, której nie mieliśmy od lat” – apelował ekspert.

“Po to, by polityka ochrony zdrowia publicznego była skuteczna, musi się opierać o jednoznaczne, szybkie i twarde decyzje polityczne” – dodał.

Projekt Lewicy…

Awantura wokół alkotubek i błyskawiczne znalezienie kozła ofiarnego w osobie dr. Piotra Jabłońskiego miało miejsce jesienią 2024 r. Trudno więc powiedzieć, by politycy szybko dostrzegli konieczność kolejnej nowelizacji ustawy przeciwalkoholowej. Tym nie mniej w kolejnym roku pojawiły się dwa poselskie projekty w tym zakresie.

Jako pierwsza złożyła swój projekt Lewica, miało to miejsce 23 września 2025 r. Nieco później z własnym projektem wystąpiła Polska 2050.

Lewica zaproponowała całkowity zakaz publicznej reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa, a także krajowy zakaz nocnej sprzedaży alkoholu.

Wśród zapisów proponowanych przez tę partię znalazł się także zapis zakazujący sprzedaży wyskokowych trunków na stacjach benzynowych oraz likwidację promocji typ “12 + 12” (kupisz 12 puszek piwa, drugie 12 masz za darmo”).

Lewica chce także obowiązkowej weryfikacji wieku przy zakupie alkoholu online, przewiduje także wysokie kary za naruszenie przeciwalkoholowych przepisów.

…i Polski 2050

Polska 2050 również chce zakazać reklamy, w tym także piwa zero proc. Jeśli chodzi o nocną sprzedaż przerzuca odpowiedzialność w tej kwestii na samorządy. To one mają decydować o godzinach i zasadach sprzedaży.

Zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych jest też mniej restrykcyjny niż w zapisach Lewicy. Projekt Polski 2050 przewiduje bowiem uniemożliwienie wydawania nowych zezwoleń na handel alkoholem, natomiast udzielone wcześniej koncesje mają obowiązywać do ich wygaśnięcia.

O ile więc Lewica stawia na szybki, widoczny efekt ograniczenia dostępności alkoholu, o tyle Polska 2050 na większą rolę samorządów, co może wywołać nieregularny efekt w różnych rejonach kraju, za to politycznie jest łatwiejsze do sprzedaży lokalnie.

Projekt Polski 2050 przewiduje też narzędzia wsparcia dla samorządów w postaci wyższych opłat koncesyjnych niż proponuje Lewica. W komunikatach Polski 2050 podkreślano, że jest to środek “miększy, ale skuteczny” wobec ostrzejszych zakazów umieszczonych w projekcie Lewicy.

Wyższe koszty zarówno dla nowych punktów jak i przy odnawianiu zezwoleń powinno zdaniem projektodawców ograniczyć liczbę sklepów oferujących alkohol.

Propozycje Ministerstwa Zdrowia

Wyraźnie mniejsze zainteresowanie kwestią wysokiego spożycia alkoholu, a co za tym idzie ogromnych kosztów zdrowotnych, społecznych i finansowych, jakie ponosimy z tego tytułu jako całe społeczeństwo, wykazują władze.

Wprawdzie 12 marca 2025 roku powstał projekt nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi sygnowany przez Ministerstwo Zdrowia (UD147), ale ustawodawcy najwyraźniej nie spieszy się z jego realizacją.

Projekt został poprawiony w październiku 2025. Obie jego wersje poddano konsultacjom społecznym. Do ministerstwa nadesłano mnóstwo uwag. Ich pełną listę można zobaczyć tu.

Na stronie ministerstwa można przeczytać, iż planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to I kwartał 2026 roku. Wydaje się to jednak mało realne, gdyż wnioskodawca nie zdążył się jeszcze odnieść do uwag.

W stolicy nocna prohibicja

Rząd wydaje się czekać na to, co wyniknie z projektów poselskich. Ponadto w proponowanych przez ministerstwo zapisach skupiono się raczej na kwestii wyglądu opakowania napoju alkoholowego i materiału, z jakiego może być ono wykonane (zaproponowano, by opakowania te mogły być wyłącznie szklane lub metalowe), a także na tym, iż sprzedawany alkohol może mieć wyłącznie postać płynną, a nie proszku, żelu, kryształu czy pasty.

Rząd nie zajął jasnego stanowiska w sprawie nocnej sprzedaży czy handlu alkoholem na stacjach benzynowych. A szkoda, bo to, że zakaz nocnej sprzedaży działa, dowiedziono bezspornie w wielu miejscach w Polsce.

Władze Warszawy postanowiły to jednak przetestować, wycofując w ostatniej chwili zakaz obejmujący całe miasto i decydując się na pilotaż obejmujący tylko 2 dzielnice. Niedawno ogłoszono jego pierwsze wyniki. Odnotowano wyraźny spadek interwencji straży miejskiej i policji (w tym drugim przypadku aż o 37 proc.).

Podwyżka akcyzy i prezydenckie weto

Inną rządową inicjatywą była natomiast ta odnosząca się do podwyższenia akcyzy od sprzedaży wyrobów alkoholowych. 14 października 2025 roku do Sejmu wpłynął rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym.

Przewidywał on podwyżkę stawek akcyzy na alkohol w 2026 roku o 15 proc. i w 2027 roku o kolejne 10 proc. W Polsce od lat obowiązuje coroczna automatyczna podwyżka akcyzy na wyroby alkoholowe w wysokości 5 proc. Tym razem jednak rząd chciał dokonać ekstraordynaryjnej podwyżki.

Nowela dość gładko przeszła przez Sejm i Senat. 18 grudnia 2025 roku zawetował ją jednak prezydent Karol Nawrocki.

“Zgodnie z wcześniejszymi deklaracjami dla nikogo nie powinno być zaskoczeniem, że nie zgadzam się z jakimkolwiek podnoszeniem podatków, nawet jeśli jest to podatek akcyzowy na wyroby alkoholowe” – napisał prezydent. I dalej: “Podniesienie stawki akcyzy ma w mojej ocenie przynieść jedynie efekt czysto fiskalny (...), nie ma natomiast zapobiegać czy przeciwdziałać uzależnieniu od alkoholu”.

Sprawa na tym się nie kończy. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, minister funduszy i polityki regionalnej, zapowiedziała, że Polska 2050 przedłoży ponownie projekt dotyczący podwyższenia akcyzy na alkohol, z zastrzeżeniem, że środki zostaną przeznaczone na ochronę zdrowia.

Pierwsze czytanie

23 stycznia 2026 w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie propozycji Lewicy i Polski 2050.

Posłanka Lewicy Joanna Wicha, uzasadniając projekt, powoływała się m.in. na olbrzymie koszty finansowe picia alkoholu.

W ubiegłym roku pisaliśmy jako pierwsi o pracy na ten temat podyplomowych studentów warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.

Według ich wyliczeń problem nadmiernego spożycia alkoholu kosztuje Polskę aż 185 mld zł rocznie!

Liczba ta padała także w czasie dyskusji sejmowej po prezentacji obu projektów. W komentarzach podkreślano, że dyskusja miała merytoryczny, spokojny przebieg.

Poseł Janusz Cieszyński z PiS wskazywał na niedopracowanie części zapisów projektów. Kwestionował m.in. niezrozumiały zakaz sprzedaży piwa w małych sklepach.

Po głosowaniu projekty zostały przekazane do Komisji Zdrowia.

Podkomisja się nie spieszy

Dosłownie 3 dni później własny projekt nowelizacji ustawy przeciwalkoholowej złożyło PSL.

Przedstawiciele tej partii zaproponowali m.in., by polscy producenci wina nie byli objęci restrykcjami dotyczącymi reklamy i promocji, Argumentem ma być fakt, iż wino to produkt tradycyjny i promowanie polskiego wina nie powinno być zakazywane na równi z innymi napojami alkoholowymi.

11 lutego 2026 posłowie wchodzący w skład Komisji Zdrowia zdecydowali o utworzeniu podkomisji nadzwyczajnej, która ma zająć się m.in. projektami Lewicy i Polski 2050.

Podkomisja liczy 13 członków. Jej przewodniczącym jest Grzegorz Napieralski z KO.

Czy powołanie podkomisji nadzwyczajnej przyspieszy prace nad nowelą? Niekoniecznie.

Jeszcze niedawno na stronie Sejmu można było przeczytać wiadomość: “w najbliższym czasie nie są planowane posiedzenia podkomisji”. Ostatnio pojawiła się jednak informacja, że 26 lutego 2026 roku odbędzie się pierwsze posiedzenie poświęcone dyskusji nad harmonogramem prac.

;
Na zdjęciu Sławomir Zagórski
Sławomir Zagórski

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”. Współzakładał tam dział nauki i wypromował wielu dziennikarzy naukowych. Pracował też m.in. w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press pisze głównie o systemie ochrony zdrowia.

Komentarze