Julia Dauksza, Autor w serwisie oko.press

Julia Dauksza


Firmy z listy odbiorców drewna z Białowieży chcą ścigać Lasy Państwowe i OKO.press za jej ujawnienie

W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy listę firm, określonych przez Lasy Państwowe, jako nabywcy drewna z Nadleśnictwa Białowieża. O niekupowanie drewna z Puszczy Białowieskiej apelowały wówczas różne organizacje i osoby prywatne. Firmy chcą ścigać Lasy i OKO.press za ujawnienie wykazu. Jedne twierdzą, że naruszono tajemnicę handlową, inne - że doszło do pomyłki

Obywatele apelują do firm: „Nie korzystajcie z drewna z Puszczy Białowieskiej!”. Reakcje po publikacji OKO.press

Lista 126 firm, które kupiły w tym roku drewno z Puszczy Białowieskiej, opublikowana wczoraj przez OKO.press, wywołała natychmiastowe reakcje przeciwników prowadzonej tam wycinki. Wzywają odbiorców drewna, by nie kupowali go więcej. A inne firmy – by nie współpracowały z tymi, którzy czerpią korzyści z niszczenia naszego „dobra narodowego”

Mamy listę odbiorców drewna z nadleśnictwa w Puszczy Białowieskiej! Publikujemy interaktywną mapę

Od kilku miesięcy obrońcy Puszczy Białowieskiej - organizacje ekologiczne, media i osoby prywatne - starają się ustalić, kto kupuje drewno z prowadzonego w niej wyrębu. W niedzielę, 13 sierpnia, zaapelowaliśmy do Czytelników, by pomogli nam to ustalić. I rzecz niesamowita: dostaliśmy listę 128 tegorocznych odbiorców drewna z Nadleśnictwa Białowieża!

Największa wycinka od 30 lat. Apelujemy: pomóżcie ustalić, dokąd trafia drewno z Puszczy

Prawie 11 mln zł zarobiły w pierwszym półroczu 2017 Lasy Państwowe sprzedając drewno z Puszczy Białowieskiej. To tyle co w całym zeszłym roku. Wiadomo jakimi kanałami prowadzona jest sprzedaż. Nie wiadomo jednak wciąż, dokąd dokładnie trafia drewno. Apelujemy do naszych Czytelników, by pomogli nam to ustalić

Wymyślona historia o ekoterrorystach podbiła prawicowe media. Jej autorem jest hodowca norek

„Niemieccy ekoterroryści zdemolowali polską fermę norek” – taka wiadomość trafiła w 2014 roku na czołówki prawicowych mediów. Sensacyjną historię powtarzają do dziś.
Ale prokuratura uznała, że napaści na fermę nie było. A obrońcy zwierząt żądają od znanego hodowcy norek i wydawnictwa braci Karnowskich przeprosin za bezpodstawne oskarżenie