Pod jego kierownictwem ukraińskie służby przeprowadziły szereg udanych operacji specjalnych, takich jak „Pajęczyna”, w wyniku której zniszczono i uszkodzono około 40 rosyjskich samolotów na pięciu lotniskach w Rosji. Są zmiany kadrowe też w innych instytucjach państwowych Ukrainy
W poniedziałek, 5 stycznia 2026 roku, generał porucznik Wasyl Maluk, szef Służby Bezpieczeństwa Ukrainy poinformował o odejściu ze stanowiska.
„Pozostaję w systemie SBU, aby realizować asymetryczne operacje specjalne na światowym poziomie, które nadal będą wyrządzać wrogowi maksymalne szkody” – czytamy w oświadczeniu. „Jestem przekonany, że silne i nowoczesne służby specjalne są gwarancją bezpieczeństwa naszego państwa. [...] Wierzę w sprawiedliwy pokój i rozkwit Ukrainy”.
O spotkaniu z Malukiem poinformował również Wołodymyr Zełenski. Prezydent Ukrainy podziękował Malukowi za służbę i podkreślił, że „powinno być więcej ukraińskich operacji asymetrycznych przeciwko okupantowi i państwu rosyjskiemu”. Maluk, który pozostaje w SBU, ma uczynić kierunek ukraińskich asymetrycznych operacji „najsilniejszym na świecie”.
„Są na to zasoby i odpowiednie wsparcie polityczne” – zapewnił Zełenski. Dodał, że z Malukiem omówił kandydatury na nowego szefa SBU.
Maluk oficjalnie pełni funkcję szefa SBU od lutego 2023 roku. Pod jego kierownictwem służby specjalne przeprowadziły szereg udanych operacji specjalnych, takich jak „Pajęczyna”, w wyniku której zniszczono i uszkodzono około 40 rosyjskich samolotów na pięciu rosyjskich lotniskach, przeprowadzono trzy ataki na most krymski: za pomocą ciężarówki z materiałami wybuchowymi (2022 rok), dronów morskich Sea Baby (2023 rok) oraz podwodnego wybuchu (2025).
Przygotowania do bezprecedensowej operacji „Pawutyna” (Pajęczyna) trwały ponad półtora roku. Ukraińskim służbom w dniu operacji – 1 czerwca 2025 roku – udało się uszkodzić 34 proc. nosicieli strategicznych pocisków manewrujących. Za pomocą tych samolotów armia rosyjska atakowała ukraińskie miasta. Straty Rosji mają sięgać ok. 7 mld dolarów.
Jak pisaliśmy w OKO.press, Ukraina nie korzystała z danych amerykańskiego wywiadu, przeprowadziła operację samodzielnie, nie informując partnerów. Głównymi środkami rażenia były drony FPV, których ponad 100 zostało zdalnie wystrzelonych z ciężarówek podjeżdżających do rosyjskich lotnisk wojskowych. Ukraińcy udowodnili, że mimo mniejszych zasobów potrafią za pomocą rozumu, kreatywności organizować operacje i odnosić sukces.
„Był to nie tylko druzgocący cios dla samolotów wroga, ale także poważny policzek dla potęgi i terrorystycznej natury Federacji Rosyjskiej” – pisał wówczas Wasyl Maluk. Dodawał, że Rosja nie może czuć się bezkarna za zabójstwa Ukraińców.
Pod koniec roku 2025 roku operacja „Pajęczyna” została uhoronowana tytułem „Narodowa Legenda Ukrainy”. Do tej pory ze względów bezpieczeństwa nie są znane imiona uczestników operacji.
SBU systematycznie atakuje również „dyplomatycznymi uderzeniami” przemysł naftowy okupantów, który jest kluczowym źródłem dochodów do finansowania wojny RF w Ukrainie. Centrum specoperacji „A” SBU znajduje się w pierwszej trójce najbardziej skutecznych jednostek Sił Obronnych Ukrainy pod względem ilości zniszczonego sprzętu i siły żywej Federacji Rosyjskiej za pomocą dronów.
W zeszłym tygodniu po pojawieniu się w mediach informacji, że prezydent Wołodymyr Zełenski zamierza zwolnić szefa SBU i mianować go szefem Służby Wywiadu Zagranicznego lub sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, szereg wysoko postawionych wojskowych wyraziło sprzeciw wobec tej decyzji, wśród nich dowódca Sił Bezzałogowych Systemów Sił Zbrojnych Ukrainy Robert Brovdi (pseudonim Madiar) oraz dowódca Połączonych Sił Zbrojnych Ukrainy Mychajło Drapaty. Jest to odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu – argumentowali.
„Systematyczność, rozwaga w połączeniu z determinacją, podejście zespołowe i wyraźna orientacja na wynik – to cechy, które sprawiają, że szef SBU jest skuteczny na swoim obecnym stanowisku” – pisał Drapaty.
Madiar: „Rytm, jakość i siła niszczycielskich uderzeń wroga wykonywanych przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy pod dowództwem generała Maluka są bezprecedensowe i wyjątkowe pod względem tempa i codziennej skuteczności. [...] Niezależnie od tego, w której z proponowanych struktur siłowych pan Maluk byłby potencjalnie skuteczny w najbliższej przyszłości, decyzje kadrowe dotyczące zastąpienia szefa Służby są dziś ryzykowne. Ryzyko osłabienia potęgi jednego z kluczowych współczesnych ukraińskich ciężkich kalibrów w tłumieniu imperialnych ambicji szaleńczego dziadka z bunkra”. Według Madiara Maluk ma „bezprecedensowy autorytet i szacunek wśród podwładnych”.
Najpierw Maluk odmówił dobrowolnej rezygnacji ze stanowiska, mówiąc, że decyzja – po wniosku prezydenta – należy do parlamentu. Jak pisze „Ukraińska Prawda” (UP), „Maluk uzasadnił swoje zdanie tym, że kilka operacji na skalę Pajęczyny znajduje się w końcowej fazie realizacji i rezygnacja z nich w tej chwili byłaby przestępstwem”. Jednak Zełenski nie zmienił swojego zamiaru, a poparcie Maluka przez innych wysoko postawionych wojskowych miało tylko rozzłościć prezydenta. Maluk uznał, że „eskalacja konfliktu z prezydentem oznacza szkodę dla państwa”.
„Zespół Maluka uważa, że rezygnacja jest niczym innym jak zemstą za stanowisko szefa SBU w okresie Mindiczgate [tak nazywana jest w Ukrainie afera w sektorze energetycznym] i przeszukań w biurze byłego szefa Biura Prezydenta, Andrija Jermaka” – pisze gazeta.
Tymczasowym pełniącym obowiązki szefa SBU został Szef Centrum Operacji Specjalnych „A” Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Jewgienij Chmara. Jak pisze hromadske, Chmara jest doświadczonym wojskowym, od 2011 roku służył w specjalnej jednostce „Alfa”, od 2023 roku jest jego kierownikiem. Na początku wojny na pełną skalę generał major Chmara brał udział w wyzwoleniu obwodu kijowskiego, a po deokupacji Kijowszczyzny walczył w obwodzie donieckim. Otrzymał wiele nagród państwowych.
Maluk jest kolejną osobą, która w ostatnich dniach zmienia stanowisko. W zeszłym tygodniu prezydent Zełenski ogłosił zmiany w rządzie, organach ścigania, Ministerstwie Obrony Narodowej i Siłach Zbrojnych Ukrainy. Zełenski wyjaśnił, że obecnie przeprowadza „dużą restrukturyzację” (poprzednia była w połowie lipca 2025) wszystkich struktur na wypadek,
gdyby Rosja nie chciała pójść dyplomatyczną drogą zakończenia wojny, a Ukraina musiała dalej się bronić, a do tego potrzebne są „świeże siły”.
Natomiast obecne zmiany (niżej więcej szczegółów na ich temat) zaczęły się tak naprawdę po tym, jak 10 listopada Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Specjalna Prokuratura Antykorupcyjna odkryły ogromną aferą korupcyjną w ukraińskim sektorze energetycznym (operacja „Midas”), w którą są zamieszani wysocy urzędnicy ukraińskiego sektora energetycznego, były partner biznesowy prezydenta Zełenskiego i inne osoby.
Według posłów opozycji, dziennikarzy śledczych, organizacji pozarządowych działających na rzecz zwalczania korupcji o tym procederze musiało wiedzieć Biuro Prezydenta, w tym jego szef i przyjaciel Zełenskiego, Andrij Jermak. Domagali się zwolnienia Jermaka i reorganizacji Biura Prezydenta. 28 listopada służby przeszukały dom Jermaka, a wieczorem prezydent poinformował o jego dymisji.
Jermak odszedł nie tylko z powodu afery korupcyjnej. Zdaniem ekspertów politycznych skupił w swoich rękach wielką władzę, w praktyce był współprezydentem Ukrainy, wszędzie miał „swoich” lojalnych ludzi. Większość decyzji politycznych, dyplomatycznych i wojskowych była podejmowana w Biurze Prezydenta, a nie w ukraińskim parlamencie.
Po takim huraganie politycznym, kryzysie zarządzania i po odejściu kluczowej osoby, która panowała nad każdą dziedziną państwowego życia w Ukrainie, kolejne zmiany kadrowe były tylko kwestią czasu.
Jak pisaliśmy w OKO.press, w piątek 2 stycznia prezydent Ukrainy zaproponował objąć stanowisko szefa Biura prezydenta Kyryłowi Budanowowi, szefowi Głównego Zarządu Wywiadu (HUR).
Budanow ma skupiać się m.in. na kwestiach bezpieczeństwa i procesie negocjacji w sprawie zakończenia wojny. Równolegle z Jermakiem podtrzymywał relacje z Amerykanami (które Jermak próbował zerwać; chciał zresztą w ogóle doprowadzić do zwolnienia Budanowa) i już brał udział w takich rozmowach. W centrum zainteresowania Budanowa, biorąc pod uwagę jego doświadczenie w wywiadzie, mógłby być też wpływ na struktury siłowe, organy ścigania oraz inne sfery życia politycznego w Ukrainie i za granicą.
Budanow ma dobrą reputację nie tylko w Ukrainie, a też m.in. po stronie amerykańskiej (czego brakowało Jermakowi, Amerykanie mieli od dawna sygnalizować Zełenskiemu, że wolą negocjować z kimś innym).
„Budanow ma w oczach Amerykanów dwie duże zalety. Po pierwsze, ma realistyczne spojrzenie na sytuację wojenną, co pozwala na prowadzenie z nim adekwatnych negocjacji. Po drugie, nie jest zamieszany w ostatnie głośne skandale korupcyjne, co sprawia, że rozmowy z nim nie wiążą się z ryzykiem utraty reputacji” – pisze UP. Do tego Budanow jest chyba jedyną osobą w kraju, która ma bezpośrednie kontakty robocze z Rosjanami, ponieważ komunikował z nimi w sprawie wymian jeńców.
Budanow ma bezpośrednie relacje z wieloma różnymi grupami w Ukrainie. W przyszłości, gdyby w razie wyborów Zełenski zdecydował nie kandydować, Budanow sprzyjałby pokojowego przekazania władzy i gwarancji bezpieczeństwa osobistego dla Zełenskiego oraz jego otoczenia.
W opozycyjnych kręgach ta decyzja spotkała się z krytycznym głosem – argumentowano, że dobrze wyszkolony oficer z doświadczeniem wojennym nie powinien zajmować się pracą administracyjną. Natomiast szefem Głównego Zarządu Wywiadu został Ołeh Iwaszczenko, który wcześniej kierował Służbą Wywiadu Zagranicznego Ukrainy.
Pomagać w rozmowach pokojowych Budanowowi będzie jego nowy pierwszy zastępca – Serhij Kysłycia. Kysłycia do tej pory był wiceministrem spraw zagranicznych, jest doświadczonym dyplomatą i systematycznie uczestniczył w rozmowach i negocjacjach o zakończeniu wojny w Ukrainy.
Kolejna zmiana – minister cyfryzacji Mychajło Fedorow zostanie ministrem obrony Ukrainy. Wybierając szefa BP, Zełenski najpierw wybierał pomiędzy nim, a Budanowem, jednak wiadomo było, że Fedorow od dawna chciał objąć stanowisko ministra obrony. Jego nominacja świadczy o tym, że Ukraina stawia na jeszcze większy rozwój technologii dronowych.
„Myсhajło głęboko angażuje się w kwestie związane z linią dronów, bardzo skutecznie pracuje nad cyfryzacją usług i procesów państwowych. Wspólnie z naszymi wojskowymi i dowództwem wojskowym, wraz z krajowymi producentami broni i partnerami Ukrainy, należy wdrożyć w dziedzinie obronności takie zmiany, które pomogą” – tłumaczył decyzję Zełenski.
„Misza ma całą koncepcję nowej wojny technologicznej, od dawna walczy o jej wprowadzenie, ale system opiera się temu, jak tylko może. Jeśli Misza naprawdę zostanie ministrem obrony, to wszystko to nabierze pełnej mocy” – mówił jeden z czołowych przedstawicieli władz w komentarzu dla UP.
Fedorow będzie już czwartym ministrem obrony od początku pełnoskalowej agresji Rosji na Ukrainę. Zastąpi Denysa Szmyhala, który objął stanowisko tylko w połowie lipca 2025 roku (wcześniej był premierem Ukrainy). Szmyhal tylko niedawno oswoił się w resorcie obrony i uporządkował sprawy po Rustemie Umerowie. Nie chciał znów zmieniać krzesła. Według opozycji i ekspertów tak częste zmiany ministra obrony nie są dobre dla kraju, w którym trwa wojna – nowy minister będzie potrzebował kilku miesięcy na zapoznanie się ze sprawami.
Denys Szmyhal natomiast ma zostać w rządzie i objąć stanowisko wicepremiera i ministra energetyki (po aferze w sektorze energetycznym do dymisji podał się już drugi z rzędu minister energetyki; trudno było znaleźć kandydaturę na to stanowisko). Może to być dobra decyzja, ponieważ, jak przypomina UP, Szmyhal zna się na energetyce, przed objęciem stanowiska w służbie państwowej Szmyhal z powodzeniem kierował jedną z największych w kraju elektrownią cieplną – Bursztynską.
Zełenski zwolnił też Serhija Dejnekę, szefa Państwowej Służby Granicznej Ukrainy (mianował go doradcą ministra spraw wewnętrznych), jak pisze UP, aby pozbyć się negatywnego wizerunku po ucieczce bohaterów afery korupcyjnej za granicę i, być może, uprzedzić kilka skandali związanych z zakupami.
Prezydent mianował również Chrystię Freeland doradcą ds. rozwoju gospodarczego. Freeland jest kanadyjską polityczką z ukraińskim korzeniem. Wcześniej pełniła funkcję zastępczyni byłego premiera Kanady Justina Trudeau, a w 2020 roku została pierwszą kobietą, która stanęła na czele Ministerstwa Finansów Kanady.
Zaplanowane są też zmiany w obwodowych administracjach wojskowych oraz w Siłach Zbrojnych Ukrainy.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Jest dziennikarką, reporterką. Ukończyła studia dziennikarskie na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pisała na portalu dla Ukraińców w Krakowie — UAinKraków.pl oraz do charkowskiego Gwara Media. W OKO.press pisze o wojnie Rosji przeciwko Ukrainie oraz jej skutkach, codzienności wojennej Ukraińców. Opisuje również wyzwania ukraińskich uchodźców w Polsce, np. związane z edukacją dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Od czasu do czasu uczestniczy w debatach oraz wydarzeniach poświęconych tematowi wojny w Ukrainie.
Komentarze