PiS - 44 proc., PO - 14 proc., .N - 6 proc. Wbrew prasowym tytułom PiS nie zyskuje, a wręcz przeciwnie: półtoraroczny trend wzrostu zaczyna się odwracać. Ale opozycja zamiast się pożywić potężnymi wpadkami władzy chudnie w oczach. Traci więcej niż władza

Paradoks jest zatem taki, że PiS powinien bardzo tracić, a traci tylko trochę, a opozycja powinna bardzo zyskiwać, a traci bardziej niż władza. Wyborcy niezadowoleni z polityki historycznej PiS i oburzeni nagrodami, jakie rząd Beaty Szydło sobie przyznawał, a jednych i drugich było dużo, nawet w elektoracie Kaczyńskiego, nie wyciągnęli wniosków. Zasada wahadła przestała działać.

Najnowszy, marcowy (4-8.03.2018)  sondaż CBOS dał takie wyniki:

Na kogo by Pan/Pani zagłosował/a? Sondaż CBOS, 16-21 lutego 2018

CBOS bada metodą bezpośrednią, ankieter przychodzi na umówioną wcześniej wizytę do domu i zapisuje odpowiedzi badanych na komputerze, co – według opinii wielu socjologów – stwarza klimat kontroli i wywołuje konformistyczny odruch wskazania  partii rządzącej. Dlatego poparcie dla PiS (44 proc.) jest w CBOS zwykle nieco wyższe niż w sondażach telefonicznych, które uważa się za bliższe prawdy, np. w marcowym IBRiS – 39 proc., w lutowym Kantar Millward Brown – 40 proc.

  • Wyjątki od tej reguły

    Tej prawidłowości – którą obserwowaliśmy przez ostatnie dwa lata – nie potwierdza styczniowy, telefoniczny sondaż IPSOS dla OKO.press (gdzie PiS miał aż 43 proc.) oraz lutowy Kantar Public, który dał poparcie partii Kaczyńskiego „tylko” 37 proc. choć był badaniem bezpośrednim.

Tak czy inaczej, żeby ocenić wynik najlepiej spojrzeć na poprzednie sondaże danej firmy demoskopowej, zwłaszcza, że CBOS robi badania tą samą metodą, dość regularnie co miesiąc. Wykres przedstawia notowania PiS i dwóch partii opozycji liberalnej PO i N. W wyborach 2015 te trzy partie zebrały 70 proc. głosów, sondażach wybiera je mniej więcej dwie trzecie badanych (obecnie 64 proc.).

Jak widać po wyborach 2015 suma notowań opozycji dwukrotnie zrównywała się z poparciem dla PiS (w lutym i maju 2016), ale generalnie notowania PiS po lekkim spadku powyborczym (szok?) rosną aż do jesieni 2017, a notowania opozycji – po chwilowym odbiciu – generalnie spadają. Te nożyce otwierają się coraz szerzej, obecnie PiS ma ponad dwukrotna przewagę nad opozycją, aż 24 pkt proc. (więcej – 25 pkt. proc. było tylko raz, w październiku).

Poparcie dla PiS, PO i Nowoczesnej. Wybory 2015 i sondaże CBOS

Żeby lepiej to ocenić OKO.press używa metody analityków giełdowych, którzy badają  trendy. Przyjmują, że naturalne są wahania notowań (spółek giełdowych albo partii politycznych) i zaznaczają na wykresach tzw. szczyty (gdy notowania osiągają wyższe wartości) i dołki (gdy spadają niżej). A następnie sprawdzają, jak zmienia się poziom kolejnych szczytów/dołków. Jeżeli ich poziom się nie zmienia, to trendu nie ma, są tylko wahania.

Analiza kolejnych szczytów PiS pokazuje na dość równy trend wzrostowy aż do jesieni 2017, po czym następuje lekkie załamanie trendu aż do obecnego momentu. Jesień była PiS-u, zima – zdecydowanie nie. Zamieszanie z wymianą premiera, potężna awantura międzynarodowa po przyjęciu ustawy o IPN, a także szczególnie groźny dla PiS skandal z wysokimi nagrodami dla rządu –  wszystko to zatrzymało wzrost, a nawet spowodowało delikatne odwrócenie trendu.

W normalnym świecie politycznym opozycja potrafiłaby skorzystać z prezentu, jakim były dwa potężne błędy PiS. Sondaże jednoznacznie pokazywały, że zarówno uprawianie polityki historycznej przy pomocy prawa karnego, jak i nagrody dla rządu wywołują negatywne emocje, nawet w elektoracie PiS.

Opozycja nie potrafiła jednak wykorzystać tych „prezentów”, a zwłaszcza przedstawić kontr-narracji wobec polityki historycznej PiS. W kwestii ustawy o IPN w całym Sejmie znalazło się tylko pięcioro posłów, którzy głosowali przeciw nowelizacji (Joanna Scheuring- Wielgus i Adam Szłapka z Nowoczesnej oraz wszyscy trzej z Unii Europejskich Demokratów). Oznacza to, że także opozycja wzięła na siebie polityczną odpowiedzialność za ustawę o IPN, która wyrządziła takie szkody wizerunkowi „Narodu Polskiego” i ożywiła antysemickiego demona w internecie, a także w prorządowych mediach.

„Ja wstrzymałam się od głosu, dlatego, że jak każdy jestem za działaniami, które mają na celu dbanie o dobro Polski, o dobre imię Polski i Narodu Polskiego – tłumaczyła marszałkini Barbara Dolniak z Nowoczesnej. Opozycja uległa nacjonalistycznemu szantażowi PiS, nie potrafiła przeciwstawić mu innej – otwartego patriotyzmu.

Nie udało się też odpowiednio wykorzystać nagród dla rządu, choć tu akurat poprzednia ekipa ma „czyste sumienie”.

Z innych sondaży OKO.press wynika, że wyborcy PO i .N mają znacznie bardziej krytyczny stosunek do swoich partii i ich liderów.  Aż 80 proc. wyborców Nowoczesnej i 63 proc. wyborców PO uważa, że w Polsce potrzebna jest nowa partia.


Naczelny OKO.press. Redaktor podziemnego „Tygodnika Mazowsze” (1982–1989), przy Okrągłym Stole sekretarz Bronisława Geremka. Współzakładał „Wyborczą”, jej wicenaczelny (1995–2010). Współtworzył akcje: „Rodzić po ludzku”, „Szkoła z klasą”, „Polska biega”. Autor książek "Psychologiczna analiza rewolucji społecznej", "Zakazane miłości. Seksualność i inne tabu" (z Martą Konarzewską); "Pociąg osobowy".


Powiązane:

Lubisz nas?

Powiedz o tym innym