0:000:00

0:00

Z balonu poparcia dla PiS przekłutego porażką do Senatu uchodzi powoli powietrze, być może także na skutek nieudolnej akcji protestów wyborczych. Wyborcy mogli też dostrzec aroganckie zamknięcie sprawy "dwóch wież", a także nieprzyjęcie - wbrew solennym obietnicom - ustawy o majątku rodzin polityków. Jedno i drugie pokazuje, że władza - w osobie prezesa K. i premiera M. wraz z małżonką - jest ponad prawem.

Ukończony w środę 23 października sondaż IPSOS przynosi zmianę politycznego krajobrazu. Różnice z wynikiem wyborczym nie są duże, ale efekt i owszem. Oto główny wynik sondażu:

IPSOS PAŹDZIERNIK 2019 Poparcie wyborcze
IPSOS PAŹDZIERNIK 2019 Poparcie wyborcze

W porównanie z wyborami: PiS i KO w dół

Aby porównać sondaż z wyborami 13 października 2019, trzeba obliczyć "wyniki netto", czyli poparcie każdego ugrupowania wśród osób, które wskazały jedną z pięciu partii, które weszłyby do Sejmu (bo w prawdziwych wyborach nie oddaje się głosów "trudno powiedzieć").

Na wykresie niżej lewy słupek każdej partii to jej wynik wyborczy, a prawy - wynik "netto" w sondażu IPSOS.

IPSOS PAŹDZIERNIK 2019 Poparcie wyborcze a wynik wyborów
IPSOS PAŹDZIERNIK 2019 Poparcie wyborcze a wynik wyborów

Jak widać, w porównaniu z wyborami w sondażu IPSOS:

  • PiS traci - 1,57 punktu proc. i schodzi poniżej "granicy władzy", którą OKO.press wyliczyło na 43 proc.
  • KO traci najwięcej - 3,09 pkt;
  • Lewica zyskuje najwięcej + 2,56 pkt;
  • PSL z Kukiz 15 - poprawia wynik o + 1,07 pkt, a
  • Konfederacja o + 0,88 pkt proc.

Na początku tekstu podaliśmy pełne wyniki sondażu z uwzględnieniem 4 proc. odpowiedzi "trudno powiedzieć" i 1 proc. głosów na Bezpartyjnych Samorządowców. Używając sondażu jako symulacji głosowania w wyborach musimy te głosy pominąć, bo nie zamieniłyby się na "mandaty". Wyliczamy zatem poparcie dla każdej z partii wśród 95 proc. osób, które głosowały na którąś z pięciu partii, które weszłyby do Sejmu, pomijając 5 proc. pozostałych osób badanych. Oznacza to niewielkie - o 5 proc. - powiększenie wyniku każdej z partii

Duża strata Koalicji Obywatelskiej to zapewne wynik kryzysu przywództwa. Partia nie potrafi rozliczyć się z kolejnej porażki wyborczej, a Grzegorz Schetyna próbuje nie reagować na falę krytyki.

Przeczytaj także:

Korzystają na tym rywale z Lewicy a także "polskiej chadecji" Władysława Kosiniaka-Kamysza.

Rosną też upudrowani chwilowo radykałowie z Konfederacji. Ci ostatni są już partią pierwszego wyboru dla mężczyzn w wieku 18-39 lat.

Zupełnie inny Sejm

W efekcie niedużych zmian notowań następuje zasadnicza zmiana układu sił w Sejmie:

  • PiS miałby dziś 218 mandatów (zamiast obecnych 235 - strata 17 mandatów);
  • KO - 116 mandatów (strata 18);
  • Lewica - 67 mandatów (zysk 18);
  • PSL - 38 mandatów (zysk 8) i
  • Konfederacja - 20 (zysk 9).

Poparcie partii w sondażu na mandaty przeliczamy metodą opracowaną przez OKO.press i Sonar.wyborcza.pl, która uwzględnia także zróżnicowanie geograficzne poparcia poszczególnych partii.

Wyliczenia mandatów w polskim systemie wyborczym są skomplikowane, bo wiele zależy od rozkładu poparcia w okręgach. Każdy z 41 okręgów wyborczych ma przypisaną określoną ilość mandatów tak, by jeden poseł przypadał na podobną liczbę wyborców (od 86 tys. w okręgu konińskim do 78 tys. w okręgu sosnowieckim). Liczba mandatów w okręgu waha się od 20 w Warszawie do 7 w okręgu częstochowskim. Dopiero na podstawie rozkładu poparcia w okręgu obliczana jest ilość mandatów za pomocą metody D’Hondta.

Nikt nie prowadzi sondaży na poziomie okręgów wyborczych. Dlatego do przewidzenia składu Sejmu potrzebne są szacunki poparcia w okręgach. Nasze powstają na zasadzie prostej proporcji. Zakładamy, że wynik sondażowy/prognozowany podzielony przez wynik rzeczywisty z 2015 roku równa się przewidywanemu wynikowi w okręgu podzielonemu przez wynik w okręgu w 2015 roku.

Na podstawie tak obliczonych, przewidywanych wyników w okręgach, za pomocą metody D’Hondta, przeliczamy wynik na mandaty.

W 2015 roku w wyborach startowały inne siły niż dziś. Dlatego stosujemy następującą metodę:

  • Zsumowany wynik PO i Nowoczesnej z 2015 roku odnosimy do KO dziś;
  • Zsumowany wynik Zjednoczonej Lewicy i Razem z 2015 roku odnosimy do Lewicy dziś;
  • Zsumowany wynik PSL i połowę wyniku Kukiz’15 z 2015 roku odnosimy do PSL dziś. Dzielimy wynik Kukiz’15, aby odzwierciedlić spadek ich poparcia na przestrzeni ostatnich czterech lat.
  • Wynik partii Korwin w 2015 roku odnosimy do Konfederacji dziś.

Ten system liczenia mandatów – opracowany przez OKO.press i Sonar.wyborcza.pl – nie jest systemem idealnym i mogą zdarzać się w nim błędy, ale jest to metoda dokładniejsza niż obliczanie liczby mandatów w całym kraju na podstawie sondażu

Jak widać PiS musiałby obecnie rządzić w koalicji z Konfederacją (razem 238 mandatów). Trzy partie prodemokratyczne mogłyby liczyć razem na 221 mandatów - za mało by tworzyć rząd.

Osłabiony duopol, PiS odczarowany

Dwie główne siły zdobyły w wyborach 13 października 2019 blisko trzy czwarte głosów (71 proc.) i 80 proc, mandatów (369 spośród 460). To oznacza dominację osławionego duopolu, choć i tak mniejszą niż w eurowyborach w maju 2019, kiedy PiS (45,4 proc.) i Koalicja Europejska (38,5 proc.) miały razem 84 proc. głosów i 94 proc. euromandatów (3 z 51 wywalczyła Wiosna).

W sondażu IPSOS na PiS i KO "głosowało" już tylko dwie trzecie osób badanych (66,3 proc.), co dałoby obu partiom 73 proc. mandatów.

Nie jest wykluczone, że mocniejszy wynik "duopolu" był 13 października wynikiem gorączki przedwyborczej polaryzacji i obawy o zmarnowanie głosu. Ale trzy słabsze partie wypadły jednak w wyborach dobrze. Zwolennicy Konfederacji ujrzeli swoich mężczyzn (ani jednej kobiety) w Sejmie, PSL w dużym stylu obroniło się przed kryzysem, a Lewica wróciła na Wiejską, dzięki współpracy SLD, Wiosny i Razem, wbrew różnicom i uprzedzeniom.

Mogło to zachęcić badanych przez IPSOS do poparcia mniejszych partii i może uruchomić proces zmiany tzw. sceny politycznej.

Spadek notowań PiS wynosi w porównaniu z wyborami ledwie 1,5 pkt proc., ale wobec prognoz wyborczych sięga nawet 5-6 pkt proc. - i może oznaczać początek kryzysu partii władzy. Porażka w wyborach do Senatu dodatkowo nadkruszyła opinię, że PiS jest nie do pokonania, co dla partii autorytarnej jest szczególnie niebezpieczne.

PiS - 47, 2 proc. ; Koalicja Obywatelska - 26,1 proc.; Lewica - 12,6 proc.; PSL 8,2 proc.; Konfederacja - 5,6 proc - takie wyniki wyborów parlamentarnych prognozował ośrodek Kantar tuż przed ciszą wyborczą 11 października w oparciu o wyniki badań z ostatnich dwóch tygodni przedwyborczych.

Nie pomogło także PiS widoczne rozczarowanie samego Jarosława Kaczyńskiego, a także zgłoszenie 21 października 6 protestów wyborczych, co robi wrażenie sygnału bezradności wszechmocnej dotąd formacji. W dodatku ostentacyjne lekceważenie władzy okazuje jej szef NIK Marian Banaś, postać szczególnie skompromitowana, która okazuje się nieusuwalna.

Niewykluczone też, że do wyborców dotarły sygnały o wycofaniu się obozu PiS (formalnie - odesłaniu do TK przez prezydenta Dudę) z obietnicy ustawy o ujawnianiu zeznań majątkowych rodzin polityków, a także arogancka odmowa - po blisko 9 miesiącach zwlekania - wszczęcia śledztwa w sprawie oszustwa, jakiego miał się dopuścić Kaczyński wobec austriackiego biznesmena Birgfellnera.

PiS szczupleje i ludowieje. Mężczyźni do 40-tki daliby władzę Konfederacji

Nieco uszczuplony elektorat PiS nabiera coraz bardziej ludowego charakteru. Poparcie dla Kaczyńskiego osiąga niebotyczne poziomy w grupach:

  • z wykształceniem podstawowym i zawodowym (58-60 proc.), z wyższym - już tylko 20 proc.
  • wśród najuboższych - z dochodem do 1500 zł netto - 58 proc.;
  • na wsi - 48 proc. (tutaj lekki spadek, PSL poprawiło notowania do 14 proc.);
  • wśród badanych po 50-tce - 54 proc.

Także KO tracąc poparcie wyostrza swój profil: poparcie dla Koalicji rośnie stromo wraz z zamożnością (od 12 proc. dla osób z dochodem miesięcznym netto do 1500 zł aż do 30 proc. dla ponad 7 tys.) i wraz z wykształceniem (od 12 do 37 proc.).

W największych miastach (ponad pół miliona) poparcie dla KO (47 proc.) jest trzykrotnie wyższe niż dla PiS (15 proc.).

Wśród mężczyzn przed czterdziestką partią pierwszego wyboru jest już Konfederacja (29 proc.), przed PiS (22 proc.) oraz KO (18 proc.) i Lewicą (17 proc.). Wśród kobiet 18-39 lat wygrywa PiS (32 proc.), ale dalej są łeb w łeb Koalicja (23 proc.) i Lewica (22 proc.)

Wyniki sondażu IPSOS można uznać za wysoce wiarygodne, zwłaszcza na tle masowej "produkcji sondażowej" nieprzejrzystych firm, które obsługują nawet tzw. poważne media, nie mówiąc o panelach internetowych (zobacz przykład). W sondażu exit poll w dniu wyborów IPSOS podał wyniki PiS i KO z dokładnością do... 0,01 proc. (przeczytaj, skąd taki sukces).

Sondaż IPSOS dla OKO.press 21-23 października 2019, metodą CATI (telefonicznie), na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie 1004 osoby

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Przeczytaj także:

Komentarze