0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Jakub Wlodek / Agencja GazetaJakub Wlodek / Agenc...

Powołana przez PiS Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego korzystne dla sędziego Waldemara Żurka orzeczenia skasowała 30 czerwca 2021 roku. I merytorycznie rozstrzygnęła spór pomiędzy byłymi małżonkami w ten sposób, że oddaliła finansowe roszczenia Żurka. Do wydania takiego wyroku doprowadził Prokurator Generalny, który wniósł skargę nadzwyczajną w tej sprawie.

Takie orzeczenie wydał skład Izby: Jacek Widło, Maria Szczepaniec, ławnik Kazimierz Tomaszek. Nie było ono jednomyślne - jeden z członków składu złożył zdanie odrębne. Nie wiadomo, dlaczego Izba uchyliła korzystne dla Żurka wyroki sprzed kilku lat, bo posiedzenie w tej sprawie było niejawne. OKO.press złożyło wniosek o zgodę na udział w nim, ale dostaliśmy odmowę.

W posiedzeniu nie mogły brać udziału nawet strony, czyli sędzia Żurek i jego pełnomocnik. A pisemne uzasadnienie orzeczenia będzie dopiero sporządzone.

Sędzia Żurek: Muszę dać radę. Nie odpuszczę wolnych sądów

Wyrok Izby Kontroli to poważny cios dla Waldemara Żurka z Sądu Okręgowego w Krakowie. Sędzia od kilku lat jest niszczony za to, że jako jeden z pierwszych w Polsce zaczął krytykować „reformy” ministra Zbigniewa Ziobry w sądach. Żurek robił to jeszcze jako rzecznik starej, legalnej Krajowej Rady Sądownictwa, którą PiS wbrew Konstytucji rozwiązał w trakcie kadencji. Nadal broni praworządności, dziś jest jednym z symboli wolnych sądów. Płaci jednak dużą cenę: ma już 10 dyscyplinarek, a Prokuratura Krajowa w jego sprawie prowadzi dwa postępowania. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Przeczytaj także:

Sędzia tak komentuje dla OKO.press wyrok Izby Kontroli ws. rozliczeń finansowych z byłą żoną: „To odwrócenie prawomocnych wyroków sądu rejonowego i okręgowego oraz orzeczenia Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, która odmówiła przyjęcia kasacji mojej byłej żony. Bulwersuje, że sprawę rozpoznano na posiedzeniu niejawnym, nie wpuszczając mnie i mojego pełnomocnika. To jak sąd kapturowy”.

„To jest niesprawiedliwie. Po rozwodzie zostawiłem byłej żonie duży dom, spłacałem zaciągnięte wcześniej w trakcie małżeństwa kredyty, płaciłem alimenty na dwie córki, które zostały przy żonie. Teraz są na studiach i nadal płacę im alimenty. Musiałem dla siebie wybudować nowy dom. Nie jest on duży. Dwa pokoje i trzeci pokój z kuchnią. To lekka konstrukcja typu kanadyjskiego. A teraz będę musiał jeszcze dołożyć byłej żonie ok. 100 tysięcy zł.

To uderzenie we mnie i moją nową rodzinę, którą utrzymuję. Żona nie pracuje. Opiekuje się dwoma małymi córeczkami, jedna jest niepełnosprawna. Grozi nam, że komornik zajmie moją pensję z sądu. Byłej żonie przysporzono majątku. A nam grozi bankructwo. Ale muszę dać radę” - podkreśla Żurek.

Dodaje: „To mnie nie zniechęci do dalszej walki o wolne sądy i praworządność. Nie uznaję tego orzeczenia Izby, bo wydali je neo sędziowie. Złożę skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, bo pozbawiono mnie prawa do sądu. Będę też wnosił o uznanie wyroku Izby Kontroli za orzeczenie nieistniejące”.

I dalej Żurek: „Od kilku lat trałuje się mój majątek, moje prywatne życie. Ale nie mogą na mnie nic znaleźć, bo nic nie ma.

Więc stawia mi się zarzuty dyscyplinarne za korzystanie z prawa do krytyki i uderza we mnie finansowo, wchodząc w moje rozliczenia z byłą żoną.

Każdy, kto nie spodoba się władzy może mieć zmieniony prawomocny wyrok. Ale nie odpuszczę, nie daruję tej sprawy. Będę o tym pamiętał. Przykre, że matka moich dzieci zwróciła się do ludzi, którzy chcą mnie zniszczyć. I wykorzystuje się do tego instytucje państwa”.

Bo to na prośbę byłej żony Prokurator Generalny wniósł skargę kasacyjną na niekorzyść sędziego Żurka do Izby Kontroli, która w założeniu miała kasować stare, niesprawiedliwe wyroki.

Donos na Żurka do resortu sprawiedliwości

Przypomnijmy. Prywatną sprawę rozliczeń rodzinnych sędziego Waldemara Żurka nagłośniła jego była żona, która też jest prawnikiem. Gdy był on jeszcze rzecznikiem, starej legalnej KRS, wysłała na niego skargę do ówczesnego wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego, Michała Wójcika - wówczas posła PiS, dziś wiceministra sprawiedliwości - oraz do „Gazety Polskiej”.

W skardze pisała, że były małżonek nie płaci „symbolicznych” alimentów na rzecz dwóch córek. Że nie zgodził się na operację jednej z nich. Sugerowała, że to on ponosi winę za ich rozwód i że wykorzystał swoją funkcję w sprawach, które z nią prowadził. Do pisma dołączyła szereg dokumentów z prywatnymi sprawami całej rodziny i danymi wrażliwymi, również córek.

Jej skarga uruchomiła atak na sędziego Żurka. Jej zarzuty opisał „Super Express” i „Gazeta Polska”, a potem inne media. Żurek, by bronić swojego dobrego imienia jako sędzia i członek KRS - bo były zarzuty, że nie ma moralnych kwalifikacji do tych funkcji - wytoczył więc byłej żonie proces o ochronę dóbr osobistych. W ten sposób chciał odkręcić jej oskarżenia i ukrócić ataki. I po kilku latach wygrał.

W kwietniu 2021 roku Sąd Apelacyjny we Wrocławiu utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego w Opolu, w którym nakazano przeproszenie Żurka. Z uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji wynika, że Waldemar Żurek „we właściwy sposób alimentował” swoje dwie córki (dziś są dorosłe), a rozwód był bez orzekania o winie.

Nie wykorzystał też stanowiska w KRS i sędziego w krakowskim sądzie do załatwiania swoich sporów z byłą małżonką w sądach.

Opolski sąd ustalił również, że nieprawdą jest, jakoby Żurek nie zgodził się na zabieg córki. Zgodził się, ale w ramach refundacji z NFZ. Nie zgodził się natomiast na drogi zabieg (za 13 tys. zł) w placówce prywatnej. Sędzia nie zgodził się na kosztowny zabieg, bo brakowało mu wtedy środków. Ponadto w ramach refundacji wykonałby go ten sam lekarz, co prywatnie. Była żona wykonała już prawomocny wyrok w tej sprawie i przeprosiła Żurka w „Gazecie Polskiej”. Pisaliśmy o tym w OKO.press:

Jak sędzia ustalił rozliczenia z byłą żoną

Z wyroku sądu w Opolu wynika również, że po rozwodzie Żurek ustalił z byłą żoną rozliczenia finansowe. Zostawił jej dom i zaczął budować nowy. Podpisał z nią oświadczenie, w którym ustalili, że to on będzie spłacał wysokie raty dwóch kredytów hipotecznych (6,5 tys. zł miesięcznie), jakie zaciągnęli w trakcie małżeństwa. Dotyczyły one dokończenia budowy domu, w którym została żona, i wybudowania nowego domu dla sędziego, w którym mieszka obecnie. W zamian żona miała nie występować o alimenty, choć te zasądził jej sąd w wyroku rozwodowym (w wysokości po 500 zł na każdą z córek, potem alimenty zostały zwiększone).

Sędzia wywiązywał się z umowy, ale rok po rozwodzie była małżonka wystąpiła do komornika żądając egzekucji „zaległych” alimentów. Sędzia był zaskoczony, dowiedział się o tym na wakacjach z córkami, gdy komornik chciał zajmować jego konto. Szybko pożyczył pieniądze, wpłacił rzekomo zaległe alimenty i płacił je dalej.

To pogorszyło jednak stosunki pomiędzy byłymi małżonkami. Umowa co do wzajemnych rozliczeń przestała obowiązywać. Wtedy sędzia zażądał zwrotu części kredytów hipotecznych, które - jak zapewniał - przeznaczył w części na wykończenie domu byłej żony. Proces tym razem toczył się w Bielsku-Białej. Sędzia go prawomocnie wygrał - sąd nakazał byłej małżonce oddanie Żurkowi 64,5 tys. zł (teraz ma je zwrócić plus odsetki i koszty sądowe, w sumie ok. 100 tys. zł). Również ten sąd uznał argumenty sędziego, że wywiązywał się ze swojej części umowy z byłą żoną. Stwierdził też, że środki z kredytu hipotecznego zostały w części przeznaczone na wykończenie domu byłej małżonki.

I to te dwa wyroki sądu rejonowego i okręgowego z Bielska-Białej zaskarżył Prokurator Generalny do powołanej przez PiS Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Pod skargą kasacyjną podpisał się zastępca Zbigniewa Ziobry, czyli Robert Hernand. Wziął on w obronę byłą żonę sędziego.

To nie koniec trałowania Żurka

W skardze nadzwyczajnej Hernand zapewniał, że skarży korzystny dla Żurka wyrok z uwagi na „konieczność zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej”.

A Prokuratura Krajowa tak tłumaczyła OKO.press złożenie skargi nadzwyczajnej: „Rozstrzygnięcie tej jednostkowej sprawy jest o tyle istotne, że może wpłynąć na linię orzeczniczą sądów w sprawach dotyczących zobowiązań finansowych byłych małżonków, wynikających z kredytów wziętych przez nich jeszcze podczas trwania związków małżeńskich. Dotyczy to dziesiątek tysięcy rozwodzących się Polaków, dla których nawet prawomocny rozwód nie kończy sporów majątkowych. Dlatego skarga nadzwyczajna w tej sprawie leży w szeroko pojętym interesie społecznym”.

To nie koniec zainteresowania prokuratury Żurkiem. Sędziego od miesięcy sprawdza też wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej, który PiS powołał do ścigania sędziów i prokuratorów. Sprawdzany jest wypadek sędziego w pracy. Gdy wychodził z toalety w sądzie najechała na niego maszyna do czyszczenia podłóg. Sędzia w tej sprawie jest ofiarą, ale nie można wykluczyć, że dostanie za wypadek jakieś wydumane zarzuty karne. Jak ujawniliśmy w OKO.press, w sprawie wypadku były w Prokuraturze Krajowej aż dwa postępowania.

;

Udostępnij:

Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze