NSZZ Policjantów skarży się Joachimowi Brudzińskiemu, że funkcjonariusze są przedstawiani w mediach jako "bandyci działający na zlecenie partii rządzącej". Brudziński w odpowiedzi zarzuca im... upolitycznienie i serwilizm wobec PO. Czy to początek dyskredytacji przez władzę protestu policjantów?

Od 10 lipca 2018 trwa akcja protestacyjna służb mundurowych. Postulaty Policji to m.in. podniesienie płac, waloryzacja wynagrodzeń, płatne nadgodziny. Rafał Jankowski, przewodniczący NSZZ Policjantów, mówił w rozmowie z OKO.press: “Napięcie wśród służb mundurowych było już tak duże, że ludzie po prostu nie wytrzymali. Straciliśmy ostatnie 1,5 roku. Nikt nie słuchał naszych postulatów”.

Zdaniem Jankowskiego zachowanie Joachima Brudzińskiego, szefa MSWiA, było dużym postępem w porównaniu do Mariusza Błaszczaka, który rozmów ze związkiem i konfrontacji z ich postulatami unikał jak ognia. Brudziński od razu po rozpoczęciu akcji poinformował na Twitterze o swoim zaangażowaniu i trosce:

Od tamtego tłita minęło jednak 20 dni i konkretnych propozycji ze strony MSWiA nie ma nadal.

Jak ujmuje to Rafał Jankowski:

„Można wysnuć konkluzję, że gabinet Pana Ministra jest najlepiej przewietrzonym gabinetem rządowym, bo te drzwi stoją otworem już od ponad miesiąca”.

Barierki i przepychanki

Zaledwie kilka dni po oficjalnym rozpoczęciu akcji protestacyjnej PiS zaczął przepychać przez Parlament „ustawę o prokuraturze„. Rozpoczęcie prac w Sejmie zaplanowano na 18 lipca, a już kilka dni wcześniej organizacje obywatelskie ogłosiły, że będą protestować przeciwko ustawie, która ma pozwolić partii rządzącej na szybsze przejęcie Sądu Najwyższego. Organizatorzy „wiecu na zakazanej ziemi” apelowali do policji:

„Stańcie dziś po naszej stronie, po stronie Wolnych Obywateli Rzeczypospolitej. Bronimy Konstytucji, na którą Wy przysięgaliście, bronimy wolnych sądów, które i Was mogą sądzić.Wiecie, że żadna władza nie trwa wiecznie, a tyranie upadają z hukiem.

Policjo! Czy nie macie już dość wykonywania brudnej, oskarżycielskiej roboty, w zastępstwie politycznych chuliganów z PiS?”.

W nocy z 17 na 18 lipca wokół całego Parlamentu wyrosły barierki, a do Warszawy sprowadzono dodatkowe oddziały prewencji.

Protesty trwały kilka dni i doszło podczas nich do incydentów z policją. Kilku demonstrantów zostało zatrzymanych, dwie osoby wylądowały w szpitalu (pobity został m.in. Dawid Winiarski). Jednego z protestujących, Jakuba Skrzypka, policja oskarża o napaść na funkcjonariusza (na wideo widać, że uraz policjanta spowodował drugi funkcjonariusz). Rzecznik KSP Sylwester Marczak tak komentował te wydarzenia:

„Tłum napiera barierki. Jest moment, gdzie mało brakuje, żeby osoby się przedarły na teren Sejmu. Stąd decyzja, żeby policjanci stali przed barierkami. To nie znaczy, że tych policjantów można wyzywać, atakować, uderzać.

Czy w pokojowym zgromadzeniu normalnym jest stać w odległości 10-15 cm od twarzy policjanta i wyzywać go przeklinać i krzyczeć na niego? Wydaje mi się, że to nie jest pokojowe zgromadzenie. Ale to jest moja opinia.

Potwierdzamy, że były użyte środki przymusu bezpośredniego np. kajdanki”.

Sytuacja między policją a demonstrantami była coraz bardziej napięta. Podczas kolejnych zgromadzeń niejednokrotnie wznoszono w kierunku funkcjonariuszy okrzyki „ZOMO”, „gestapo”. Były też pokojowe happeningi takie jak „Policjo, spójrz sobie w twarz”.

Do dramatycznej kulminacji doszło 24 lipca, po tym jak prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę. Po rozwiązaniu zgromadzenia pod Pałacem Prezydenckim policja użyła wobec protestujących gazu.

Co na to minister?

Sądząc po wpisach na Twitterze, Joachima Brudzińskiego przez cały czas nie opuszczał dobry humor. Stał murem za działaniami policji…

…oraz dowcipkował pytany o komentarz w sprawie pogłosek na temat obecności Wojsk Obrony Terytorialnej podczas protestów.

Zadbał też o swój PR, gdy interweniował w sprawie posła Michała Szczerby, który upublicznił wizerunek i nazwisko policjanta, który miał pobić jednego z demonstrantów. Zachowanie posła krytykowali nie tylko politycy i dziennikarze prawicy, ale także Rzecznik Praw Obywatelskich wskazując, że rzeczywiście mogło dojść do zagrożenia bezpieczeństwa funkcjonariusza.

Oprócz tego Brudziński kreuje symetrystyczną wizję, w której część Polaków oburza się brutalnością policji, a druga część narzeka na jej pobłażliwość w stosunku do demonstrantów. Kto się na tę łagodność użala oprócz tłiterowych troli piszących o potrzebie „pałowania UBywateli”? Nie kto inny, a Marian Kowalski. Poważny polityk, do którego postulatów najwyraźniej należy się odnieść.

„Policjanci uskarżają się na upolitycznianie ich roli”

Nieco mniej zadowoleni z sytuacji politycznej są sami policjanci. NSZZ wystosował 24 lipca list do ministra Brudzińskiego, w którym policjanci proszą o pilne spotkanie w związku z ostatnimi wydarzeniami. Powodem mają być pogarszające się nastroje wśród funkcjonariuszy zabezpieczających demonstracje protestujących pod Sejmem. Przewodniczący Rafał Jankowski pisze:

„Policjanci uskarżają się na upolitycznianie ich roli oraz niewystarczające zaangażowanie władz i wyższych przełożonych w zapewnienie im oraz ich rodzinom odpowiedniego miru. Policjanci i ich rodziny stają się ofiarami tzw. hejtu. Niedopuszczalne są przypadki upubliczniania wizerunków funkcjonariuszy.

Policjantów uczestniczących w zabezpieczaniu demonstracji określa się mianem bandytów działających na zlecenie partii sprawującej władzę, w mediach społecznościowych upublicznia się ich wizerunki oraz personalia, a na członków ich rodzin organizuje nagonki”.

„Policjanci muszą czuć, że państwo, które ich stawia pod Sejmem, też ich chroni” – mówił Jankowski w TVN24 30 lipca 2018. Zaznaczał też: „Wydaje mi się, że jest nas zbyt wielu na tego typu protestach”. Przewodniczący NSZZP poparł również apel Amnesty International Polska o zbadanie okoliczności użycia gazu przez policję podczas protestu pod Pałacem Prezydenckim:

„Każde użycie środka przymusu powinno być sprawdzone. To będzie też dobre dla policji. Jeśli użycie gazu było zgodne z zasadami, obywatele powinni o tym wiedzieć”.

Policjanci mieli też wyrażać niezadowolenie z powodu wykorzystania ich do „ochrony Sejmu”, ponieważ ich zdaniem od tego jest Straż Marszałkowska.

Wysuwając te zarzuty, NSZZP jednocześnie zdecydowanie podkreślało swoją apolityczność.

Według informacji „Gazety Wyborczej” w związku z tą złą atmosferą policjanci z oddziałów prewencji masowo udawali się na zwolnienia lekarskie. Miało to być nawet 230 osób (KSP oficjalnie mówiło o 70).

W co gra Brudziński?

Joachim „drzwi do mojego gabinetu są zawsze szeroko otwarte” Brudziński bardzo ostro zareagował na otrzymane pismo. Nigdzie indziej, tylko na Twitterze.

Pod wpisem Brudzińskiego pojawiły się komentarze o „potrzebie wyczyszczenia komunistycznych złogów w związkach zawodowych”.

Reakcja ministra jest o tyle zastanawiająca, że według samych związkowców chodziło im o upolitycznienie, którego dokonuje opozycja, przedstawiając policję jako „pachołków rządu”.

Brudziński atakuje więc policjantów, którzy zwrócili się do niego o pomoc i ochronę przed atakami ze strony protestujących i opozycji parlamentarnej (chodzi przede wszystkim o przykład posła Szczerby).

Jego wpis jest jeszcze ciekawszy, gdy porówna się to, jak potraktował w nim protestujących policjantów, z tym, w jaki sposób PiS „rozprawiał się” z protestującymi w Sejmie opiekunami osób niepełnosprawnych. Podobieństwa to:

  • retoryka: jesteśmy gotowi do rozmów, ale „nie w takich warunkach”,
  • zarzut politycznego umotywowania protestu,
  • nieśmiertelne „a za PO się tak nie zachowywaliście”,
  • indywidualizowanie konfliktu – odnoszenie się jedynie do liderów protestu, a nie zainteresowanych jako grupy.

Ten atak wraz z faktyczną bezczynnością w kwestii negocjacji sugeruje, że PiS nie jest gotowy, by spełnić postulaty protestujących i zaczyna szukać wymówek.

„Ten mój apel został niejednokrotnie opacznie zrozumiany” – komentował Jankowski w TVN24.

Odpowiedź Rafała Jankowskiego na zarzuty Joachima Brudzińskiego, w którym przypomina wszystkie pikiety i protesty organizowane za rządów PO, przeczytać można na stronie NSZZP.

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o polityce i mediach. Prowadzi relacje LIVE w mediach społecznościowych.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press