26 czerwca 2020

60 mln Polaków na spotkaniach z Dudą? W "Wiadomościach" są zmęczeni i robią szkolne błędy

"Setki tysięcy spotkań, miliony Polaków spotkały się z panem bezpośrednio" - powiedziała do Andrzeja Dudy Danuta Holecka w "Gościu Wiadomości". Zakładając, że spotkań było "jedynie" 200 tysięcy, a na każdym tylko 300 osób, prezydent musiałby spotkać 60 mln Polaków. Czyżby efekt 500 plus?

Propagandyści są zmęczeni. Na kilka godzin przed ciszą wyborczą "Wiadomości", główny oręż medialny obozu władzy, nie sprostały zadaniu.

Sondaż zamówiony przez TVP dał słaby wynik Andrzejowi Dudzie. Pochwały dla prezydenta były powtarzalne i niezbyt ogniste. A zarzuty wobec Rafała Trzaskowskiego oklepane i wielokrotnie już powtarzane. Widz przyzwyczajony do tworzonych na północnokoreańską modłę natchnionych peanów o Dudzie, mógł odnieść wrażenie, że ogląda inny program.

"Wiadomości" o milionach, czyli Holecka rozmnaża Polaków

Jak strudzeni kampanijnym znojem muszą być pracownicy dziennika TVP, pokazał "Gość Wiadomości". Owym gościem - rzecz oczywista, zupełnie niespodziewanie - był prezydent Andrzej Duda, a rozmowę prowadziła Danuta Holecka.

Pytania i zagajenia prowadzącej były tak sztampowe i banalne, jakby Holecka rozmawiała z przedszkolakiem, a nie z głową państwa. Próbka: "Miał pan łzy w oczach, gdy zaśpiewano panu piosenkę" - usłyszał już na początku Duda. W końcu lekko zirytowany prezydent sam sobie zadał najtrudniejsze pytania i sam - nie bez trudu - na nie odpowiedział.

Duda zadał sobie pytanie o niezrealizowane obietnice wyborcze: brak podniesienia kwoty wolnej od podatku i brak pomocy dla frankowiczów.

Tłumacząc, dlaczego kwota wolna jest wyższa tylko dla mało zarabiających, prezydent wygłosił całkiem spójny wykład o progresji podatkowej.

"Im więcej ktoś zarabia, tym mniejszą ma kwotę wolną. Ale to jest tak, że im więcej ktoś zarabia, tym oczekuje się od niego, że będzie więcej oddawał do wspólnej kasy, z której można zrealizować potrzeby ludzi w trudniejszej sytuacji. Tak jest w społecznej gospodarce rynkowej, proszę popatrzeć, jak jest na świecie, choćby w Niemczech" - wyjaśniał Duda. I z punktu widzenia progresywnego systemu podatkowego oraz redystrybucji środków budżetowych - miał rację. Pytanie tylko, czy jego deklaracja spodoba się radykalnie wolnorynkowym zwolennikom Konfederacji - to ich głosów prezydent potrzebuje do reelekcji.

W sprawie braku pomocy dla frankowiczów Duda mówił tak: "Do mnie przyszli ludzie, którzy mieli kredyty również w złotówkach, w euro i powiedzieli hola, hola, dlaczego tylko frankowicze mają mieć ulgi? (...) I ja powiedziałem: no wiecie państwo, rzeczywiście coś w tym jest".

Holecka nie dopytywała, po prostu z podziwem patrzyła na prezydenta.

Wcześniej prezenterka "Wiadomości" rozmnożyła Polaków, co w propagandzie mediów narodowych było pewną nowością. "Setki tysięcy spotkań, miliony Polaków spotkały się z panem bezpośrednio" - zagaiła.

Zakładając - skromnie! - że spotkań było 200 tysięcy, prezydent musiałby każdego dnia od początku kadencji odbywać 110 spotkań.

Przyjmując, że prezydent nie spotykał się z tymi samymi ludźmi i zakładając - znów skromnie - że spotkania nie cieszyły się dużym zainteresowaniem, a na każde przychodziło średnio 300 osób, Duda musiałby spotkać przez pięć lat ok. 60 mln Polaków.

Jeśli to efekt 500 plus, rząd do tej pory głośno się tym nie chwalił.

Jet lag w "Wiadomościach"

Być może to efekt zmęczenia po podróży do Stanów Zjednoczonych, ale główne wydanie dziennika TVP miało 26 czerwca wyjątkowo stępione ostrze. Zarzuty wobec Rafała Trzaskowskiego były jak zwykle głupie, ale też powtarzane z widocznym znużeniem.

Usłyszeliśmy więc:

  • o grupie Bilderberg, gdzie Trzaskowski knuje przeciwko Polakom,
  • o żydowskich roszczeniach wobec Polski, którym Trzaskowski sprzyja,
  • o agentach SB, którymi Trzaskowski się otacza.

Dziennik TVP zamówił również własny sondaż przedwyborczy w pracowni Indicator, ale tutaj też skucha: Duda ma w nim jeden z najgorszych wyników w ostatnich dniach, Trzaskowski - jeden z najlepszych. W sondażu "Wiadomości" Duda może liczyć na 41 proc. głosów wśród zdecydowanych wyborców (w Ipsos dla OKO.press 43 proc.), a Trzaskowski na 30 proc. ( w Ipsos - 29 proc.). Nie przeszkodziło to TVP obwieścić, że poparcie dla kandydata Koalicji Obywatelskiej spada.

Kolejny news o złych notowaniach opozycji był sprzed 9 lat. Dowiedzieliśmy się, że od 2011 roku spada poparcie dla Platformy Obywatelskiej. Jeśli refleks "Wiadomości" utrzyma się na tym samym poziomie, w jednym z najbliższych wydań usłyszymy zapewne pilną informację, że w 2012 odbyło się w Polsce piłkarskie Euro, ale Polska poniosła na nim klęskę. Oczywiście z winy PO, Tuska, Trzaskowskiego i Sorosa.

Laurki dla prezydenta Dudy były tym razem tak mozolne i formalnie wtórne, że nie będziemy ich szczegółowo analizować. W skrócie bez zaskoczeń: prezydent wszystko zrealizował, dzieci wpadają mu w ramiona, a spontaniczne tłumy na ulicach polskich miast i miasteczek są pewni wygranej głowy państwa już w pierwszej turze wyborów.

Teraz przed nami dwa dni odpoczynku od propagandy, chyba, że dziennik TVP postanowi złamać ciszę wyborczą. Będziemy to monitorować.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne