0:00
10 czerwca 2020

Trzaskowski jako agent Sorosa odrzucający Chrystusa: diabelski kandydat w oczach "Wiadomości"

Przekaz "Wiadomości" o kampanii wyborczej ma konstrukcję brazylijskiej telenoweli: po jednej stronie Andrzej Duda jako niewinna Isaura gnębiona przez możnych, z drugiej - Trzaskowski jako złowrogi Leoncio, opętany przez żydowską filozofię rewolucjonista odrzucający Chrystusa

Wydrukuj

Podobnie jak ma to miejsce w telenoweli saga „Wiadomości” TVP o Trzaskowskim jest powtarzalna: składa się z tych samych schematów fabularnych, podobnych ujęć, tematów i emocji. Od momentu, gdy marszałek Sejmu Elżbieta Witek ogłosiła 3 czerwca datę wyborów parlamentarnych, zobaczyliśmy już 8 odcinków serialu politycznego produkowanego przez TVP. Poniżej postaramy się je opisać.

Ważne, by podkreślić, że nic, co przeczytacie państwo poniżej, nie zostało zmyślone. Podkreślamy, bo trudno będzie Wam w to uwierzyć.

„Wiadomości” o Trzaskowskim. Charakterystyka postaci

Prezydent Andrzej Duda jest sportretowany przez „Wiadomości” jako postać tak święta, że aż nudna: codziennie buduje mosty na Sanie, zatrzymuje, tu cytat, „przelatujące pociągi” w mniejszych miejscowościach, chroni polskie rodziny, kocha polskie dzieci, a polskie dzieci kochają jego. Inwestuje w wielkie przedsięwzięcia, zarówno te w metropoliach jak i większych miejscowościach. A gdzie nie pójdzie, tam spotyka rzesze rozentuzjazmowanych zwolenników, którzy śpiewają dla niego pieśni i rzucają mu się na szyję.

Co innego Rafał Trzaskowski! Kandydat Koalicji Obywatelskiej jest w ujęciu „Wiadomości” postacią nader ciekawą i barwną:

  • chce podstępem sprowadzić do Polski „kilkadziesiąt tysięcy nielegalnych imigrantów”;
  • ma związki z „tajemniczym zagranicznym lobby”, które „obraduje za zamkniętymi drzwiami”;
  • „udaje kogoś innego”, a tymczasem korzystał ze stypendium od ludzi, „którzy chcą rządzić światem”;
  • jest wyznawcą żydowskiej filozofii;
  • „odrzuca Jezusa Chrystusa”.

Dzień po dniu. W „Wiadomościach” ciągle to samo

Jak w każdej telenoweli tak i w „Wiadomościach” oprócz bohaterów pierwszoplanowych występują również stałe postacie drugoplanowe:

  • George Soros - żydowski miliarder stojący za działaniami Trzaskowskiego, finansujący jego karierę polityczną w zamian za realizację planu zniszczenia Polski: sprowadzenia tysięcy obcych kulturowo migrantów, zniszczenia kościoła, wspieranie terrorystów i międzynarodowej finansjery.
  • Grupa Bilderberg - tajemnicza organizacja obradująca za zamkniętymi drzwiami - to na jej spotkanie zaprosił Trzaskowskiego Radosław Sikorski. Grupa Bilderberg „chce rządzić światem” i składa się z dwóch poziomów: decydentów i wykonawców. Ci pierwsi - Soros! - wydają dyspozycję, ci drudzy - Trzaskowski! - realizują powierzone im zadania.
  • Antifa - terrorystyczna lewacka organizacja, której już za chwilę wyda wojnę prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Wszczynają zamieszki i chcą obalić kapitalizm, a jednocześnie „to organizacja związana z Georgem Sorosem”, kapitalistą oraz inwestorem giełdowym. I właśnie dlatego opieką w Warszawie otoczył ich Rafał Trzaskowski.
  • Baruch Spinoza - żydowski myśliciel i filozof podważający chrześcijaństwo, który zza grobu motywuje Rafała Trzaskowskiego do „odrzucenia Jezusa” i „walki z Kościołem”.
  • Rodzina - podstawowa komórka społeczna, którą chce zlikwidować plan Trzaskowskiego-Rabieja, zmierzający do „seksualizacji dzieci” przez „ekstremistyczne lewicowe organizacje”, by na końcu zabrać je rodzicom i oddać na wychowanie parom homoseksualnym.

„Wiadomości” o Trzaskowskim: minimum faktów, maksimum fantazji

Dziennik TVP jak na program informacyjny ma podstawową i dość niecodzienną cechę: w zasadzie nie ma w nim faktów oraz informacji. Z programu dowiemy się ewentualnie o tym, do jakiej miejscowości pojechał prezydent Andrzej Duda, ale cała reszta to już czysta fabuła w formacie „docusoap".

Danuta Holecka, Michał Adamczyk, Konrad Wąż, Marcin Tulicki i spółka tworzą zaś kolektyw scenarzystów.

Bo przecież George Soros naprawdę nie rządzi światem, jest filantropem wspierającym organizacje krzewiące wartości demokratyczne, równość i prawa człowieka, w Polsce m.in. Fundację Batorego.

Grupa Bilderberg nie jest rządem światowym, tylko nazwą organizowanych od 1954 roku spotkań, które najpierw miały wzmacniać więzi pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Europą, obecnie dotyczą m.in. zagrożeń dla wolnorynkowego konsensusu w polityce gospodarczej. Wiadomo, gdzie odbywają się spotkania, kto w nich uczestniczy (biznesmeni, politycy, naukowcy, przedstawiciele mediów), wiadomo, kto je koordynuje. Choć rzeczywiście konferencje odbywają się dużo bardziej dyskrecjonalnie niż na przykład analogiczne spotkania w Davos.

Antifa w rzeczywistości nie jest organizacją, nie ma przywódców, komitetu centralnego. Jest popularnym określeniem różnorodnych form lewicowego, antyfaszystowskiego aktywizmu. Ponieważ Antifa nie jest grupą sformalizowaną, można do niej zapisać każdego: kojarzone z tą nazwą są bardzo różne działania i ludzie - od anarchistów do społecznych inicjatyw pomagających wykluczonym.

Rafał Trzaskowski nie chce zabierać dzieci polskim heteroseksualnym rodzinom i oddawać ich w adopcję parom homoseksualnym. Kandydat Koalicji Obywatelskiej jak na standardy europejskie ma konserwatywne poglądy na ten temat: opowiada się za szeroko prowadzoną edukacją seksualną i związkami partnerskimi, co jest standardem cywilizacyjnym w krajach UE.

„Plan Trzaskowskiego-Rabieja” nie zakładał równości małżeńskiej, wręcz przeciwnie: wiceprezydent Warszawy Paweł Rabiej mówił, że jest ona obecnie w Polsce niemożliwa i będzie można pomyśleć o takim rozwiązaniu dopiero w dalekiej przyszłości.

Baruch Spinoza - w rzeczywistości nie „odrzucał Chrystusa” i nie namawiał do zdejmowania krzyża z Giewontu, ale - jak wyjaśniała na łamach OKO.press Karolina Wigura - twierdził, że boski plan nie istnieje, ale że człowiek może pogodzić się z tym, jak naprawdę działa świat. Bóg rozumiany jest przez Spinozę nie jako osoba, ale jako Natura sama, przyczyna zaistnienia wszystkich zjawisk i rzeczy, choć nie jest z nimi tożsamy. Wszystko, co powstaje, powstaje nie z jego woli, ani nie dla jego przyjemności, ale tylko z jego bezwzględnej natury i mocy.

Trzaskowski w „Wiadomościach” jako rozsadnik chaosu

Warto zwrócić uwagę również na wizualną stronę „Wiadomości". Ta również jest imponująco powtarzalna. Najpierw jednak w telegraficznym skrócie prześledźmy treść „Wiadomości” o Trzaskowskim w ostatnich dniach.

8 czerwca dziennik TVP donosi:

  • Trzaskowski ukradł hasło Kaczyńskiemu;
  • reprezentuje pogardę elit wobec zwykłych Polaków;
  • Trzaskowski chciał sprowadzić do Polski kilkadziesiąt tysięcy imigrantów;
  • rząd PiS się na to nie zgodził za cenę unijnych represji.

9 czerwca:

  • Trzaskowski to zwolennik nielegalnych imigrantów;
  • unika wypowiadania się na temat Antify;
  • ma związki z tajemniczym zagranicznym lobby;
  • realizuje forsowany przez brukselskie elity plan sprowadzenia obcych kulturowo imigrantów.

10 czerwca:

  • Trzaskowski heroldem lewicowej rewolucji na dwóch frontach: LGBT i walki z Kościołem;
  • organizował spotkanie opłatkowe bez księdza;
  • chce uczyć masturbacji;
  • odrzuca Chrystusa i zdjął krzyż z Giewontu.

Obrazki, którymi pracownicy „Wiadomości” okraszają te rwące strumienie świadomości są za każdym razem te same:

  • gdy mowa o elitach, Trzaskowski na ujęciach robi dziwne miny, albo jest pokazywany z Bronisławem Komorowskim;
  • gdy mowa o LGBT i Kościele, na ekranie widzimy tę samą drag queen o fioletowych włosach na Paradzie Równości;
  • gdy mowa o uchodźcach, widzimy gwałtowne zamieszki i walkę z policją w europejskich miastach;
  • gdy mowa o Antifie widzimy te same gwałtowne zamieszki;
  • gdy mowa o pogardzie elit wobec zwykłych Polaków, widzimy staruszkę popierającą Dudę;
  • gdy mowa o odrzuceniu Chrystusa, na ekran wjeżdża Giewont bez krzyża ze spotu MSZ w czasach, gdy Trzaskowski był wiceministrem.

Eksperci nie wykluczają, że...

W sensie formalnym „Wiadomości” o Trzaskowskim to tyleż monotonny, co chaotyczny patchwork: pracownicy dziennika TVP mieszają ze sobą teorie spiskowe, wyrwane z kontekstu wypowiedzi, powtarzane aż do zamęczania widza oceny wygłaszane z offu.

Mimo powtarzalności propagandowego przekazu i tak bywa on nieporadnie niespójny: 8 czerwca Trzaskowski chciał w „Wiadomościach” sprowadzić kilkadziesiąt tysięcy „obcych kulturowo imigrantów”, 9 czerwca już tylko kilka tysięcy w ramach systemu relokacji wynegocjowanego przez państwa UE.

Za pierwszym razem zawyżona liczba służyła ukazaniu Trzaskowskiego jako realizatora "planu Sorosa", za drugim - jako polityka "posłusznego Brukseli".

Ważną częścią „Wiadomości” są wypowiedzi ekspertów (ostatnio ci najbardziej regularni to Adrian Stankowski i Tomasz Sakiewicz z „Gazety Polskiej” i Michał Karnowski z „Sieci”), którzy po wstępie znoszącym jakąkolwiek odpowiedzialność za wygłaszane słowa („nie brak opinii, że...”, „nie można wykluczyć, że...”) mówią cokolwiek, co w danej chwili ma służyć interesom politycznym Andrzeja Dudy.

Nie brak opinii, że eksperci „Wiadomości” to temat sam w sobie i nie można wykluczyć, że OKO.press jeszcze do tego tematu wróci.

Udostępnij:

Michał Danielewski

Wicenaczelny OKO.press, redaktor, socjolog. W OKO.press od 2019 roku, pisze o polityce. Wcześniej przez ponad 13 lat w "Gazecie Wyborczej". Pochodzi z Sieradza

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne