Dwa tygodnie temu wyniki wyborów komentowali niemal tylko mężczyźni w dość słusznym wieku. Napisaliśmy apel do trzech telewizji, by zaprosiły do studia więcej kobiet i młodych osób, ale sądząc po reakcjach samych stacji i niewielkim odzewie na apel, dziś może być podobnie. Czy po II turze wyborów znowu Dorn, Rokita i Giertych objaśnią nam świat? Sprawdzimy

Czy w medialnych debatach będzie więcej młodych oraz kobiet? „Prosząc rzecznika jednej z dużych partii o listę polityków, którzy chcieliby wystąpić na antenie, otrzymałam telefony do 20 mężczyzn” – mówi Agata Całkowska z TOK FM. A znana dziennikarka tłumaczy, że „sprawa nie jest prosta”

OKO.press zaapelowało do największych telewizji informacyjnych, by jako komentatorów częściej zapraszały kobiety i młodych ludzi. To reakcja na wieczór po wyborach samorządowych 21 października 2018, gdy – jak zauważyliśmy – anteny zdominowane były przez mężczyzn w wieku 55-60 lat.

„Nawet jeżeli tzw. dojrzali mężczyźni – w swoim gronie – z troską pochylają się w waszych stacjach nad problemami czy potrzebami kobiet lub młodego pokolenia, równolegle z ekranu płynie sprzeczny komunikat: media i demokratyczna debata jest zarezerwowana dla facetów w sile wieku” – pisaliśmy w petycji, do której podpisania zaprosiliśmy naszych czytelników.

(Grafika z raportu Stowarzyszenia Kongres Kobiet „Monitoring mediów”)

Wieczór wyborczy nie był odosobnionym przypadkiem. „Zapraszanie w kółko tych samych osób, także już w polityce nieaktywnych, sięga granic absurdu” – pisze w listopadowym numerze medioznawcze pismo „Press”, powołując się na krytyczne głosy dziennikarzy, którzy jasno widzą problem.

Nam, niestety, nie udało się zmobilizować czytelników i czytelniczek. Naszą petycję  do momentu publikacji tego artykułu  podpisało tylko nieco ponad 500 osób.

Dlaczego? Mamy trzy hipotezy:

  • jesteście przyzwyczajeni do braku kobiet i młodych ludzi jako komentatorów. Jest to tak powszechne, że nie budzi już sprzeciwu;
  • aprobujecie ten stan rzeczy, bo nawet wśród kobiet rozpowszechnione są stereotypy na temat płci (np., że kobiety są zbyt emocjonalne, mają piszczący głos albo brakuje im doświadczenia);
  • uważacie, że to, kto komentuje wydarzenia nie ma większego znaczenia;
  • zgadzacie się z nami, ale uważacie, że apel nic nie da.

2 listopada po południu próbowaliśmy skontaktować się z TVN24, Polsat News i TVP Info i zapytać, jak przyjęli nasz apel. W biurach rzeczników nikt nie odbierał telefonu (TVP nawet nie podaje takiego do publicznej wiadomości), a na e-maile z linkiem do apelu i prośbą o możliwie szybki kontakt zareagował jedynie Polsat News, o ile można to uznać za reakcję:

„Szanowny Panie, czyli wydali Państwo apel, a teraz do owego swojego apelu chcieliby Państwo uzyskać komentarz?”.

Korzystając z prywatnych kontaktów, kontaktowaliśmy się z pracownikami stacji. Wykręcali się jak mogli. Unikali odpowiedzi.

Znana dziennikarka tv powiedziała, ale tylko anonimowo, że mamy rację. Tłumaczyła jednak, że „sprawa nie jest prosta. Naprawdę czasem trudno zaprosić kobiety do takich debat, bo po prostu nie chcą przychodzić”.

Tym słowom przeczy wypowiedź dziennikarki „Wprost” Joanna Miziołek, która odpowiedziała pod linkiem udostępnionym przez redaktorkę OKO.press Agatę Szczęśniak.

Agata Całkowska z radia informacyjnego TOK FM, wydawczyni audycji „Pierwsze śniadanie w TOK-u” mówi: „Problem wynika z braku chęci, bo wystarczy włożyć trochę wysiłku. Kiedyś prosząc rzecznika jednej z dużych partii o listę polityków, którzy chcieliby wystąpić na antenie, otrzymałam telefony do 20 mężczyzn. Ale jak zaczęłam sama dzwonić do posłanek, większość chętnie przyjmowała zaproszenie” – opowiada.

Potwierdza jednak, że kobiety – szczególnie młode – są w szeregach partii niewystarczająco reprezentowane.

W roli komentatorek i komentatorów nie muszą jednak występować jedynie politycy i dziennikarze. W sieci funkcjonuje choćby powstała z inicjatywy „Krytyki politycznej” baza Ekspertki.org, która pozwala wyszukać kompetentne specjalistki w różnych dziedzinach. Także na uczelniach wyższych rzecznicy chętnie pomagają dziennikarzom w znalezieniu odpowiednich ekspertek.

Czy 4 listopada, podczas wieczoru wyborczego po II turze wyborów, świat znowu objaśnią nam jedynie mężczyźni w słusznym wieku? Sprawdzimy.


Polska potrzebuje wolnych mediów.
Wykup Abonament na wolność słowa OKO.press

Maciek Piasecki (1988) – studiował historię sztuki i dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim, praktykował m.in. w Instytucie Kultury Polskiej w Londynie. Dla OKO.press pisze o protestach, polityce ekonomicznej i wpływie gospodarki na życie każdego z nas. Debiutował w „Machinie”, publikował m.in. w „Wysokich Obcasach”, „Dwutygodniku” i „VICE”.


Twoje OKO

Specjalne teksty. Niepublikowane taśmy. Poufne wiadomości. Za darmo. Na zawsze.

Załóż konto. Otwórz OKO!