0:00
Prawa autorskie: Slawomir Kaminski / Agencja Wyborcza.plSlawomir Kaminski / ...
13 kwietnia 2022

Z 500 plus zrobiło się 385 plus. Choć inflacja jest dwucyfrowa, waloryzacji świadczeń nie będzie

System świadczeń socjalnych jest źle zaprojektowany i podatny na widzimisię polityków. O waloryzacjach mówi się przy wyborach, potem o nich zapomina, a potrzebujący lądują w skrajnym ubóstwie. „Jeżeli ktoś myślał, że PiS bardziej dba o pomoc społeczną niż PO, to się myli”

Wydrukuj

14 lipca rząd przyjął rozporządzenie w sprawie zweryfikowanych kryteriów dochodowych oraz kwot świadczeń pieniężnych w ramach pomocy społecznej. Wówczas znaliśmy wysokość wskaźnika inflacji z czerwca – wynosił on 4,4 proc.

Mogło się więc wydawać, że podniesienie niektórych świadczeń o 10 proc. to hojny gest, ale czy faktycznie tak było? Po pierwsze – dziś inflacja przebija już 10 proc. i taki mniej więcej średni poziom w tym roku przewidują analitycy. Po drugie – świadczenia te są na bardzo niskim poziomie, nie pozwalają na przeżycie na podstawowym poziomie. Inflacja tylko tę sytuację pogłębi.

Wspomniane rozporządzenie zmieniło wysokości trzech świadczeń:

  • „kwotę stanowiącą podstawę ustalenia wysokości pomocy pieniężnej na usamodzielnienie, na kontynuowanie nauki i pomocy na zagospodarowanie w formie rzeczowej – w wysokości 1837 zł”;
  • Minimalną (721 zł) i maksymalną (1450 zł) „kwotę świadczenia pieniężnego na utrzymanie i pokrycie wydatków związanych z nauką języka polskiego dla cudzoziemców, którzy uzyskali w Rzeczypospolitej Polskiej status uchodźcy, ochronę uzupełniającą lub zezwolenie na pobyt czasowy”;
  • Maksymalną kwotę zasiłku stałego do 719 złotych.

Mamy więc zmianę jednego kryterium, podwyższenie zasiłku dla cudzoziemców na naukę języka i zwiększenie jednego zasiłku z pomocy społecznej. Większość zasiłków w dobie dziesięcioprocentowej inflacji pozostaje bez zmian. A to może zauważalnie zwiększyć skrajne ubóstwo w Polsce.

Długa lista

Trzeba przypomnieć, że lista zasiłków w Polsce jest znacznie dłuższa.

To zasiłki:

  • dla bezrobotnych
  • stały
  • celowy
  • okresowy
  • wyrównawczy
  • opiekuńczy
  • chorobowy
  • rehabilitacyjny
  • przedemerytalny
  • macierzyński i tacierzyński
  • pielęgnacyjny
  • rodzinny
  • wychowawczy
  • pogrzebowy
  • na ekonomiczne usamodzielnienie

Niektóre z nich wypłaca ZUS, inne – ośrodki pomocy społecznej. Nie wszystkie będą nas tutaj interesować – np. zasiłek chorobowy czy macierzyński stanowi odsetek normalnego wynagrodzenia, więc nie trzeba go waloryzować. W innych przypadkach waloryzacja – szczególnie w czasach wysokiej inflacji – jest niezbędna, by utrzymać ich wartość.

„Jest jasne, że wszystkie świadczenia pieniężne powinny być waloryzowane, aby nie traciły na wartości” – mówi nam prof. Ryszard Szarfenberg z Uniwersytetu Warszawskiego, przewodniczący EAPN Polska – „Brak waloryzacji świadczenia wychowawczego w 2022 roku to ucięcie rodzinom z dziećmi 10 miliardów złotych. Taktyka polegająca na tym, że dodaje się nowe świadczenia, a później uzasadnia, że dlatego nie trzeba waloryzować starych, prowadzi do nawarstwiania się różnych świadczeń bez właściwych mechaników waloryzacyjnych”.

Stały i celowy

Spójrzmy najpierw na podstawowe zasiłki z pomocy społecznej.

Zasiłek stały to swojego rodzaju zastępstwo dla emerytury. Przysługuje osobom, które ze względu na wiek nie są już w stanie wykonywać swojej pracy. Progi wieku są takie same jak w przypadku emerytury – 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn. Dlatego przysługuje on, jeśli nie osiągnęło się prawa do emerytury lub renty. Można go też otrzymać w wypadku całkowitej niezdolności do pracy.

W przypadku zasiłku stałego mamy progi dochodowe – otrzymuje się go w kwocie różnicy między kryterium dochodowym a dochodem danej osoby – kryterium to wynosi 776 złotych. Czyli jeżeli osoba zarabia 100 złotych miesięcznie, może dostać maksymalnie 666 złotych.

Kryterium dochodowe zmieniło się od 1 stycznia. Wynosi:

  • dla osoby samotnie gospodarującej –776 zł,
  • dla osoby w rodzinie - 600 zł.

Zasiłek celowy może zostać przyznany jednorazowo na konkretne potrzeby – takie jak opał, żywność, odzież czy remont. Kryteria dochodowe są takie same jak w przypadku zasiłku stałego. Wysokość zasiłku nie jest ustawowo określona, ale gminne ośrodki pomocy społecznej nie są krezusami, dlatego zwykle jest to między kilkadziesiąt a kilkaset złotych. Można się o niego ubiegać wielokrotnie, na różne potrzeby, ale nie jest to pomoc regularna. Skoro nie ma określonej ustawowo kwoty, nie ma też mowy o waloryzacji

Zasiłek okresowy – zmiana po 18 latach zbyt mała

Dalej mamy zasiłek okresowy. Ten jest przyznawany w przypadku trudnych sytuacji życiowych, jak przewlekła choroba czy bezrobocie. Tak jak w przypadku zasiłku celowego, o wysokości, a dodatkowo także o czasie trwania świadczenia, decyduje pracownik socjalny. Działa jednak w określonych ramach – obowiązują te same kryteria dochodowe co w przypadku zasiłku stałego, a sam zasiłek może wynosić zaledwie między 20 złotych a 600 złotych.

Warto podkreślić - od 2004 roku nie zmieniła się minimalna wartość zasiłku okresowego - zaledwie 20 złotych. A maksymalna zwiększyła się dopiero w 2021 roku. Przez 17 lat wynosił 418 złotych. Skumulowana inflacja od 2004 do 2021 roku wynosi 34 proc. Czyli w momencie, gdy w końcu zwiększono maksymalną kwotę zasiłku, siła nabywcza tych 418 złotych wynosiła 275 złotych z 2004 roku. Ale podwyżka do 600 złotych nie wyrównuje nawet wpływu inflacji z ostatnich 18 lat. Jeśli przyjmiemy, że inflacja w 2022 roku wyniesie 10 proc., to 600 złotych pod koniec 2022 roku będzie miało taką samą siłę nabywczą co 355 złotych na początku 2004 roku - mniej niż 418 zł.

W 2004 roku wysokości minimum egzystencji dla osoby samotnej wynosiło 371 złotych, czyli zasiłek okresowy pozwalał przetrwać miesiąc na najbardziej podstawowym poziomie. A mówiąc brutalnie – pozwalała takiej osobie nie umrzeć z głodu i wyziębienia. 600 złotych nawet w 2021 roku było niewystarczające — granica skrajnego ubóstwa dla osoby samotnej wynosiła 671 złotych.

Nawet więc jeśli po 18 latach w końcu zmieniono maksymalną wysokość zasiłku okresowego, zrobiono za mało. Jeśli ktoś otrzyma tylko taki zasiłek - nawet w kwocie maksymalnej - jego życie jest zagrożone.

PiS i PO

„Jeżeli ktoś myślał, że PiS bardziej dba o pomoc społeczną niż PO, to się myli” – stawia sprawę jasno prof. Ryszard Szarfenberg – „Spójrzmy na porównanie poziomu kryteriów dochodowych dla świadczeń socjalnych z pomocy społecznej w stosunku do granicy ubóstwa skrajnego w latach 2009-2011 i 2020-2022. W 2009 roku kryterium dostępu do pomocy pieniężnej było niższe niż granica skrajnego ubóstwa dla 5 z 8 typów gospodarstw domowych, 2010 - dla 6 z 8 typów gospodarstw domowych, 2011 - dla 7 z 8 typów gospodarstw domowych.

Zobaczmy teraz, czy współczesność jest inna: 2020 - dla 5 z 8 typów gospodarstw domowych, 2021 - dla 6 z 8 typów gospodarstw domowych. A co będzie w 2022 roku, gdy podwyższono kryteria dochodowe? Jeżeli założymy 10 proc. inflacji, to kryteria będą niższe od granicy skrajnego ubóstwa dla 6 z 8 typów gospodarstw domowych”.

Gdy kryterium jest niższe niż granica ubóstwa skrajnego, wówczas część osób żyjących w skrajnym ubóstwie – stan zagrażający życiu! – jest z pomocy wykluczona. Jak niestety widać, taki stan w Polsce jest stały, niezależnie od ekipy rządzącej.

Zasiłek dla bezrobotnych

Od 1 czerwca 2021 roku zasiłek dla bezrobotnych wynosi:

  • 1240,80 zł — w okresie pierwszych 90 dni,
  • 974,40 zł — w okresie kolejnych dni.

To podstawowa wartość, zasiłek może być niższy o 20 proc., jeżeli dana osoba ma staż pracy krótszy niż 5 lat i 20 proc. wyższy, gdy staż pracy jest większy niż 20 lat.

Wcześniej było to 1200 zł i 942,30 zł. Czyli mieliśmy wzrost o 3,4 proc. Inflacja w 2021 roku wyniosła 5,1 proc. Trzeba też przypomnieć, że zasiłek został zauważalnie podniesiony w 2020. 1 września tego roku wzrósł z 861,40 zł do 1200 złotych. Problem w tym, że nie ma żadnego mechanizmu waloryzacji. W ustawie mamy zapisane kwoty i jeśli chce się je zwiększyć, trzeba znowelizować ustawę. Politycy mogą grać tą kwotą, gdy tego potrzebują. I tak robią.

„Mówię jednoznacznie. Zasiłek dla bezrobotnych musi zostać podniesiony do kwoty 1300 złotych” – mówił prezydent Andrzej Duda w ponad dwugodzinnym wystąpieniu wyborczym w sobotę 1 maja 2020 roku. Politycy PiS przez pierwsze miesiące pandemii zbywali pytania o podwyższenie zasiłku. Aż w końcu w kampanii obiecał to prezydent.

Swoją drogą obietnica i tak nie została jeszcze spełniona. Podstawową kwotę podniesiono wówczas do 1200 złotych i wciąż nie dobiła ona do obiecanych 1300 złotych.

Niezgodne z konwencją MOP

Zgodnie z Konwencją nr 102 Międzynarodowej Organizacji Pracy zasiłek powinien wynosić nie mniej niż 50 proc. poprzednich zarobków, albo być ustalany na takim poziomie, który zapewni minimum niezbędne dla pokrycia podstawowych kosztów utrzymania.

Polska tę konwencję ratyfikowała, ale tylko w części. Nie przyjęła właśnie fragmentów na temat zasiłków dla bezrobotnych. W ten sposób nasze państwo odmówiło zobowiązania się do zapewnienia godnych zasiłków dla bezrobotnych zgodnie z międzynarodowym prawem. Ale gdyby Andrzej Duda zobowiązał PiS do dotrzymania jego obietnicy, wówczas przynajmniej w 2020 roku, przynajmniej w przypadku kwoty minimalnej, spełnialibyśmy te standardy – 1300 złotych zasiłku stanowiłoby dokładnie połowę płacy minimalnej. Ale płaca ruszyła do przodu dynamicznie i przekroczyła już 3 tys. złotych, zasiłek ledwie drgnie. Wciąż więc jesteśmy daleko w tyle za światowymi standardami.

A co z wpływem inflacji? Nie wiadomo. Na razie nie ma żadnych planów podwyższenia zasiłku.

Zasiłek rodzinny bez zmian

Mamy też zasiłek rodzinny, który przysługuje, jeśli dochód rodziny na osobę jest mniejszy niż 674 złote (lub 764 złote, gdy w rodzinie jest dziecko z niepełnosprawnością).

Miesięcznie zasiłek rodzinny wynosi:

  • 95,00 zł - na dziecko w wieku do ukończenia 5. roku życia;
  • 124,00 zł - na dziecko w wieku powyżej 5. roku życia do ukończenia 18. roku życia;
  • 135,00 zł - na dziecko w wieku powyżej 18. roku życia do ukończenia 24. roku życia.

Ostatnio kwoty zwiększyły się w 2017 roku. Wówczas czteroosobowa rodzina z dwójką dzieci i jedną osobą pracującą i z płacą minimalną łapała się do kryterium dochodowego. Dziś już się na to nie załapie, ale tylko dlatego, że wzrosła płaca minimalna. Jeżeli ktoś dalej tego zasiłku potrzebuje, dostanie tyle samo co w 2017 roku. Ewentualne nowe kwoty zostaną ustalone w drugiej połowie roku, zasiłek wypłacany jest w cyklu listopad-październik.

Zasiłek i świadczenie pielęgnacyjne

Zasiłek pielęgnacyjny należy się osobie, która nie jest zdolna do samodzielnej egzystencji i potrzebuje pokryć koszty opieki. Wynosi zaledwie 215,84 zł miesięcznie. I znów nie ma tu mowy o waloryzacji. Następny raz kwota będzie weryfikowana w 2024 roku. Bez gwarancji, że zostanie podniesiona.

Mamy również pokrewne świadczenie pielęgnacyjne. To przysługuje opiekunowi osoby z niepełnosprawnością, jeśli rezygnuje z pracy zarobkowej. Tutaj mamy zauważalną podwyżkę od 2022 roku – z 1971 złotych na 2119 złotych. Mamy więc wzrost o 7 proc. – powyżej zeszłorocznej inflacji, poniżej tegorocznej. I łatwo poprzeć argument, że to wciąż za mało – znacząco poniżej płacy minimalnej. Porzucenie pracy, by zaopiekować się bliską osobą wciąż będzie więc bardzo trudną decyzją.

500 plus - waloryzacja wykluczona

No i jest też świadczenie wychowawcze, znane lepiej jako 500 plus. 500 złotych na dziecko obchodziło niedawno szóste urodziny. A o ewentualnej waloryzacji mówi się już od lat. W tym roku znów jej nie będzie.

„W tym roku na pewno nie planujemy waloryzacji świadczeń „Rodzina 500 Plus”, przede wszystkim planujemy rozszerzać wsparcie dla rodzin, zarówno to bezpośrednie finansowe, ale też na poziomie zmian w kodeksie pracy, które pomogą łączyć życie zawodowe z rodzinnym” – mówiła minister rodziny Marlena Maląg w lutym 2022.

Podobnie jak w przypadku zasiłku dla bezrobotnych, politycy mówili coś innego, gdy mieliśmy za pasem wybory. Na początku 2020 roku, przed wyborami prezydenckimi wiceminister rodziny Stanisław Szwed mówił:

"Jeśli chodzi o możliwość wyższych środków w budżecie na 500 plus, to nie można tego wykluczyć. Trzeba być cierpliwym".

385 plus

Na temat 500 plus narosło w debacie publicznej wiele nieporozumień. O części pisaliśmy na piąte urodziny programu. Jeszcze przed dzisiejszą wysoką inflacją media i politycy prześcigali się w ogłaszaniu, jak wiele program stracił na wartości od 2016 roku. W 2019 roku „Super Express” ogłosił, że realna wartość 500 złotych z 2016 roku to już tylko 270 zł. To bzdura. Ale dzisiejsza inflacja to już poważne zmartwienie.

Od marca 2016 – miesiąc przed wprowadzeniem 500 plus — skumulowana inflacja wynosi 23 proc. A to oznacza, że realna wartość 500 złotych z 2016 roku to dziś równowartość 385 złotych sprzed 6 lat. To już poważna różnica.

Co można zrobić, by poprawić system, w którym waloryzacje zależą w dużej mierze od widzimisię polityków?

Prof. Szarfenberg: „Należy w trybie specjalnym dokonać waloryzacji następujących progów i świadczeń:

1) progi i poziom świadczeń rodzinnych należy podnieść o 100 proc. (z wyjątkiem świadczenia pielęgnacyjnego, które ma własny automatyczny i hojny system waloryzacji),

2) progi dla świadczeń z pomocy społecznej o co najmniej drugie tyle w porównaniu z podwyżką od 2022 r.oku (skandalem jest, że minimalny zasiłek okresowy wynosi od 2004 roku 20 zł!),

3) świadczenie wychowawcze należy podnieść o co najmniej 100 zł, ewentualnie tylko dla rodzin o dochodach poniżej średniej.

Reforma systemowa powinna zaś dotyczyć zasad waloryzacji świadczeń na dzieci i z pomocy społecznej. Należy wprowadzić automatyczną waloryzację roczną co najmniej wskaźnikiem inflacji. Obecnie weryfikacja progów i świadczeń odbywa się co trzy lata i w jej wyniku mamy taki skandaliczny obraz, jaki pokazano wyżej”.

Udostępnij:

Jakub Szymczak

Dziennikarz OKO.press. Autor książki "Ja łebków nie dawałem. Procesy przed Żydowskim Sądem Społecznym" (Czarne, 2022). W OKO.press pisze o gospodarce i polityce społecznej.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne