0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.plFot. Patryk Ogorzałe...

Dziś po godzinie 17.30 Sejm zdecyduje o ewentualnym uchyleniu immunitetu Zbigniewowi Ziobrze. Posłowi PiS i byłemu ministrowi sprawiedliwości prokuratura chce postawić aż 26 zarzutów. Śledczy zarzucają Ziobrze m.in. założenie i kierowanie grupą przestępczą, przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków w związku z rozdysponowaniem środków funduszu Sprawiedliwości – chodzi m.in. o ustawianie konkursów i przeznaczanie pieniędzy funduszu na kampanie wyborcze polityków Suwerennej Polski.

O szczegółach zarzutów pisał na łamach OKO.press Mariusz Jałoszewski.

Przeczytaj także:

Prokuratura uważa, że ma mocne dowody przeciwko Ziobrze. Powołuje się na zeznania świadków, dokumenty, analizy zabezpieczonych nośników elektronicznych. Główne zeznania złożył Tomasz Mraz, który były dyrektor Funduszu Sprawiedliwości, który zdecydował się na współpracę z organami ścigania.

Prokuratura uważa jednak, że jest ryzyko, że Zbigniew Ziobro – obecnie poseł PiS – może utrudniać śledztwo poprzez kontakty z innymi osobami lub może ukryć się za granicą.

Tym bardziej że do tej pory unikał stawiania się przed sejmową komisję śledczą ws. Pegasusa. I trzeba go było – za zgodą sądu – doprowadzić. Ziobro pomniejszał też swoją rolę w całej sprawie, twierdząc, że za wszystko odpowiadali zastępcy. Dlatego Prokuratura Krajowa wraz z wnioskiem o uchylenie immunitetu wystąpiła do Sejmu o zgodę na zatrzymanie Ziobry przez policję i doprowadzenie w celu ogłoszenia mu zarzutów oraz o zgodę na wystąpienie do sądu o jego aresztowanie.

Były minister znajduje się obecnie na Węgrzech, nie pojawił się w czwartek, ani w piątek w Sejmie, gdy głosowano w jego sprawie.

„Od momentu, w którym Zbigniewowi Ziobrze zostanie uchylony immunitet, będzie mógł być jak każdy inny obywatel zatrzymany, doprowadzony i będzie można mu przedstawić zarzuty„ – mówi OKO.press Agata Bzdyń, radczyni prawna. ”W tym samym czasie prokuratura skieruje do sądu wniosek o tymczasowy areszt".

Jeśli Zbigniewowi Ziobrze zostanie uchylony immunitet, możemy się spodziewać, że sąd odniesie się do wniosku prokuratury o zastosowanie aresztu już za kilka dni. Jakie są zatem szanse, że sąd przychyli się do wniosku śledczych?

Czy są mocne podstawy do tymczasowego aresztowania?

„Jeżeli chodzi o stosowanie jakichkolwiek środków zapobiegawczych, zwłaszcza tymczasowego aresztowania, musi być spełniona tzw. przesłanka ogólna, czyli wysokie prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. O tym zdecyduje sąd„ – mówił 29 października na antenie TVN24 adwokat Przemysław Rosati. Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej zaznaczał, że bazując na informacjach o ustaleniach prokuratury, które do tej pory poznaliśmy, ta przesłanka ”wydaje się spełniona". To pierwszy test dla śledczych — sąd oceni, czy zebrany materiał jest wystarczająco mocny i czy wystarczająco uzasadnia zarzuty.

To jednak nie wystarczy.

„Wymagane jest też spełnienie czegoś, co nazywamy tak zwaną szczególną przesłanką stosowania tymczasowego aresztowania. Na przykład obawa ucieczki albo utrudnienia postępowania karnego” – wyjaśniał prawnik. „Jeżeli jest przesłanka ogólna, czyli wysokie prawdopodobieństwo, że ten materiał wskazuje na popełnienie przestępstwa, plus przesłanka szczególna — obawa ucieczki, ukrywania się, tak zwanego matactwa procesowego, czyli wpływania w sposób bezprawny na prawidłowy dok postępowania, albo surowa kara, która potencjalnie grozi (...). Wtedy sąd decyduje, czy na tym etapie postępowania, na którym to postępowanie jest, zachodzi konieczność stosowania tymczasowego aresztowania".

O to, czy sąd przychyli się do wniosku prokuratury, został zapytany w piątek 7 listopada na antenie TVN24 Adam Bodnar:

„Uważam, że te wszystkie przesłanki, które zostały wskazane we wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu, ale także zgoda na zastosowanie tymczasowego aresztowania są absolutnie adekwatne. Po pierwsze, mamy obawę ucieczki. Jeżeli się przyjrzymy temu wszystkiemu, co się działo w kontekście wcześniej stawienia się na komisji Pegasusa, to raczej nie jest to osoba, której można zaufać, że nie będzie uciekała przed wymiarem sprawiedliwości. A po drugie istnieje obawa mataczenia” – stwierdził senator i były minister sprawiedliwości.

Jeśli wróci do Polski, ma szansę na wolność?

W rozmowie z OKO.press radczyni prawna Agata Bzdyń, specjalizująca się w prawie praw człowieka, przedstawia dwa możliwe scenariusze.

„Jeśli Zbigniew Ziobro zdecyduje się zostać na Węgrzech, to w mojej ocenie sąd przychyli się do wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu ze względu na utrudnianie postępowania. To będzie ostateczny dowód na to, że ma zamiar się ukrywać i rzeczywiście się ukrywa. I za byłym ministrem wystawiony zostanie list gończy" – mówi prawniczka.

„Ale Zbigniew Ziobro może też wrócić do Polski, zachować się jak normalny obywatel, stanąć przed prokuratorem, przyjąć do wiadomości zarzuty, powiedzieć, że się z nimi nie zgadza, nie przyznać się do winy, odmówić wyjaśnień. W skrócie — wystarczy, że się pojawi i skorzysta ze swoich praw jako osoby podejrzanej.

Gdyby tak postąpił, to w mojej ocenie jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że sąd nie wydałby zgody na tymczasowe aresztowanie.

Jeśli ten wniosek jest oparty na obawie o mataczenie w zakresie dowodowym, to są moim zdaniem nikłe podstawy do tego, aby uznać go za zasadny. Jesteśmy dwa lata po wyborach. Jeżeli bohaterowie tej afery mieli coś między sobą ustalić, to już to ustalili, a dokumenty w sprawie prokuratura posiada i podejrzany nie ma jak w nie ingerować. Mówiąc potocznie — oni już wiedzą, co i na kogo ma prokuratura” – dodaje.

„Nie jest też tak, że sądy decydują się na areszt tylko ze względu na zagrożenie wysoką karą. Znam wiele przypadków osób z zarzutami o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, czy uczestnictwa w wielomilionowych wyłudzeniach, które czekają na zakończenie postępowania na wolności. Nawet zarzut zabójstwa nie przesądza o tym, że sąd zdecyduje się na tymczasowy areszt. Choć wtedy jest to oczywiście bardzo prawdopodobne” – ocenia Agata Bzdyń.

;
Na zdjęciu Dominika Sitnicka
Dominika Sitnicka

Absolwentka Prawa i Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. Publikowała m.in. w Dwutygodniku, Res Publice Nowej i Magazynie Kulturalnym. Pisze o praworządności, polityce i mediach.

Komentarze