Polski Sejm przegłosował uchwałę, która stwierdza, że "ludziom do szczęścia tak naprawdę potrzebny jest tylko wszechmocny Bóg" i która uznaje za fakt "spektakularny cud słońca". Uczcił 100. rocznicę tzw. objawień fatimskich, które nawet według Kościoła katolickiego są tylko przedmiotem wiary

Zaledwie 27 osób głosowało przeciwko tej uchwale.

Z PiS-u wstrzymała się  posłanka Joanna Lichocka. 12 parlamentarzystów nie głosowało, reszta była za uchwałą. W Platformie Obywatelskiej „za” głosowała posłanka Joanna Fabisiak. Pozostali – zgodnie z zapowiedzią – nie wzięli udziału. PO uznało, że Sejm nie jest miejscem do głosowania kwestii wiary. Klub Kukiz’15 się podzielił: za było 12 posłów, przeciwko – dwóch (Piotr Liroy-Marzec i Jerzy Kozłowski), ośmiu się wstrzymało, a 11 w ogóle nie wzięło udziału. Za uchwałą były też trzy posłanki klubu Republikanie, w tym Anna Maria Siarkowska (wcześniej Kukiz’15). Poparło ją także pięcioro posłów PSL.

Przeciw była Nowoczesna (10 osób nie wzięło udziału w głosowaniu) i europejscy demokraci (Niesiołowski, Kamiński, Protasiewicz i Huskowski).

Podczas debaty nad uchwałą posłanka-sprawozdawczyni, Anna Sobecka, mówiła:


Nie czynimy tego dla celów propagandowych, podkreślenia swojego światopoglądu, wiary. Czynimy to dlatego, bowiem nie co dzień zdarza się setna rocznica objawień fatimskich, która wywiera dobroczynny wpływ na współczesność i przyszłość historii ludzkości

Anna Sobecka, Posiedzenie Sejmu - 05/04/2017

Fot. Mikolaj Kuras / Agencja Gazeta


Zbity zegar. Dobroczynny wpływ objawień to nie fakt, ale przedmiot wiary


Z kolei poseł Ruchu Narodowego, Robert Winnicki, tłumaczył, że uchwała żadnej ważnej zasady konstytucyjnej nie narusza, a nawet przeciwnie:


Brak takich uchwał [jak fatimska] w przestrzeni publicznej nie jest świadectwem pluralizmu. Jest świadectwem agresywnego laicyzmu.

Robert Winnicki, Posiedzenie Sejmu - 05/04/2017

fot . Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta


Zbity zegar. Czy brak święta ateistów jest dowodem na agresję katolicyzmu?


A jednak narusza

Art. 25 ust. 2 Konstytucji RP mówi:

„Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę wyrażania ich w życiu publicznym”.

Stwierdzenie, że do szczęścia jest tak naprawdę potrzebny tylko Bóg, na dodatek Wszechmogący stanowi nawet na gruncie religii katolickiej pogląd odosobniony, jest wyznaniem wiary skrajnym, w dodatku wyrażonym w prymitywny sposób. W oczywisty sposób stoi w sprzeczności z preambułą konstytucji, która odwołuje się „zarówno do wierzących w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i do nie podzielających tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł”.

Uchwała narusza również art. 1 Konkordatu:

„Rzeczpospolita Polska i Stolica Apostolska potwierdzają, że Państwo i Kościół Katolicki są – każde w swojej dziedzinie – niezależne i autonomiczne oraz zobowiązują się do pełnego poszanowania tej zasady we wzajemnych stosunkach i we współdziałaniu dla rozwoju człowieka i dobra wspólnego”.

Wyznając ludową wiarę w objawienia, Sejm wszedł w rolę instytucji quasi religijnej, czym naruszył także autonomię Kościoła.

Niezależność państwa i Kościoła? Tylko na papierze

„Bezstronność”, o której mówi Konstytucja, była naruszana wielokrotnie, nie tylko za rządów Prawa i Sprawiedliwości, i nie tylko na poziomie symbolicznych gestów:

  • w 1990 roku rząd Tadeusza Mazowieckiego nałożył na szkoły obowiązek nauczania religii (ze środków budżetowych);
  • od 1989 roku działało pięć komisji majątkowych, które zwracały nieruchomości kościołom – ich działalność była niejawna i wielokrotnie sprzeczna z interesem publicznym. Szczególnie dotyczyło to Kościoła katolickiego, któremu oddawano majątki po znacznie zaniżonej wycenie. Rzecznik Praw Obywatelskich pisał niedawno: „rażące nieprawidłowości jej funkcjonowania stały się jednym z powodów jej ostatecznej likwidacji w 2011 r.”;
  •  w kwietniu 2016 weszła w życie tzw. ustawa o ziemi, która uprzywilejowuje Kościół w obrocie gruntami – księża mogą kupować i sprzedawać ziemię bez ograniczeń, reszta obywateli musi spełnić restrykcyjne warunki;
  • w 2014 roku Sejm przyjął uchwałę, która wyraża satysfakcję parlamentarzystów z kanonizacji Jana Pawła II – przeciwko głosowali tylko posłowie Twojego Ruchu i niezależna posłanka Wanda Nowicka, za – byli wszyscy posłowie i posłanki rządzącej wówczas Platformy Obywatelskiej, z wyjątkiem posła Jarosława Katulskiego, który się wstrzymał od głosu (podobnie jak Ryszard Kalisz z SLD);
  • od początku rządów PiS wielomilionowe wsparcie dostają rozmaite inicjatywy medialne i gospodarcze o. Tadeusza Rydzyka;
  • znaczący wpływ na ustawodawstwo, zwłaszcza w czasach PiS, wywierają poglądy Kościoła (czasem nawet wyrażane w formie apeli do parlamentu), zwłaszcza w dziedzinie tzw. etyki seksualnej (aborcja, in vitro, prawa LGBTQ).

W programie PiS sprawa stawiana jest jasno: „Kościół jest po dziś dzień dzierżycielem i głosicielem powszechnie znanej w Polsce nauki moralnej.

Nie ma ona w szerszym społecznym zakresie żadnej konkurencji, dlatego też w pełni jest uprawnione twierdzenie, że w Polsce nauce moralnej Kościoła można przeciwstawić tylko nihilizm.

Z tych powodów specyficzny status Kościoła katolickiego w naszym życiu narodowym i państwowym jest wyjątkowo ważny; chcemy go podtrzymać i uważamy, że próby niszczenia i niesprawiedliwego atakowania Kościoła są groźne dla kształtu życia społecznego”.

Objawienie nie jest faktem – nawet dla katolików

Faktem jest jedynie istnienie kultu objawień fatimskich, ale nie sama wizja w Fatimie. Nawet w Kościele katolickim wiara w objawienia fatimskie nie jest obowiązkowa, a już na pewno nikt nie mówi, że objawienia były faktem.

W rozmowie z portalem opoka.org ks. prof. Wojciech Życiński, SDB, b. prorektor Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie, przypomina, że objawienia mogą mieć charakter prywatny lub publiczny. Publiczne objawienie było tylko jedno i „zostało dokonane i wypełnione w Jezusie Chrystusie”.

„Nikt nie ma obowiązku wierzyć w prywatne objawienia i stosować się do poleceń czy próśb na przykład Maryi. Nie ma takiego obowiązku, nawet gdy objawienia zostały uznane za autentyczne”.

Szczegółowo pisaliśmy na ten temat tutaj:

Opłać abonament na wolność słowa


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym