Co się dzieje z obrońcami z Mariupola? "Wywieźli ich w koszmarne miejsce"
"Są w paskudnym miejscu i grozi im śmierć" - mówi w podcaście Witold Głowacki, dziennikarz OKO.press. Jakie są dalsze losy bohaterów z Azowstali? Dokąd wywiozły ich rosyjskie autobusy? Czy można ich ocalić? Posłuchaj!
Gdyby na mapie Ukrainy zaznaczyć cele, jakie stawiała sobie Federacja Rosyjska, rozpętując tę wojnę, to 24 lutego kolory sięgałyby aż do Kijowa. Wtedy Putinowi marzyła się wymiana rządu i zmiana Ukrainy w drugą Białoruś. Po miesiącu kolory na mapie skurczyłyby się gwałtownie: tak skutecznie armia ukraińska odpierała Rosjan.
A obecnie? Jak bardzo zredukowały się ukraińskie ambicje Kremla? O tym Agata Kowalska rozmawia w najnowszym odcinku "Powiększenia" z Witoldem Głowackim, autorem cyklu analiz o sytuacji na froncie, który publikujemy w OKO.press od pierwszego dnia rosyjskiej agresji.
Ukraina zdaje się wygrywać na każdym froncie; wygrała nawet Eurowizję. Ale ofiar wojny przybywa. Wśród nich są obrońcy Mariupola, którzy opuścili po osiemdziesięciu dniach teren zakładów Azowstal. O ich losie opowiada Głowacki: "To nie była - jak chciałaby Ukraina - ewakuacja. Rosjanie wywieźli tych żołnierzy na kontrolowane przez siebie terytorium, do byłej kolonii karnej. Są w paskudnym miejscu, a członkom pułku Azow wprost grozi śmierć. Wygląda na to, że Federacja Rosyjska nie będzie traktowała ich jak jeńców wojennych, tylko jak kryminalistów".
Więcej o tym, a także o poszerzeniu NATO o Finlandię i Szwecję posłuchasz w "Powiększeniu". Jeśli masz pytanie lub pomysł na temat napisz do autorki podcastu: [email protected]. Do usłyszenia!

Komentarze