Zbrodnie Izraela w Gazie. Sprawiedliwość przyjdzie dzięki determinacji zwykłych ludzi [ROZMOWA]
Teraz rozliczeń zbrodni Izraela w Strefie Gazy nie będzie, bo instytucje, które miałyby ich dokonać, są częścią systemu, których doprowadził do rozlewu krwi — mówi OKO.press dr Lee Mordechai, historyk z Uniwersytetu Hebrajskiego.
Z doktorem Lee Mordechaiem, izraelskim historykiem katastrof naturalnych, wykładowcą historii Imperium Bizantyjskiego na Uniwersytecie Hebrajskim i autorem inicjatywy Bearing Witness, której celem jest kompleksowa dokumentacja oraz upublicznienie dla angielsko- i hebrajskojęzycznych odbiorców dowodów zbrodnie wojenne izraelskiego wojska podczas wojny w Gazie, rozmawiamy o jego osobistych motywacjach do rozpoczęcia tego projektu, metodologii archiwum, reakcji izraelskiego społeczeństwa oraz roli zwykłych obywateli w przeciwstawianiu się zbrodniom popełnianym w ich imieniu.
Kacper Max Lubiewski: Zacznijmy od początku: jak to się stało, że historyk Imperium Bizantyjskiego postanawia pewnego dnia udokumentować zbrodnie popełniane przez izraelskich żołnierzy w teraźniejszości?
Dr Lee Mordechai: Też próbuję odpowiedzieć sobie na to pytanie. Wcześniej nie byłem szczególnie zaangażowany politycznie. Gdy Hamas zaatakował Izrael 7 października 2023 roku, byłem w Stanach Zjednoczonych na urlopie sabatowym. Kilka miesięcy po wybuchu wojny postanowiłem, że napiszę krótki raport po hebrajsku i angielsku, który byłby wyrazem mojej niezgody na to, co izraelskie wojsko robiło w Gazie. Przez pierwszy rok na mój tekst nikt nie zwrócił uwagi, aż w grudniu 2024 roku napisał o mnie „Haaretz” i momentalnie odezwały się do mnie dziesiątki osób, które chciały pomóc w kompilowaniu archiwum. Dzisiaj pracuje ze mną zespół ponad 100 wolontariuszy — Izraelczyków, Palestyńczyków i obcokrajowców — którzy śledzą każde doniesienie o popełnieniu zbrodni przez Izrael w Strefie Gazy.

Komentarze