Przez wieki był uznawany za ptaka stroniącego od ludzi, a przez to tajemniczego. Nazwano go „hajstra”. Niestety populacja bociana czarnego, bo o nim mowa, maleje. Paweł Średziński jedzie nad Biebrzę, śledzić ptaka, którego coraz trudniej jest spotkać.
Bocianom czarnym doskwiera coraz bardziej brak wody na żerowiskach, co jest efektem kolejnych suchych lat. Nawet ostatnia śnieżna zima nie poprawiła znacząco sytuacji. A to tylko jeden z kilku problemów, jakie mają bociany czarne. Ich populacja lęgowa w Polsce, po dekadach wzrostu, zaczęła maleć.
Biebrzański Park Narodowy i cała Polska północno-wschodnia to obszary, które od lat były uznawane za jego ostoję. Nad Biebrzą umawiam się z Krzysztofem Henelem, ornitologiem, który od 18 lat pracuje w Biebrzańskim Parku Narodowym i działa w Komitecie Ochrony Orłów.
"Na przełomie XIX i XX wieku bocian czarny, jak wiele innych dużych gatunków ptaków, w tym ptaków szponiastych, był bardzo nieliczny. Szacuje się, że mieliśmy wtedy w obecnych granicach Polski mniej niż 100 par. Było to związane między innymi z tępieniem ptaków przez ludzi. Bocian zaczął jednak odbudowywać swoją liczebność. W latach 30. mieliśmy już ponad 280 par. W latach 80. liczebność przekroczyła 800 par i nadal wzrastała. Po 2010 roku było 1200 do 1900 par” – mówi ekspert.
Opowiada, że niemal 20 lat temu, kiedy zaczynał pracę w Biebrzańskim Parku Narodowym, bocianów zaczęło ubywać.
"W latach 90. [nad Biebrzą] było to od 24 do 26 par, a po 2000 roku nastąpił spadek. Odnalazłem maksymalnie 10 par lęgowych w granicach Parku. Jeśli spojrzelibyśmy na całą ostoję biebrzańską, nie tylko obszary w granicach parku, ale również na sąsiednie nadleśnictwa, mieliśmy wtedy około 15 par tych bocianów. Zauważyłem już wtedy, że ten gatunek ma coraz większy problem z wyprowadzaniem lęgów. Albo w ogóle do nich nie przystępuje, albo kończą się stratami” – relacjonuje.
Kiedy jeszcze dziesięć lat temu ornitolog mówił o pogarszającej się sytuacji bociana czarnego, część badaczy nie dowierzała. W centralnej i zachodniej Polsce wydawało się, że populacja jest stabilna. Kryzys jednak zaczynał się na wschodzie, nad Biebrzą. "Dopiero z czasem moje doniesienia o spadku liczebności znalazły potwierdzenie w oficjalnych danych Państwowego Monitoringu Środowiska. Badacze zaczęli dostrzegać coraz bardziej widoczny trend spadkowy.
Bywały lata, kiedy na terenie Biebrzańskiego Parku Narodowego w ani jednym gnieździe bociana czarnego nie było sukcesu lęgowego"
- mówi Krzysztof Henel.
Dziś spadek liczebności tego gatunku jest notowany nie tylko w Polsce. Podobnie dzieje się w sąsiednich państwach, m.in. miejscami na Słowacji oraz na Litwie, Łotwie i w Estonii. W tej ostatniej liczebność par lęgowych spadła z ponad 150 w latach 80. do około 50 kilka lat temu. I nadal spada.
Z czego to wynika? Jak słyszę od eksperta, są trzy główne powody.
Pierwszy problem dotyczy obniżania się poziomu wód, co przekłada się na zmiany w siedliskach i spadek zasobności żerowisk bociana czarnego. Drugi jest związany z drapieżnictwem na bocianach. Trzeci wynika ze zwiększonej śmiertelności na trasach wędrówek oraz w miejscach zimowania.
Woda jest niezwykle ważna w życiu bociana czarnego. Tym różni się on od swojego białego krewniaka, że preferuje inny rodzaj pokarmu i odmienne żerowiska.
Mój rozmówca tłumaczy:
„Bocian czarny jest gatunkiem rybożernym. Oczywiście zjada również inne organizmy, w tym płazy, pijawki, larwy owadów i inne bezkręgowce. Wszystkie te pozycje w jadłospisie łączy fakt, że są one organizmami wodnymi. Wśród ryb preferuje drobne gatunki. Ulubionym jest piskorz. To ryba łatwa do połknięcie, wąska i smukła, a jednocześnie bardzo tłusta i kaloryczna. Co więcej, piskorz występował w wielu miejscach w Polsce w płytkich wodach, w starorzeczach, naturalnych ciekach i oczkach wodnych, a nawet w rowach melioracyjnych. Mówię o tym w czasie przeszłym, bo z racji obniżenia poziomu wód, takich żerowisk bociana czarnego z piskorzem jest coraz mniej”.
Preferowanych przez bociana czarnego płycizn będzie ubywać z racji powtarzających się bezśnieżnych zim, długich okresów suszy, nieregularnych opadów. Te zjawiska potęguje wcześniejsze przekształcanie terenów wodno-błotnych, z których ludzie chcieli pozbyć się jak najszybciej nadmiaru wody. Starorzecza, co roku zasilane okresowo wodą w czasie rozlewisk, straciły łączność z rzeką.
Niska zastępowalność pokoleń u bociana czarnego, związana z niewielkim sukcesem lęgowym, czyni go szczególnie wrażliwym na presję ze strony drapieżników. Wcześniej była ona naturalną przyczyną śmiertelności bocianów. Może to mieć po części związek z poprawą sytuacji bielika w Polsce, który poluje na pisklęta bociana czarnego. Wypieranie bociana czarnego przez tego ptaka szponiastego wykazano na przykładzie Puszczy Augustowskiej.
Jednak to nie tylko bielik jest naturalnym wrogiem bocianów: straty w lęgach mogą powodować też jastrząb oraz kuna leśna. Krzysztof najbardziej obawia się szopa pracza, który pojawia się na kolejnych obszarach Polski. Zdaniem mojego rozmówcy tylko kwestią czasu może być to, aż zacznie on być problemem nad Biebrzą.
Chociaż nie mamy jeszcze w Polsce udokumentowanego zniszczenia lęgów bociana czarnego przez szopa pracza, to podobne sytuacje widzieliśmy już w gnieździe rybołowa. O ile gatunki rodzime zawsze oddziaływały na bocianie lęgi, to szop, jako nowe i dodatkowe zagrożenie, może spowodować zanik równowagi między presją drapieżniczą, a populacją ofiary.
Bocian czarny preferuje stare drzewa – dęby, buki oraz sosny. Jeśli takich drzew nie znajdzie, próbuje założyć gniazdo na młodszych i słabszych. Istnieje wtedy ryzyko, że te gniazda mogą spadać. Ornitolodzy mogą w tym trochę pomóc i umieszczają na nich platformy gniazdowe. Jednak, jak mówi mi Krzysztof, z tym działaniem należy uważać i ograniczać się do sytuacji, kiedy doszło do upadku bądź zniszczenia gniazda.
Samce bociana czarnego wykazują się filopatrią – wracają w miejsca, gdzie wcześniej gniazdowały. To tam samiec czeka na samicę, z którą tworzy parę na czas sezonu lęgowego. Bocian czarny może też toczyć walki o gniazdo i w ramach tej rywalizacji wyrzucać sobie z niego jaja. Jak mówi Krzysztof: „Odkryliśmy to zjawisko dzięki nagraniom z fotopułapek. Z zebranego materiału wiemy dziś, że samice mogą walczyć między sobą o samca i gniazdo. To też przyczynia się do straty lęgów”.
Niebezpieczne są również migracje na zimowiska. Nie posiadamy ścisłych danych dotyczących strat, ale należy przypuszczać, że śmiertelność podczas migracji wzrasta z przyczyn antropogenicznych.
Jak dodaje Krzysztof: „Bociany czarne mają dwie trasy wędrówki ze swoich lęgowisk w Polsce. Trasa wschodnia biegnie przez Bosfor, Turcję i Bliski Wschód do Afryki. Trasa zachodnia wiedzie przez Hiszpanię i Gibraltar".
„Bociany czarne przylatują do Polski już od drugiej połowie marca” – kontynuuje Krzysztof. – „Niektóre z nich mogą pojawić się trochę wcześniej. Okres lęgowy zaczyna się w kwietniu. Czas wysiadywania jaj trwa około 30 dni. Przez dwa kolejne miesiące po wykluciu trwa opieka nad pisklętami. W wysiadywaniu jaj i odchowie piskląt udział biorą na zmianę samiec i samica”.
Najczęściej młode bociany opuszczają gniazdo w lipcu i jeszcze przez pewien czas mogą być dokarmiane przez rodziców. W sierpniu ruszają podobnie jak dorosłe ptaki, w daleką podróż na zimowiska. Dla nowego pokolenia ptaków będzie to pierwsza tak daleka wyprawa.
Krzysztof zaznacza, że człowiek może również zaszkodzić bocianom czarnym, pojawiając się w pobliżu ich gniazda.
„Może wtedy dojść do wypłoszenia dorosłych ptaków, a porzucone nawet na chwilę gniazdo staje się łatwym łupem dla drapieżników. Szczególnie krytyczny jest początek okresu lęgowego, w czasie wysiadywania jaj oraz po wykluciu z nich piskląt, kiedy wciąż są łatwą ofiarą dla swoich naturalnych wrogów. Drugim newralgicznym momentem jest czas, kiedy duże już młode przebywają jeszcze na gnieździe, a spłoszone mogą zostać sprowokowane do podjęcia pierwszego lotu. Te wymuszone loty mogą się źle dla nich skończyć.
Dlatego tak ważne jest, żeby nie podchodzić do drzewa z gniazdem bociana czarnego, co niestety zdarza się w okresie zbiorów owoców runa leśnego i grzybów.
Zwracajmy zawsze uwagę na tabliczki z informacją o zakazie wstępu do ostoi zwierząt. Jeśli je widzimy, musimy ten zakaz uszanować. Tym bardziej że dużą część gniazd bociana czarnego chronią dziś specjalne strefy ochrony, które w promieniu 200 metrów od gniazda przez cały rok, i 500 metrów w sezonie lęgowym, zakazują wstępu i prowadzenia działalności z zakresu gospodarki leśnej”.
Bocian czarny stroni od człowieka, jest przyzwyczajony do gniazdowania wewnątrz kompleksów leśnych. Jednak, jak twierdzi Krzysztof, zdarzają się przypadki, że pojawia się bliżej ludzi.
„Potrafi wylądować na zabudowaniach lub w ich obrębie. Był nawet przypadek w krajach na zachód od Odry, że mieszana para – bocian czarny i bocian biały – przystąpiła do lęgów. Są też podejmowane sporadyczne próby gniazdowania na dachach i kominach, i wypędzania przez bociana czarnego bocianów białych, które wcześniej odbywały tam lęgi" – mówi.
A jak śledzi się losy bocianów czarnych? Czy oprócz montowania fotopułapek są sposoby na lepsze poznanie tego gatunku?
Krzysztof odpowiada, że oprócz obrączkowania bocianów, śledzenie ich dalszych losów i wędrówek jest możliwe również dzięki zakładaniu specjalnych nadajników. Pokazuje mi jeden z nich. Jest niewielki, z małymi panelami solarnymi. Zakłada się go na goleń. Jest bardzo lekki, przypomina obrączkę.
Jedziemy do obszaru ochrony ścisłej w Grzędach. Zatrzymujemy się przy przepuście. Po jednej stronie stoi woda.
„W tym oczku żyły wcześniej między innymi piskorze” – pokazuje Krzysztof. "To dlatego żerowały tutaj bociany czarne. Dziś z racji niskiego poziomu wody i okresowego wysychania nie mają już tutaj czego szukać. Obecnie na Grzędach nie mamy już czynnych gniazd bocianów czarnych. Najbliższa para tych ptaków bytuje na sąsiednim Czerwonym Bagnie. Popatrz też na ols po drugiej stronie drogi. Między kępami w ogóle nie widać wody. A jest dopiero kwiecień” – wzdycha.
Krzysztof szacuje, że obecnie w całej ostoi biebrzańskiej jest około 6-7 par lęgowych bocianów czarnych.
„Mamy maksymalnie około trzech par bociana czarnego w basenie dolnym Biebrzy. Trzy do czterech par bytują w basenie środkowym. W basenie górnym mieliśmy pojedynczą parę, ale ostatnio nie udało się potwierdzić jej obecności.
Rok 2025 był ekstremalnie suchy.
W naszym parku do lęgów przystąpiły trzy pary bociana czarnego. Wszystkie poniosły stratę w lęgach na etapie wysiadywania”.
Sytuacja we wszystkich czterech kluczowych ostojach bociana czarnego w województwie podlaskim nie napawa optymizmem. Poza Bagnami Biebrzańskimi także w Puszczach Augustowskiej, Białowieskiej i Knyszyńskiej wciąż się ona pogarsza. W tych trzech dużych kompleksach leśnych w drugiej dekadzie XXI wieku stwierdzono łącznie 48 par lęgowych. To spadek w porównaniu z danymi z lat 80., kiedy wykryto tam 91 par. Regres liczebności prawdopodobnie postępuje tam nadal, co powinny zweryfikować zaplanowane właśnie inwentaryzacje.
A jaki będzie dalszy los bociana czarnego w Polsce? Krzysztof odpowiada:
„W skali globalnej bocian czarny powinien sobie poradzić, bo ma rozległy zasięg występowania – od Hiszpanii po wschód Rosji i wykorzystuje zróżnicowane środowiska. Jednak tu, w północnej i wschodniej Polsce trend jest bardzo niepokojący. Gatunek ten zapewne znajdzie się wkrótce na polskiej czerwonej liście gatunków zagrożonych”.
Wiele osób z tej złej sytuacji nie zdaje sobie sprawy – w końcu bocian czarny nie jest aż tak widoczny, jak jego biały krewniak.
Dlatego zanika w tajemnicy przed człowiekiem.
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Publicysta, dziennikarz, autor książek poświęconych ludziom i przyrodzie: „Syria. Przewodnik po kraju, którego nie ma”, „Łoś. Opowieści o gapiszonach z krainy Biebrzy”, „Puszcza Knyszyńska. Opowieści o lesunach, zwierzętach i królewskim lesie, a także o tajemnicach w głębi lasu skrywanych, „Rzeki. Opowieści z Mezopotamii, krainy między Biebrzą i Narwią leżącej" i "Borsuk. Władca ciemności. Biografia nieautoryzowana".
Komentarze