Co trzeci zarażony nie przeżywa. Co musisz wiedzieć o hantawirusie? [Wyjaśniamy]
Sam patogen jest bardzo stary – i wyjątkowo niebezpieczny. To wirus, który przenosi się z mysich odchodów, i choć nie ma na niego szczepionki, nie wywoła pandemii na skalę COVID-19. Ale to nie znaczy, że można go zignorować.
Kiedy w maju 2026 roku wycieczkowiec MV Hondius ugrzązł na Atlantyku z ofiarami śmiertelnymi na pokładzie, świat musiał szybko przyswoić nowe słowo: hantawirus.
Jeszcze rok temu znali go tylko specjaliści, dzisiaj już drży przed nimi cały świat. Dlaczego? W skrócie: statek MV Hondius wyruszył z argentyńskiego Ushuaia, na pokładzie ujawniły się przypadki zakażenia hantawirusem Andes, a w kolejnych tygodniach służby sanitarne wielu krajów musiały w trybie pilnym uruchomić procedury śledzenia kontaktów.
Według stanu na 13 maja 2026 z ogniskiem epidemii powiązano łącznie 11 przypadków, w tym trzy zgony – wskaźnik śmiertelności wyniósł 27 procent. Osiem przypadków zostało potwierdzonych laboratoryjnie, dwa uznano za prawdopodobne, jeden pozostawał nierozstrzygnięty.

Komentarze