Doktor nauk prawnych, członek Trybunału Stanu i sejmowej Komisji ds. Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Wiceprzewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa. To fragmenty biografii Andrzeja Dudy, zaskakujące gdy patrzymy na sposób sprawowania przez niego roli prezydenta

Gdyby zgodnie z zapowiedziami opozycja zdecydowała się pociągnąć Andrzeja Dudę do odpowiedzialności za złamanie konstytucji w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, prezydenta RP sądziłby Trybunał Stanu. Nie byłaby to pierwsza styczność Dudy z Trybunałem Stanu, bo z rekomendacji PiS był członkiem tego ciała w latach 2007–2011.

To niejedna funkcja, którą pełnił Andrzej Duda, a którą trudno zrozumieć, widząc jego dzisiejsze postępowanie w roli Prezydenta RP: w ciągu roku urzędowania zdążył podpisać trzy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, odmówił zaprzysiężenia trzech prawidłowo wybranych sędziów TK i zignorował orzeczenie Trybunału w tej sprawie.

Akademik

Andrzej Duda z wykształcenia jest prawnikiem. Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellońskiego ukończył w 1996, a rok później rozpoczął pracę naukowo-dydaktyczną na UJ. Początkowo w Katedrze Postępowania Administracyjnego, a od 2001 roku w Katedrze Prawa Administracyjnego. Tam też w 2005 roku uzyskał stopień doktora nauk prawnych. Rozprawę doktorską pisał pod kierunkiem prof. Jana Zimmermanna, kierownika Katedry Prawa Administracyjnego.

I choć Duda wciąż figuruje na liście pracowników UJ (od 10 lat przebywa na bezpłatnym urlopie), to jego relacje z krakowską Alma Mater są dość napięte. Pod koniec listopada ubiegłego roku Rada Wydziału Prawa i Administracji UJ wystosowała uchwałę, w której wyraziła „głęboki niepokój, związany z wydarzeniami wywołanymi przez najwyższe organy Państwa”. „Mamy nadzieję, że wypełni Pan swój obowiązek Strażnika Konstytucji i Polski jako demokratycznego państwa prawa” – apelowali prawnicy z UJ.

Stanowisko Rady było odpowiedzią na podpisanie przez prezydenta listopadowej nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym autorstwa PiS. Przewidywała ona m.in. wygaszenie kadencji prezesa TK i ponowny wybór 5 sędziów w miejsce tych wybranych przez Sejm ubiegłej kadencji.

Działania prezydenta Dudy skrytykował również prof. Jan Zimmermann, promotor jego pracy doktorskiej. – Prezydent Andrzej Duda jako absolwent Wydziału Prawa Uniwersytetu Jagiellońskiego i mój wychowanek nie powinien łamać konstytucji. Jest mi z tego powodu przykro – mówił w grudniu ubiegłego roku prof. Zimmermann.

Zdaniem kierownika Katedry Prawa Administracyjnego prezydent Duda tylko w ciągu czterech miesięcy sprawowania urzędu złamał Konstytucję trzy razy: ułaskawiając Mariusza Kamińskiego przed zapadnięciem prawomocnego wyroku, nie zaprzysięgając trzech sędziów TK wybranych w poprzedniej kadencji Sejmu oraz powołując sędziów wybranych przez PiS.

Ekspert

Karierę polityczną rozpoczął w 2005 roku. Po wygranych przez PiS wyborach został ekspertem ds. legislacji klubu parlamentarnego tej partii. Rok później był już wiceministrem sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. W resorcie Zbigniewa Ziobry odpowiadał za kwestie legislacyjne, współpracę międzynarodową oraz informatyzację prokuratur i sądów. W 2008 roku prezydent Lech Kaczyński powołał go na podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta, gdzie m.in. nadzorował Biuro Obywatelstw i Prawa Łaski. To za jego kadencji Kaczyński podpisał ułaskawienie Adama S., wspólnika Marcina Dubienieckiego, zięcia ówczesnego prezydenta, a także skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę obejmującą SKOK-i kontrolą Komisji Nadzoru Finansowego.

Polityk

W 2011 roku z listy PiS dostał się do Sejmu. Dostał 80 tysięcy głosów, uzyskując najlepszy wynik w Małopolsce. W Sejmie VII kadencji należał do najaktywniejszych posłów – uczestniczył w pracach Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej i Komisji Ustawodawczej. Był również wiceprzewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Demokratycznego Państwa Prawa, a także członkiem zespołu ds. Obrony Wolności Słowa.

W 2013 roku znalazł się w rankingu najlepszych parlamentarzystów tygodnika „Polityka”. W uzasadnieniu można było przeczytać, że jest „otwarty na argumenty opozycji, pokazuje, jak można dyskutować, nikogo przy tym nie obrażając. Zamiast uszczypliwości i ataków personalnych – merytoryczne argumenty”. Po raz drugi w rankingu „Polityki” znalazł się w roku 2014, jako zwycięzca w kategorii najlepszych posłów, którzy przenieśli się do Parlamentu Europejskiego.

Duda w europarlamencie był aktywny już od samego początku kadencji. W grudniu 2014 roku z inicjatywy PiS w PE odbyło się wysłuchanie publiczne, podczas którego ówczesna opozycja donosiła o poważnych nieprawidłowościach proceduralnych przy przegranych przez siebie wyborach samorządowych. Przed eurodeputowanymi wystąpił także Duda.

– Jaka jest legitymacja demokratyczna tych władz, skoro większość Polaków uważa, że wybory samorządowe zostały przeprowadzone w sposób nieprawidłowy? Czy można mówić, że w naszym kraju jest demokracja?pytał ówczesny kandydat na prezydenta RP.

Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press