0:00
24 czerwca 2020

Trzaskowski 47 proc., Duda 43 proc. PiS może stracić prezydenta [Sondaż OKO.press]

Duda wygrywa I turę sondażowych wyborów (40 proc.) z Trzaskowskim (27 proc.) i Hołownią (10 proc.), ale w II turze przegrywa z oboma aż o 4-5 pkt proc. Pierwszy raz w sondażach Trzaskowski staje się faworytem. Dudę opuszczają nawet "strażackie" miasta do 20 tys. Robota TVP?

Wydrukuj

Nie pomaga najintensywniejsza kampania, na jaką stać partię i państwo PiS, oparta na hejterskich wytycznych prezesa Kaczyńskiego, nie pomagają podróże całego rządu po Polsce, występy premierów Morawieckiego i Emilewicz na ulicach i w kościołach, ani coraz bardziej agresywna i intensywna propaganda TVP.

Przeprowadzony w poniedziałek i wtorek (22-23 czerwca) sondaż Ipsos dla OKO.press wskazuje, że na pięć dni przed wyborami większe szanse na prezydenturę ma Rafał Trzaskowski, aczkolwiek różnica 47 do 43 proc. w hipotetycznej II turze jest na granicy istotności statystycznej.

Porównanie z sondażem Ipsos dla OKO.press sprzed tygodnia (15-16 czerwca) wskazuje przy tym, że nie tyle Trzaskowski zyskuje, co Duda traci.

Trzaskowski umacnia swoją pozycję wśród ludzi młodszych, kobiet i w większych miastach, gdzie jego przewaga jest miażdżąca.

Duda zachowuje swoje atuty - mieszkańców wsi, ludzi mniej wykształconych i starszych, ale traci trochę głosów mężczyzn, a przede wszystkim mieszkańców miasteczek do 20 tys., które poprzednio gremialnie głosowały na niego. Tak jakby rządowa obietnica wozów strażackich za wysoką frekwencję w gminach do 20 tys. nie zadziałała.

Kto wie, czy ta polityczna łapówka nie naruszyła nawet poczucia godności mieszkańców? Podobnie jak prostackość propagandy TVP, która dociera przede wszystkim do mniejszych miejscowości.

I tura bez zmian: Trzaskowski minimalnie w dół, Biedroń drgnął

Wyjątkowość sondażu OKO.press na tle badań zalewających rynek polega na tym, że przeprowadziła go renomowana firma Ipsos, która zasłynęła trafnym pomiarem tzw. exit poll wyborów parlamentarnych 2019. Także w niedzielę o 21.00 (lub później jeśli głosowanie się przeciągnie) to Ipsos poda w TVN, TVP i Polsacie prognozę wyniku I tury. Wcześniej przeprowadzi ankiety wśród 50 tysięcy wyborców wychodzących z 500 wylosowanych lokali. Kolejny sondaż dla OKO.press Ipsos powtórzymy między I i II turą.

Ipsos jest trzecią co do wielkości firmą badawczą na świecie, obecną w 84 krajach. Zatrudnia ponad 16 tys. pracowników i pracuje dla 5 tys. klientów. Ipsos prowadził badania exit poll m.in. we Francji, Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Wielkiej Brytanii, a także kilkakrotnie w Polsce. Badał wybory do Parlamentu Europejskiego 2014 i 2019, wybory samorządowe 2014, wybory prezydenckie 2015 oraz wybory parlamentarne 2015 i 2019.

W porównaniu z sondażem sondażem OKO.press sprzed tygodnia (15-16 czerwca) Trzaskowski stracił w I turze 3 pkt proc., a Biedroń zyskał 2 pkt. Mobilizacja Biedronia w ostatnich dniach przypomniała wyborcom Lewicy o jego istnieniu (wywiad dla OKO.press).

Duda, Hołownia, Bosak mają dokładnie tyle, ile mieli. Kosiniak-Kamysz (wywiad w OKO.press - wkrótce) statystycznie ma tyle, ile miał; odrobił 1 pkt proc.

Mamy wciąż do czynienia z politycznym paradoksem. Szymon Hołownia, najlepiej przygotowany merytorycznie i najsprawniejszy retorycznie kandydat (wywiad w OKO.press), który w II turze z dużymi szansami walczyłby o prezydenturę (wyniki - dalej), nie zwiększył swych szans na wejście do ostatecznej rozgrywki: nadal ma 10 proc. poparcia.

Dlatego skupimy się na analizie niemal pewnego starcia Trzaskowski kontra Duda.

II tura: był remis, jest przewaga Trzaskowskiego o 4 pkt proc.

W hipotetycznej II turze Trzaskowskiego i Dudę popierało tydzień temu po 46 proc. badanych. Teraz za politykiem opozycji jest 47 proc. a za kandydatem obozu władzy 43 proc. Co 11 wyborca wciąż się waha lub nie chce głosować.

W porównaniu z poprzednim badaniem Duda stracił aż 4 pkt proc. najważniejszych deklaracji poparcia ("zdecydowanie na Dudę"), zyskując 1 pkt głosów "raczej na Dudę".

Trzaskowski uciułał dodatkowy punkt "zdecydowanych" i ma ich już 40 proc., wyraźnie więcej niż rywal; tydzień temu było odwrotnie.

Różnica 47 do 43 proc. jeszcze mieści się w granicach błędu statystycznego pomiaru, ale tendencja wydaje się rysować. Tak czy owak starcie obu głównych pretendentów będzie zaciętą bitwą do samego końca, w której zdecyduje poziom mobilizacji elektoratów.

W lutowym sondażu OKO.press, Duda remisował (statystycznie) z Hołownią, Kosiniakiem-Kamyszem i Kidawą-Błońską, ale zachowywał 2 pkt proc. przewagi. Tydzień temu Duda przegrywał tylko z Hołownią, remisował z Kosiniakiem-Kamyszem i Trzaskowskim.

Teraz, po raz pierwszy w sondażach także innych pracowni, tak wyraźnie z Trzaskowskim przegrywa.

Na ile wynik jest pewny? Kto jeszcze może zmienić zdanie? Efekt Trumpa?

Wiele mediów podaje wyniki sondaży (czasami z dokładnością do setnej części procenta, co przy błędzie pomiaru 2-3 proc. jest lekko kompromitujące) i ogłasza np., że różnica pół punkta czy punkta proc. oznacza, że "X czy Y wygra wybory". OKO.press jest ostrożniejsze.

Aby dodatkowo sprawdzić siłę poparcia obu kandydatów zadaliśmy pytanie, "czy coś może jeszcze wpłynąć na Pana/Pani wybór?”. Wskazaliśmy na cztery możliwe powody zmiany, można było wybrać dwa:

  • „rozmowy z ważnymi dla mnie ludźmi;
  • przebieg kampanii – relacje w mediach;
  • debaty kandydatów;
  • nawet drobny impuls, w ostatniej chwili”.

Badani mogli wreszcie odpowiedzieć, że „nic nie jest w stanie zmienić mojego wyboru”. Taką odpowiedź wybrało 82 proc. wszystkich badanych (podobnie jak tydzień temu).

Jak widać na wykresie poniżej, aż 86 proc. wyborców Dudy deklaruje, że nic już nie zmieni ich wyboru. Ale w przypadku Trzaskowskiego ten odsetek jest tylko nieco mniejszy (78 proc.). Taki wynik sprawia, że należy jeszcze ostrożniej patrzeć na przewidywania tego, co wydarzy się 28 czerwca.

Duże znaczenie może mieć debata obu kandydatów: aż 12 proc. wyborców Trzaskowskiego i 6 proc. wyborców Dudy uznało, że może wpłynąć na ich wybór. Będzie ciekawie, bo Duda mimo sporej rutyny nie jest mistrzem pojedynku na słowa, ale także Trzaskowski - dobry w rozmowie z tłumem - w kameralnych warunkach traci na sile perswazji.

Elektorat PiS (i Dudy) pokazuje się w sondażu jako bardziej "żelazny" i wierny, ale spadek deklaracji "zdecydowanie na Dudę" wskazuje, że i on się może wykruszać.

Sondaż poparcia partyjnego, czyli niewierne elektoraty

Patrząc całościowo, to raczej Duda traci, niż Trzaskowski zyskuje. Ale w szczegółach pojawia się kilka interesujących trendów (będziemy je rozwijać w kolejnych analizach).

Fascynujące są różnice polityczne. Ale by ocenić ich wagę przeprowadziliśmy - razem z prezydenckim - także sondaż poparcia partyjnego.

Sondaż partyjny wskazuje na słaby - jak na tę partię - wynik PiS (35 proc.), ale aż 15 proc. odpowiedzi niezdecydowanych zaniża realne poparcie wszystkich partii, a większych partii zaniża bardziej (oczywiście w pkt proc.).

Sondaż przypomina, jak duże są elektoraty Konfederacji (10 proc.), Lewicy (9 proc.) i PSL-Kukiz'15 (8 proc.). To ich wybory będą kluczowe dla wyniku II tury.

Notowania Kosiniaka-Kamysza i zwłaszcza Biedronia są w I turze wyborów znacznie poniżej partyjnego poparcia PSL i Lewicy. Sporo głosów zabrali im Hołownia, i Trzaskowski. Sensacyjne jest, że wyborcy Konfederacji - poza oczywistym wyborem Bosaka (62 proc.) - dwa razy częściej wskazywali Trzaskowskiego niż Dudę.

I tak wyborcy Lewicy w I turze wybierali:

  • Biedronia tylko w 38 proc.;
  • Trzaskowskiego - w 30 proc.;
  • Hołownię - w 17 proc.

Wyborcy PSL-Kukiz'15:

  • Kosiniaka-Kamysza w 45 proc.;
  • Hołownię - w 19 proc.
  • Trzaskowskiego w 17 proc.

Sensacyjnie wygląda głosowanie wyborców Konfederacji w turze:

  • na Bosaka - 62 proc.;
  • na Trzaskowskiego - 18 proc.;
  • na Dudę - tylko 8 proc.

Na wynik wyborów wpływ będą miały także wydarzenia. Gdy publikujemy ten sondaż, zaczyna się wizyta Dudy w USA. Mamy dla czytelników dobrą wiadomość: sprawdziliśmy, jaki może być jej skutek i czy może zwiększyć poparcie Dudy (Michał Danielewski kończy tekst, opublikujemy go jeszcze dzisiaj).

Konfederaci dalej zdradzają Dudę, ludowcy wahają się mniej

Jak pokazuje poniższy wykres, elektoraty PiS i KO są praktycznie w 100 proc. wierne swoim kandydatom. Także zwolennicy Lewicy w ogromnej większości 86 proc. deklarują poparcie w II rundzie Trzaskowskiego, choć 6 proc. oddałoby jednak głos na Dudę.

Kluczowe dla losów prezydentury będzie to, jak zagłosują wyborcy Konfederacji oraz PSL.

Potwierdza się zaskakujący efekt:

prawie połowa wyborców Konfederacji (47 proc.) deklaruje, że w parze z Dudą wybrałaby Trzaskowskiego. Kandydata PiS wskazuje dwa razy mniej (22 proc.). Tydzień temu przewaga Trzaskowskiego była mniejsza: 44 do 32 proc.

Waha się 10 proc. Konfederatów (tych odpowiedzi nie zaznaczamy na wykresie), a 21 proc. nie poszłoby głosować, po odpadnięciu swego lidera.

Także wyborcy PSL-Kukiz'15 przechodzą na stronę Trzaskowskiego: tydzień temu 61 proc. deklaracji, teraz 70 proc.

Za Dudą w parze z Trzaskowskim opowiedziało się 19 proc. ludowców, tyle samo co tydzień temu (17 proc.), ubyło osób niezdecydowanych.

Tak jakby ludowcy i kukizowcy uznali, że trzeba się za kimś opowiedzieć i tym kimś jest Trzaskowski.

W lutowym sondażu OKO.press w parze Duda - Kidawa-Błońska 45 proc. Konfederatów wskazywało prezydenta z PiS, a 32 proc. kandydatkę opozycji. Teraz jest bardziej niż odwrotnie.

Możliwe, że od Dudy odepchnęła Konfederatów polityka propagandystów z TVP, którzy ograniczali obecność Bosaka na ekranie, a także ostentacyjny centralizm i dążenie do upaństwowienia wszystkiego pod kontrolą partii. Wielu Konfederatom bliskie jest myślenie libertariańskie.

Nie zmieniła tego na razie ani zmiana polityki TVP (Bosak częstszym gościem), ani wezwania samego Bosaka, który powtarza, że „nie ma żadnych szans, żeby Konfederacja poparła Rafała Trzaskowskiego”.

Trzaskowski coraz młodszy, Duda coraz starszy

W hipotetycznej II turze utrzymuje się ogromna przewaga Trzaskowskiego nad Dudą wśród wyborców w wieku 18-29 lat (64 do 24 proc.), a także wśród 30 latków (56 do 31 proc. - tydzień temu było tylko 46 do 40 proc.).

Dudę w parze z Trzaskowskim nadal popiera znaczna większość pięćdziesięciolatków (53 proc.) i osób 60 plus (59 proc.), ale młodsi odpływają od Dudy w szybkim tempie. Może to być efekt homofobicznego hejtu w wykonaniu polityków PiS, który powoli dociera do świadomości ludzi młodych, mimo prób ratowania wizerunku przez polityków PiS.

Jak kiepskie są notowania PiS wśród najmłodszych wyborców widać na wykresie, w którym sprawdzamy poparcie Dudy w I turze wyborów:

Jak widać, także Trzaskowski nie jest tu zbyt mocny. Najmłodsi wyborcy szukają wyjścia poza osławiony duopol.

Duda traci wśród mężczyzn, kobiety wciąż wolą Trzaskowskiego

Prezydenta RP popiera 44 proc. mężczyzn wobec 43 proc. męskich głosów na Trzaskowskiego. Przewagę kandydatowi opozycji zapewniają kobiety: 51 proc. na niego, 43 proc. na Dudę.

Wśród kobiet do czterdziestki Dudę wybiera tylko 27 proc., Trzaskowskiego aż 66 proc. PiS zapracował sobie na niechęć młodych kobiet.

Poparcie kobiet dla Trzaskowskiego tydzień temu było podobne (49 do 44 proc.). Ale mężczyźni byli wyraźniej za Dudą: 49 do 45 proc.

"Miasta strażackie" przestały kochać Dudę. Odrzucenie propagandy TVP?

O ile wieś jest wierna Dudzie (58 proc. za nim, 35 proc. za Trzaskowskim), o tyle małe miasta - do 20 tys. zmieniają front. Nadal prowadzi Duda 51 proc. (Trzaskowski ma tu 40 proc.), ale tydzień temu przewaga wynosiła prawie trzy razy więcej - 61 do 32 proc.

Trudno powiedzieć, co się stało. Może zadziałał efekt "przegięcia propagandowego" telewizji Kurskiego, która sięga po coraz bardziej prostackie chwyty. Niezbyt udana dla Dudy - mimo nachalnych manipulacji TVP wymierzonych w Trzaskowskiego - była też debata w telewizji publicznej.

Być może poczucie godności mieszkańców najmniejszych miast ucierpiało, gdy rząd ogłosił konkurs na frekwencję wyborczą, w którym nagrodą jest wóz strażacki.

Coraz bardziej demagogiczny i agresywny ton wyborczy PiS i akcentowanie "tradycji" jako głównej wartości przez Dudę może zniechęcać zwłaszcza mieszkańców polskich metropolii, które przejmują zachodnią kulturę; w miastach ponad 500 tys. mieszkańców poparcie dla Dudy spadło w parze z Trzaskowskim do... 15 proc.

Hołownia byłby prezydentem, ale nim nie zostanie

W hipotetycznej II turze Szymon Hołownia wygrywa z Andrzejem Dudą: 49 do 44 proc., przy 4 proc. osób deklarujących, że nie wzięłyby udziału w głosowaniu i tylko 3 proc. niezdecydowanych. Niemal całkowity brak niezdecydowanych - tak jak w parze Dudy z Trzaskowskim - potwierdza, że poglądy polityczne są skrystalizowane, a społeczeństwo jest silnie spolaryzowane.

W majowym sondażu OKO.press aż 39 proc. badanych deklarowało, że w II turze będą głosować na dowolnego kandydata byleby nie był Dudą.

Tydzień temu Hołownia był samotnym zwycięzcą II tury z Dudą, teraz jego wygrana jest statystycznie taka sama jak Trzaskowskiego. Profile poparcia obu oponentów Dudy też są podobne: przewaga kobiet, młodych, wykształconych, zamożniejszych. Rzecz w tym, że z wynikiem 10 proc. w I turze Hołownia nie sprawdzi się w starciu z obecnym prezydentem, nawet jeśli retorycznie i merytorycznie miałby duże szanse pokazać Dudzie jego ograniczenia.

Frekwencja? Według Ipsos około 60 proc., może ciut więcej

W sondażu OKO.press aż 81 proc. osób badanych zadeklarowało, że "zdecydowanie" weźmie udział w wyborach, a 11 proc., że "raczej". Dyrektor Paweł Predko, odpowiedzialny w Ipsos za badania, studzi nadmierne oczekiwania. "Szacujemy frekwencję na poziomie 55-60 proc. w I turze i może nieco więcej w II turze" - mówi. I wyjaśnia, że w sondażach - nie tylko zresztą Ipsos - od dobrych 10 lat deklaracje udziału są znacznie zawyżone.

W wyborach parlamentarnych 2019 frekwencja wyniosła 61,7 proc.. Rekord w polskich wyborach - 64,7 proc. padł w II turze 1995 roku, w której Kwaśniewski minimalnie wygrał z Wałęsą (o 3,4 pkt proc.).

Sondaż telefoniczny CATI Ipsos dla OKO.press, na ogólnopolskiej reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków N= 1017 osób, 22-23 czerwca 2020

Udostępnij:

Piotr Pacewicz

Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne