Obrona Terytorialna miała być gotowa do jesieni, ale ministerstwo Obrony Narodowej wciąż jest w proszku. Rozpoczęła się rekrutacja, ale bez ustawy MON nie może podpisać umów z rekrutowanymi. Posłanka z komisji obrony narodowej, która widziała utajnioną koncepcję WOT, mówi „Oku”, że obietnice Macierewicza mogą okazać się „jednym wielkim blefem”

Pierwsze plany organizacji Obrony Terytorialnej MON ogłosił w marcu. Na posiedzeniu sejmowej komisji obrony narodowej płk Grzegorz Kwaśniak, pełnomocnik MON ds. utworzenia wojsk OT, wyświetlił 12 slajdów i wręczył jej uczestnikom pięciostronicową, skróconą wersję koncepcji OT. Cały dokument według słów Kwaśniaka liczy 30 stron, ale został utajniony.

Nie zobaczyli go więc nawet posłowie zasiadający w komisji,  choć mają do tego prawo. Skorzystała z niego Anna Siarkowska z Kukiz’15: poprosiła o udostępnienie jej koncepcji (zobacz prezentację płk Kwaśniaka).

Co jest w dokumencie takiego, że MON go ukrywa? „Nie widzę żadnego powodu do jego utajnienia” – mówi „Oku” Siarkowska.



Nerwowe posiedzenie komisji

Siarkowska jest też przewodniczącą sejmowej komisji ds. społecznych w wojsku. Na jej posiedzeniu 13 września domagała się od płk Kwaśniaka bardziej szczegółowych informacji dotyczących budowy OT, wskazania osób odpowiedzialnych za jej realizację i sprawozdania z aktualnego stanu prac.

„Nie dowiedzieliśmy się niczego nowego” – z irytacją wyznała „Oku” po zakończeniu posiedzenia.

Kwaśniak podczas spotkania z posłami powtórzył z grubsza to, co przekazał im w marcu. Teraz WOT mają liczyć 45 tys. żołnierzy piechoty (w marcu była mowa o 35 tys.). Podzielone będą na 17 brygad, 86 batalionów i 364 kompanie. Każda kompania ma liczyć po 100–150 żołnierzy. Będą szkolić się 30 dni w roku, jeden weekend w miesiącu. Dostaną 450 zł miesięcznie (w marcu była mowa o 500 zł). Pierwsze trzy brygady mają powstać w województwach ściany wschodniej: podkarpackim, lubelskim i podlaskim.

Zobacz drugą prezentację płk Kwaśniaka

Jedyne nowości to zdjęcia broni i sprzętu. Wśród nich m.in. karabin Beryl, nieznanej marki sportowy SUV, quad i traktor-koparka. „Mam nadzieję, że znajdą się w wyposażeniu WOT. Byliśmy na targach w Kielcach i Ostródzie. Jeżeli tylko będziemy w stanie to kupić, to polski przemysł będzie w stanie to wyprodukować” – mówił płk Kwaśniak podczas komisji.

wot-pojazdy

Wspomniał też o jedzeniu. „Żadna żona chyba się nie obrazi, jak żołnierz zje sobie rację żywnościową” – żartował.

– To są pierdoły – grzmiał obecny na posiedzeniu prof. Józef Marczak, wieloletni szef Katedry Obrony Terytorialnej na Akademii Obrony Narodowej. Oburzyło go, że Kwaśniak nie potrafi powiedzieć, czym ma być OT i jakie są jej szczegółowe zadania. Przewodnicząca komisji poprosiła o odpowiedź na te pytania na piśmie.

Obrona pilotażowa

Na kolejne posiedzenie podkomisji Siarkowskiej 22 września MON zamiast płk Kwaśniaka przysłał wiceministra Tomasza Szatkowskiego. Próbował wytłumaczyć, dlaczego plany budowy OT wciąż są pełne niedomówień.

– Sytuacja nie pozwala na rozpoczęcie pracy w uporządkowany sposób, od przygotowania strategii. Minąłby jakiś rok, zanim zaczęlibyśmy budować zasoby OT – mówił Szatkowski.

Wyjaśniał, że Obrona Terytorialna, którą teraz przygotowuje MON to jedynie “przymiarki”, które „muszą być w pewnym stopniu pilotażem”. MON dokładnie określi zadania i wielkość formacji OT dopiero po zakończeniu prac nad „strategicznym przeglądem obronnym”. Bez niego – jak tłumaczył Szatkowski – nie wiadomo jeszcze jakie są „zasoby” armii na kolejne 15-20 lat i jak je należy spożytkować. Wyniki przeglądu poznamy za 6-7 miesięcy. Z kolei miejsce WOT w strukturze wojsk będzie znane dopiero po reformie systemu dowodzenia armii, która także jest w przygotowaniu.

Posłanka Siarkowska nie dała się przekonać.

– Zasadą strategii jest zdefiniowanie na samym początku tego, co koniecznie, by potem zastanawiać się, jak to osiągnąć, a nie odwrotnie. Inaczej nie zapewnimy bezpieczeństwa narodowego naszemu państwu – skomentowała wyjaśnienia wiceministra.

Na to samo posiedzenie podkomisji MON przygotował też kolejny, czterostronicowy dokument, który nieco więcej mówi o obowiązkach żołnierzy OT. W czasie pokoju przede wszystkim mają się szkolić, a poza tym brać udział w „działaniach antyterrorystycznych”, „rozpoznawczych” i „dezinformacyjnych”. Najwięcej miejsca poświęcono tym ostatnim. Zaliczają się do nich m.in. ochrona społeczeństwa przed dezinformacją i propagandą, działania w cyberprzestrzeni, dbanie o bezpieczeństwo miejscowych społeczności i pielęgnowanie ich „tradycji niepodległościowych, wojskowych i społecznych”. Zadania na czas kryzysu i wojny są podobne: ochrona regionu, miejscowości i najważniejszych obiektów infrastruktury, działania „antydezinformacyjne, przeciwdywersyjne i antyterrorystyczne”, obrona granic, zabezpieczanie przyjęcia wojsk sojuszniczych.

Zobacz, jak MON definiuje zadania WOT

Dokument MON wciąż jednak nie odpowiada m.in. na pytania o “działania dezinformacyjne”, które po lekturze koncepcji OT z marca w tekście dla “Wyborczej” zadawał Janusz Onyszkiewicz : “Czy OT ma do odegrania jakąś rolę w sytuacji, kiedy w czasie jakiejś demonstracji niesione będą plakaty o „dezinformującej” według władz treści? Czy OT ma włączać się do walki z dezinformacją w internecie czy w środkach masowego przekazu? No i kto ma rozstrzygać, co jest dezinformacją (..) i na jakiej podstawie?”



Co i kiedy obiecywali

9 stycznia 2016 na poligonie w Gołoborze minister Antoni Macierewicz obiecywał: – Rząd RP podjął decyzję, aby budować Obronę Terytorialną Kraju. Będą na to przeznaczone odpowiednie fundusze. (…) W tym roku ta struktura organizacyjna zacznie funkcjonować. To jest zobowiązanie rządu.

W marcu podczas posiedzenia sejmowej komisji obrony narodowej płk Grzegorz Kwaśniak mówił też, że spotkanie z posłami to końcowy etap konsultacji i zapewniał: – Do jesieni na pewno pojawi się w naszym stanie prawnym nowa kategoria żołnierza-ochotnika. (…) Nasi prawnicy już nad tym pracują.

W maju, w rozmowie z PAP, płk Kwaśniak zapowiadał, że projekt ustawy tworzącej nowy rodzaj wojsk ma być gotowy do wakacji. Na początku czerwca po raz kolejny zapewniał, że projekt jest już gotowy a w lipcu przyjmie go Sejm. W sierpniu, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną”, przesunął termin o kolejny miesiąc – Zakładam, że [ustawa] będzie we wrześniu. Bez niej nie można rozpocząć przyjmowania ludzi. Jednak do końca roku te wojska będą liczyć 5 tys. żołnierzy.

Według informacji MON przygotowanej na podkomisję z 22 września w trakcie prac są nadal koncepcja szkolenia, “koncepcja gotowości mobilizacyjnej i bojowej”, “koncepcja zabezpieczenia logistycznego” oraz “koncepcja i zasady użycia WOT”. Tomasz Szatkowski podczas tamtego posiedzenia zapewniał, że projektem ustawy zajmuje się już kancelaria rady ministrów.

Projektu ustawy wciąż jednak nie ma na rządowych stronach.

– Minister Bogdan Klich ogłosił pomysł na Narodowe Siły Rezerwowe w 2008 r., a zaczęły działać trzy lata później. Macierewicz zapowiedział powstanie OT w rok, bo nikt mu nie powiedział: to się nie uda. Powiedzieli mu: tak jest, panie ministrze – domyśla się Matyasik.



Pieniądze się znajdą

Nie znamy pełnych kosztów utworzenia i funkcjonowania OT. W zależności od miesiąca MON informuje, że sam sprzęt będzie kosztować dwa, cztery, a nawet pięć miliardów złotych. W lipcu, podczas sejmowej komisji obrony, minister Kownacki mówi o 2 mld zł.

W latach 2017–2019 MON na zakupy ma 32 mld zł, z czego połowa została już rozdysponowana przez poprzedni rząd. W sierpniu w programie #RZECZoPOLITYCE, wiceszef MON Bartosz Kownacki planuje już o wiele większe zakupy dla OT. Wymienia mundury, broń krótką i przeciwpancerną, samochody, noktowizję, kamizelki. – W skali tego, co musimy zrobić w najbliższych 3 latach, szacujemy, że koszt wyniesie 4–5 mld zł – mówił Kownacki.

7 września 2016 na targach zbrojeniowych w Kielcach MON zaprezentował niezatwierdzony jeszcze Plan Modernizacji Technicznej Sił Zbrojnych RP na lata 2017–2022. Według niego w wyposażeniu WOT, kosztującym co najmniej 4 mld znajdą się m.in.: karabiny maszynowe, granatniki, moździerze, sprzęt optyczny, noktowizyjny i termowizyjny, sprzęt łączności oraz „pojazdy i łodzie”.

A to nie koniec wydatków. MON nie podaje, ile dokładnie przeznaczy na wynagrodzenie żołnierzy OT. We wrześniu członkowie biura ds. utworzenia OT mówili „Newsweekowi” o 300–350 mln rocznie.

Według naszych obliczeń, jeśli MON dotrzyma słowa i w przyszłym roku będziemy mieli 6 brygad OT, same pensje dla żołnierzy wyniosą w 2017 r. co najmniej 81 mln zł rocznie. Docelowo, po utworzeniu 17 brygad, koszt wzrośnie do 243 mln rocznie.

Te kwoty z pewnością będą wyższe po wliczeniu pensji podoficerów, oficerów oraz dowódców jednostek. Nie wspominając o kosztach zorganizowania szkoleń, budowy strzelnic, zakwaterowania.

Czy na to wszystko jest miejsce w budżecie? Pułkownik Kwaśniak podczas wrześniowej komisji unikał odpowiedzi. – Zapewniam, że wszystko jest policzone. Wyliczenia jednak są zastrzeżone, nie jestem uprawniony do ich ujawniania – mówił.

W projekcie budżetu na 2017 rok nie ma słowa o Obronie Terytorialnej. – Jeśli nie zabezpieczono środków w budżecie, projekt MON w takim kształcie to jeden wielki blef. Nie ma szans na realizację – mówi „Oku” posłanka Siarkowska.



Zasłona dymna MON

Od początku września media informują, że rozpoczęła się już rekrutacja do OT. Od miesięcy (w Lublinie już od marca) chętni do wstąpienia do OT mogą zgłaszać się do Wojskowych Komisji Uzupełnień w całej Polsce. W rozmowach kwalifikacyjnych są pytani o motywację, wykształcenie, wiedzę o wojskowości i stan zdrowia. Niektórzy dostają zapewnienia, że już niedługo podpiszą kontrakt z armią.

Dopóki nie ma ustawy o OT prawdziwy nabór i podpisywanie umów nie są możliwe. A ponieważ koncepcja OT nadal jest w powijakach, nie wiadomo, do jakich zadań żołnierze są rekrutowani.

Mimo to, już w sierpniu Macierewicz powołał dowódców trzech brygad, które mają powstać w pierwszej kolejności: podkarpackiej, lubelskiej i podlaskiej, a 20 września – dowódcę Wojsk OT. Został nim Wiesław Kukuła, wcześniej szef wydziału dowodzenia i łączności w Dowództwie Wojsk Specjalnych.

Zakończyła się też rekrutacja do studium oficerskiego na potrzeby OT. Na egzamin zgłosiło się 375 osób na 150 miejsc. Rzecznik Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu poinformował nas, że program kształcenia już powstał, ale jeszcze nie jest zatwierdzony.

Otwartą kwestią pozostaje miejsce składowania broni wojsk OT. Członkowie organizacji proobronnych chcą, żeby żołnierze OT trzymali broń w sejfach we własnych domach. Kwaśniak podziela to marzenie, ale wymagałoby to zmian w prawie. Na razie broń ma być składowana przy powiatowych komendach Policji i w kontenerach dowożonych z komend wojewódzkich. Wciąż nie ma przetargu na ich zakup ani umowy między resortami obrony i spraw wewnętrznych.

Kwaśniak zapewniał 13 września, że w pracach nad OT nie ma żadnych opóźnień. Pakiet ustaw ma „zgodnie z planem” trafić do Sejmu na początku czwartego kwartału 2016 r., a pierwsze szkolenia zaczną się już w marcu. Grzegorz Matyasik z ON.pl obawia się, że przygotowana w takim tempie ustawa będzie bublem prawnym, w konsekwencji ochotnicy nie będą zainteresowani służbą w OT i formacja straci obywatelski charakter. – OT z uwagi na sytuację międzynarodową powinna być potraktowana poważnie. Jeśli to będzie prowizorka, nawet taka organizacja jak nasza będzie musiała powiedzieć: „stop, to nie o to chodziło”.

Abonament na wolność słowa

Dziennikarz, filozof. Związany z OKO.press od 2016 roku. Wcześniej pisał dla "Gazety Wyborczej". Był nominowany do nagród dziennikarskich. Boksuje.

Konrad Szczygieł
Konrad Szczygieł

Współzałożyciel Koła Naukowego Dziennikarstwa Śledczego Uniwersytetu Warszawskiego oraz studenckiego bloga dziennikarskiego Wariograf.org. W 2016 r. nominowany do nagrody Grand Press w kategorii „News”. Laureat konkursu reporterskiego „Widoki” w kategorii reportaż społeczny i polityczny. Współpracuje z Fundacją Reporterów.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym