Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Il. Iga Kucharska / OKO.pressIl. Iga Kucharska / ...

Całe zamieszanie zaczęło się od głośnej wypowiedzi Roberta F. Kennedy'ego Jr., który w lutym zasugerował, że schizofrenię można wyleczyć dietą ketogeniczną.

To stwierdzenie szybko obiegło media, bo brzmiało jak obietnica prostego rozwiązania dla jednej z najcięższych chorób psychicznych. Problem w tym, że badania, do których nawiązywał, nie pokazują żadnego wyleczenia w sensie medycznym. Opisują co najwyżej pojedyncze przypadki remisji objawów i wstępne, niewielkie badania pilotażowe.

Nawet Christopher M. Palmer, psychiatra z Harvardu, którego prace były w tym kontekście przywoływane, publicznie zaznaczał, że mówi o remisji u niektórych pacjentów, a nie o udowodnionym wyleczeniu schizofrenii. To zasadnicza różnica: remisja oznacza ustąpienie objawów, czasem nawet długotrwałe, ale nie daje podstaw do stwierdzenia, że choroba została definitywnie usunięta.

Najciekawsze jest to, że Kennedy nie odwołał się do kompletnej fantazji. Oparł się na realnym, rozwijającym się nurcie badań, w którym naukowcy sprawdzają, czy metabolizm, sposób odżywiania i praca mitochondriów mogą wpływać na przebieg ciężkich zaburzeń psychicznych.

To temat poważny i coraz częściej dyskutowany. Tyle że polityczny slogan zrobił z niego coś, czym jeszcze nie jest: gotową receptę. A przecież dobrze wiemy, że pierwsza jaskółka wiosny nie czyni.

Przeczytaj także:

Jak wprowadzić organizm w stan ketozy?

Dieta ketogeniczna to sposób żywienia, w którym bardzo mocno ogranicza się węglowodany, utrzymuje umiarkowaną ilość białka i zwiększa udział tłuszczu. Celem jest wprowadzenie organizmu w stan ketozy, czyli sytuacji, w której podstawowym paliwem stają się nie tyle cukry, ile ciała ketonowe powstające głównie z tłuszczu.

W największym uproszczeniu organizm przestawia wtedy swój „silnik” na inne paliwo. Zamiast działać głównie na glukozie, zaczyna w większym stopniu korzystać z alternatywnego źródła energii.

Klasyczna dieta ketogeniczna ma swoje miejsce w medycynie od dawna. Najlepiej udokumentowane zastosowanie dotyczy padaczki lekoopornej, zwłaszcza u dzieci. Międzynarodowa Liga Przeciwpadaczkowa i inne źródła kliniczne traktują ją nie jako kulinarną ciekawostkę, a jako specjalistyczną terapię wymagającą kontroli i planowania.

Z kolei schizofrenia to ciężkie, przewlekłe zaburzenie psychiczne, które wpływa na myślenie, postrzeganie rzeczywistości, emocje i codzienne funkcjonowanie. U części chorych pojawiają się omamy, urojenia i zdezorganizowane myślenie, ale obraz choroby jest szerszy.

Często równie wyniszczające bywają objawy „ciche”: spadek motywacji, wycofanie społeczne, zubożenie emocji, problemy z pamięcią, koncentracją i organizacją życia. Schizofrenia nie jest więc tylko chorobą „głosów w głowie”, bardzo często przypomina powolne rozstrajanie całej psychicznej orkiestry, w której kolejne instrumenty przestają grać.

Zgodnie z obecnym stanem wiedzy, schizofrenia nie ma jednej przyczyny. To raczej wynik nakładania się wielu czynników: genetycznych, neurorozwojowych, środowiskowych i biologicznych.

Badacze od lat wskazują na znaczenie układu dopaminowego, ale coraz częściej podkreślają też rolę glutaminianu, zaburzeń rozwoju połączeń nerwowych, stanu zapalnego i nieprawidłowości metabolizmu komórkowego. To właśnie dlatego schizofrenia pozostaje chorobą trudną w leczeniu i nie daje się zamknąć w jednym prostym modelu.

Skąd pomysł, że metabolizm może mieć tu znaczenie?

Zainteresowanie dietą ketogeniczną w psychiatrii nie wzięło się znikąd. Jedna z hipotez rozwijanych w ostatnich latach zakłada, że u części pacjentów z ciężkimi zaburzeniami psychicznymi problem może dotyczyć nie tylko neuroprzekaźników, lecz także szerzej rozumianej energetyki mózgu.

W tym ujęciu ważne stają się mitochondria, czyli komórkowe elektrownie, a także sposób, w jaki neurony korzystają z dostępnego paliwa. Jeśli ten system działa gorzej, mózg może być bardziej podatny na zaburzenia sygnalizacji, stres oksydacyjny i stan zapalny. Ciała ketonowe miałyby częściowo omijać niektóre z tych problemów albo przynajmniej zmieniać warunki, w jakich pracują komórki nerwowe.

To biologicznie interesujące, ale nadal nie oznacza skutecznej terapii. W świecie nauki teoria to za mało. Można mieć przekonujący mechanizm, a potem zderzyć się z rzeczywistością kliniczną, w której efekt okazuje się mniejszy, mniej powtarzalny albo dotyczy tylko niewielkiej grupy chorych. To trochę jak z mapą i terenem: mapa może być elegancka, logiczna i szczegółowa, ale nie kompiluje wszystkich zmiennych, a wyjście w góry zawsze może nas czymś zaskoczyć.

Prawda czy fałsz?

Dieta ketogeniczna może wyleczyć schizofrenię

Sprawdziliśmy

Nie ma wiarygodnych dowodów, że może wyleczyć schizofrenię. U części pacjentów może łagodzić niektóre objawy albo poprawiać metabolizm, ale to za mało, by mówić o "wyleczeniu" czy zastąpieniu standardowego leczenia psychiatrycznego.

Uważasz inaczej?

Stworzony zgodnie z międzynarodowymi zasadami weryfikacji faktów.

Współczesna psychiatria i neurologia coraz lepiej rozumieją, że mózg nie działa w oderwaniu od reszty organizmu. Dieta może wpływać na stan zapalny, mikrobiom jelitowy, gospodarkę insulinową, poziom energii, sen, masę ciała i funkcjonowanie układu hormonalnego. Wszystko to może pośrednio albo bezpośrednio odbijać się na samopoczuciu.

Z tego właśnie wyrasta nurt nazywany czasem nutripsychiatrią.

Najbardziej znane przykłady dotyczą przede wszystkim depresji, a nie schizofrenii. Randomizowane badanie SMILES pokazało, że poprawa jakości diety u osób z umiarkowaną lub ciężką depresją wiązała się z poprawą objawów w porównaniu z grupą kontrolną otrzymującą wsparcie społeczne.

Nie oznacza to, że dieta zastępuje leczenie psychiatryczne. Pokazuje raczej coś innego: jedzenie bywa jednym z czynników, które pomagają albo przeszkadzają w utrzymaniu psychicznej równowagi. Mózg nie jest samotną wyspą. Bardziej przypomina centrum dowodzenia, do którego bez przerwy docierają sygnały z jelit, krwi, układu odpornościowego i całej reszty organizmu.

Co właściwie pokazują badania o keto i schizofrenii?

Najczęściej przywoływanym początkiem tej historii są dwa opisy przypadków opublikowane w 2019 r. przez Christophera M. Palmera i współpracowników. Dotyczyły dwóch kobiet ze schizofrenią, u których po wdrożeniu diety ketogenicznej opisano cofnięcie objawów psychotycznych.

To właśnie te publikacje rozpaliły wyobraźnię części komentatorów. Tyle że dwa opisy przypadków to jeszcze nie dowód skuteczności terapii. To sygnał, że warto badać temat dalej, a nie podstawa do ogłaszania przełomu dla milionów pacjentów. W hierarchii dowodów naukowych takie prace stoją znacznie niżej niż duże, randomizowane badania kliniczne.

Kolejnym ważnym punktem było badanie pilotażowe z Uniwersytetu Stanforda, opublikowane w 2024 r. Objęło 23 osoby z chorobą afektywną dwubiegunową albo schizofrenią, u których współistniały zaburzenia metaboliczne. Po 4 miesiącach uczestnicy mieli poprawę niektórych parametrów metabolicznych, a autorzy odnotowali też poprawę w zakresie objawów psychiatrycznych.

To wynik ciekawy, ale nie dość, że próba była niewielka, to jeszcze w badaniu nie było klasycznej grupy kontrolnej. Na podstawie publikacje nie da się rozstrzygnąć, jaki dokładnie był udział samej diety, a jaki innych czynników. Należy ją raczej traktować jak zajrzenie przez dziurkę od klucza, a nie otwarciem drzwi.

Późniejsze przeglądy literatury są ostrożnie optymistyczne. Wskazują, że ketogeniczna terapia metaboliczna może w przyszłości okazać się użyteczna jako leczenie wspomagające, zwłaszcza u pacjentów z wyraźnymi problemami metabolicznymi. Jednocześnie autorzy tych prac niemal zgodnie zaznaczają, że obecne dane są wczesne, fragmentaryczne i wymagają potwierdzenia w lepszych badaniach.

W chorobach psychicznych objawy mogą się zmieniać z wielu powodów: na skutek lepszego snu, zmiany leków, mniejszego używania substancji psychoaktywnych, poprawy stanu ogólnego, utraty masy ciała, wsparcia społecznego albo zwykłych wahań przebiegu choroby. Jeśli badanie jest małe i nie ma odpowiedniej grupy porównawczej, bardzo trudno oddzielić efekt samej diety od całego pakietu zmian, które pojawiają się wokół niej.

Do tego dochodzi kwestia definicji. „Leczenie” i „wyleczenie” to nie to samo. W schizofrenii standardowo mówi się o kontroli objawów, poprawie funkcjonowania, zapobieganiu nawrotom i możliwej remisji. Eksperci opisują schizofrenię jako zaburzenie, które można leczyć i stabilizować, ale które zwykle wymaga długoterminowej opieki. Używanie słowa „wyleczenia” wobec tak złożonej choroby jest więc nie tylko naukowo ryzykowne, ale zwyczajnie nieetyczne.

Prawda czy fałsz?

Dieta wpływa na psychikę.

Sprawdziliśmy

Dieta może wpływać na naszą psychikę. Sposób odżywiania oddziałuje na stan zapalny, mikrobiom jelitowy, gospodarkę insulinową i dostępność energii dla mózgu, a te mechanizmy są powiązane z funkcjonowaniem psychicznym

Uważasz inaczej?

Stworzony zgodnie z międzynarodowymi zasadami weryfikacji faktów.

Czy dietą można leczyć schizofrenię?

Nie ma dowodów, że dieta ketogeniczna leczy schizofrenię, w sensie zastąpienia standardowej terapii albo trwałego usunięcia choroby. Są natomiast przesłanki, że u części pacjentów może być badana jako metoda wspomagająca, zwłaszcza gdy współistnieją otyłość, insulinooporność, zaburzenia lipidowe albo inne problemy metaboliczne.

To ważne rozróżnienie. Leczenie wspomagające to nie to samo co terapia alternatywna dla leków przeciwpsychotycznych, psychoterapii, opieki środowiskowej i wsparcia rodziny.

Trzeba też pamiętać, że dieta ketogeniczna nie jest dla organizmu neutralna. W praktyce bywa trudna do utrzymania, wymaga dużej dyscypliny i może wiązać się z działaniami niepożądanymi albo niedoborami, jeśli jest źle prowadzona. Źródła kliniczne dotyczące jej stosowania w neurologii wyraźnie podkreślają, że to terapia specjalistyczna, która powinna być wdrażana z odpowiednim nadzorem. W psychiatrii ryzyko samodzielnych prób jest tym większe, że nieostrożne komunikaty mogą skłonić część pacjentów do odstawiania leków. A to może być drogą bez powrotu.

To zresztą nie jest czysto teoretyczny problem. W opisach i komentarzach wokół badań wielokrotnie podkreślano, że sukcesy obserwowane u pojedynczych pacjentów nie powinny być przedstawiane jako gotowy przepis dla wszystkich. W chorobie tak poważnej jak schizofrenia jedna zbyt pewna wypowiedź może zadziałać jak źle ustawiony drogowskaz: stoi przy drodze, wygląda profesjonalnie, ale prowadzi w stronę, której jeszcze nikt nie sprawdził.

Jaka jest prawda?

Nie ma wątpliwości, że dieta może wpływać na psychikę. Coraz lepiej wiemy, że metabolizm, stan zapalny, mikrobiom jelitowy i sposób wykorzystania energii przez mózg mają znaczenie dla naszego zdrowia psychicznego. W tym sensie zainteresowanie keto w psychiatrii nie jest szarlatanerią, lecz inspirującym obszarem badań. Jednocześnie nie ma dziś wiarygodnych podstaw, by mówić, że dieta ketogeniczna leczy schizofrenię. Robert Kennedy Jr. zamienił ostrożną hipotezę w głośne hasło. Nauka działa odwrotnie: zamiast obiecywać za dużo, woli mówić mniej, ale uczciwiej.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Rozbrajamy mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I piszemy o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

Na zdjęciu Marcin Powęska
Marcin Powęska

Biolog, dziennikarz popularnonaukowy, redaktor naukowy Międzynarodowego Centrum Badań Oka (ICTER). Autor blisko 10 000 tekstów popularnonaukowych w portalu Interia, ponad 50 publikacji w papierowych wydaniach magazynów „Focus", „Wiedza i Życie" i „Świat Wiedzy". Obecnie publikuje teksty na Focus.pl.

Komentarze