Kilkunastu aktywistów Greenpeace i fundacji Dzika Polska zablokowało ciężki sprzęt pracujący przy wycince drzew w Puszczy Białowieskiej niedaleko miejscowości Czerlonka, w pół drogi między Hajnówką a Białowieżą. To protest przeciw masowej wycince drzew w Puszczy

Na polanie, która już jest wygolona z okazałych sosen, aktywiści otoczyli taśmą maszynę harvester oraz kilka ocalałych drzew. Wiszą na nich na wysokości kilku metrów.  Fundacja Dzika Polska nakręciła relację z blokady i prosi o jej rozpowszechnianie. – Pokazujcie to, co się dzieje w Puszczy! Niech świat się o tym dowie. Jeszcze Puszcza nie zginęła!!! OKO.press zamieszcza tę relacje video poniżej.

W akcję włączyli się też aktywiści Greenpeace Polska.


Aktualizacja: po godz. 16 ekolodzy zawiesili protest (tymczasowo). Stało się to po tym, gdy leśniczy z Hajnówki oświadczył, że jego decyzją las został zamknięty, co znaczy, że wycinki nie będzie.


Protest objął centralną część Puszczy – akcja jest wzorowana na tej sprzed dziesięciu lat w Dolinie Rospudy. Jak donosi reporter TOK FM – sytuacja jest dynamiczna. Na miejsce przyjechali policjanci i funkcjonariusze Straży Leśnej.

Wycinka w Puszczy Białowieskiej, na którą zezwolił minister środowiska, weszła obecnie w decydującą fazę i objęła stare, najcenniejsze przyrodniczo fragmenty lasu. Ekolodzy twierdzą, że minister Jan Szyszko przekroczył w ten sposób czerwoną linię – i dlatego rozpoczęli protest.

Minister Jan Szyszko i związani z nim leśnicy dewastują największy polski skarb przyrodniczy w imię doraźnego zysku, wbrew przepisom krajowym i  zobowiązaniom międzynarodowym. Nie będziemy się temu biernie przyglądać. W obronie Puszczy Białowieskiej stajemy ramię w ramię z ponad 167 tysiącami osób, które domagają się rozszerzenia parku narodowego na cały jej obszar” – powiedział Robert Cyglicki z Greenpeace Polska.

W czynny protest włączają się organizacje pozarządowe – Dzika Polska, Greenmind, Greenpeace Polska, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot i WWF Polska.



„Leśne patrole Dzikiej Polski i Greenpeace Polska dostarczyły dowodów, że wycinka Puszczy Białowieskiej przybrała na sile. Na terenie trzech puszczańskich nadleśnictw wyrąbano w tym roku kilkanaście tysięcy drzew w drzewostanach ponadstuletnich, które wcześniej, ze względu na swoje walory przyrodnicze, były wyłączone z prac leśnych” – powiedział Dawid Kaźmierczak z Fundacji Dzika Polska.

Znacznej części wycinek w starodrzewach nie da się wytłumaczyć względami bezpieczeństwa, ponieważ prowadzone były z dala od dróg i szlaków turystycznych. Oznacza to, że za zgodą ministra Szyszki rozpoczęła się dewastacja naturalnych fragmentów lasu dla celów komercyjnych.



„Ministerstwo środowiska i Lasy Państwowe Jan Szyszko ignorują również polskie zobowiązania wobec UNESCO. Wycinka trwa także w tych częściach Puszczy, które zgodnie z regułami obowiązującymi w obiekcie światowego dziedzictwa Puszcza Białowieska, powinny pozostać w jak największym stopniu naturalne – wolne od cięć i sztucznych nasadzeń plantacyjnych” – powiedział dr hab. Przemysław Chylarecki z Fundacji Greenmind.

Puszcza Białowieska została uznana za obiekt światowego dziedzictwa ze względu na trwające w niej naturalne procesy oraz wielką różnorodność biologiczną. Decyzje Jana Szyszki nie tylko uniemożliwiają skuteczną ochronę tych wartości, ale wręcz im zagrażają.

Za tak masową wycinkę  grożą również konsekwencjami ze strony Komisji Europejskiej, która pod koniec kwietnia ogłosiła, że daje Polsce jedynie miesiąc na zaprzestanie łamania prawa unijnego. „W konsekwencji działania min. Szyszko mogą zaprowadzić Polskę przed Trybunał Sprawiedliwości UE, tak jak to już miało miejsce wcześniej, w związku z doliną Rospudy” – mówi Sylwia Szczutkowska z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.



„Gospodarka leśna, a więc systemowe wycinki i nasadzenia, jest obecnie największym zagrożeniem dla Puszczy Białowieskiej. Niszczone są naturalne odnowienia drzew, ciężki sprzęt masakruje runo leśne i pozbawia chronione gatunki naturalnych siedlisk. Pierwszymi ofiarami są cenne gatunki ptaków, których lęgi są niszczone lub bardziej narażone na ataki drapieżników. Promowane przez Jana Szyszkę sztuczne nasadzenia są dla naturalnego lasu równie szkodliwe jak wycinki i zmieniają tętniący życiem dziki las w plantację desek” – dodaje Dariusz Gatkowski z WWF Polska.


Opłać abonament na wolność słowa


Popularne:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym