Mąż Rafała zmarł pięć miesięcy przed tym, jak Polska uznała zagraniczne małżeństwo pary jednopłciowej. Rafał musi dziś udowadniać, że relacja, która trwała od 1997 roku, powinna być traktowana jak inne małżeństwa. Po to, by nie płacić 20 proc. podatku od ich wspólnego majątku. „To nieuczciwe i upokarzające” – komentuje
„W grudniu 2025 nagle, z godziny na godzinę, bez żadnych wcześniejszych symptomów mój mąż zmarł” – mówi nam Rafał Kowalski. Para była razem od 1997 roku. Przez cały ten czas mężczyźni liczyli, że uda się tak jak w niemal całej Europie, wprowadzić w Polsce związki partnerskie. „Straciliśmy nadzieję po 17 latach. Gdy jest się młodym i zdrowym, nie myśli się za dużo o bezpieczeństwie prawnym. Ale w 2024 roku, obserwując przepychanki polityczne rządu, który miał być liberalny, zrozumieliśmy, że albo teraz, albo nigdy” – opowiada Rafał.
Ślub wzięli w Niemczech. Jak wspomina, było w tym wydarzeniu tyle samo radości, ile smutku. „Gdy załatwiałem formalności, czułem się jak petent z kraju mniej rozwiniętego, który nie dorasta do współczesnych standardów” – mówi Rafał. „Samo informowanie znajomych i rodziny, że musimy jeździć za granicę, żebrać o swoje prawa, było upokarzające” – dodaje.
W listopadzie 2025 roku przed TSUE zapadł wyrok, który nakazał Polsce uznanie małżeństw jednopłciowych zawieranych za granicą. Trybunał w Luksemburgu rozpatrując sprawę pierwszych polskich mężów, Jakuba i Mateusza, stwierdził, że najlepszym sposobem na rozpoznanie praw tęczowych małżeństw, jest transkrypcja zagranicznego aktu małżeństwa do polskiego rejestru stanu cywilnego.
„Mam wykształcenie prawnicze. Wiedziałem, że ten wyrok to dopiero pierwszy krok na drodze do uznania naszych praw. Szczególnie rozczarowująca była wypowiedź premiera, który stwierdził, że nic nam Unia nie będzie w tej sprawie narzucać. Niestety nie zdążyliśmy ucieszyć się wspólnie z przełomu, który obserwowaliśmy wiosną tego roku” – komentuje Rafał.
Ich związek trwał 28 lat, a małżeństwo – 1,5 roku. 31 grudnia 2025 mąż Rafała zmarł. Do tego czasu rząd nie zrobił żadnego kroku, żeby umożliwić parom jednopłciowym transkrypcję zagranicznego aktu małżeństwa. W świetle polskiego prawa byli więc dla siebie obcymi osobami.
Jak opowiada, paradoksalnie w większości miejsc, w których musiał załatwiać formalności związane ze śmiercią małżonka, samo hasło, że jest dla zmarłego mężem, otwierało wszystkie drzwi.
„Gdy poszedłem do kamieniarza, żeby ustalić zrobienie napisu na nagrobku i powiedziałem, że byliśmy dla siebie mężami, dostałem sto procent szacunku i akceptacji. W żadnej instytucji nie było zdziwienia, czy zaskoczenia, co pokazuje, że sprawy, które budzą zaciekły opór naszych polityków, są dla społeczeństwa naturalne” – mówi Rafał.
Przed sądem toczy się jednak sprawa spadkowa.
„Jestem jedynym spadkobiercą testamentowym, ale jeśli Urząd Skarbowy nie uzna naszego małżeństwa, będę płacił podatek od spadku, jakbym był obcą osobą. Zapłacę de facto 20 proc. naszego wspólnego majątku” – opowiada Rafał.
Jak wymienia, chodzi m.in. o wspólne mieszkanie, w którym Rafał wciąż mieszka i którego nie może spieniężyć na pokrycie podatku. „Zwolnienia podatkowe pełnią istotną funkcję socjalną. Owdowiały małżonek w dramatycznej sytuacji losowej nie może być postawiony przed koniecznością sprzedaży majątku, który tworzy fundament jego życia i utrzymania. Byłoby to głęboko nieuczciwe, gdyby dotyczyło tylko tych małżonków, których państwo pozbawiło podstawowej ochrony w kraju” – dodaje.
Adwokat i doradca podatkowy Mateusz Wąsik, który reprezentuje Rafała, zarekomendował mu, żeby wyprzedzając wyrok sądu, zgłosił się do Krajowej Informacji Skarbowej z prośbą o interpretację podatkową w tej sprawie.
„Napisaliśmy wprost, że para była małżeństwem, ale Polska do niedawna nie umożliwiała dokonania transkrypcji. Jednak w związku z wyrokami TSUE i polskich sądów administracyjnych, które nakazały rozpoznać stan rodzinny par jednopłciowych, uważamy, że pan Rafał powinien być zwolniony z podatku jak każdy inny małżonek w kraju. Nie wybieramy sobie dobrego momentu na śmierć, ale każdy powinien mieć te same prawa” – mówi nam Wąsik.
„Mechaniczne odwoływanie się do dawnego orzecznictwa prowadziłoby do utrwalenia nieaktualnej wykładni, która pozostaje w oczywistej kolizji z aktualnym standardem konstytucyjnym, konwencyjnym i unijnym” – czytamy w piśmie przesłanym do KIS.
Pismo trafiło do dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej w kwietniu 2026. Na odpowiedź skarbówka ma trzy miesiące. Termin przedstawienia interpretacji upływa 16 lipca 2026.
Rafałowi polski rząd już raz przyznał rację. W 2020 roku zawarł ze swoim partnerem umowę pożyczki. „Zapłaciłem podatek od czynności cywilnoprawnych, ale potem skorygowałem swoją deklarację, domagając się zwrotu nadpłaty. Zastosowałem zwolnienie podatkowe, do którego mają prawo małżonkowie, których sytuacja różniła się od naszej jedynie statusem prawnym, bo Polska nie pozwala na zawieranie małżeństw tej samej płci” – opowiada Rafał.
Urząd Skarbowy odmówił, więc Rafał wszedł w spór administracyjny i sądowy. Sprawa trafiła do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Postępowanie toczyło się przeciwko polskiemu rządowi.
Ku zaskoczeniu Rafała, polski rząd przyznał mu rację. W jednostronnej deklaracji wysłanej do Trybunału 10 marca 2025 roku stwierdził, że nie uznając praw podatkowych pary, naruszył art. 8 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Mowa o poszanowaniu życia rodzinnego i prywatnego. Powołał się przy tym na wyrok z 12 grudnia 2023 roku, który zapadł w sprawie Przybyszewska i inni przeciwko Polsce, w którym Trybunał w Strasburgu orzekł, że brak jakiejkolwiek formy prawnego uznania i ochrony par jednopłciowych, stanowi naruszenie konwencji praw człowieka.
W sprawie Kowalski przeciwko Polsce rząd zobowiązał się do ustawowego naprawienia sytuacji. W związku z tym trybunał sprawę umorzył. Jednak gdy pan Rafał znów zwrócił się do polskich instytucji z wnioskiem o zwrot podatku, dostał decyzję odmowną.
„Podatnik znajduje się w absurdalnej sytuacji, bo ktoś mu przyznał rację, powiedział, że naprawi naruszenie, a potem i tak wali głową w ścianę, bo nie może odzyskać pieniędzy” – mówi Mateusz Wąsik.
Rafał przyznaje, że byłby zszokowany, gdyby w niektórych obszarach fakt zawarcia małżeństwa za granicą czy transkrypcje wywołały skutki prawne, a w innych nie. „Słowo małżonek nie może być inaczej interpretowane w kwestii ubezpieczeń społecznych, inaczej w obszarze podatków, a jeszcze inaczej w prawie rodzinnym” – mówi.
Przypomnijmy, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych traktuje małżonków tej samej płci, którzy otrzymali transkrypcję, dokładnie tak samo, jak innych małżonków. W OKO.press opisaliśmy za to historię pierwszej interpretacji podatkowej wydanej przez KIS dla pary jednopłciowej, która ślub wzięła w Szkocji. Wynika z niej, że dla skarbówki kluczowy jest fakt, że krajowe prawo nie uznaje małżeństw zawieranych przez osoby tej samej płci.
Według Stowarzyszenia Miłość Nie Wyklucza to politycy, a nie urzędnicy powinni brać na siebie odpowiedzialność za podejmowanie precedensowych decyzji.
„Póki co wiemy tylko o parach, którym udało się objąć współmałżonków swoim ubezpieczeniem zdrowotnym. I że urzędnicy ZUS otrzymali już oficjalne wytyczne, że wnioski par osób tej samej płci mają być realizowane. Załatwienie wszelkich innych spraw będzie się przeciągać, bo urzędnicy nie chcą brać na siebie precedensowych decyzji bez jasnej instrukcji z góry. Każda odmowa będzie okazją do walki w sądach i jesteśmy w kontakcie z wieloma parami, które są już na to gotowe” – mówi nam Maja Heban z MNW.
Mowa o litygacjach strategicznych toczonych przed krajowymi i zagranicznymi sądami, których celem jest podnoszenie standardu ochrony praw osób LGBT+.
„Te litygacje to realne kroki w stronę równości małżeńskiej, które możemy robić niezależnie od rządu i prezydenta. Wyroki zmusiły rząd do umożliwienia transkrypcji, kolejne będą zmuszać urzędy do respektowania konkretnych uprawnień. Prędzej czy później wprowadzenie równości małżeńskiej będzie dla któregoś z kolejnych rządów zwyczajnie prostsze niż kontynuowanie takiej administracyjno-sądowej udręki” – ocenia Heban.
OKO.press trzykrotnie prosiło Ministerstwo Finansów o interpretację podatkową dla par jednopłciowych, które zawarły ślub za granicą. Pytaliśmy też, czy Krajowa Informacja Skarbowa może liczyć na jasne wytyczne ze strony resortu. Do czasu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
LGBT+
Ministerstwo Finansów
Europejski Trybunał Praw Człowieka
małżeństwa jednopłciowe
pary jednoplciowe
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Rocznik ‘92. Dziennikarz i reporter. Uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). W OKO.press pisze o migracjach, społeczności LGBT+, edukacji, polityce mieszkaniowej i sprawiedliwości społecznej. Członek n-ost - międzynarodowej sieci dziennikarzy dokumentujących sytuację w Europie Środkowo-Wschodniej. Gdy nie pisze, robi zdjęcia. Początkujący fotograf dokumentalny i społeczny. Zainteresowany antropologią wizualną grup marginalizowanych oraz starymi technikami fotograficznymi.
Komentarze