Sondaż OKO.press potwierdza, że Koalicja Europejska ma problem z przywództwem. Jako najlepszego kandydata na premiera opozycyjnego rządu Grzegorza Schetynę wymienia tylko 22 proc. wyborców KE, Władysława Kosiniaka-Kamysza prawie dwa razy więcej. Mając do dyspozycji pięcioro liderów opozycji wszyscy badani w aż 50 proc. odpowiedzieli "żadna z tych osób"

Liderzy zjednoczonej opozycji stoją wobec trudnego zadania, jakim jest przekonanie wyborców, że – jak mówił 18 maja Donald Tusk na wiecu Koalicji Europejskiej w Warszawie „to nie jest głosowanie na mniejsze zło, ale na większe dobro”. Konkurencyjnym „dobrem” wobec katolicko-narodowego państwa socjalnego, z centralizacją władzy i ograniczaniem różnorodności, jakie lansuje PiS korzystając z potężnych środków propagandowych i budżetowych, byłaby wizja nowoczesnego, głęboko demokratycznego i zarazem społecznie sprawiedliwego kraju, w którym także klasie ludowej żyłoby się lepiej, nie tylko w materialnym znaczeniu tego słowa.

Rzecz w tym, że taka konkurencyjna narracja wymaga umiejętności, wiary i energii ze strony liderów, bo – jak pisał w OKO.press Edwin Bendyk – potrzebny jest  „dobry pozytywny programu, w który na dodatek wyborcy muszą jeszcze uwierzyć”. Agata Szczęśniak pytała, czy „Koalicja znajdzie coś, czym przemówi do wyborców? Ochrona zdrowia lub edukacja?” I dalej: „Jednak być może to nie konkretne obietnice, ale nowe przywództwo mogłoby nadać napęd Koalicji”.

Sondaż OKO.press potwierdza, że wiara w sprawczą moc liderów może być problemem w budowaniu kontr-narracji wobec państwa PiS.

Tuż przed eurowyborami poprosiliśmy w nim badanych, by wyobrazili sobie, że opozycja przejmuje władzę po jesiennych wyborach do parlamentu i wymieniliśmy nazwiska czworga liderów partii tworzących KE (PO, .N, SLD i PSL) oraz lidera Wiosny jako opozycyjnej siły nr 2. Pytaliśmy miękko, kto byłby „najlepszym kandydatem” na premiera. Wśród wszystkich badanych równo połowa wybrała odpowiedź „żadna z tych osób”:

Kto byłby najlepszym kandydatem na premiera, gdyby obecna opozycja wygrała jesienne wybory? Sondaż IPSOS dla OKO.press

Oczywiście najwięcej odpowiedzi „żaden” pojawiło się w grupach społecznych, które w eurowyborach poparły „dobrą zmianę”: osób z wykształceniem podstawowym (65 proc. – „żaden”), z dochodem netto do 1500 zł (61 proc.), mieszkańców wsi (56 proc.), osób powyżej 50 lat (59 proc.).

W elektoracie Konfederacji aż 65 proc. wybrało „premiera żadnego”. Wśród zwolenników PiS – jeszcze więcej – 80 proc.

Wyborcy narodowej prawicy „kupili” przekaz powtarzany przez polityków PiS i TVP, że opozycja jest szkodliwa, groźna, obca, niepolska itd. i nie sposób sobie nawet wyobrazić, kto z jej liderów mógłby zastąpił Mateusza Morawieckiego. Jeżeli już, to lider PSL – Kosiniak-Kamysz. Wskazało go 10 proc. wyborców Kaczyńskiego.

Także wśród wszystkich badanych Kosiniak-Kamysz wygrał uzyskując 19 proc., dwa razy więcej niż rozdający karty w KE Grzegorz Schetyna (9 proc.). Rozdzielił ich Robert Biedroń (14 proc.).

Choć Kosiniak-Kamysz (rocznik 1981) jest o pięć lat młodszy od Biedronia, odsetek wybierających go rósł wraz z wiekiem od 11 proc. wśród dwudziestolatków do 24 proc. w wieku 60 plus. Odwrotnie z Biedroniem: wskazania spadały od 22 do 7 proc. Wśród mieszkańców wsi za premierem Kosiniakiem-Kamyszem było 21 proc., najwięcej z opozycji, ale nie za wiele jak na ludowca.

W elektoracie Koalicji Europejskiej, Kosiniak-Kamysz był blisko dwa razy częściej wybierany niż Schetyna, choć poparcie dla PSL jest w sondażach 5-6 razy mniejsze niż dla PO (np. w lutowym badaniu IPSOS dla OKO.press – 4 proc. do 24 proc.).

Kto byłby najlepszym kandydatem na premiera, gdyby obecna opozycja wygrała jesienne wybory? Odpowiedzi zwolenników Koalicji Europejskiej

Aż 9 proc. wskazało Biedronia, choć opiera on swój przekaz na podkreślaniu różnic, a czasami wręcz atakuje KE, głosząc, że Wiosna chce przezwyciężyć duopol.

Za to odpowiedzi zwolenników Wiosny nie zostawiają wątpliwości: lider jest tylko jeden. Zgodnie z wielokrotnymi deklaracjami samego Biedronia, to on byłby właściwym kandydatem na premiera.

Kto byłby najlepszym kandydatem na premiera, gdyby obecna opozycja wygrała jesienne wybory? Odpowiedzi zwolenników Wiosny

Trudne życie liderów opozycji

W sondażach OKO.press widać było od dawna kryzys przywództwa partii opozycyjnych. W sierpniu 2017 w artykule „Schetyna, Petru. Liderzy do wymiany” opisaliśmy odpowiedzi na pytanie „Kto byłby dziś najlepszym liderem PO, Nowoczesnej i PiS”. Podawaliśmy po 3-4 nazwiska liderów każdej z trzech partii.

Wyborcy Platformy częściej wskazywali Borysa Budkę, Rafała Trzaskowskiego i Ewę Kopacz niż Grzegorza Schetynę. Także Ryszard Petru przegrywał wśród wyborców Nowoczesnej z Katarzyną Lubnauer i Kamilą Gasiuk-Pihowicz. Marną pociechą dla liderów opozycji było, że według zwolenników PiS Beata Szydło lepiej nadaje się na lidera PiS niż Jarosław Kaczyński (ją wskazało 49 proc., jego 28 proc., Zbigniewa Ziobro – 12 proc.).

Kto byłby dziś najlepszym liderem Platformy Obywatelskiej? Odpowiedzi w proc. Sondaż z sierpnia 2017

Odpowiedzi zwolenników/czek Platformy Obywatelskiej
 
Odpowiedzi pozostałych osób badanych

W tym samym sondażu pytaliśmy, kto najlepiej nadaje się na lidera opozycji, co oczywiście jest innym pytaniem niż o najlepszego premiera. Do nazwisk liderów PO, .N i PSL dodaliśmy jeszcze Władysława Frasyniuka, aktywnego uczestnika ówczesnych protestów w obronie państwa prawa, którego wielu widziało w roli męża opatrznościowego opozycji. To on był wybierany najczęściej.

Kto najlepiej nadaje się na lidera opozycji? Wskazania w proc. elektoratów sejmowych partii opozycyjnych

Odpowiedzi zwolenników PO
 
Odpowiedzi zwolenników Nowoczesnej
 
Odpowiedzi zwolenników PSL

Także tutaj widać, jak niski jest potencjał obecnego lidera KE Grzegorza Schetyny. Interesujące, że pozycja Kosianiaka-Kamysza była w sierpniu 2017 słaba i poza swoją własna partią nie cieszył się większym uznaniem.

Niskie zaufanie, szczególnie do Schetyny

Podobne wyniki dają sondaże zaufania do polityków, które regularnie prowadzi CBOS, a ostatnio też Kantar dla Wyborczej, gazety.pl i TOK.FM.  Kłopot z nimi polega na tym, że trudno o jasną interpretację wyników, bo w grę wchodzi i poziom zaufania, i nieufności, i rozpoznawalność polityka. Kaczyński, któremu ufa 34 proc. wypada np. znacznie lepiej niż Barbara Nowacka, której ufa tylko 24 proc. badanych, ale jemu nie ufa aż 54 proc. a jej „tylko” 29 proc. W dodatku Kaczyńskiego znają niemal wszyscy, a Nowackiej „nie zna” aż 34 proc. badanych.

Aby rzecz uporządkować liczymy iloraz odsetka ufających do nieufnych. Okazuje się, że tylko trzech polityków jest tu na plusie, co można uznać za kryzys sfery polityki w Polsce,w  dodatku dwaj zawdzięczają to sprawowanej funkcji prezydenta i premiera:

  • Andrzej Duda + 1,18 (46 proc. zaufania do 39 proc. braku zaufania);
  • Paweł Kukiz + 1,14;
  • Mateusz Morawiecki + 1,10.

Czwarty, już na minimalnym minusie, jest

  • Władysław Kosiniak-Kamysz – 1,16, a dalej troje liderów/działaczy opozycyjnych:
  • Barbara Nowacka – 1,21;
  • Robert Biedroń – 1,29 i
  • Joanna Scheuring-Wielgus – 1,47.

Za nimi grupa PiS-owskich polityków: 8. Jarosław Kaczyński (- 1,45), 9. Zbigniew Ziobro (-1,63), 10. Beata Szydło (-1,67).  Jeszcze dalej:

  • Donald Tusk – 1,69 (ufa mu 32 proc., ale nie ufa aż 54 proc.);
  • Adrian Zandberg – 1,83;
  • Katarzyna Lubnauer – 2,0.

14. jest Joachim Brudziński z wynikiem – 2,31.

15. Grzegorz Schetyna (- 2,59) jest lepszy tylko od Włodzimierza Czarzastego (-3,33) i Janusza Korwin-Mikkego (-3,76).

Oczywiście ani brak wiary w umiejętności lidera, ani niski poziom zaufania do niego nie dyskwalifikuje polityka. Wydaje się jednak, że w sytuacji przegranych wyborów i konieczności stworzenia porywającego programu i strategii dalszej polityki, szczególnie istotny byłby element osobistej charyzmy czy choćby popularności, umiejętności perswazji. I ogromnej energii.

  • Zobacz fragment mowy Tuska o większym dobru

    Europa to zjednoczenie w różnorodności

    Jest też drugi powód, dla którego ta stawka jest tak wysoka, to jest przyszłość Europy jako takiej, przyszłość Unii Europejskiej. Ludzi, którzy kwestionują UE, jest sporo w każdym kraju europejskim, oni się świetnie odnajdują.

    Ja słyszę w bardzo wielu miejscach, to ciągle nie jest większość, ale w bardzo wielu miejscach słyszę takich lokalnych wodzów, dla których idea, a znamy ją dobrze z historii, „jeden naród, jedno państwo, jedna religia, jeden wódz”, to jest ich melodia. I oni też uczestniczą w tych wyborach europejskich.

    Europa to różnorodność, Europa to zjednoczenie w różnorodności, Europa jest trochę jak Koalicja Europejska.

    Oni wszyscy i wy wszyscy macie czasami różne poglądy na różne konkretne sprawy, mamy różną historię. Do niepodległej Polski i do zjednoczonej Europy zmierzaliśmy różnymi drogami, ale w tej różnorodności odnaleźliśmy siłę, żeby się zjednoczyć.

    Zwracam się do wszystkich Polaków, nie wierzcie malkontentom, którzy kręcą głową i mówią [o Koalicji Europejskiej] „to jest od lasa do Sasa, nie wiadomo, co ich łączy”.

    Ich łączy wyższe dobro, bo bezpieczna Polska w silnej, zjednoczonej Europie, to jest dzisiaj najwyższe dobro polityczne Polaków.

    30 lat temu doczekaliśmy się wreszcie wolnych wyborów, wiecie dlaczego? Bo różni ludzie, o różnych poglądach potrafili się umówić na to wielkie dzieło demokratyzacji naszej ojczyzny.

    20 lat temu różni ludzie, są tutaj z nami, zdecydowali się żeby wprowadzić Polskę do NATO, chcieli tego i potrafili to zrobić, byli ze wszystkich stron sceny politycznej.

    15 lat temu wprowadzili nas do UE, wszyscy się do tego przyczyniliśmy, ale pamiętajmy o tym, że też szli z różnych stron, mieli różne poglądy, ale kiedy się zjednoczyli na rzecz Polski europejskiej, osiągnęli to wielkie dzieło.

    Pamiętajcie o tym wtedy, kiedy rozmawiacie z innymi, którzy właśnie kręcą nosem, że to jest zbyt szerokie.

    Polska osiągała wielkie zwycięstwa, Polacy zadziwiali świat, kiedy potrafili się jednoczyć wobec wyższego dobra. To nie jest głosowanie na mniejsze zło, to jest głosowanie na większe dobro.

    Mówię, że Europa to różnorodność, wolność, demokracja. Ostatnio słyszałem, że padły tu słowa o szariacie. Szariat to mniej więcej w praktyce państwo wyznaniowe. Autor tych słów, a znam go długo i dobrze, jak mówi, że przed czymś chce bronić, to z reguły o tym marzy.

    To nie jest problem wydumany.

*Sondaż IPSOS dla OKO.press , 21-23 maja 2019, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1000 osób

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym