Prawa autorskie: Kamila Kotusz / Agencja GazetaKamila Kotusz / Agen...
18 sierpnia 2020

Ziobro daje gminie "wolnej od LGBT" ćwierć miliona złotych. Bo "UE prześladuje Tuchów"

Homofobia finansowana z budżetu państwa. "W wymiarze symbolicznym jest to gest sprawiedliwości, że polskie państwo nie pozostawia takich gmin opresji Komisji Europejskiej" - stwierdził minister Ziobro, przyznając małopolskiej gminie Tuchów, która ogłosiła się "strefą wolną od LGBT", 250 tys. złotych z Funduszu Sprawiedliwości

W konferencji prasowej zwołanej przez ministerstwo sprawiedliwości 18 sierpnia 2020 wzięli udział minister Zbigniew Ziobro, wiceminister Marcin Romanowski, a także samorządowcy z rady miejskiej w Tuchowie: Grzegorz Niemiec i Mateusz Janiczek.

"Bardzo nam miło, że możemy dziś gościć radnych gminy Tuchów. To ta gmina, która stała się przedmiotem sankcji, prześladowań ideologicznych ze strony pani komisarz Heleny Dalli" - rozpoczął swoje przemówienie Ziobro.

"Tylko dlatego, że radni gminy Tuchów mieli odwagę upomnieć się o podstawowe wartości związane z ochroną rodziny, wolności, tradycji, [...] stali się przedmiotem szykan i napaści ze strony komisarz Komisji Europejskiej ds. równouprawnienia"

- mówił minister.

28 lipca 2020 komisarz Helena Dalli napisała na Twitterze, że sześć polskich gmin, które ogłosiły się "strefami wolnymi od ideologii LGBT", nie dostanie funduszy UE na partnerstwo miast. Choć mowa o grantach w wysokości maksymalnie 25 tys. euro, decyzja Unii miała ogromne znaczenie symboliczne. Po raz pierwszy Polska straciła szanse na pieniędze z UE za naruszanie jej fundamentalnych zasad.

Tuchów homofobiczną uchwałę przyjął w maju 2019 roku.

"Będziemy konsekwentnie bronić naszej wspólnoty samorządowej! Gmina Tuchów wolna od ideologii LGBT+" - czytamy w rezolucji tamtejszej rady miejskiej. W myśl dokumentu jego treść ma zostać rozpowszechniona "w placówkach oświatowych gminy Tuchów" oraz wśród mieszkańców gminy.

Minister sprawiedliwości uznał działanie Komisji za "karanie polskich samorządów sankcjami". Ma jednak dobrą wiadomość dla gminy Tuchów, a w przyszłości także dla każdej miejscowości "szykanowanej z przez Unię z powodów ideologicznych".

"W przekonaniu, że [...] kochająca się rodzina, niedysfunkcjonalna rodzina jest najlepszą gwarancją tego, że przestępczość nie będzie się rozwijać, że nie będzie przemocy domowej, wobec kobiet, ministerstwo sprawiedliwości uwzględniło wniosek gminy Tuchów i przyznało kwotę trzykrotnie wyższą od tej, którą odebrała pani Dalli" - powiedział Ziobro.

250 tys. złotych z Funduszu Sprawiedliwości, który powinien służyć pomocy ofiarom przestępstw, powędruje do Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuchowie.

Konferencja prasowa Ministra Sprawiedliwości, grant dla gminy Tuchów

Wypaczanie unijnych traktatów

"W wymiarze symbolicznym jest to gest sprawiedliwości, że polskie państwo nie pozostawia takich gmin opresji Komisji Europejskiej" - stwierdził minister Ziobro. Już wcześniej przekonywał, że decyzja KE była przejawem "ideologicznego zacietrzewienia".

Ale Komisja nie zastosowała wobec Polski sankcji i nie "odebrała" polskim gminom funduszy. Samorządy co roku zgłaszają Brukseli nowe wnioski grantowe, które są przez urzędników oceniane pod względem merytorycznym. Tego testu nie przeszły właśnie przez homofobiczne uchwały.

Przypomnijmy. W artykule 2 Traktatu o UE czytamy, że Unia opiera się na wartościach:

  • poszanowania godności osoby ludzkiej;
  • wolności, demokracji, równości, państwa prawnego;
  • oraz poszanowania praw człowieka, w tym praw osób należących do mniejszości.

Artykuł zawiera także stwierdzenie, że wartości te „są wspólne Państwom Członkowskim w społeczeństwie opartym na pluralizmie, niedyskryminacji, tolerancji, sprawiedliwości, solidarności oraz na równości kobiet i mężczyzn”.

Zaś unijna Karta Praw Podstawowych w art. 21 mówi, że "zakazana jest wszelka dyskryminacja w szczególności ze względu na płeć, rasę, kolor skóry, pochodzenie etniczne lub społeczne, cechy genetyczne, język, religię lub przekonania, poglądy polityczne lub wszelkie inne poglądy, przynależność do mniejszości narodowej, majątek, urodzenie, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną".

Tymczasem członkowie Solidarnej Polski uparcie wypaczają znaczenie unijnych traktatów, pomijając sedno sprawy.

Traktat o UE w art. 4 mówi wprost o ochronie tożsamości narodowej i konstytucyjnej państw członkowskich. Dlatego działania, z którymi spotkała się gmina Tuchów, w sposób ewidentny są sprzeczne z regulacjami traktatowymi.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz
Tego typu działania ze strony Komisji Europejskiej i jej agend są sprzeczne z art. 21 Karty Praw Podstawowych, która formułuje zasadę niedyskryminacji ze względu na poglądy.
Oceń wypowiedź
PrawdaFałsz

Unia rzeczywiście gwarantuje wszystkim wolność sumienia i wyznawanej religii oraz chroni narodową tożsamość. Ale ta wolność i ta tożsamość nie mogą prowadzić do łamania praw mniejszości czy dyskryminacji.

Sądy uchylają uchwały

Po kierownictwie ministerstwa głos zabrali tuchowscy radni.

"Chciałem podziękować bardzo panu ministrowi za wsparcie. Bardzo się cieszymy, że dla pana ministra, dla polskiego rządu, tak jak dla nas ważne są polska tradycja i kultura" - mówił Mateusz Janiczek.

"Podejmując tę uchwałę, nie mieliśmy na celu nikogo dyskryminować. Zresztą wbrew obiegowej opinii nie ma w naszej uchwale mowy o żadnych strefach. Chcemy stanąć w obronie polskiej rodziny i prawa rodziców do wychowywania dzieci według własnych przekonań" - tłumaczył radny.

Jak zaznaczył, "mimo różnych nacisków", Tuchów nie zamierza wycofywać się z podjętej uchwały.

"Uważamy, że polska tradycja i wartości chrześcijańskie są bezcenne" - stwierdził.

Inne wyobrażenie o narodowej tradycji mają jednak polskie sądy, które w połowie lipca unieważniły homofobiczne uchwały w gminach Istebna (woj. śląskie) i Klwów (woj. mazowieckie).

Sądy Administracyjne w Gliwicach i Radomiu uznały, że dokumenty te naruszają przepisy administracyjne oraz Konstytucję, w tym przede wszystkim art. 32, który mówi o zakazie dyskryminacji. SA w Radomiu w uzasadnieniu napisał, że „miarą dojrzałości danej społeczności jest to, jak traktuje mniejszości, a nie większość”, a „częścią polskiej tradycji jest tolerancja”.

"Uchwała rady gminy Tuchów, podobnie jak wielu innych polskich samorządów, w żaden sposób nie miała charakteru dyskryminującego [...]. Były to rezolucje, które wprost odwołują się do polskiego standardu konstytucyjnego zawartego w art. 18 czy 53" - uważa wiceminister Romanowski.

Ale już Rzecznik Praw Obywatelskich widzi w uchwałach zaprzeczenie polskiej Konstytucji, a nie jej wyraz.

Pieniądze wedle uznania

"Wspieramy działania, które będą dla mieszkańców pożyteczne i są związane z celami działania Funduszu [Sprawiedliwości - red.]. Jest on szeroko zakreślony z misją zapobiegania przestępczości, ale też i uruchomienia rozmaitych przedsięwzięć, które mają służyć temu, że jeżeli już dojdzie do przestępstwa, to jego skutki będą możliwie jak najmniejsze. Tak właśnie jest tym razem" - przekonywał na konferencji minister Ziobro.

Jak to możliwe, że jego resort wydał ćwierć miliona złotych na wsparcie Ochotniczej Straży Pożarnej w Tuchowie z Funduszu Sprawiedliwości, którego celem ma być pomoc ofiarom przestępstw?

Jak pisał w OKO.press Sebastian Klauziński w przypadku podmiotów publicznych często mamy do czynienia z uznaniową decyzją Zbigniewa Ziobry. Resort nie musi przeprowadzać otwartej procedury konkursowej ani naboru wniosków, bo takie prawo gwarantuje mu § 11 rozporządzenia ministra z 2017 roku.

„W uzasadnionych przypadkach możliwe jest zawarcie umowy na powierzenie zadania nieobjętego programem lub naborem wniosków” - czytamy w paragrafie.

Najwyższa Izba Kontroli alarmowała, że minister stosuje ten szczególny tryb nadzwyczaj często. Zgodnie z ustaleniami NIK tylko w 2018 roku Ziobro przyznał w ten sposób 60 dotacji na łączną kwotę ponad 40 mln złotych.

Jak opisywaliśmy, pieniądze z tej kategorii Funduszu Sprawiedliwości często służą do promocji polityków Solidarnej Polski.

Także i tym razem przyznanie ćwierć miliona złotych strażakom gminie Tuchów to gest o ogromnym znaczeniu PR-owym. Solidarna Polska kreuje się na najbardziej czystą ideologicznie prawicę, jedyną siłę w polskiej polityce, która "bezkompromisowo" broni tradycyjnych wartości.

Prztyczek dla Morawieckiego

Na konferencji prasowej nie mogło zabraknąć drobnej złośliwości pod adresem Mateusza Morawieckiego. Ziobro od lat walczy z premierem o dominację w obozie Zjednoczonej Prawicy i schedę po Jarosławie Kaczyńskim. Ostatnio wojna podjazdowa przybrała na sile, bo w rządzie szykuje się rekonstrukcja, a Solidarna Polska może stracić jeden z resortów.

"Skieruję też wniosek do pana premiera Morawieckiego, abyśmy pomyśleli nad stworzeniem stałego mechanizmu wsparcia dla tych gmin, które zgodnie z zapowiedziami pani komisarz Dalli mają być w przyszłości szykanowane. Za to, że wspierają politykę prorodzinną [...]" - tłumaczył Ziobro.

Tuż po tym, jak Komisja Europejska ogłosiła, że nie przyzna środków polskim gminom "wolnym od ideologii LGBT", politycy Solidarnej Polski ruszyli z medialną ofensywą.

Zbigniew Ziobro poinformował, że zwrócił się "z prośbą do pana premiera", by ten podjął "zdecydowane działania wobec Komisji Europejskiej". Wiceminister Aktywów Państwowych Janusz Kowalski stwierdził, że unijni urzędnicy powinni wręcz zostać... zwolnieni.

Dziś także koalicjanci PiS życzliwie pouczyli Morawieckiego.

"Takie gminy muszą wiedzieć, że polskie państwo stoi za nimi. Że mogą liczyć na wsparcie instytucji polskiego państwa. I obronę przed ew. agresją i sankcjami rozgorączkowanych urzędników unijnych, motywowanych względami ideologicznymi" - wskazywał Ziobro.

Jak działa partnerstwo miast?

"Bardzo się cieszę, że Fundusz Sprawiedliwości może realizować swoje cele, wspierając OSP, działając na rzecz całych społeczności lokalnych, takich gmin jak Tuchów" - stwierdził na dzisiejszej konferencji prasowej wiceminister Marcin Romanowski.

Warto podkreślić, że nawet hojne wsparcie dla OSP nie zrekompensuje tuchowskim urzędnikom straconych funduszy na partnerstwo miast. Celem programu nie jest bowiem dofinansowanie samorządów, a wspieranie międzynarodowej współpracy między nimi.

Rocznie UE wydaje na partnerstwo miast ok. 4 mln euro, przy czym średnia wysokość grantu to ok. 16 tys. euro (maksymalnie 25 tys.). Miasta, które są oficjalnymi partnerami, mogą z nich korzystać, by organizować wzajemne zwiedzanie zabytków, instytucji kultury, spotkania, debaty, rozgrywki sportowe czy festiwale.

Np. małopolski Stary Sącz w 2019 roku w ramach programu otrzymał 10 tys. euro na organizację Jarmarku Rzemiosła, w którym udział wzięli zagraniczni goście z partnerskich miast na Węgrzech i Słowacji.

Takich imprez nie zorganizują już jednak – przynajmniej za europejskie pieniądze – władze sześciu polskich miast i gmin, które przyjęły homfobiczne uchwały.

28 lipca Komisja ogłosiła wyniki pierwszej tury konkursu za 2020 rok. Wśród 147 wygranych znalazło się tylko osiem polskich projektów. To te zgłoszone m.in. przez gminę Zator (grant w wysokości 10 tys. euro), miasto Opole (12 tys.), gminę Iwkowa (10 tys.) czy gminę Września (5 tys.).

Miasto Tuchów od 15 lat co roku skutecznie ubiegało się o dotacje. Po decyzji KE burmistrzyni Magdalena Marszałek zwróciła do miejskich radnych, by ponownie przemyśleli swoją decyzję.

Jeszcze zanim Komisja postanowiła nie przyznać Tuchowowi funduszy, partnerską współpracę z miastem zerwała francuska gmina Saint-Jean-de-Braye. Martin-Chabbert, doradca mera podkreślił, że gmina nie może pozwolić na lekceważenie praw człowieka. Odwołał się do prześladowania osób homoseksualnych przez nazistowskie Niemcy.

Mapa homofobicznych uchwał polskich samorządów dostępna jest na stronie atlasnienawisci.pl.

Udostępnij:

Maria Pankowska

Dziennikarka śledcza OKO.press, absolwentka ILS UW i College of Europe. Wcześniej pracowała m.in. w Komisji Europejskiej, na Uniwersytecie Narodów Zjednoczonych w Tokio oraz w Polskim Instytucie Dyplomacji.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne