0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Piotr Skornicki / Agencja Wyborcza.plFot. Piotr Skornicki...

Na zdjęciu kopalnia węgla brunatnego Bełchatów. Fot. Piotr Skornicki/Agencja Wyborcza.pl

Ministerstwo klimatu pracuje nad wyznaczeniem listy złóż o charakterze strategicznym. W ten sposób rząd chce zabezpieczyć możliwość wydobycia surowców o szczególnym znaczeniu dla gospodarki. Gminy, na których terenie znajdą się takie złoża, muszą uwzględnić je w planach ogólnych. Jednocześnie nie mają w tej sprawie zbyt wiele do powiedzenia. Mogą zaopiniować propozycję ministerstwa o włączeniu terenu do spisu, ostateczna decyzja zależy jednak od urzędników resortu.

Ministerstwo klimatu i główny geolog kraju Robert Galos uspokajają, że lista niewiele zmienia. Wpisanie na nią złoża nie oznacza automatycznego zakazu zabudowy ani nie przyspiesza decyzji o wydobyciu. Mieszkańcy gmin ujętych w rządowym planie patrzą jednak na ten plan z nieufnością.

A to dlatego, że minister klimatu „może wskazać warunki, jakie gmina powinna uwzględnić w toku realizacji obowiązku” ochrony złoża. Może chodzić „w szczególności” o „konieczność wprowadzenia zakazu trwałej zabudowy lub zakazu innego zagospodarowania wyznaczonego obszaru złoża strategicznego w sposób, który wyłączyłby możliwość zagospodarowania tego złoża” – czytamy w ustawie.

Gdzie złoża strategiczne?

Na poważne konsekwencje wskazują prawnicy: „gminy będą zobowiązane do uwzględnienia decyzji ministra w dokumentach planistycznych, bez możliwości odwołania się od niej do niezawisłego sądu” – czytamy na stronie kancelarii Wojciechowska&Wspólnicy.

Niektórzy z krytyków rządowych propozycji zastanawiają się też, co wśród widocznych na niej surowców robi węgiel, od którego zużycia przecież odchodzimy.

Gdzie resort klimatu rozważa zabezpieczenie możliwości wydobycia? Chodzi o złoża:

  • gipsów i anhydrytów: Uników Galów, Uników Galów Szaniec, Łatanice-Skorocice, Siedlisk, Skorocice-Chotelek, Winiary
  • rud miedzi: Nowa Sól, Niecka Grodziecka, Bytom Odrzański, Głogów, Mozów, Retków, Retków-Grodziszcze, Sulmierzyce-Północ, Wartowice, Żary
  • cynku i ołowiu: Zawiercie, Siewierz, Sikorka, Gołuchowice, Laski
  • rud metali (wanadu, żelaza, wolframu, magnezyty): Myszków, Grochów, Szklary, Udryń, Krzemianka
  • siarki: Baranów Sandomierski-Skopanie, Jeziórko-Grębów-Wydrza, Grębów, Rudniki, Jamnica
  • barytów: Jeżów Sudecki, Stanisławów
  • soli kamiennej i soli potasowo-magnezowej: Damasławek, Zatoka Pucka, Kłodawa, Lubień, Rogóźno, Mogilno, Kłodawa, Swarzewo, Chłapowo-Mieroszyno, Mieroszyno, Zdrada

I wreszcie:

  • węgla brunatnego: Gubin (cztery złoża), Złoczew, Legnica (3 złoża),
  • węgla kamiennego: Lublin, Żory-Suszec, Dębieńsko, Krupiński, Bzie-Dębina (4 złoża).

Strategiczne złoża, których nikt nie chce

Rząd przyznaje więc, że węgiel może zostać uznany za „strategiczny” surowiec i zastanawia się nad objęciem specjalnym statusem złoża w gminach, których mieszkańcy od lat nie wiedzą, na czym stoją. Wydawało się na przykład, że dyskusja o Gubinie i Złoczewie jest już od dawna zamknięta. Plany eksploatacji pierwszego ze złóż – na pograniczu polsko-niemieckim – zostały porzucone po protestach i lokalnym referendum w 2009 roku. W przypadku Złoczewa decydujące jest wyznaczenie daty zamknięcia elektrowni Bełchatów, której bloki będą wygaszane do 2030 roku – a to tam miał trafiać węgiel ze złoża w województwie łódzkim.

Jeszcze rok temu Główny Geolog Kraju, profesor Krzysztof Galos, sceptycznie odnosił się do możliwości ujęcia węgla brunatnego na strategicznej liście. „Myślę, że jeśli chodzi o złoża węgla brunatnego, to takich złóż uznanych za strategiczne, może być zero, może jedno, mogą być dwa. I na pewno nie [będzie to] złoże Legnica” – mówił w Radiu Wrocław w marcu zeszłego roku. Teraz wiadomo, że ministerstwo klimatu zastanawia się nad objęciem węgla brunatnego w Legnicy specjalnym statusem. Mieszkańcy gmin, gdzie mogłaby powstać odkrywka, już w 2009 roku opowiedzieli się przeciwko niej w referendum.

Podsumowując: polskie władze od lat, niezależnie od znajdującej się u władzy opcji, planują odejście od węgla. Jednocześnie zabezpieczają sobie opcję zakazu zabudowy tam, gdzie węgiel się znajduje. Bo może nie mamy w planie go wydobywać, ale uznajemy jego złoża za strategiczne. A jeśli resort klimatu będzie chciał zabezpieczyć złoże węgla brunatnego, nie będzie miał opcji poza zakazem zabudowy. Surowiec ten wydobywa się metodą odkrywkową – a więc tworząc gigantyczną dziurę w ziemi i odwadniając okoliczny teren.

Koalicja wprowadza PiS-owskie prawo

„Cała ta historia jest absurdalna: ustawa została przyjęta pod koniec rządów PiS, w czerwcu 2023 roku, potem zawetowana w Senacie przez ówczesną koalicję senacką. Wróciła do Sejmu, senackie weto zostało odrzucone, ale budziła ogromny sprzeciw – nie tylko środowisk samorządowych i organizacji pozarządowych, ale także ówczesnej opozycji” – mówi nam Miłosz Jakubowski, prawnik z Fundacji Frank Bold, zajmującej się sprawami środowiskowymi.

„Kiedy ta opozycja wygrała wybory i zaczęła rządzić, myśleliśmy, że ustawa zostanie uchylona lub istotnie zmieniona. Nic takiego się nie stało w pierwszych miesiącach rządów. Potem, w kwietniu 2024 roku, pojechaliśmy na spotkanie z ministrem Krzysztofem Galosem, głównym geologiem kraju. Przyjechali przedstawiciele kilku organizacji pozarządowych, mocno zaangażowanych w temat, ale przede wszystkim przedstawiciele gmin. Podczas tego spotkania padł szereg postulatów. To, co nas zszokowało, to odpowiedź urzędników z Ministerstwa Klimatu i Środowiska. Stwierdzili, że złoża koniecznie trzeba chronić. Nagle przepisy, które przed wyborami określano jako zamach na prawa właścicieli nieruchomości i władztwo planistyczne gmin, stały się niezbędne dla funkcjonowania państwa” – mówi nam Jakubowski.

Zdaniem prawnika wprowadzenie złóż strategicznych do polskiego prawa mogło być okazją do uporządkowania sytuacji. Chronione mogłyby być te rzeczywiście ważne z punktu widzenia interesu państwa i rozwoju gospodarki. Na wstępnej resortowej liście znajdują się jednak i te złoża, których eksploatacja zapewne będzie niemożliwa.

Z tych złóż nic nie będzie

Tak jest na przykład ze złożem w Gubinie, na polsko-niemieckim pograniczu, gdzie odkrywka nie ruszy bez zgody niemieckich sąsiadów. Nawet jeśli by powstała, to w pobliżu nie ma elektrowni, która mogłaby korzystać z wydobytego tam surowca. Transport węgla brunatnego na większe odległości nie jest praktykowany przez koszty i trudności logistyczne. Polityka państwa zakłada też odejście od produkcji energii z węgla do 2049 roku, więc budowa elektrowni na to paliwo na Dolnym Śląsku byłaby absurdem. Mówiąc krótko: z tego złoża nic nie będzie, ale rząd wciąż zastanawia się nad jego zabetonowaniem.

A i bez „strategicznej” listy prawo geologiczne działa jednak na niekorzyść gmin i właścicieli gruntu. Resort klimatu już dziś ma możliwość blokowania zabudowy i rozwoju infrastruktury w miejscach, gdzie występują złoża. Dotyczy to w szczególności gmin, na których terenie znajdują się złoża węgla brunatnego. Czyli tych, których najpewniej i tak nikt nigdy nie wydobędzie.

Rząd nie bierze pod uwagę warunków środowiskowych

„To jest największa patologia systemu, która się utrzymuje. I to jest coś, na co najbardziej narzekają samorządowcy. Przynajmniej gdybyśmy mieli sensowny rejestr złóż strategicznych, mielibyśmy jasną sytuację – zamknięty katalog złóż podlegających ścisłej ochronie, w tym zakresie wiedzielibyśmy, na czym stoimy” – mówi nam Jakubowski.

Samorządowcy obawiają się, że przez listę złóż strategicznych planowanie rozwoju gmin będzie jeszcze trudniejsze. Mówi nam o tym Sebastian Czwojda, zastępca burmistrza Miejskiej Górki w województwie wielkopolskim. Od lat trwa dyskusja, czy na jej terenie powinno ruszyć wydobycie w ramach złoża Oczkowice – choć resort nie zdecydował się do tej pory na ujęcie go na strategicznej liście.

„Poprzedni główny geolog kraju, pan Piotr Dziadzio, twierdził, że efekt będzie dokładnie odwrotny: złoża strategiczne wyznacza się po to, by na pozostałych obszarach, gdzie złoża nie mają charakteru strategicznego, zabudowa mogła następować bez problemu. Już wtedy strona samorządowa i różne organizacje pozarządowe wskazywały wówczas, że taki skutek nie wynika z wprowadzonych przepisów” – mówi nam samorządowiec. – „Przesłanką do ochrony złoża – niezależnie od tego, czy będzie to złoże strategiczne, czy jedynie udokumentowane – jest jego wielkość i znaczenie dla gospodarki. Zupełnie poza obszarem analizy pozostaje natomiast kwestia, czy złoże w ogóle nadaje się do wydobycia ze względu na warunki środowiskowe” – mówi nam Czwojda.

Węgiel dla potomnych

„Już dziś, w praktyce, jeśli chodzi o węgiel brunatny, na złożach udokumentowanych następował zakaz zabudowy. To widać w praktyce działania Ministerstwa Klimatu i Środowiska, które nie uzgadnia decyzji o warunkach zabudowy, a także wydaje negatywne opinie dotyczące planów zagospodarowania. Jeśli na danym obszarze występują złoża, a próbuje się dopuścić pewne formy zagospodarowania – gospodarcze lub mieszkaniowe – opinie są negatywne” – opisuje Czwojda.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska tłumaczy z kolei, że nie ma pewności co do ostatecznego kształtu wykazu złóż strategicznych, ale jest zobowiązane do zadbania o możliwość wydobycia.

„Każdy kraj prowadzi niezależną politykę gospodarczą, której elementem jest zapewnienie bezpieczeństwa surowcowego, przez co rozumie się w szczególności zabezpieczenie dostępu do złóż kopalin dla obecnych oraz przyszłych pokoleń. Działania MKiŚ są spójne z obowiązująca Polityką Surowcową Państwa” – przekazują nam przedstawiciele ministerstwa.

To kolejny ciekawy wątek: za kształtowanie Polityki Surowcowej Państwa odpowiada między innymi Rada Gospodarowania Zasobami Ziemi. Brakuje w niej przedstawicieli gmin, na których terenie znajdują się złoża, brakuje też ekspertów związanych z nauką o klimacie czy ekonomią. Swoją reprezentację mają jednak przedstawiciele sektora wydobywczego, a kierownicze funkcje objęli prominentni członkowie Polskiego Instytutu Geologicznego. Przewodniczącym jest profesor Krzysztof Szamałek, nominowany do Klimatycznej Bzdury Roku w 2021 roku. „Czy przyczyną zjawisk żywiołowych [powodzi, upałów] jest globalne ocieplenie? Klimatolodzy zdecydowanie odrzucają taką tezę” – stwierdził w artykule Tygodnika „Przegląd”, napisanym wspólnie z profesorem Piotrem Kowalczakiem.

Wykaz pusty grubo po terminie

Problem nie dotyczy jedynie węgla. W OKO.press opisywaliśmy również przypadek złoża cynku i ołowiu na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Znajduje się ono na terenie gmin Zawiercie i Ogrodzieniec. Mieszkańcy w obu z nich od lat głośno protestują przeciwko możliwości wydobycia. Władze miasta zapowiadają, że niezależnie od decyzji o wpisie na listę złóż strategicznych nie zezwolą na eksploatację. Decyzja w końcu należy do rady miasta, odpowiadającej za zagospodarowanie terenu.

Przeczytaj także:

Mimo to resort klimatu wydaje kolejne koncesje na działalność „poszukiwawczą”. Otrzymuje je kanadyjska firmy z sektora wydobywczego. Ministerstwo zapowiadało, że zdecyduje o sprawie złóż w Zawierciu do końca maja. Informowało też, że będzie aktualizować spis „konsekwentnie”, przy wydawaniu decyzji o wpisie dla kolejnych złóż. Do dziś jednak wykaz jest pusty. I to kolejny problem – według ustawy z 2023 roku resort miał 2 lata na sporządzenie listy, a zatem jest już mocno spóźniony.

Nie każde złoże warto chronić

Fundacja Frank Bold w ostatnich latach kilkukrotnie próbowała nakłonić rząd do zmian w prawie. Na razie – bez skutku.

„Wskazaliśmy listę przesłanek, które powinny zostać wpisane do ustawy i brane pod uwagę. Chodziło o to, by złoża strategiczne były naprawdę kluczowe dla gospodarki lub bezpieczeństwa, miały nadzwyczajną wartość, dostępność. Żeby nie wpisywać na listę strategicznych złóż, które i tak nie nadają się do eksploatacji, bo są na przykład w całości zagospodarowane, bo stoi na nich miast” – mówi nam Miłosz Jakubowski.

„Domagaliśmy się też, by gminy brały aktywny udział w postępowaniach dotyczących uznania złóż za strategiczne, bo wpływa to mocno na ich rozwój. Wskazywaliśmy również, by powstał zamknięty katalog – przynajmniej na poziomie rozporządzenia – które kopaliny mogą podlegać ochronie strategicznej. Są kopaliny, co do których nie ma dyskusji, że są kluczowe dla rozwoju kraju, nowych technologii, zapewniają bezpieczeństwo i niezależność. Ale są też takie, których chronić już nie ma sensu – na przykład węgiel brunatny” – podsumowuje prawnik.

Na zdjęciu Marcel Wandas
Marcel Wandas

Reporter, autor tekstów dotyczących klimatu i gospodarki. Absolwent UMCS w Lublinie, wcześniej pracował między innymi w Radiu Eska, Radiu Kraków i Off Radiu Kraków, publikował też w Magazynie WP.pl i na Wyborcza.pl. Jeden ze współautorów podcastu "Drugi Rzut Oka". Interesuje się tematyką transformacji energetycznej, transportu publicznego, elektromobilności, w razie potrzeby również na posterunku przy tematach popkulturalnych. Mieszkaniec krakowskiej Mogiły, fan Eurowizji, miłośnik zespołów Scooter i Nine Inch Nails, najlepiej czujący się w Beskidach i przy bałtyckich wydmach.

Komentarze