0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: prokuratorprokurator

Minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny Waldemar Żurek zawiesił Tomasza Janeczka – na zdjęciu u góry – w piątek 22 maja 2026 roku. Żurek wezwał go na rozmowę i wręczył zawieszenie. Z informacji OKO.press wynika, że ten odmówił przyjęcia dokumentu, prosił o wysłanie go pocztą. Minister więc odczytał mu decyzję.

Decyzja Żurka ma związek ze wszczęciem postępowania wyjaśniającego wobec Janeczka w związku z podejrzeniem uchybienia godności urzędu prokuratora. Żurek zarzuca mu brak poszanowania zasad funkcjonowania prokuratury oraz zasad bezpieczeństwa i wpuszczania osób z zewnątrz do siedziby Prokuratury Krajowej. Swoim zachowaniem miał podważyć zaufanie do swojego obiektywizmu i bezstronności jako prokuratora.

Minister uzasadnia zawieszenie także potrzebą ochrony autorytetu prokuratury, którą najazdem TV Republika ośmieszono na oczach całej Polski.

Minister Żurek mówi OKO.press: „To, co się wydarzyło w siedzibie Prokuratury Krajowej to sytuacja absolutnie skandaliczna. To powinien być najlepiej chroniony budynek w mieście. Tam są ważne śledztwa, akta, informacje niejawne. Prowadzę postępowanie wyjaśniające, jak doszło do tej sytuacji. I będą konsekwencje wobec osób, które wdarły się do Prokuratury Krajowej i wobec osób, które dopuściły do tego”.

Zawieszenie prokuratora Tomasza Janeczka to efekt tego, co działo się w siedzibie Prokuratury Krajowej w środę 20 maja. Rano pod budynkiem miała miejsce pikieta zwolenników Tomasza Sakiewicza z Republiki, który tego dnia był przesłuchiwany w charakterze świadka w związku z ucieczką Zbigniewa Ziobry do USA.

Z doniesień medialnych wynika, że ludzie związani z TV Republika mieli być zaangażowani w pomoc w wyjeździe polityka, który dostał wizę dziennikarską. Ziobro w USA został bowiem korespondentem stacji.

Na manifestacji byli politycy PiS. W pewnym momencie posłowie PiS i pracownicy stacji siłowo wtargnęli do budynku prokuratury, forsując drzwi wejściowe. Posłowie, powołując się na rzekomą kontrolę poselską, zostali wpuszczeni do strefy znajdującej się za bramkami, które otwiera się kartą magnetyczną po otrzymaniu zgody na wejście do budynku i wystawieniu przepustki.

Przeczytaj także:

Pracownicy stacji weszli za nimi siłowo, przeciskając się pomiędzy bramkami. Później chodzili swobodnie po budynku prokuratury, zaglądali do pomieszczeń, zaczepiali pracowników. Chcieli nawet wejść do gabinetu Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka, ale zablokowano drzwi. Wyłączono też windy. Cały czas wszystko transmitowano na żywo, ośmieszając najważniejszą prokuraturę w kraju.

Nikt ich nie zatrzymał, nie wylegitymował, nie wezwano też policji, choć ta stała pod budynkiem. Intruzów przyjął i zapewnił im ochronę zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek. Oprowadzał ich po budynku – drzwi otwierał kartą, nie wszystkie zablokowano. Udzielał wywiadu, komentował przesłuchanie Sakiewicza, choć ta sprawa mu nie podlega.

Pracownicy stacji szukali pomieszczenia, w którym odbywa się przesłuchanie. Prokurator Janeczek w relacji na żywo komentował: „Ze Zbigniewem Ziobrą się nie udało, to trzeba się wziąć za żonę ministra i za stację Republika [...] tu mamy kolejny przykład, że w Polsce jest nawet więcej niż kryptodyktatura, że w Polsce, dla mnie przynajmniej, jest dyktatura”. Po kilku godzinach wszyscy wyszli sami z budynku, bo skończyło się przesłuchanie Sakiewicza.

Sceny, które kompromitują brakiem reakcji Prokuraturę Krajową, której szefostwo podjęło decyzję o nieeskalowaniu sytuacji, wywołały reakcję ministra Waldemara Żurka.

Dlatego w trybie natychmiastowym zawiesił Janeczka. Oprócz postępowania wyjaśniającego, które może skończyć się zarzutami dyscyplinarnymi, nie można też wykluczyć śledztwa ws. siłowego wejścia pracowników stacji i posłów PiS, którzy nadużyli kontroli poselskiej. Materiału dowodowego jest dużo. Są nagrania samej Republiki, która prawie cały czas robiła z tego relację na żywo. Są nagrania z monitoringu w prokuraturze, wszystko widzieli też pracownicy.

Najazd można oceniać pod kątem wtargnięcia do budynku oraz utrudniania czynności prokuratury, szukano bowiem Sakiewicza, z którym przeprowadzono czynność przesłuchania.

Na razie nie ma żadnych decyzji personalnych w samej Prokuraturze Krajowej. Chroniąca budynek Służba Więzienna nie reagowała na wtargnięcie. Pozwoliła pracownikom stacji na swobodne przemieszczanie się po budynku. Nie wzmocniono też tego dnia ochrony budynku mimo wiedzy, że ma się odbyć manifestacja.

Zastępca Prokuratora Generalnego Tomasz Janeczek - stoi w środku - oprowadza pracowników TV Republika i posłów PiS po siedzibie Prokuratury Krajowej. Drugi z prawej to Jarosław Olechowski z prawicowej TV Republika. Zrzut z TV Republika.
Siłowe wejście do siedziby Prokuratury Krajowej. Fot. Zrzut z TV Republika.

Janeczek nie akceptuje zmian w prokuraturze

Tomasz Janeczek jest zastępcą Prokuratora Generalnego ds. wojskowych. Został powołany na to stanowisko pod koniec władzy PiS. Dostał awans w tzw. trybie last minute; w listopadzie 2023 roku, a więc już po przegranych przez PiS wyborach. I był to element betonowania prokuratury „swoimi” prokuratorami.

Bo Janeczek był blisko byłego kierownictwa prokuratury na czele ze Zbigniewem Ziobrą i byłym Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim.

Wcześniej Janeczek był szefem Prokuratury Regionalnej w Katowicach. To była zaufana jednostka Zbigniewa Ziobry ds. zadań specjalnych. To tu za władzy PiS umarzano najważniejsze śledztwo ws. działalności giełdy kryptowalut Zondacrypto.

Janeczek podważa zmiany w prokuraturze wprowadzone w styczniu 2024 roku, gdy odsunięto byłego już Prokuratura Krajowego Dariusza Barskiego. Zastąpił go najpierw Jacek Bilewicz, a potem Dariusz Korneluk.

W oświadczeniu w 2024 roku Janeczek pisał: „Prokuratura nie może normalnie funkcjonować, jeżeli zaakceptowano w niej złamanie podstaw prawnych. Bezprawne odwołanie Prokuratora Krajowego, a następnie cała seria nielegalnych, ale też niewyobrażalnie chaotycznych decyzji kadrowych nieuchronnie musi w końcu przynosić swoje opłakane skutki. Zaczynamy je obserwować. Będzie ich coraz więcej. Albo przywrócimy prawo, albo stoczymy się w przepaść”.

To oświadczenie wydał, gdy zaliczył dużą wpadkę. Wybuchła afera w związku z postawieniem zarzutów żołnierzowi, który strzelał do migrantów na granicy polsko-białoruskiej. W obronie żołnierza stanął szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. To śledztwo nadzorował Janeczek. W oświadczeniu bronił się on, że o sprawie dowiedział się z doniesień mediów i, że nikt wcześniej go o niej nie informował.

Janeczek jest jednym z kilku zastępców Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka, których powołano jeszcze przez PiS. Nie zostali odwołani do dziś, bo z ustawy o prokuraturze wynika, że potrzebna jest na to zgoda prezydenta.

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek ma opinie prawne, które pozwalają na zmiany personalne. Ale nie ma zielonego światła od premiera Tuska, który musiałby pójść na zwarcie z prezydentem Nawrockim. W efekcie mimo ponad dwóch lat rządów Koalicji w prokuraturze nadal na najwyższych szczeblach są tzw. ziobryści.

TV Republika siłowym wejściem do Prokuratury Krajowej chwali się na swoim kanale na YouTube. Umieścili tam filmiki z najazdu, ale nie zamieścili filmików z prokuratorem Janeczkiem, bo to by mu zaszkodziło. Republika usunęła też już z YouTube  zapis relacji na żywo z kilku godzinnego najazdu na siedzibę Prokuratury Krajowej. Fot. Zrzut z kanału Republiki na YouTube.
Waldemar Żurek przy mikrofonach podczas briefingu dla mediów
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. Fot. Łukasz Cynalewski/Agencja Wyborcza.pl
Na zdjęciu Mariusz Jałoszewski
Mariusz Jałoszewski

Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Od 2000 r. dziennikarz „Gazety Stołecznej” w „Gazecie Wyborczej”. Od 2006 r. dziennikarz m.in. „Rzeczpospolitej”, „Polska The Times” i „Gazety Wyborczej”. Pisze o prawie, sądach i prokuraturze.

Komentarze