Najważniejsze instytucje publiczne w państwie nie widzą problemu w aktywności na platformie X należącej do oligarchy, który promuje faszyzujące partie polityczne w Europie. Platformie w dodatku zintegrowanej z narzędziem generującym materiały przemocowe, w tym wobec dzieci.
W zeszłym tygodniu pisałem w OKO.press o tym, jak polskie instytucje i polscy politycy wspierają platformę X, zarabiającą na generowaniu przemocowych materiałów, w tym przedstawiających dzieci. Po publikacji dostałem odpowiedzi na przesłane ponad dwa tygodnie wcześniej pytania od dwóch dodatkowych instytucji: Kancelarii Prezydenta RP oraz Kancelarii Sejmu.
Obie odpowiedzi oraz moje pytania przytaczam w pełni pod tym tekstem.
Przypomnijmy kontekst: w zeszłe wakacje do narzędzia Grok zintegrowanego z platformą X/Twitter dodany został tryb „pikantny” (ang. „spicy”). Tryb pozwala generować treści nacechowane seksualnie, w tym w oparciu o zdjęcia konkretnych osób bez ich zgody. Raport organizacji AI Forensics na ten temat wskazuje, że zdecydowana większość takich zdjęć – roznegliżowanych, z dodanymi siniakami i innymi śladami przemocy, itp. – generowana była przez mężczyzn, i przedstawiała kobiety (a w 2% dzieci).
Organizacja podkreśla w swoim raporcie, że „osoby korzystające z X wykorzystują to narzędzie jako broń przeciwko kobietom”. Na dzień 20 stycznia nadal możliwe (choć nieco utrudnione) jest generowanie takich materiałów. Funkcjonalność jest teraz dostępna tylko dla użytkowników płacących za swoje konta w portalu X. „X zmonetyzował to ograniczenie, zamiast usunąć tę funkcjonalność” – zaznacza AI Forensics. Zagłębiam się w to nieco.
Funkcjonalność – to ważne – którą operator X celowo dodał.
Piszę o tym więcej w tekście opublikowanym w OKO.press. Opisuję w nim również to, jak narzędzie Grok generowało odpowiedzi obrażające polskie osoby publiczne i wychwalało Adolfa Hitlera.
Kancelaria Prezydenta oraz Kancelarii Sejmu nie zamierzają zamykać swoich kont na portalu Elona Muska. Obie też płacą mu za oficjalne konta. Uzasadniają to podobnie, jak kancelaria Senatu oraz Ministerstwo Cyfryzacji w swoich odpowiedziach:
bo wszyscy tak robią.
„Jest w nim obecnych też wiele innych parlamentów narodowych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz sam Parlament Europejski” – pisze Kancelaria Sejmu. Wymienia również inne swoje konta na platformach społecznościowych, z których wszystkie co do jednej należą do amerykańskich korporacji.
Najwyraźniej zdaniem Kancelarii Sejmu, by móc na bieżąco śledzić informacje przez nią publikowane, konieczna jest zgoda na regulamin świadczenia usług Big Techów. Na stronie Sejmu nie znalazłem na przykład informacji o spotkaniu z ambasadorem Norwegii, dostępnej na portalu X.
A skoro powołujemy się na europejskie przykłady, to szkoda, że nie na te dobre.
Wiele instytucji zarówno szczebla europejskiego, jak i w krajach członkowskich obecne są w niekontrolowanej przez żadną korporację sieci Fediverse (pisałem o niej wielokrotnie w OKO.press, na przykład tu).
Niemieckie instytucje federalne mają dostęp do dedykowanej dla nich instancji, utrzymywanej przez rząd federalny. Podobnie instytucje holenderskie, oraz instytucje Unii Europejskiej. Pozwala to tym instytucjom zachować kontrolę nad narzędziami, z których korzystają, by informować obywatelki i obywateli o swoich działaniach.
„Jako urząd jesteśmy obecni tam, gdzie są obywatele poszukujący informacji o działalności Sejmu i jego organów” – czytam w odpowiedzi Kancelarii Sejmu. Jestem obywatelem poszukującym takich informacji. Nie ma mnie na portalu X. Jestem za to – jak wiele innych obywatelek i obywateli – na Fediwersie. Czekamy wszyscy z niecierpliwością na oficjalne konto kancelarii Sejmu w tej sieci społecznościowej.
„Obecność KPRP na X służy realizacji konstytucyjnych zadań informacyjnych i komunikacyjnych, a kwestie moderacji/bezpieczeństwa to odpowiedzialność platformy i regulatorów” – czytam z kolei w odpowiedzi z Kancelarii Prezydenta RP.
Problem w tym, że – jak pisałem w OKO.press – sama obecność oficjalnego konta Prezydenta RP na danym portalu społecznościowym wydatnie zwiększa użyteczność tego konkretnego narzędzia. Swoją obecnością na portalu zintegrowanym z narzędziem wychwalającym Adolfa Hitlera prezydent Nawrocki nie tylko promuje ten portal, ale wydatnie przyczynia się do zwiększenia jego przydatności dla innych osób.
Czy marszałkowi Włodzimierzowi Czarzastemu zwyczajnie, po ludzku, nie wstyd wspierać (w tym finansowo) portalu zintegrowanego z narzędziem generującym przemocowe, seksualizowane zdjęcia dzieci? Czy prezydent Nawrocki naprawdę nie widzi problemu w podkreślaniu konieczności zachowania pamięci o Holokauście na portalu, którego właściciel publicznie hailuje, i na którym Grok wychwala Adolfa Hitlera?
Osoby publiczne i instytucje, które tę sieć wspierają swoją obecnością, ponoszą za to moralną odpowiedzialność.
Kancelaria Sejmu odmówiła odpowiedzi na moje pytania dotyczące konta marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, zasłaniając się tym, że to konto prywatne. Podobnie zrobiła Kancelaria Prezydenta. Oba konta należą jednak do osób publicznych i publikują informacje istotne z punktu widzenia funkcjonowania państwa polskiego.
W swojej odpowiedzi Kancelaria Sejmu powołała się nawet na wpis marszałka Czarzastego na jego „prywatnym” koncie!
Swoje pytania wysłałem też bezpośrednio do marszałka Czarzastego. Od 13 stycznia nie znalazł czasu na odpowiedź. W tym samym czasie na portalu zarabiającym na możliwości tworzenia seksualnie nacechowanych materiałów przemocowych, w tym przedstawiających dzieci, marszałek opublikował prawie 20 wpisów.
Kancelaria Premiera w ogóle nie odniosła się do moich pytań ani w kontekście oficjalnego konta urzędu, ani w kontekście „prywatnego” konta premiera Donalda Tuska. Od momentu wysłania przeze mnie pytań oficjalne konto premiera zamieściło na platformie zintegrowanej z systemem nazywającym w zeszłym roku premiera Tuska „zdrajcą” kilkadziesiąt wpisów. Sam Donald Tusk opublikował tam kilkanaście wpisów.
Wszystkie cztery odpowiedzi, które w sumie otrzymałem – od Kancelarii Prezydenta, Kancelarii Senatu, Kancelarii Sejmu, oraz od Ministerstwa Cyfryzacji – odnoszą się bezpośrednio do zawetowanej niedawno przez prezydenta Nawrockiego ustawy wdrażającej w Polsce unijny akt o usługach cyfrowych. To oczywiście ważny temat, o którym też pisałem w OKO.press.
Tyle, że w ogóle o tę ustawę nie pytałem!
W odpowiedzi na pytania dotyczące obecności polskich instytucji i osób publicznych na platformie szerzącej hejt i dezinformację, kontrolowanej przez faszyzującego amerykańskiego oligarchę, zintegrowanej z narzędziem generującym obrzydliwe, przemocowe zdjęcia – rzeczone instytucje próbują kręcić polityczne lody.
Nie pierwszy zresztą raz: „bezpieczeństwo dzieci” jest często przywoływane przy próbach tworzenia nieskutecznych, naruszających prywatność regulacji . Gdy jednak jest okazja wykazania się moralnym kręgosłupem i zrezygnowania z kontrowersyjnej usługi, nikt z niej nie korzysta.
Albo wręcz – jak prezydent Nawrocki i marszałek Czarzasty w odniesieniu do swoich „prywatnych” kont, oraz premier Donald Tusk w odniesieniu do kont oficjalnego oraz „prywatnego”, od których odpowiedzi w ogóle nie uzyskałem – chowa głowę w piasek.
Zamiast przemocowe materiały na Groku upolityczniać, zamiast grozić (jak w odpowiedzi Ministerstwa Cyfryzacji) blokadą portalu X, te osoby i te instytucje mogłyby wykazać się odrobiną przyzwoitości i odwagi cywilnej, i dać przykład własnym zachowaniem – tak, jak dają przykład europejscy politycy i polityczki, którzy opuściły portal Muska. Taka decyzja nie wymaga przecież podpisu prezydenta. Można ją podjąć tu i teraz, nie czekając na nową ustawę.
Działania regulacyjne są rzecz jasna ważne. „Tymczasowe blokowanie może być uzasadnione, jeśli platforma społecznościowa odmawia dostosowania się do prawnych i demokratycznych wymagań, do momentu rozwiązania tych problemów” – czytam w odpowiedzi od kampanii Leave X, zachęcające osoby publiczne do opuszczenia X/Twittera.
„Wspólne i dobrowolne zamknięcie kont przez polityków wysłałoby jednak znacznie mocniejszy sygnał. Jeśli demokratycznie wybrani przedstawiciele opuszczą X razem, zademonstrują przywództwo polityczne i moralną jasność, nie zaś tylko egzekwowanie regulacji. Regulacje i decyzja o opuszczeniu platformy przez polityków nie wykluczają się wzajemnie. Jednak masowe opuszczenie platformy przez osoby publiczne pokazałoby, że mandat demokratyczny nie zależy od jednej, prywatnej platformy.” – zaznacza Leave X.
Zadane pytania
Szanowni Państwo,
nazywam się Michał „rysiek” Woźniak, piszę tekst dla OKO.press na temat Groka i generowanych przez ten system seksualnie sugestywnych treści przedstawiających młode dziewczęta i dzieci, oraz treści przedstawiające akty przemocy, w tym seksualnej.
Kontekst znajdą Państwo tutaj: „Komisja Europejska bada seksualne obrazy dzieci generowane przez Groka” i tu „Add blood, forced smile’: how Grok’s nudification tool went viral”.
Moją stronę autora możecie Państwo znaleźć tu: Michał rysiek Woźniak.
Chciałbym prosić o odniesienie się do kilku pytań na ten temat:
Odpowiedź Kancelarii Prezydenta
Szanowny Panie Redaktorze,
Prezydent Karol Nawrocki, informując o decyzji, jaką podjął w stosunku do Ustawy z dnia 18 grudnia 2025 r. o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz niektórych innych ustaw, zwracał uwagę na zagrożenia, jakie niesie dziś wirtualna rzeczywistość. Zaznaczył, że sprawa jest niezwykle ważna i wymagająca roztropnego, skutecznego oraz mądrego uregulowania. Dlatego, wetując ustawę, Prezydent zaapelował jednocześnie o współpracę nad nowymi, lepszymi przepisami, które będą chroniły najmłodszych i niedoświadczonych użytkowników Internetu a jednocześnie nie będą godzić w wolność słowa.
Uprzejmie informujemy, że za subskrypcję Premium konta Kancelarii Prezydenta RP na platformie X uiszczana jest opłata w wysokości 300 zł rocznie. Usługa Premium umożliwia korzystanie z dodatkowych funkcji niezbędnych dla profesjonalnej obsługi konta najwyższego urzędu w państwie. Nie ma w planach rezygnacji z tej usługi. Obecność KPRP na X służy realizacji konstytucyjnych zadań informacyjnych i komunikacyjnych, a kwestie moderacji/bezpieczeństwa to odpowiedzialność platformy i regulatorów.
Kancelaria Prezydenta RP nie posiada informacji na temat prywatnego konta Pana Prezydenta ani nie zna zamiarów względem tego konta.
Z wyrazami szacunku
Odpowiedź Kancelarii Sejmu
Szanowny Panie Redaktorze!
Profil Sejmu w serwisie społecznościowym X (wcześniej Twitter) istnieje od kilkunastu lat (od maja 2014 r.). W polskim środowisku informacyjnym pełni on funkcję wspierającą informowanie opinii publicznej o najważniejszych działaniach poszczególnych urzędów i osób publicznych. W serwisie X konta prowadzą także Prezydent, Senat, Centrum Informacyjne Rządu, liczne ministerstwa i poszczególni politycy. Jest w nim obecnych też wiele innych parlamentów narodowych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz sam Parlament Europejski. Jako urząd jesteśmy obecni tam, gdzie są obywatele poszukujący informacji o działalności Sejmu i jego organów. Dzięki obecności w mediach społecznościowych (mamy także konta w serwisach Facebook, Instagram oraz kanał wideo w serwisie YouTube) uzupełniamy wiedzę o działalności Sejmu udostępnianą przy pomocy kanałów standardowych (strona internetowa Sejmu oraz odpowiedzi na zapytania indywidualne).
Obecność Kancelarii Sejmu w serwisie X nie oznacza akceptacji dla wszystkich rozwiązań technologicznych ani treści dostępnych na tej platformie. Konto Sejmu nie korzysta z funkcjonalności generatywnych i służy wyłącznie publikowaniu oficjalnych informacji. Na obecnym etapie nie są prowadzone prace nad zamknięciem konta, ponieważ pełni ono istotną funkcję informacyjną.
Koszt obecności na platformie X dla konta @KancelariaSejmu wynosi obecnie 374,99 zł rocznie. Marszałek Sejmu w swoim wystąpieniu opublikowanym w dniu 6 stycznia na platformie X (https://x.com/wlodekczarzasty/status/2008462327968838131) podkreślił, że jest zdecydowanie przeciwko opisanym przez Pana sposobom prowadzenia działalności przez platformy internetowe, wskazując, że instrumenty do walki z tym problemem dawała uchwalona przez Sejm i zawetowana przez Prezydenta nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Informujemy jednocześnie, że Kancelaria Sejmu nie jest upoważniona do udzielania informacji o prywatnych kontach użytkowników mediów społecznościowych.
Specjalista ds. bezpieczeństwa informacji, administrator sieci i aktywista w zakresie praw cyfrowych. Studiował filozofię, był członkiem Rady ds. Cyfryzacji, jest współzałożycielem warszawskiego Hackerspace’a. Pracował jako Dyrektor ds. Bezpieczeństwa Informacji w OCCRP – The Organised Crime and Corruption Reporting Project, konsorcjum ośrodków śledczych, mediów i dziennikarzy działających w Europie Wschodniej, na Kaukazie, w Azji Środkowej i Ameryce Środkowej. Współpracuje z szeregiem organizacji pozarządowych zajmujących się prawami cyfrowymi w kraju i za granicą. Współautor „Net Neutrality Compendium” oraz “Katalogu Kompetencji Medialnych”.
Specjalista ds. bezpieczeństwa informacji, administrator sieci i aktywista w zakresie praw cyfrowych. Studiował filozofię, był członkiem Rady ds. Cyfryzacji, jest współzałożycielem warszawskiego Hackerspace’a. Pracował jako Dyrektor ds. Bezpieczeństwa Informacji w OCCRP – The Organised Crime and Corruption Reporting Project, konsorcjum ośrodków śledczych, mediów i dziennikarzy działających w Europie Wschodniej, na Kaukazie, w Azji Środkowej i Ameryce Środkowej. Współpracuje z szeregiem organizacji pozarządowych zajmujących się prawami cyfrowymi w kraju i za granicą. Współautor „Net Neutrality Compendium” oraz “Katalogu Kompetencji Medialnych”.
Komentarze