0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: BIALYSTOKBIALYSTOK

Specjalna ustawa pojawiła się w Sejmie 12 października, a już dwa dni później, 14 października 2021, została przegłosowana.

Przeszła znaczną większością głosów - wraz z PiS-em zagłosowała część opozycji.

Budowę „bariery” - bo takie określenie pada w projekcie rządowym - poparł nie tylko niemal cały klub PiS (dwoje posłów nie wzięło udziału w głosowaniu), ale również: PSL, Konfederacja, Porozumienie Jarosława Gowina, Kukiz'15, koło Polskie Sprawy i trzech posłów niezależnych. W sumie: 274 głosy za, 174 przeciw.

Mur na granicy, czyli co?

„Ta zapora techniczna będzie doskonałym zabezpieczeniem polskiej granicy" - zachwalał projekt minister Maciej Wąsik podczas sejmowej debaty, która odbyła się w środę po godz. 22:00.

Zapora ma być „naszpikowana elektroniką” - stwierdził minister Wąsik.

Ma to być „stałe, wysokie ogrodzenie, wyposażone również w system monitoringu oraz detekcji ruchu” - napisano w ustawie. Rząd chce je zbudować, bo dotychczasowe zasieki nie powstrzymały osób, które próbują przekroczyć granicę. Już dziś na granicy leży 112 985 metrów spiralnego drutu i stoi 123 891 metrów płotu.

Przeczytaj także:

Politycy obozu rządzącego przekonują, że zapora jest potrzebna z powodu „rosnącej presji migracyjnej ze strony obywateli państw trzecich na polsko-białoruskim odcinku granicy państwowej, stanowiącym jednocześnie granicę zewnętrzną Unii Europejskiej i strefy Schengen”.

Inwestorem będzie Komendant Główny Straży Granicznej.

Czy polski „mur” będzie przypominał coś, co zbudowano gdzie indziej? W projekcie pada wiele przykładów: „mur” na granicy USA z Meksykiem czy Izraela z Autonomią Palestyńską. A także konstrukcje, które postawiły państwa europejskie: Słowenia, Węgry, Macedonia (na granicy z Grecją), Grecja (na granicy z Turcją), Turcja (na granicy z Iranem), państwa bałtyckie na granicy z Rosją.

Nie powiemy, co zbudujemy

Budowę zapory zapowiedział 7 października Jarosław Kaczyński.

Nie odpowiedział wtedy na pytania, jak będzie wyglądała. Z informacjami na temat zapory może być problem również później. W ustawie zastrzeżono bowiem, że „informacje dotyczące konstrukcji, zabezpieczeń i parametrów technicznych bariery nie stanowią informacji publicznej i nie podlegają udostępnieniu w trybie odrębnych przepisów” (art. 7).

Minister Wąsik mówił jednak w Sejmie, że chodzi tylko o szczegółowe informacje techniczne, a dziennikarze, jeśli będą chcieli, będą mogli przyglądać się budowie.

Inwestycja jest też wyjęta z prawa o zamówieniach publicznych (art. 9). Zamówienia kontrolować będzie CBA.

W dodatku ustawa umożliwia wywłaszczenie z nieruchomości, na których ma powstać zapora. Minister Wąsik uspokajał, że takich wywłaszczeń będzie kilka lub kilkanaście, dotyczą gospodarstw przy samej granicy, a ich właściciele dostaną znaczne odszkodowania.

Nie będzie NIK nadzorował budowy zapory

Polska 2050 chciała, żeby do zespołu, który będzie monitorował i oceniał budowę zapory, dołączył Prezes Najwyższej Izby Kontroli lub wskazana przez niego osoba z NIK. PiS się nie zgodził.

Odrzucił też inne poprawki Polski 2050 i Konfederacji, które zobowiązywały rząd do cyklicznego sprawozdawania postępów prac.

W głosowaniach nad poprawkami razem z PiS-em ręce podnosili tylko posłowie Kukiz'15 i posłowie Mejza oraz Ajchler.

Mur jak respiratory

„Wy tego muru po prostu nie wybudujecie. Będzie z tym murem tak samo jak z respiratorami, z maseczkami, z Ostrołęką” - mówiła Joanna Kluzik-Rostkowska (Koalicja Obywatelska) podczas debaty nad ustawą w środę 13 października. Podkreślała, że pieniądze zostaną roztrwonione lub ukradzione: „Daję wielką szansę temu, że te pieniądze, ten miliard sześćset wydacie. Tak jak wydaliście w tych przypadkach. Otoczyliście się handlarzami broni, instruktorami narciarskimi, miłośnikami kontenerów PCK”.

Posłanka KO dodała, że granic należy bronić za pomocą nowoczesnych narzędzi i dyplomacji, z którą PiS sobie nie radzi. A ochrona granic nie wyklucza humanitarnego traktowania ludzi.

„Ten mur powstanie” - zapewniał później minister Wąsik, jednocześnie stwierdził, że nie jest w stanie powiedzieć, kiedy zostaną wbite w ziemię łopaty. Nie odpowiedział też na powtarzające się pytania o przetarg na budowę zapory.

Samoloty z Istambułu do Mińska lecą, jak latały

„Żaden mur nie był w stu procentach efektywny w powstrzymywaniu ludzi, którzy chcieli go przekroczyć” - zwrócił uwagę poseł Lewicy Maciej Gdula. „Tak było z murem berlińskim, tak będzie z wielkim murem polskim, który chcecie zbudować. Ja nie wierzę w jego efektywność”.

Gdula chciał wiedzieć, jakie działania podjął rząd, by zabezpieczyć granicę. Pytał o wnioski azylowe oraz informowanie na Bliskim Wschodzie tych, którzy chcą się dostać do Europy.

„Codziennie cztery samoloty z Istambułu lecą do Mińska. Codziennie! Tydzień temu spotkał się minister Rau [polski szef MSZ] z ministrem spraw zagranicznych Turcji. I co? Lecą tak jak leciały. Nie jesteście w stanie zablokować tych samolotów. Jest sporo do zrobienia realnych rzeczy. Nie trzeba budować muru”.

Poseł Lewicy zwrócił też uwagę, że zapora to „symboliczny mur, który oddzieli Polskę od Białorusi. To jest ewidentny znak tego, że Białoruś nie jest w Europie. To jest wielki błąd w polityce międzynarodowej”.

„Wasza historia z murem i pozorną obroną ma na celu tylko jedną rzecz: przykryć to, że chcecie wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej” - mówił poseł Koalicji Obywatelskiej Bartłomiej Sienkiewicz.

;

Udostępnij:

Agata Szczęśniak

Redaktorka, publicystka. Współzałożycielka i wieloletnia wicenaczelna Krytyki Politycznej. Pracowała w „Gazecie Wyborczej”. Socjolożka, studiowała też filozofię i stosunki międzynarodowe. Uczy na Uniwersytecie SWPS. W radiu TOK FM prowadzi audycję „Jest temat!” W OKO.press pisze o mediach, polityce polskiej i zagranicznej oraz prawach kobiet.

Komentarze