0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Jakub Wlodek / Agencja GazetaJakub Wlodek / Agenc...

Epidemia odbija się na życiu nas wszystkich, ale szczególnie narażone są na jej skutki grupy i osoby, które już i tak są w trudnej sytuacji: osoby bezdomne, biedne, niemające stałego zatrudnienia, osoby starsze, schorowane, niepełnosprawne.

Wśród grup szczególnie wrażliwych niewątpliwie są osoby znacznie niepełnosprawne (niekiedy używa się sformułowania „niesamodzielne”), wymagające długoterminowej opieki oraz ich bliskich, którzy tę opiekę sprawują.

Trwająca epidemia dodatkowo uwypukla pilną potrzebę deinstytucjonalizacji, czyli budowania lokalnych systemów wsparcia osób starszych, zależnych od opieki i ich bliskich w miejscu zamieszkania.

Nie tylko w Polsce duże placówki opieki całodobowej, będące skupiskami nawet kilkudziesięciu osób o bardzo ograniczonej odporności są szczególnie podatne na rozpowszechnianie się wirusa i trudności w skutecznym przeciwdziałaniu tego śmiertelnym skutkom.

Przeczytaj także:

Dobrze gdy istnieją sprawnie działające alternatywne systemy opieki w środowisku lokalnym, na które składają się także usługi jakie mogłyby trafiać do osób tego wymagających w ich dotychczasowym miejscu zamieszkania. Ich rozbudowa może służyć zabieganiu wielu tragicznym sytuacjom zarówno w normalnych czasach jak i tym bardziej w dobie pandemii.

Do 22 kwietnia (termin wydłużony w związku z epidemią) trwa nabór wniosków o dofinansowanie dla gmin i powiatów w ramach programów „Opieka wytchnieniowa” oraz gmin w ramach programu „Usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych”. Niestety, nakłady na te programy radykalnie obniżono względem poprzedniego roku. Nadal jednak można widzieć w nich szanse na wsparcie szczególnie potrzebujących: osób wymagających stałej opieki i ich bliskich.

Dlaczego samorządy powinny składać takie wnioski? Przyjrzyjmy się bliżej tym programom.

Opieka wytchnieniowa

Problem wytchnienia jest znany wszystkim, którzy opiekują się niepełnosprawnymi oraz przewlekle chorymi bliskimi. W niektórych przypadkach sprawowanie opieki oznacza niemal nieprzerwane czuwanie i wspomaganie bliskiej osoby.

Bywa, że opiekun nie jest w stanie sam skorzystać z opieki medycznej czy załatwić bardzo podstawowych spraw poza domem ze względu na niemożność zostawienia podopiecznego w tym czasie bez opieki.

Dlatego tak ważne jest istnienie wsparcia o charakterze wytchnieniowym, którego dotąd na poziomie systemowym brakowało, choć od paru lat pojawiają się lokalne samorządowe i pozarządowe dobre praktyki.

Od zeszłego roku działa zasilany ze środków Solidarnościowego Funduszu program „Opieka wytchnieniowa”, w ramach którego gminy oraz powiaty mają możliwość uzyskania dofinansowania (do 80 procent) w ramach ministerialnego konkursu na organizowanie tego rodzaju wsparcia. Pula rządowych środków na ten cel niestety nie jest wysoka – to w 2020 roku jedynie 80 mln złotych w skali kraju, o 30 mln zł mniej niż w ubiegłym roku, choć już poprzedni poziom finansowania budził niedosyt.

Z poprzedniej edycji zachowano podział na 3 moduły, w ramach których jednostki samorządu terytorialnego mogą uzyskać wsparcie.

  • w ramach pobytu dziennego (może to być miejscu zamieszkania osoby niepełnosprawnej, ośrodek wsparcia prowadzonym jako zadanie własne samorządu, jak również inne miejscu wskazanym przez uczestnika programu lub jego opiekuna prawnego, pod warunkiem że otrzyma otrzyma pozytywną opinię gminy/powiatu realizującego program).
  • w ramach pobytu całodobowego (ośrodku wsparcia prowadzonym jako zadanie własne samorządu; w ośrodku/placówce zapewniającej całodobową opiekę osobom niepełnosprawnym wpisaną do rejestru właściwego wojewody jak również innym miejscu wskazanym przez uczestnika Programu lub jego opiekuna prawnego, o ile otrzyma pozytywną opinię gminy/powiatu realizującego Program).
  • zapewnienie członkom rodziny lub opiekunom możliwości skorzystania ze specjalistycznego poradnictwa (psychologicznego lub terapeutycznego) oraz wsparcia w zakresie nauki pielęgnacji/rehabilitacji/dietetyki.

Ten ostatni punkt, w zasadzie wykracza poza opiekę wytchnieniową sensu stricto. Tym niemniej poradnictwo, szkolenia i wsparcie psychologiczno-terapeutyczne to również działania, odpowiadające na potrzeby części osób, którym przyjdzie się opiekować bliskimi. A nabiera to znaczenia w przypadku bardziej złożonych i nasilonych potrzeb opiekuńczych, pojawiający się przy niektórych chorobach rzadkich czy chorobach otępiennych.

Usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych – potrzebujemy ich coraz więcej

Drugim opiekuńczym programem finansowanym z Funduszu Solidarnościowego są usługi opiekuńcze dla osób niepełnosprawnych. Ten program też ma konkursową formułę - gminy mogą aplikować o dofinansowanie do rozszerzenia usług opiekuńczych i specjalistycznych usług opiekuńczych (w wysokości do 50 proc. przedsięwzięcia).

Usługi opiekuńcze – zgodnie z ustawą o pomocy społecznej – przysługują osobom, które z powodu wieku, niepełnosprawności, choroby lub innej przyczyny wymagają pomocy w codziennym funkcjonowaniu w warunkach domowych. W pierwszej kolejności są adresowane do osób samotnych, ale jest też możliwość przyznania ich osobom żyjącym w wieloosobowych gospodarstwach, jeśli bliscy nie są w stanie udzielić odpowiedniej pomocy.

Usługi opiekuńcze mają na celu pomoc w zaspokajaniu codziennych potrzeb życiowych, utrzymaniu higieny, zaleconą przez lekarza pielęgnację oraz, w miarę możliwości, zapewnieniu kontaktów z szerszym otoczeni otoczeniem.

Niestety nadal brakuje aktów wykonawczych, które by szczegółowo określały katalog czynności, standardy ich wykonania oraz kwalifikacje i warunki zatrudnienia osób, które te czynności wykonują. Z kolei specjalistyczne usługi opiekuńcze mają zastosowanie do szczególnych potrzeb, wynikających z rodzaju schorzenia lub niepełnosprawności i świadczone przez osoby ze specjalistycznym przygotowaniem zawodowym (dokładniej kwestię specjalistycznych usług opiekuńczych określa stosowne rozporządzenie).

Teraz gminy rozwijając opiekuńcze usługi (w tym specjalistyczne) mogą otrzymać dodatkowe środki. Termin składania wniosków to 22 kwietnia (przedłużony z 3 kwietnia). Na ten cel przeznaczono na 2020 rok 40 mln, co jest niestety o 1/3 mniejszą kwotą niż rok wcześniej. Wówczas roczny budżet programu wynosił 60 mln.

Warto zaznaczyć, że usługi opiekuńcze i specjalistyczne usługi opiekuńcze (niezależnie od rządowego programu) istnieją w polskim prawie od dawna i są zadaniem gmin. Okazuje się, że te miewały dotąd trudności w realizacji tego zadania.

W niepokojącym raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2018 roku wykazało, że 20 proc. gmin nie wywiązywała się z obowiązku i nie świadczyła tego rodzaju usług.

Rządowy program „Usługi opiekuńcze...” - obok działającego od 2018 roku innego rządowego programu „Opieka 75+” adresowanego do najstarszych odbiorów tych usług i to tylko w małych miejscowościach (do 60 tys. mieszkańców) - może być środkiem łagodzenia tego problemu w wielu społecznościach lokalnych.

W przypadku programu „ Usługi opiekuńcze…” nie ma limitu wielkości gminy, która może starać się o dofinansowanie. Inna też – niż w programie Opieka 75+ - jest struktura wiekowa odbiorów tego typu usług.

  • osoby do 75 roku życia ze znacznym stopniem niepełnosprawności
  • dzieci do 16 roku życia o orzeczonej niepełnosprawności, pod warunkiem występującego w orzeczeniu wskazania do: 1) konieczności stałej lub długotrwałej opieki lub pomocy innej osoby w związku ze znacznie ograniczoną możliwością samodzielnej egzystencji 2) konieczności stałego współudziału na co dzień opiekuna dziecka w procesie jego leczenia, rehabilitacji i edukacji (z wyłączeniem specjalistycznych usług opiekuńczych dla osób z zaburzeniami psychicznymi) wsparcia i pomocy adekwatnej do potrzeb i możliwości wynikających ze stanu zdrowia, w ramach usług opiekuńczych, w tym specjalistycznych usług opiekuńczych

Istnieją też ograniczenia dochodowe. Jest to niepotrzebny, dodatkowy próg wykluczający część osób w potrzebie a w dodatku uciążliwą barierę biurokratyczną dla starających się o wsparcie. W 2020 roku gmina może otrzymać środki z programu na usługi, których odbiorcy nie przekroczą 400 proc. kryterium dochodowego z pomocy społecznej (jest to wzrost kryterium względem zeszłego roku, kiedy wynosiło ono 350 proc. progu dochodowego z pomocy społecznej).

W 2020 roku próg dochodowy do świadczeń z pomocy społecznej to 701 złotych w jednoosobowym gospodarstwie domowym i 528 na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. To niskie, wykluczające progi.

Przeliczając to na progi uprawniające do skorzystania z programu „ Usługi opiekuńcze”, okazuje się, że aby móc je otrzymać dochód osób żyjących samotnie nie może przekraczać 2804 złotych, a w przypadku wieloosobowych gospodarstw 2114 złotych na osobę netto.

Czy tym razem nadejdzie wytchnienie?

Poprzednia edycja pokazała, że skłonność samorządów do aplikowania o środki w ramach tych programów jest ograniczona, mimo, że potrzeby, których zaspokajaniu mają służyć, są rozległe. Portal Niepełnosprawni.pl w maju 2019 roku wskazywał, że jedynie co siódma gmina wykazywała zainteresowanie udziałem w programie „Opieka wytchnieniowa”.

W pierwszej edycji zgłosiło się 330 na prawie 2,5 tys polskich gmin (a około 320 zgłosiła się do programu „ Usługi opiekuńcze”). Jak pisała Michalina Topolewska w artykule „Na razie wytchnienia brak” ("Dziennik Gazeta Prawna" 5 lutego 2020) na realizację programu w 2019 wydano 29,3 mln (z zaplanowanych 110 mln), a większość z samorządów, które otrzymało dotację, nie mogła wykorzystać jej w pełni, gdyż zgłosiło się do tego wsparcia mniej osób, niż zakładano.

Autorka na podstawie doświadczenia wybranych samorządów wskazywała na kilka potencjalnych powodów porażki. Jednym z nich była rozwlekłość procedur uruchomionego w połowie roku konkursu. W efekcie pieniądze do wielu gmin trafiły po wakacjach, a więc po okresie, w którym one spodziewały się największego zainteresowania pomocą wytchnieniową.

Formuła organizacyjna programu nie zawsze też odpowiadała potrzebom poszczególnych osób w potrzebie i ich opiekunów/opiekunek, czego wyrazem choćby wypowiedzi przedstawicieli tego środowiska. O tym, jak słuszny w założeniach program działał czasem w praktyce, można przeczytać w liście odbiorczyni tego typu usług.

Ponadto część osób starających się o wsparcie wytchnieniowe, miała już przyznane inne formy opieki, co wykluczało ich z możliwości korzystania z opieki (w obecnej edycji – jak podaje facebookowy profil „Nie-samodzielni" – otrzymywanie innych form usług opiekuńczych nie wyklucza możliwości korzystania z programu, pod warunkiem że odbywa się to w innych godzinach).

Dla niektórych opiekunów trudnością było też dostarczenie na czas karty oceny zdrowia pacjenta do wniosku o przyznanie pomocy (w obecnej edycji ma wystarczyć wypełniona karta zgłoszenia wraz z dołączonym aktualnym orzeczeniem o niepełnosprawności).

Niewykluczone, że w pierwszej edycji działał także efekt świeżości programu, a samorządy wolały najpierw zobaczyć, jak to działa zanim same zdecydują się dołączyć. W niektórych przypadkach konieczność wkładu własnego mogła hamować podjęcie decyzji o aplikowaniu o środki.

Jeszcze innym potencjalnym powodem mogła być nieuzyskanie w porę wiedzy o programie i jego korzyściach czy niedawanie priorytetu inwestowaniu czasu, środków i zaangażowania kadr w działania na tym odcinku.

Jak będzie w tym roku? Zewnętrzne okoliczności nie są sprzyjające. Chodzi przy tym nie tylko o okoliczność walki z koronawirusem, ale także o dotkliwe dla wielu samorządów zmniejszenie przychodów z podatku PIT. Zawęża to pole finansowego manewru gdy chodzi o wygospodarowanie pieniędzy choćby na wkład własny wymagany przy omawianych programach ministerialnych. W przypadku programu „Opieka wytchnieniowa” ten wkład własny to minimum 20 proc., a w przypadku „Usług opiekuńczych” minimum 50 proc. po stronie gminy.

Co należy zrobić?

Działając w niesprzyjających warunkach, warto jednak starać się, by programy te się rozwijały, a wykorzystanie ich było optymalne do potrzeb i wygospodarowanych środków.

Moim zdaniem warto rozważyć następujące działania:

  • szerzenie (np. przez media społecznościowe, ale nie tylko) informacji na temat programów i ich znaczenia, z odesłaniem do rzetelnych źródeł na temat ich funkcjonowania i przypomnieniem o bliskim terminie naboru wniosków.
  • bezpośrednie zgłaszanie w gminie do stosownych urzędów potrzeby i zasadności wzięcia udziału w programie (dobrze by samorząd czuł oczekiwanie mieszkańców).
  • interesowanie sprawą lokalnych organizacji i inicjatyw społecznych, które mogłyby przygotować lub popierać wniosek do gmin o wzięcie udziału w programach, a także włączyć się organizacyjnie w ich projektowanie i wdrażanie.

Co powinien robić polski rząd? Rady są proste:

  • Jak najszerzej docierać, zwłaszcza w najbliższych dniach, do gmin i powiatów, które mogłyby wziąć udział w programie. Szczególnie intensywnie kierować informacje i zachęty do gmin, które dotąd w programie nie brały udziału lub tych, w których problemy z dostępem do usług opiekuńczych są wyjątkowo nabrzmiałe (jeśli nie ma o tym aktualnej wiedzy, to powinien ją gromadzić).
  • Opracować i upowszechniać - wspólnie z gminami i organizacjami pozarządowymi - poradniki i podręczniki z dobrymi praktykami i doświadczeniami gmin, które już realizują tego typu usługi z powodzeniem. Ma to znaczenie w szczególności przy programie „ opieka wytchnieniowa”, który jest nowym i niezakotwiczonym w ustawie o pomocy społecznej instrumentem wsparcia.
  • Nie ograniczać, ale zwiększać pulę środków na wspomniane programy. Zalecane przez Komisję Europejską dążenie do budowania systemów wsparcia w miejscu zamieszkania (tzw. deinstytucjonalizacja), a przede wszystkim ogromne luki wsparcia opiekuńczego i wytchnieniowego oraz dotkliwe tego skutki dla osób zależnych i ich bliskich, wymagają znacznie bardziej zdecydowanego rozwijania podobnych usług.

Potrzebne jest przy tym solidne wsparcie z poziomu centralnego. Tegoroczne cięcia nie znajdują usprawiedliwienia. Jeśli nawet wykorzystanie środków na programy w minionym roku było nieoptymalne, nie powinien być to pretekst do ograniczania programów wsparcia, a raczej sygnał do zdiagnozowanie i wyeliminowanie powodów, dla których zainteresowanie udziałem w programie części gmin było mniejsze niż powinno.

;
Rafał Bakalarczyk

Doktor nauk społecznych, dyrektor ds. badań społecznych Instytutu Polityki Senioralnej Senior.Hub. Publicysta i współredaktor naczelny czasopisma "Polityka senioralna". Od 2018 roku członek komisji ekspertów ds.osób starszych przy RPO a także ekspert ds. polityki społecznej Klubu Jagiellońskiego. Zajmuje się polityką senioralną, wsparciem osób z niepełnosprawnymi, wykluczeniem społecznym oraz nordyckim modelem rozwoju.

Komentarze