Węgierski sędzia poszedł polską ścieżką. Csaba Vasvári zainspirował się pytaniami prejudycjalnymi zadawanymi przez polskie sądy. Tymczasem premier Viktor Orbán zadeklarował dalszy udział w "bitwach" o praworządność

Sędzia Csaba Vasvári z Sądu Rejonowego w Peszcie zainspirował się pytaniami prejudycjalnymi zadawanymi TSUE przez polskie sądy. Odwołał się do opinii rzecznika generalnego TSUE Jewgienija Tanczewa wydanej w związku z pytaniami Sądu Najwyższego o Izbę Dyscyplinarną i neo-KRS. Zacytował fragmenty opinii dotyczące standardów krajowych rad sądownictwa w państwach członkowskich Unii.

Sędzia Vasvári zadał TSUE trzy pytania.

Pierwsze dotyczy tego, czy zgodne z unijnymi standardami jest niezapewnienie oskarżonemu pomocy tłumacza.

Drugie – najważniejsze z punktu widzenia walki o niezawisłość sędziów na Węgrzech – czy szerokie kompetencje Przewodniczącego Krajowego Biura Sądowego (Országos Bírósági Hivatal, OBH), rządowej agencji zarządzającej wymiarem sprawiedliwości, są zgodne z prawem unijnym.

Trzecie: czy sytuacja, w której wynagrodzenie sędziów z powodu braku waloryzacji są niższe od wynagrodzeń prokuratorów, jest zgodna z prawem UE.

  • Pytania do TSUE

    • Czy w zgodzie z prawem europejskim jest, że oskarżony nie mógł skorzystać z prawa do użycia swojego języka ojczystego z powodu braku tłumacza przysięgłego?
    • Czy zgodne jest z zasadami praworządności i niezależności sędziowskiej przedłożonymi w Traktacie o Funkcjonowaniu UE, że prezes samorządu sędziowskiego, przewodnicząca Krajowego Biura Sądowego kieruje sędziów na stanowiska kierownicze z ominięciem okresu składania wniosków sędziów o wyznaczenie na tę pozycję? Przewodniczący powołuje na te stanowiska wydając tymczasowe decyzje zamiast powoływać na wyznaczony termin, a które nie są w żaden sposób kontrolowane przez samorząd sędziowski. Wyznaczeni prezesi decydują o przypisywaniu spraw sędziom, tak więc żaden podsądny – węgierski lub obcy – nie może mieć pewności, że jego sprawa została przypisana bezstronnie, co może naruszać prawo do sprawiedliwego sądu, które to jest chronione przez węgierską konstytucję i prawo europejskie.
    • Fakt, że od 1 września 2018 roku sędziowie zarabiają mniej niż prokuratorzy tej samej rangi także może stać w sporze z przepisami prawa europejskiego, tym bardzie, że płace są równoważone jedynie uznaniowymi decyzjami dotyczącymi premii przyznawanymi przez prezesów sądów. Ostatnia kwestia stawia pytanie, czy węgierski system sądownictwa rzeczywiście gwarantuje warunki niezawisłości sędziowskiej, jeśli nie wyklucza ryzyka wpływu na sędziów poprzez premie.

    Tłumaczenie na język polski: Iustitia

    Artykuł w języku angielskim: Verfassungsblog

Upolitycznienie sądownictwa na Węgrzech

Kluczowe dla kwestii niezawisłości sądów i indywidualnych sędziów jest pytanie o rolę Przewodniczącego Krajowego Biura Sądowego, OBH. Urząd utworzono w 2012 roku, w ramach wielkich zmian w wymiarze sprawiedliwości po uzyskaniu przez Fidesz większości konstytucyjnej.

Przewodniczący OBH ma kompetencje takie jak Prezes Krajowej Rady Sądownictwa (OBT) oraz dodatkowe kompetencje. W teorii działania Przewodniczącego OBH kontroluje węgierska KRS.

W praktyce pełniąca ten urząd związana z Fideszem prawniczka Tünde Handó ma największy wpływ na sądownictwo na Węgrzech. Zarzuca się jej upolitycznienie sądownictwa, między innymi poprzez ręczne sterowanie obsadzaniem sędziowskich wakatów oraz miejsc w węgierskiej KRS.

Powołana w tym roku nowa węgierska KRS znajduje się z Przewodniczącą Krajowego Biura Sądowego w stanie otwartej wojny.

Na początku czerwca większość parlamentarna koalicji rządzącej Fidesz-KDNP odrzuciła wniosek KRS o usunięcie Handó ze stanowiska z powodu uchybienia powadze urzędu.

„Ta decyzja potwierdza obawy wyrażane już wcześniej na forum krajowym i forach międzynarodowym. Obecnie nie ma sposobów sprawowania kontroli nad Prezesem Krajowego Biura Sądowego i dlatego węgierski wymiar sprawiedliwości jest zależny od władzy ustawodawczej. Władza sądownicza w żaden sposób nie kontroluje działań Tunde Handó” – KRS skomentowała odrzucenie wniosku.

Działania Przewodniczącej Krajowego Biura Sądowego krytykowało Europejskie Stowarzyszenie Sędziów, organy Rady Europy –  Europejska Komisja na rzecz Demokracji przez Prawo (Komisja Wenecka) oraz monitorująca korupcję komisja GRECO, a także Komisja Europejska.

W najnowszym raporcie przygotowanym w ramach „Europejskiego semestru”, mechanizmu monitorującego postęp państw członkowskich w realizowaniu celów polityki gospodarczej UE, wyrażono wątpliwości co do efektywności systemu sprawiedliwości, a także niezawisłości sędziowskiej na Węgrzech. Wskazywano też na kontrowersje dotyczące Przewodniczącej Krajowego Biura Sądowego.

Dziewięcioletnia kadencja Tünde Handó upływa w 2021 roku.

Sędzia Vasvári, który zadał pytania prejudycjalne do TSUE, jest członkiem węgierskiej KRS. Wcześniej, choć dwukrotnie wygrał w konkursach na stanowisko w Sądzie Okręgowym w Budapeszcie, Krajowe Biuro Sądowe decydowało, że procedura została zakończona i nie podawało żadnych wyników. W 2017 roku Vasvári złożył z tego powodu pozew przeciwko Krajowemu Biuru Sądowemu i prezesowi Sądu Okręgowego w Budapeszcie. Ma więc osobistą motywację do wystąpienia przeciwko Tünde Handó.

Według najnowszych danych Europejskiej Tabeli Wymiaru Sprawiedliwości, większość Węgrów negatywnie ocenia stan niezależności sądownictwa.

Komisja Europejska skarży Węgry do Trybunału Sprawiedliwości UE

W 2018 roku wobec Węgier uruchomiono procedurę politycznego dialogu przewidzianą w art. 7 Traktatu o Unii Europejskiej.

Komisja Europejska kilkakrotnie zaskarżyła Węgry do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w związku z naruszeniem niezawisłości sędziowskiej oraz naruszaniem zasad demokratycznego państwa prawa. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł, że Węgry naruszyły prawo unijne przez obniżenie wieku przechodzenia w stan spoczynku przez sędziów.

TSUE rozpatruje skargi dotyczące przepisów o organizacjach pozarządowych finansowanych z zagranicy, a także ustawy o edukacji wyższej, tzw. lex CEU, która zmusiła Uniwersytet Środkowoeuropejski do przenosin do Wiednia.

25 lipca 2019 Komisja Europejska zadecydowała, że zaskarży Węgry do TSUE za naruszenie prawa unijnego przez przepisy ustawy „Stop Soros”. Zakazują one pomagania uchodźcom w składaniu wniosków o azyl i stały pobyt oraz ograniczają możliwość ubiegania się o azyl.

Orbán toczy z Unią bitwy o praworządność

Viktor Orbán 28 lipca mówił w Rumunii, że dzięki skomplikowanym manewrom udało mu się zastopować wybór „kandydata George’a Sorosa” (Fransa Timmermansa – przyp.red.) na stanowisko szefa Komisji Europejskiej oraz przedstawicieli „ideologicznej partyzantki” na inne kluczowe stanowiska w UE.

Wzywał Komisję Europejską do zaprzestania „politycznego aktywizmu” i zaprzestania politycznych ataków na państwa członkowskie. Zdaniem Orbána „błędy” Unii Europejskiej w dziedzinie polityki migracyjnej i gospodarczej polityki oszczędności muszą zostać naprawione.

Wiktor Orbán zadeklarował, że Węgry nadal będą brać udział w „bitwach” o praworządność. Sugerował, że „nerwy ze stali” potrzebne są do tego, aby nie śmiać się i nie obrażać europejskich partnerów w czasie tych potyczek.

Premier Węgier zasugerował też, że przewodnicząca obecnie w UE Finlandia sama ma kłopoty ze stanem praworządności, ponieważ w fińskim systemie nie ma oddzielnego Trybunału Konstytucyjnego, a Fińska Akademia Nauk podlega pod Ministerstwo Edukacji.

Orbán mówił również, że Unia Europejska to „liberalne imperium”, spełniony sen o współpracy liberalnych demokracji na forum ponadpaństwowym.

„Jest oczywiste, że na Węgrzech dzieje się coś innego”.

Przypomniał swoją diagnozę z 2010 roku, że w ramach liberalnej demokracji nie da się znaleźć odpowiedzi na stojące przed Węgrami najważniejsze wyzwania, jakimi według premiera są depopulacja oraz rozmywanie się narodowej tożsamości, także wśród węgierskiej diaspory.

„Węgierskie rozwiązanie”, plan na następne piętnaście lat, to zachowanie gospodarki rynkowej oraz demokratycznych instytucji prawnych i politycznych, przy jednoczesnym wprowadzeniu radykalnej zmiany w organizacji społeczeństwa.

Viktor Orbán streścił swój program w haśle: „tak” dla demokracji, „nie” dla liberalizmu.

Najpierw sądy, potem media. Nie pozwólmy na to władzy.
OKO.press utrzymuje się dzięki Waszym wpłatom.

Pisze o prawie i polityce. Koordynuje Archiwum Osiatyńskiego i Rule of Law in Poland.


Komentarze

Masz cynk?