„Wybiegły dwie grupy narodowców. W jedną stronę pobiegło około dwudziestu zamaskowanych mężczyzn. Za naszą - mniej liczną grupą - pobiegło ośmiu. Doszło do szarpaniny. Jeden kolega został przewrócony i kopnięty. Wyrwano nam flagi" - opowiada OKO.press jeden z uczestników pikiety przeciw wykładom homofoba Paula Camerona, zaproszonego przez Ruch Narodowy

Pod siedzibą Ruchu Narodowego w Warszawie protestowali działacze Inicjatywy Polskiej, partii Razem i Miłość nie Wyklucza. Kiedy zaczęli się rozchodzić, ich pikietę „Nie dla nienawiści. Nie dla homofobicznej propagandy” zaatakowali narodowcy, którzy wybiegli z siedziby Ruchu Narodowego.

Paul Cameron przyjechał do Polski po raz kolejny na zaproszenie Ruchu Narodowego z serią homofobicznych wykładów. Mimo że został wykreślony z listy Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego już w 1983 roku, „naukowiec” cieszy się szczególnymi względami polskich nacjonalistów i środowisk katolickich. Dowodzi, że homoseksualność to dewiacja. Należy ją leczyć, a najlepiej karać.

W październiku 2016 roku Cameron był gościem w Sejmie. Na zaproszenie posła Roberta Winnickiego, b. przewodniczącego Młodzieży Wszechpolskiej, obecnie posła Kukiz’ 15. Nienaukowe i krzywdzące tezy Camerona spotkały się również z poklaskiem polskiego Episkopatu.



W tym roku pierwsze spotkanie z Cameronem z cyklu „Mity homopropagandy” odbyło się 7 maja 2017 w biurze poselskim posła Winnickiego przy ul. Noakowskiego 10 – warszawskiej siedzibie Ruchu Narodowego.

Przed siedzibą narodowców protestowali działacze Inicjatywy Polskiej, Razem i aktywiści LGBT. Kilkanaście osób przyszło z transparentami „Razem w obronie równych praw”, „Solidarność naszą bronią” oraz z tęczowymi flagami i tęczowymi emblematami.

Działacze Ruchu Narodowego postanowili bronić siłą swojej „wolności politycznych poglądów”.  Po zakończonej pikiecie, kiedy jej uczestnicy zaczęli się rozchodzić, z bramy przy ul. Noakowskiego 10 wybiegła nagle grupa narodowców i zaatakowała protestujących.

„Członkowi Inicjatywy Warszawa, Alanowi Wysockiemu, narodowcy przy użyciu siły zabrali flagi, po czym uciekli równie szybko, jak się pojawili” – wynika z oświadczenia wydanego przez Inicjatywę Polską.

Zawiadomienie na policję

Alan Wysocki mówi OKO.press: „Wybiegły dwie grupy narodowców. W jedną stroną pobiegło około dwudziestu zamaskowanych mężczyzn. Za naszą – mniej liczną grupą – pobiegło ośmiu. Przeszliśmy około 15 metrów. Wtedy doszło do szarpaniny. Jeden kolega został przewrócony i kopnięty. Wyrwano nam flagi. Akcja była bardzo dynamiczna. Narodowcy szybko pobiegli z powrotem w kierunku bramy na ul. Nowakowskiego”.

Inicjatywa Polska zapowiedziała zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

„Nie ma przyzwolenia na takie zachowanie, a przede wszystkim na bezprawne użycie siły i zastraszanie uczestników legalnie zorganizowanej demonstracji. W związku z tymi wydarzeniami członkowie Inicjatywy Polska złożyli zawiadomienie na Policji”.

”Obecnie jesteśmy w trakcie składania zeznań. Dwie osoby już są po przesłuchaniu. Jak tylko wniosek wpłynie, to na pewno go upublicznimy” – dodał Wysocki.

Ruch narodowy zasłania się wolnością słowa

Narodowcy zaproszenie Camerona tłumaczą wolnością słowa. Na swoim twitterze ironicznie komentowali pikietę: „Tak to najczęściej bywa z lewicowymi aktywistami. Walcz o równe prawa. Protestuj przeciwko wolności poglądów przeciwników”. Ale o swojej bohaterskiej „nauczce” dla pikietujących nie wspominają.

Podobną retorykę poseł Winnicki stosował po odwołaniu na kilku polskich uczelniach wykładów antyaborcyjnej aktywistki Rebecki Kiessling. Uznał to za próbę cenzury. Co ciekawe, wtórował mu minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Reakcję rektorów polskich uczelni uznał za przykład działalności cenzorskiej: “Z poglądami Pani Kiessling można się zgadzać lub nie, lecz zabranianie ich artykułowania jest niczym innym jak cenzurą”.

Rektorzy stanowczo odpowiedzieli ministrowi: „W środowisku akademickim musimy odróżniać działalność jawnie lobbystyczną, służącą zmianie ustawodawstwa od debaty akademickiej, której fundamentami są krytyczne rozważania i wymiana poglądów”.

Nacjonaliści podnoszą głowę

Emanacją siły i powrotu faszyzujących poglądów do mainstreamu były obchody 83. rocznicy założenia Obozu Narodowo-Radykalnego. 29 kwietnia 2017 roku  ulicami Warszawy przeszło kilkuset narodowców w marszowych kolumnach, którzy krzyczeli ksenofobiczne, rasistowskie i homofobiczne hasła.



Zareagowali dziennikarze i organizacje pozarządowe. Nazwali nacjonalistyczne organizacje „faszystowskimi”. ONR zapowiedział, że za „szkalowanie dobrego imienia legalnej organizacji” pozwie m.in. Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych oraz publicystów.


Dziennikarz, aktywista, filozof bez dyplomu. Publikował m.in. w "Gazecie Wyborczej" i "Codzienniku Feministycznym". Laureat nagrody "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane. Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym