Po pierwsze, nie wszyscy mają internet. Po drugie, nie wszyscy mają komputer. Po trzecie, część ma limity internetu. Po czwarte, wielu uczniów nie ma drukarek. Po piąte, części rodziców nie ma w domu i nie mogą doglądać pracy dzieci. Po szóste, młodsze dzieci mają problem z samodzielnym wykorzystywaniem narzędzi internetowych. Po siódme...

„My nauczyciele staniemy na rzęsach i będziemy uczyć zdalnie, jeśli będzie trzeba, ale czy jesteśmy na to przygotowani? Absolutnie nie”

– mówi OKO.press nauczycielka ze szkoły wiejskiej na Mazowszu.

Minister Edukacji Dariusz Piontkowski zapowiedział, że ministerstwo przygotowuje szczegółowe rozporządzenie, które ureguluje kwestię nauki w domach. Rzeczniczka MEN Anna Ostrowska poinformowała, że rozwiązania resortu poznamy już jutro, 20 marca. Najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada, że uczniowie wrócą do szkół 15 kwietnia, po świętach wielkanocnych. Jednak bardzo możliwe, że będą musieli uczyć się na odległość nawet do końca roku szkolnego. Póki co w szkołach w całym kraju panuje chaos. Jak może wyglądać e-larning w małych miejscowościach?

MEN zostawił nauczycieli samych sobie

„Gdy zapadała decyzja, że zamykamy szkołę, nic nie było wiadomo. Zrobiliśmy Radę Pedagogiczną i ustaliliśmy, że na razie kontaktujemy się z rodzicami przez Librusa [red. internetowy dziennik] i tam będziemy wysyłać zadania do odrobienia w domu” – opowiada nauczycielka z Mazowsza.

Pierwsze dni to czas testów. Każdy na własną rękę musi wymyślić system pracy. „Uczę klasę pierwszą. Codziennie wysyłam im krótki tekst do nauki czytania. Gdy wypadają zajęcia plastyczne, proszę o zilustrowanie tekstu, a gdy przychodzi do wychowania fizycznego, to wysyłam link do youtube’a z lekcjami tańca. Zalogowałam się na platformie »Zdobywcy Wiedzy«, pozakładałam konta rodzicom i udostępniłam zabawy z literami czy liczbami”.

Przygotowanie zajęć trwa czasem od świtu do wieczora. „Dawno nie pracowałam tak intensywnie jak teraz. Przeglądam setki materiałów, żeby wybrać te, które popchną proces edukacyjny do przodu, a jednocześnie będą przystępne dla moich uczniów. Sama mnóstwo się uczę. Dzwonię do koleżanek, sprawdzam platformy do komunikacji i wiszę na telefonie z rodzicami”.

Część dzieci w Polsce straci dostęp do edukacji

Efekt?

„Po trzech dniach odebraliśmy maila od dyrektorki z pierwszymi uwagami od rodziców.

Po pierwsze, nie wszyscy mają internet. Po drugie, nie wszyscy mają komputer. Po trzecie, część ma limity internetu. Po czwarte, wielu uczniów nie ma drukarek. Po piąte, części rodziców nie ma w domu i nie mogą doglądać pracy dzieci. I po szóste, młodsze dzieci mają problem z samodzielnym wykorzystywaniem narzędzi internetowych”

– opowiada.

Część rodziców skarży się też, że prac domowych jest za dużo. A to rodzi konflikty. „Słyszeliśmy, że rodzice są tak wkurzeni, że zasypują pismami kuratoria, a dyrekcje – telefonami. Zaledwie po kilku dniach nauki zdalnej, kuratorzy zaczęli więc zbierać informacje o tym, jak nauczyciele realizują naukę zdalną. Słyszałam o szkołach, w których już trzeba było pisać długie sprawozdania”.

Co jeśli nauka na długie miesiące będzie musiała przejść w tryb zdalny, a nauczyciele zgodnie z wolą ministra będą prowadzić lekcje online? „Tak daleko nikt nie sięga myślami. Wiem, że nie będę miała 100 proc. frekwencji. Bo, jak widać, dzieci zwyczajnie nie mają dostępu do potrzebnego im sprzętu. Jeśli w domu jest jedno urządzenie, a dzieci dwójka lub trójka, a do tego rodzic pracuje zdalnie. To, co mają zrobić? Jak się podzielić?

Niedługo okaże się, że część dzieci w Polsce straciła dostęp do edukacji”.

Jest jeszcze inny problem, nauczyciele sygnalizują, że także oni nie mają sprzętu potrzebnego do pracy zdalnej. „Sama musiałam zamówić nowego laptopa. Oczywiście na własny koszt. I to nie pierwszy raz. Zawsze powtarzam, że gdyby nie nauczyciele – ich oddanie, kreatywność, ale też portfele – system edukacji w Polsce już dawno by padł”.

Sytuacja będzie coraz bardziej uciążliwa

Póki co, rodzice młodszych uczniów są raczej zaangażowani. Dzwonią, dopytują. Za to starsi uczniowie zrobili sobie niekontrolowane ferie.

„Koleżanki skarżą się, że nikt się nie loguje do systemu, a to znaczy, że nie interesują się tym, co de facto dzieje się w szkole”.

Co będzie dalej?

„Myślę, że sytuacja będzie coraz bardziej uciążliwa dla wszystkich. Nie oszukujmy się, nie wszyscy rodzice żyją edukacją swoich dzieci. Wiele osób chce mieć spokój. Rano oddają dziecko do szkoły, lekcje odrabia w świetlicy, a po powrocie do domu mogą po prostu spędzać razem czas. Teraz nie tylko opiekują się dziećmi, ale też zostali asystentami uczniów. Jeśli z tego jakoś wyjdziemy, to bardzo umęczeni”.

Nauczyciele już dziś wiedzą też, że stracą też część wynagrodzenia np. za nadgodziny, które mierzy się tylko czasem spędzonym przy tablicy. „I to będzie ogromnie niesprawiedliwe. Od poniedziałku nie odchodzę od komputera.

Ministerstwo znów coś wymyśla, ale od realizacji umywa ręce. A potem, gdy coś pójdzie nie tak, kogo będą rozliczać? Kto będzie winny? Oczywiście, my, nauczyciele.

Ministerstwo jest po to, aby stworzyło system. My nauczyciele rozumiemy, że jest to sytuacja nadzwyczajna, kryzysowa, ale nie może być tak, że osoby decyzyjne umywają ręce.

Zamiast przeprowadzać deformę szkół i oglądać się do tyłu, na szkoły z początku XX wieku, trzeba było patrzeć wprzód i rozwijać nowoczesne technologie w szkołach. To co robiono dotychczas, to działania pozorowane, jakoś to będzie. I teraz jakoś jest. Jak zwykle w Polsce”.

"Takie będą rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
OKO pisze o edukacji. Wesprzyj nas.

Dziennikarz i reporter. Laureat nagród: "Pióro Nadziei 2018" przyznawanej przez Amnesty International za dziennikarstwo zaangażowane i "Korony Równości 2019". Nominowany do nagrody "Zielony Prus" Stowarzyszenia Dziennikarzy RP za wyróżniający start w zawodzie. W OKO.press pisze o edukacji, prawach człowieka, społeczeństwie obywatelskim i polityce społecznej.


Komentarze

  1. Michał Słonimski

    No i co w związku z tym? Nauczyciele sugerują, by w takim razie uczciwie i sprawiedliwie dla wszystkich nie robić nic? A może wykorzystają chwilę płatnego "luzu" i zajmą się organizacją sprzętu i dostępu do internetu dla potrzebujących uczniów? Bierność tego środowiska jest porażająca

    • Witold Swider

      Panie Słonimski, a Pan co zrobi? Jak widzę Pana wpisy to przypomina mi się mentalność Kalego, albo stary dowcip o dżinie i życzeniu. Amerykanin chciał jedną krowę, Rosjanin dwie ,a Pan Słonimski żeby im te krowy zdechły. Smutne ale prawdziwe. Niestety zbyt dużo ignorantów jest w tym kraju. Może Pan zrobi zbiórkę na biedne dzieci?

      • Michał Słonimski

        W przeciwieństwie do nauczycieli nie mam wolnego – oprócz zdalnej pracy z domu, odrabiam z dzieciakami lekcję i wcale na to nie pomstuję, bo wiem że to nadzwyczajna sytuacja, wymagająca nadzwyczajnych poświęceń. Natomiast nauczyciele kopiący dołki pod zdrutowanym na szybko systemem zdalnej edukacji są antypaństwowymi debilami i mam cichą nadzieję, że szybko zweryfikują swoją destruktywną postawę. Zamiast krytykować dla krytyki i uprawiać impotenckie "niech ktoś coś" powinni wziąć się do konstruktywnego ogarniania tej trudnej sytuacji.

        • Kasia Złośnica

          'W przeciwieństwie do nauczycieli nie mam wolnego'.
          Proszę podać nr rozporządzenia MENu, który mówi, że w trakcie trwającej pandemii nauczyciele mają wolne.
          Proszę również ponownie zacząć przyjmować leki.

          • Michał Słonimski

            Rozumiem, że sugeruje Pani że nauczyciele normalnie pracują i na wszelki wypadek podpiera Pani swoje oczywiste kłamstwo jakąś prymitywną aluzją do mojego zdrowia*

            Jeżeli tak wyglądają kontrargumenty do tego, co mówię to chyba jednak mam rację.

            *Swoją drogą to skrajnie szkodliwy gatunek prymitywnych zagrywek erystycznych budujących i utrwalających debilne stereotypy. Gratuluję poziomu!

        • Ka Kadu

          A jaki ma Pan pomysl na ogarniecie tej trudnej sytuacji? Jak nauczyciele maja przeskoczyc te przeszkody sprzetowe?
          Nawiasem mowiac nauczyciele pracuja na wlasnym sprzecie, na wlasnych laczach internetowych (czesto limitowanych przeciez), a Pan tu cos burczy o destruktywnej postawie i impotencji. Zwracam uwage, ze nauczanie zdalne zaczelo sie oddolnie, bez nakazow minosterstwa, tam gdzie to jest mozliwe. Teraz minister podpina sie pod to mnozac nierealne wymagania.
          Gdyby nie ten kosztowny burdel, zafundowany szkolnictwu przez PiS ( deforma edukacji) moze znalazlyby sie juz dawno srodki na wyposazenie uczniow np. w tablety.
          A swoja droga, trollowac z takim nazwiskiem? Wstyd i upadek.

        • Kasia Złośnica

          A jakiż zawód to pan wykonuje, że ma tyle wolnego co belfrowie? Bo trzeba mieć chyba spooooro wolnego, aby trollić pod każdym tematem na oku. I jeszcze odpowiadać na te wszystkie posty…

        • Andrzej Maciejewicz

          @Słonimski Nie ma w Polsce żadnego systemu zdalnej edukacji. Jest kilka fragmentarycznych programów, przypadkowych, nie zweryfikowanych z punktu widzenia dydaktyki. Jest także ograniczona liczba dzieci i nauczycieli, którzy mogą z tego szajsu korzystać. Jest natomiast zgraja szubrawców, pod wodzą Dudy, Morawieckiego i kaczora powtarzających od 5 lat rozmaite brednie i kłamstwa. Do tego z kilkudziesięciu zeszmaconych urzednikow, biurokratów, wymagających sprawozdań z tego burdelu (przepraszam) propagandowego.

          • CIA FSB

            dzieki, postaram sie zapamietac. Nie znam sie na zadnej gramatyce dlatego musze miec dobra pamiec. Co nie znaczy ze bym sie niczego nie nauczyl. Znam kilka jezykow i mam pare zawodow.

        • CIA FSB

          Jeszcze nikt chyba panu tego tak prosto wyraznie jak ja to teraz powiem nie powiedzial.: Ponizac ludzi ktorzy dbaja o wyksztalcenie Polakow, ofiarujacych swoje zycie za marniejsze pieniadze niz kasjerka to tylko ostatnie bydlo i sc.erwa potrafi. Obrzydliwe cos bez chonoru. Zycze panu aby wszyscy dla pana wazni sie dowiedzieli kim pan jest!

          • Michał Słonimski

            Gdybym był złośliwy to napisałbym, że nie miał Pan szczęścia trafić w swoim życiu na nauczycieli z powołania. Na szczęście nie jestem. Pozdrawiam serdecznie

          • CIA FSB

            Pana wypowiedzi sa wogule bez sensu. Raz pro raz kontra. Ja mialem dobrych i zlych nauczycieli. I nauczylem sie ich szanowac. Pan ne szanuje nikogo, najmniej siebie. Raz pan gnoji nauczycieli a raz mowi o nich z powolaniem. Pan wie kim pan jest?

      • Ka Kadu

        Oraz sfinansowac bezlimitowe lacza internetowe.
        Bo za swoje juz placa, choc na nich pracuja. A nauczyciele rowniez maja dzieci w wieku szkolnym, studenckim, wiec dlaczego maja je pozbawiac dostepu do domowego komputera?

        • Michał Słonimski

          Szanowni Państwo. Sytuacja jest nadzwyczajna. ZNP mogłoby np. ogłosić wielką zbiórkę używanych komputerów dla potrzebujących dzieci (i nauczycieli) a na dostawcach internetu wywierać presję, by znieśli limity. Skoro mamy zdiagnozowane problemy to do cholery róbmy coś żeby je przeskoczyć zamiast uprawiać charakterystyczny dla przeciętniaków imposybilizm.

    • Aleksandra Malachowska

      To zabawne czy Pan naprawdę w to wierzy, że osoby zdeterminowane, przedsiębiorcze i rzutkie podejmują się pracy nauczyciela, w której pensja na starcie oscyluje obecnie w okolicach minimalnej krajowej, by w wolnym czasie działać w czynie społecznym? Oczywiście zaraz padnie argument, że mają wolne, że później zarabiają więcej, że korepetycje itp. Należałoby jednak zapytać czy istnieje jakiekolwiek powiązanie nakładu pracy z wysokością pensji i okazuje się, że takiego nie ma, a dodatkowo powoduje to tylko i wyłącznie problemy.

      • Ka Kadu

        Ten Pan o takim zasluzonym nazwisku ( nie sadze, by to bylo jego prawdziwe nazwisko), to troll, oddelegowany na OKO.press.
        Bo zaden myslacy, uczciwy czlowiek nie moze prezentowac takich pogladow.

      • Michał Słonimski

        Pani Aleksandro. Od zeszłego roku mam niestety przykre wrażenie, że obok osób wartościowych w zawodzie jest sporo leniwych jednostek, które zdecydowały się na bycie belfrem skuszone tylko i wyłącznie nieprzeciętnie dużą ilością wolnego. Swoją drogą chyba każdy z nas zetknął się w swoim życiu przynajmniej z kilkudziesięcioma pedagogami i tych przez duże P było zaledwie kilku 🙁

        Panie Ka Kadu. Przykre, że nie rozumiem Pan na czym polega pluralizm i wolność wymiany poglądów. Mentalnie siedzi Pan niestety w Koreii Północnej

    • @Michał Słonimski
      Pisze pan "A może wykorzystają chwilę płatnego "luzu" i zajmą się organizacją sprzętu i dostępu do internetu dla potrzebujących uczniów? Bierność tego środowiska jest porażająca"
      Kpisz czy o drogę pytasz?! Płatny luz? Organizacja sprzętu?! Czy Nauczyciel to Orkiestra Świątecznej Pomocy albo ojciec Rydzyk?! Durnie z rządu, o IQ na poziomie stołka, kupują sobie zabawki w postaci samolocików i innych dupereli .Rozpierdzielili oświatę a za chwilę ministrant Piontkowski ogłosi sukces, mamy e-naukę?! Kolejny bufon natchniony jak Zalewska w oczekiwaniu na europarlament za swoje zasługi! Najpierw Prezes Wszystkich Prezesów obraził całe grupy zawodowe a teraz wrzeszczy ratunku. Lekarze pomocy, nauczyciele pracujcie na swoim sprzęcie i opłacajcie łącza! No qur…wa czy tak hołubiony górnik fedruje przy pomocy swojej łopaty?! Czy żołnierz kupuje czołg aby iść na wojnę?! Wg pana nauczyciel ma misję do spełnienia i powinien pracować za miskę ryżu. Tak jak marszałek senatu Karczewski , za pracę dla idei skasował od szpitala ok. czterystu tys.zł.
      Nie podoba ci się to co robią nauczyciele to zrezygnuj z kontaktu z nimi i nie blokuj łącza! Pokaż,że ten nic nie znaczący belfer jest ci do niczego nie potrzebny! I udowodnij swoim dzieciom,że jesteś samoukiem! Może podaruj potrzebującemu swój komputer ,odciążysz nauczycieli od organizacji sprzętu!

  2. Elżbieta Gąsiorowska

    A ja z innej beczki. Czy nauczyciel ma prawo wymagać by mu udostępnić swojego prywatnego konta na FB? Dodam,że to sytuacja że studiów. Podałam swój email, telefon, jest też email grupowy. Nie prowadzę duzej aktywności na FB i też nie chce by ktoś całymi dniami pisać do mnie wiadomosci

    • CIA FSB

      Nie znam sie na polskim prawie ale znam sie na prawach innych krajow. Ogolnie bez dokladnego badania prawa nie mozna dac zadnej ekspertyzy ale wyglada to dla mie tak ze ten nauczyciel nie powinien miec prawa na to. Sam adres bez telefonu powinien byc wystarczajacy. Ale oczywiscie jest to tylko moja opinia bez dokladnego badania.

      • CIA FSB

        P.s.: Nieraz wystarczy tylko jedne licho wstawione slowo i prawo dziala inaczej. Jak program ktory ma nas wszystkich sterowac. Dlatego w takich wypadkach proponuje konsultacji prawnika ktory akurat w dziedzinie problemu jest specjializowany i ma jak najwieksze doswiadczenie.

      • CIA FSB

        Ze pani jest studetka , przypuszczam srodki pieniezne za ograniczone i mozliwe jest pani atraktywna co by wyjasnialo dzialanie tego nauczyciela. Jak pani ma mozliwosc niech pani sie spyta studentow prawa z wyzszych semestrow – nie ponizej 4tego. Oni chetnie czesto pomoga.

  3. Magda Szymańska

    Im dłużej czytam, co się pisze o nauczycielach, tym mniej chce mi się nim być. Nie zamierzam nikomu udowadniać, że nie jestem wielbłądem, ja tylko Państwa informuję, że szkoły już tworzą dość lipne procedury, których efektem będą lipne sprawozdania, a potem się przyzwyczaimy do degrengolady tak, jak przyzwyczailiśmy się do deformy. Tabelki przyjmą wszystko.

    • CIA FSB

      Nauczyciel w obojetnie jakim panstwie w tym momencie na swiecie jest narzedziem indoktrynacji(bardzo niewdziecznej w Polsce). Nie ma zadnego powodu aby wystawiac stopnie i ustawiac czas na nauczanie oprocz indoktrynacji i podzialu ludzi na lepszych i gorszych. Dowod na wiedze powinien byc wystarczaljacy obojetnie w jakim czasie osiogniety na odpowiedny zawod. Zmuszanie do ocen jest tylko sposobem do zlamania woli i przygotowania do niewolnictwa zwane praca! Bo czego potrzeba wiecej niz udowodnic ze sie potrafi?

      • CIA FSB

        Jak pani sie dokladnie spojzy to napewo zauwarzy ze wszystkie prawa , znaki narracje dookola pani nie maja nic do czynienia z sprawiedliwoscia a glownym celem jet kontrola i zlamanie woli poczatkujac w szkole, konczonc na karach za \\\\\\\\\\\\\\\&#34­;Zbrodnie\\\\\\\­\\\\\­\\\". Zabojca bez pozwolenia – morderca. Zabojca z pozwoleniem – bohater. Kara sprawiedliwa powinna byc zaplata za krzywde,lecz chodzi tylko o kontrole, zlamanie woli – wiezienie. Dlatego ogolna narracja jes ze zemsta to be. Bo wtedy ludzie czuli sie silni.

  4. Marek Kulikowski

    Dlaczego nikt do tej pory nie wpadl na pomysl by wykorzystac Multipleks cyfrowy czyli naziemna TV , do edukacji dzieci nie majacych komputerow I internet. Nic by sie nie stalo nadawcom gdyby udostepnili kanaly od godz 8 do 15 na cele edukacyjne na okres dwoch czy trzech miesiecy.

  5. Katarzyna Mostowska

    A ja proponuję poprosić mieszkańców Australii żeby nam opowiedzieli jak uczyli swoje dzieci w czasach, kiedy ich farmy były położone pośrodku pól i pastwisk, kiedy nie każdy członek rodziny miał samochód a do lekarza leciało się SAMOLOTEM ! Ze względów bezpieczeństwa każda farma miała nadajnik radiowy oraz odbiornik. Dzieci uczyły się przez radio. Bardzo proszę o niehisteryzowanie. Uczenie i uczenie się na odległość nie są żadną ekstrawagancją. Ten sposób edukacji ma długą tradycje. Moja matka nauczyła się angielskiego przez radio BBC, co wymagało sporo determinacji bo jak wiemy w czasach tzw. słusznie minionych złapanie "fali" wymagało stoickiego spokoju i cierpliwości. Jako dziecko nie znosiłam tych szumów i trzasków. Wolałam kapelę Dzierżanowskiego. Pomysł z udostępnieniem kanału telewizji naziemnej jest bardzo sensowny. Dewoci jeszcze nie wpadli na to, że tak można i religię prowadzić. Na szczęście dewoci OKA nie czytają. A tak w ogóle jestem gorącą orendowniczką pozwalania dzieciom oglądać telewizję ile chcą, oczywiście nie kosztem zdrowia czy snu, ale jest to doskonałe źródło wiedzy. Nawet reklamy. Walczę z własnymi dziećmi żeby nie utrudniały moim wnuczętom zdobywania wiedzy. O uczeniu przez radio i o Flying Doctor ja sama dowiedziałam się z telewizji. Jako dziecko oglądałam wszystko, jak leci, łącznie z obrazem kontrolnym.

  6. Andrzej Maciejewicz

    W Australii zdalne nauczanie jest normą. Nad tym pracowało wiele lat, wielu specjalistów. Jest kolejnym hochsztaplerstwem w stylu Morawieckiego, że jest to możliwe w Polsce i to niemal natychmiast. Skończy się jak zwykle: dostępność dla nielicznej grupki dzieci prominentów, gigantyczne wyłudzenie pieniędzy budżetowych przez zaprzyjaźnionych ekspertów i na prowizje dla polityków, kolejna metoda na oglupianie i inwigilacji dzieci i rodzin. Czy jeszcze do dyskutantów nie dotarło, że rząd to jak król Midas a rebour, czego się dotknie, zamienia się w. g… Poza zwiększaniem grubości portfela pisowskich prominentów.

  7. Andrzej Maciejewicz

    Czy Morawiecki uzgodnił z operatorami internetu, że korzystanie z hałsa np "dydaktyka" będzie zwolnione z opłat? Niech rząd się z nimi rozlicza. Głupie pytanie, czyż nie?

Masz cynk?