0:00
19 września 2022

97 proc. wyborców KO za zmianą ustawy aborcyjnej. A wyborcy Hołowni, który chce referendum? [IPSOS]

Donald Tusk obiecał szybką zmianę ustawy aborcyjnej, jeżeli opozycja wygra wybory. Dlatego w sondażu Ipsos zadaliśmy nowe pytanie. Takich odpowiedzi swoich elektoratów liderzy partyjni chyba się nie spodziewali

Wydrukuj

„Aborcja decyzją kobiety, a nie księdza, prokuratora, policjanta czy działacza partyjnego. I zapisaliśmy to jako konkretny projekt, będziemy gotowi zaproponować to Sejmowi pierwszego dnia po najbliższych wyborach do parlamentu. Tam jest zapisane: aborcja do 12. tygodnia, decyzja wyłącznie kobiety” - mówił Donald Tusk podczas Campusu Polska 2022. Zapowiedział także, że będzie pilnował list wyborczych, by nie znaleźli się na nich przeciwnicy prawa do aborcji.

Dlatego w najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press (6-8 września 2022) zamiast standardowego pytania o prawo do aborcji zapytaliśmy konkretnie: "Czy chciał(a)by Pan/Pani, żeby Sejm po wyborach 2023 r. zmienił obecną ustawę aborcyjną i dał kobietom prawo do przerywania ciąży do 12. tygodnia?".

Druga część tego pytania — doprecyzowanie, że chodzi o prawo do aborcji do 12. tygodnia — była konieczna, by respondent/ka nie pomyślał/a, że chodzi o przywrócenie tzw. kompromisu aborcyjnego, czyli ustawy obowiązującej w latach 1993 - 2020, zaostrzonej wyrokiem TK Julii Przyłębskiej 22 października 2020 roku (wyrok uchylił jedną z przesłanek do ustawowej aborcji — gdy płód jest nieuleczalnie lub ciężko chory).

Wcześniej, ostatnio w maju 2022 roku, zadawaliśmy pytanie: "Czy Pana/Pani zdaniem kobieta powinna mieć prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia jej trwania?".

Chociaż pytanie jest inne, omawiając najnowsze wyniki będę odwoływać się do majowego sondażu, który analizowaliśmy tu:

Główny wynik obu sondaży jest prawie identyczny. We wrześniu 65 proc. respondentów zadeklarowało, że chciałoby, by Sejm po wyborach zmienił ustawę. W maju 2022 roku 66 proc. poparło prawo do aborcji do 12. tygodnia.

Jak jednak zobaczymy dalej, wyniki w grupach respondentów/respondentek różnią się bardzo od sondażu majowego.

Kobiety i młodzi zdecydowanie "za"

68 proc. kobiet opowiedziało się za szybką zmianą ustawy — i to one ciągną główny wynik w górę, bo męska grupa jest nieco bardziej sceptyczna: 60 proc. mężczyzn wybrało odpowiedź "tak".

Taki sam wynik wśród kobiet uzyskaliśmy też w poprzednich sondażach (ale — przypominam — z nieco innym pytaniem). Wynik mężczyzn jest natomiast niższy o 4 pkt. procentowe (w stosunku do maja 2022), a to sprawia, że różnica między kobietami i mężczyznami robi się zauważalna. Powodem różnicy jest najpewniej fakt, że to kobiety są bardziej zdeterminowane, by zmienić ustawę. Bo ta — w sposób oczywisty — bardziej je dotyka. Mężczyźni mogą na zmianę ustawy antyaborcyjnej patrzeć bardziej w kategoriach politycznej gry.

Poglądy kobiet są zazwyczaj bardziej progresywne, nie tylko w kwestii aborcji.

Wynika to m.in. z faktu, że to kobiety, młode i w średnim wieku, najbardziej odczuwają skutki działań/zaniedbań rządzących m.in. w kwestii opieki nad dziećmi, nad osobami niepełnosprawnymi i starszymi, ale także inflacji, wzrostu cen. A także zmian klimatu, którymi zresztą bardziej niż mężczyźni się przejmują:

To kobiety też stanowiły dużą część protestujących po wyroku TK Julii Przyłębskiej w 2020 roku.

Protestowali także bardzo młodzi mężczyźni. Tę tendencję widać w sondażu. Aż 83 proc. najmłodszych osób badanych (18-29 lat) chce, by Sejm zmienił ustawę po wyborach (w maju 2022 za prawem do aborcji opowiedziało się statystycznie tyle samo — 80 proc. najmłodszych). Zmienił się za to nieco rozkład w starszych grupach. "Tak" zmianie ustawy mówi nieco mniej 50- i 60-latków niż, gdy pytaliśmy abstrakcyjnie o prawo do aborcji.

Powodem różnicy może być wiek deklarujących głosowanie na PiS. Wiadomo, że jeżeli PiS ponownie wygra wybory, nie zmieni ustawy aborcyjnej (w każdym razie jej nie zliberalizuje). Zatem pytanie o zmiany w ustawie są niejako także pytaniem o to, czy wygra PiS, czy partia opozycyjna. Dlatego mniej osób 50 plus popiera taką zmianę — bo ona oznacza, że PiS musi przegrać.

Poniższy wykres pokazuje natomiast, że to głównie starsi mężczyźni obniżają odsetek odpowiedzi "tak". Kobiety z grupach 18-39 i 40-59 lat są zdecydowanie za zmianą ustawy (w maju te wyniki były bardzo podobne). Zdecydowanie opowiedzieli się za nią także najmłodsi mężczyźni.

Poparcie spada gwałtownie wraz z wiekiem mężczyzn — w grupach powyżej 40. roku życia. W maju te różnice w grupach wiekowych mężczyzn nie były tak jaskrawe.

Dlaczego? Mężczyźni w grupie 40-59 lat dużo częściej deklarowali głosowanie na PiS niż kobiety w tej samej grupie. Co ciekawe, w grupie 60 plus to kobiety zdecydowanie częściej głosują na PiS, a jednak to wciąż one — minimalnie częściej — popierają zmianę ustawy po wyborach (chociaż i częściej się jej sprzeciwiają).

To prawdopodobnie znowu wynik bardziej "życiowego" podejścia do aborcji — może ona być dla starszych kobiet po prostu kwestią potrzeby, a nie poglądów.

Trzeba także pamiętać, że kobiety w wieku 60 plus, które w 1989 roku miały co najmniej 27 lat, z dużym prawdopodobieństwem mają co najmniej jedną aborcję za sobą. W PRL-u, gdy ustawa dopuszczała aborcję z przyczyn społecznych, przerywanie ciąży było na porządku dziennym, niekiedy zastępowało antykoncepcję.

Szymon, wynik swojego referendum masz tutaj!

Teraz najbardziej zaskakujący wynik tego sondażu — odpowiedzi w elektoratach partyjnych. Aż 97 proc. deklarujących głosowanie na KO chce zmiany prawa. Powodem może być częściowo ostatnia zapowiedź Donalda Tuska (czyli potwierdzenie ogłoszonego w lutym 2021 "pakietu dla kobiet", który jednak wciąż nie znalazł się w oficjalnym programie KO) oraz fakt, że poparcie takiej zmiany zakłada implicite wiarę w wyborcze zwycięstwo KO (a w każdym razie opozycji).

Ale prawdopodobnie to nie wszystko. Może to oznaczać, że elektorat KO uznał nieuchronność tej zmiany. Wielu polityków KO podkreśla, że niezależnie od ich prywatnych poglądów powrót do "kompromisu" nie jest możliwy.

A co z elektoratem PSL i Polski 2050, których liderzy tak usilnie namawiają do referendum? W naszym sondażu na partię Szymona Hołowni chce głosować 12 proc. respondentów (spośród osób, które deklarują wzięcie udziału w wyborach).

Aż 94 proc. wyborców Polski 2050 chce, by Sejm po wyborach zmienił ustawę. To dużo biorąc pod uwagę, że linia partyjna Hołowni jest inna - referendum.

To także dużo więcej niż popierających prawo do aborcji w sondażu z maja 2022 roku (wówczas - 83 proc. elektoratu Polski 2050). Różnica pomiędzy dwoma sondażami wskazuje, że niezależnie od poglądów wyborcy Polska 2050 nie widzą już innej możliwości, niż zliberalizować ustawę.

Nawet jeżeli sami mają poglądy bardziej konserwatywne. To zbliża nas do postulowanego przez środowiska feministyczne stanu optymalnego: obowiązuje liberalna ustawa, a jeżeli ktoś aborcji nie popiera, to jej sobie nie robi.

Więcej odpowiedzi "tak" (w porównaniu do maja) obserwujemy także w elektoracie PSL, ale ze względu na niewielką próbę (5 proc. w naszym sondażu) trudno jednoznacznie zinterpretować wynik. Zaskakuje dużo mniejszy odsetek "tak" w elektoracie Lewicy i dużo większy odsetek "tak" w elektoracie Konfederacji. Ale znowu — to małe próby. Konfederacja w naszym sondażu uzyskała 7 proc., a Lewica - 8 proc.

Zdecydowanie mniej wyborców PiS poparło zmianę ustawy (wrzesień 2022) niż prawo do aborcji (maj 2022 roku). Może tu działać ten sam mechanizm co w głosowaniu elektoratu KO, ale "na odwrót": jeżeli Sejm miałby zmienić ustawę, to tylko pod warunkiem, że PiS przegra wybory. A tego wyborcy PiS nie chcą.

Mogą się "pocieszać", że po zwycięstwie PiS Polkom pozostanie przecież wyjazd za granicę, aborcja pigułkami lub u "zaprzyjaźnionego" lekarza.

Wieś chce zmiany

Nie zaskakują natomiast wyniki według miejsca zamieszkania i wykształcenia. Zmiany ustawy chcą szczególnie osoby z dużych miast i z wyższym wykształceniem. Wyjątkowo w przypadku wsi odsetek odpowiedzi "tak" przewyższa nieznacznie (o 2 pkt proc.) ten z maja — w najnowszym sondażu poparcie dla zmiany ustawy deklaruje aż 60 proc. mieszkańców wsi. W małych i średnich miastach poparcie dla zmiany ustawy (wrzesień 2022 roku) jest natomiast o dobre 10 pkt niższe niż poparcie dla prawa do aborcji (maj 2022 roku).

Warto podkreślić, że nadal we wszystkich grupach zielony słupek jest zdecydowanie wyższy niż czerwony.

W porównaniu z majem, we wrześniu nieco mniej osób z najniższym wykształceniem odpowiedziało "tak".

Sondaż Ipsos dla OKO.press, 6-8 września 2022, badanie telefoniczne (CATI), na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, liczebność próby 1009 osób

Udostępnij:

Magdalena Chrzczonowicz

Wicenaczelna OKO.press, redaktorka, dziennikarka. W OKO.press od początku, pisze o prawach człowieka (ostatnio prawach uchodźców i uchodźczyń), prawach reprodukcyjnych, Kościele katolickim i polityce.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne