0:00
0:00

0:00

W piątek, 11 sierpnia 2020, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Kielcach uchylił uchwałę anty-LGBT przyjętą przez gminę Osiek. To już czwarta skuteczna interwencja Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara przeciwko homofobicznym samorządom.

Sąd uznał, że dokument, który zobowiązał burmistrza Osiek do "przeciwdziałania szerzeniu ideologii LGBT" w placówkach szkolno-wychowawczych, w sposób nieuzasadniony różnicuje pozycję osób nieheteronormatywnych i narusza Konstytucję, szczególnie art. 32 mówiący o niedyskryminacji.

Przychylił się też do argumentacji Rzecznika, który dowodził, że to co wyróżnia społeczność LGBT, nie jest żadną ideologią, a cechą - w tym przypadku chodzi o orientację seksualną lub tożsamość płciową. A to oznacza, że uchwała w praktyce wyklucza osoby nieheteronormatywne i transpłciowe z życia wspólnoty. Dlatego Sąd podjął decyzję o jej unieważnieniu.

Przeczytaj także:

Wójcik chce interwencji Ziobry

"Dziś wystąpię do Prokuratora Generalnego, żeby rozważył wniesienie skargi kasacyjnej od wyroku WSA w Gliwicach, który unieważnił uchwałę Rady Gminy Istebna w sprawie powstrzymania ideologii LGBT" — ogłosił w poniedziałek, 14 sierpnia 2020, na konferencji prasowej wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik.

Chodzi o analogiczną decyzję sądu, który już w lipcu 2020 roku unieważnił dokument przyjęty przez radnych gminy Istebna (woj. śląskie). „Ideologia jest zawsze związana z ludźmi. Według definicji słownikowej to system poglądów jednostek lub grupy ludzi. Termin »strefa wolna od ideologii LGBT« de facto odnosi się również do ludzi, a

tłumaczenie, że LGBT to ideologia, a nie ludzie, jest przymykaniem oczu na rzeczywistość” — uzasadniał sąd.

Teraz wiceminister chce, by w sprawie interweniował prokurator generalny Zbigniew Ziobro. "My górali nie zostawimy samych sobie" — tłumaczył Wójcik twierdząc, że przeciwko decyzji sądu zbuntowali się mieszkańcy podbeskidzkich wsi.

"Uważają, że jest skrajnie niesprawiedliwe (...) Zebrali ok. 2 tys. podpisów, które mi w poniedziałek przekazali, prosząc, by prokuratura wystąpiła ze skargą kasacyjną. Prokuratura pochyli się nad tą sprawą. Zobaczymy, jaką decyzję podejmie" — mówił.

Sam również wartościował decyzję sądu uznając, że "podcina ona samorządność".

"Nie ma czegoś takiego, że samorząd powiedział, iż trzeba ścigać ludzi ze środowiska LGBT. Tu nikt czegoś takiego nie powiedział. To nie jest przeciwko ludziom, którzy mają odmienną orientację seksualną. Chodzi o coś zupełnie innego; o ideologię LGBT. Żeby nie wprowadzać jej przykładowo do programów edukacyjnych, żeby nie doszło do seksualizacji dzieci" — mówił wiceminister.

Instytucjonalna homofobia

To już kolejna próba obrony homofobicznych dokumentów przez Ministerstwo Sprawiedliwości.

Najpierw Zbigniew Ziobro zadeklarował pomoc finansową dla gmin, które za homofobiczne uchwały mogły stracić europejskie fundusze w programie partnerstwa miast. Jako pierwszy wsparcie z Funduszu Sprawiedliwości otrzymał Tuchów. Na jego konto popłynęło aż 250 tys. zł.

W praktyce działanie ministerstwa można uznać za instytucjonalne wspieranie nienawiści wobec mniejszości. Nic dziwnego, że w kolejce po pieniądze ustawiły się kolejne miasta m.in. Wieluń i Nowy Sącz.

Teraz, resort wytacza wojnę decyzjom sądów administracyjnych. Mimo że te uznają, iż

uchwały naruszają porządek konstytucyjny RP w obszarach równego traktowania, godności, wolności słowa czy prawa do nauki.

I miażdżą argumentację samorządowców rozróżniających społeczność LGBT od wydumanej ideologii.

;

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i usługach publicznych.

Komentarze