Prawa autorskie: Jakub Orzechowski / Agencja GazetaJakub Orzechowski / ...
11 września 2020

Dowodził, że bicie dzieci jest zgodne z konstytucją. Za co poseł Czarnek został profesorem?

Poseł Przemysław Czarnek (PiS), doktor habilitowany nauk prawnych, który twierdził, że osoby LGBT nie są równe osobom "normalnym", a bicie dzieci jest zgodne z konstytucją, został profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zajrzeliśmy do jego dorobku naukowego

Przemysław Czarnek, dr hab. nauk prawnych, 8 września został profesorem Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Uczelnia poinformowała, że Czarnek „spełnił wszystkie kryteria niezbędne do awansu zawodowego”. Awans wiąże się m.in. z podwyżką.

Sam zainteresowany (b. wojewoda lubelski, poseł PiS znany m.in. z homofobicznych wypowiedzi, które przypominamy na końcu) skomentował swój awans z satysfakcją.

View post on Twitter

W Polsce można być profesorem uczelni, czyli doktorem habilitowanym zatrudnionym na stanowisku profesora przez uczelnię, oraz profesorem tytularnym (tzw. belwederskim, mianowanym przez prezydenta po procedurze państwowej). Dr hab. może być zatrudniony zarówno na stanowisku adiunkta, jak i na stanowisku profesora.

„Widzę i słyszę, że informacja ta wywołała duże poruszenie w kręgach lewicowo-lewackich (…). Uspokajam i wyjaśniam: jak się pracuje, pisze, publikuje, to się awansuje. Żadna sensacja”.

Spis publikacji prof. Czarnka urywa się na stronie KUL na 2014 roku, czyli w momencie wydania przez niego książki, która stała się podstawą habilitacji. Sprawdźmy, co prof. Czarnek opublikował, skoro tak się tym chwali.

OKO patrzy na dorobek

Przemysław Czarnek nie istnieje w międzynarodowej bazie SCOPUS, zbierającej cytowania w części międzynarodowych czasopism naukowych. SCOPUS nie indeksuje jednak dużej części wydawnictw, zwłaszcza lokalnych.

Obszerniejsza znacznie baza danych o cytowaniach i publikacjach naukowych Google Scholar wykazuje 3 cytowania (słownie: trzy) jego głównego dzieła, monografii habilitacyjnej „Wolność gospodarcza”. Była ona cytowana w czasopismach: „Studia i Materiały Wydziału Zarządzania i Administracji Wyższej Szkoły Pedagogicznej im. Jana Kochanowskiego w Kielcach” (dwukrotnie) oraz „Biuletynie Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego”.

Ostatnia publikacja Czarnka, którą znaleźliśmy, ukazała się w „Przeglądzie Sejmowym” w 2020 roku i nosi tytuł „Glosa do uchwały składu połączonych Izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego z 23 stycznia 2020 r., sygn. akt BSA I-4110-1/20”.

Gdzie publikował dotąd poseł–profesor–wojewoda?

Przede wszystkim w niszowych wydawnictwach kościelnych i związanych z Kościołem. Jego autoreferat w postępowaniu habilitacyjnym z 2014 roku (można go przeczytać na stronie Centralnej Komisji ds Stopni i Tytułów Naukowych) wylicza, oprócz monografii habilitacyjnej, przede wszystkim artykuły w tomach pokonferencyjnych (Bratysława, Bari, Tarent) oraz artykuły w kwartalniku „Cywilizacja”, wydawanym w Lublinie przez instytucję o nazwie „Fundacja Servire Veritati – Instytut Edukacji Narodowej”.

Na stronie fundacji nie sposób znaleźć nazwiska osób prowadzących jej działalność. Kwartalnik „Cywilizacja” w ogóle nie znalazł się na liście czasopism naukowych Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego z 2019 roku. To pismo skrajnie konserwatywne: np. numer 65 (z 2018 roku) kwartalnika został poświęcony „walce cywilizacji”, którą redakcja streszcza następująco: „Wychodząc z założenia, że jedynie nasza, łacińska cywilizacja wyrosła z greckiej kultury antyku, rzymskiego prawa i chrześcijańskiej moralności zdolna jest uchronić ludzkość przed pułapkami relatywizmu”.

Prof. Czarnek jest więc autorem jednej książki, której prawie nikt nie cytuje, oraz szeregu publikacji w raczej trzeciorzędnych wydawnictwach.

„Przegląd Sejmowy” znajduje się na liście czasopism naukowych. Kiedy publikował w nim prof. Czarnek, redakcja jednak została już przejęta przez PiS (wydarzyło się to w 2018 roku i wywołało skandal; artykuł „Newsweeka” na ten temat można przeczytać tutaj).

Konstytucja zezwala na bicie dzieci

Co interesuje prof. Czarnka jako naukowca? M.in. stosunki państwo-Kościół i wolność gospodarcza w świetle prawa. Poświęcił także nieco uwagi „karceniu małoletnich”, wygłaszając na ten temat referat w 2010 roku na konferencji w Stalowej Woli i publikując na ten temat artykuł „Karcenie małoletnich w świetle Konstytucji RP”. Dowodził w nim, że zakaz bicia dzieci (tzw. ustawa antyklapsowa) nie wynika z konstytucji:

„W artykule Karcenie małoletnich w świetle Konstytucji RP koncentruję swoją uwagę na analizie konstytucyjnych podstaw ustawy z dnia 10 czerwca 2010 roku o zmianie ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw (tzw. ustawy „antyklapsowej”) wykazując, że zagadnienie karcenia małoletnich nie ma bezpośredniej i jednoznacznej regulacji konstytucyjnej, a w szczególności nie odnosi się do niego art. 40 Konstytucji RP ustanawiający zakaz poniżającego traktowania i stosowania kar cielesnych.

Istnieje bowiem zasadnicza różnica pomiędzy karceniem i karaniem – karcenie bywa w skrajnych przypadkach ostatecznym środkiem wychowawczym i nie może być w takim ujęciu traktowane jak zwykła, podlegająca bezwzględnej, absolutnie koniecznej i przykładnej penalizacji przemoc w rodzinie”.

Przetłumaczmy: konstytucja nie zakazuje rodzicom bicia dzieci, które „bywa środkiem wychowawczym”.

W innym artykule – który również przywołał w 2014 roku jako swoje osiągnięcie naukowe – ówczesny dr Przemysław Czarnek zajmował się np. kwestiami wolności wypowiedzi. Pisał:

„Wskazuję również na brak uzasadnienia dla uprzywilejowywania wolności twórczości artystycznej i wolności słowa kosztem właśnie wolności religijnej i związanego z nią prawa do ochrony uczuć religijnych”.

Przetłumaczmy: ochrona uczuć religijnych może wchodzić w konflikt z wolnością artystyczną i według Czarnka nie ma powodu, aby w tym sporze dawać „przywilej” artystom.

Wojewoda wypowiada się również o rozdziale państwa i Kościoła, przekonując – w innym artykule cytowanym jako część dorobku naukowego – że:

„współdziałanie tych podmiotów dla dobra człowieka i dobra wspólnego, z racji przenikania się obydwu rzeczywistości – państwowej i kościelnej (religijnej) – jest koniecznym postulatem materialnym państwa prawa”.

W rozprawie habilitacyjnej ówczesny dr Czarnek interpretuje konstytucyjny zapis o „społecznej gospodarce rynkowej”. Uważa, że wynika z niego konieczność ograniczania ciężarów przedsiębiorców i że nie może „stanowić podstawy budowania państwa opiekuńczego”:

„Solidarność, dialog i współpraca partnerów społecznych, chociaż jest jednym z filarów społecznej gospodarki rynkowej, to jednak filarem trzeciorzędnym. (…) Nie może on stanowić podstawy budowania państwa opiekuńczego (socjalnego), którego polityka stanowi obciążenie gospodarki rosnącym pakietem świadczeń socjalnych i odrzuca wszelkie ograniczenia zapewniające sprawność systemową w imię prymatu polityki socjalnej nad gospodarką. W państwie, którego fundamentem ustroju gospodarczego jest społeczna gospodarka rynkowa, polityka społeczna powinna zdystansować się wobec polityki socjalnej, gdyż podstawową cechą ustroju społecznej gospodarki rynkowej jest traktowanie elementu społecznego jako immanentnego elementu systemu gospodarki rynkowej, a nie jako redystrybutywnej działalności państwa”.

Przetłumaczmy: według Czarnka „państwo solidarne” to takie, które nie obciąża przedsiębiorców („najważniejszych uczestników”, jak pisze, życia gospodarczego), nie wydaje na cele socjalne, nie zadłuża się (gdyż dług państwowy to wyraz braku solidarności z przyszłymi pokoleniami).

Recenzenci pracy habilitacyjnej mieli pewien kłopot z tą interpretacją, ale uznali zarówno dzieło, jak i dorobek za wystarczający, aby Czarnek otrzymał stopień naukowy.

Kto w państwie PiS nie zostaje profesorem

Tymczasem na tytuł profesora czeka od dwóch lat dr hab. Michał Bilewicz, psycholog społeczny zajmujący się badaniami nad uprzedzeniami (m.in. rasizmem i antysemityzmem w Polsce). Procedurę blokuje kancelaria prezydenta (pisaliśmy o tym tutaj).

To nie są sytuacje całkowicie porównywalne - Czarnka awansowała uczelnia, a Bilewicz przeszedł przez bardziej wymagającą procedurę nadania tytułu naukowego. Trudno jest także porównać dorobek naukowców z dwóch różnych dyscyplin.

Warto jednak uzmysłowić sobie różnicę pomiędzy wielkością i zasięgiem dorobku Bilewicza (który w państwie PiS profesorem tytularnym zostać nie może) oraz Czarnka (który właśnie został profesorem uczelni).

* Bilewicz ma 2892 cytowania w Google Scholar, Czarnek ma ich kilka (nie ma profilu autorskiego, trudno więc je dokładnie policzyć);

* Bilewicz ma 74 artykuły w bazie SCOPUS i 900 cytowań, Czarnek w niej nie istnieje;

* Bilewicz publikuje w najważniejszych czasopismach międzynarodowych (np. „Nature climate change”, „Political Psychology”, „Journal of Personality”), Czarnek publikuje w niszowych wydawnictwach związanych z Kościołem, których nie ma nawet na polskiej, lokalnej liście czasopism naukowych.

Kim jest Przemysław Czarnek?

Osoby LGBT nazywał "dewiantami", protestujących w obronie praworządności: „potomkami ubeków, sowietów i kapusiów”. Kobiety oskarżał, że nie rodząc dzieci, nie wykonują boskiego powołania. Oto niektóre wypowiedzi publiczne posła-profesora.

  • 9 lipca 2018 złożył zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez prezesa Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie. Dr Grzegorz Kuprianowicz, historyk, mówił o zamordowaniu przez polskie oddziały partyzanckie Ukraińców w Sahryniu na Lubelszczyźnie w marcu 1944 roku. Zdaniem Czarnka te słowa były „prowokacją” i „znieważeniem narodu polskiego”. Wojewoda powołał się na znowelizowane przepisy ustawy o IPN, które wywołały międzynarodowy skandal i krytykę rządu PiS na początku 2018 roku. Dodajmy, że historycy nie mają wątpliwości – Ukraińców w Sahryniu zamordowali żołnierze polskiego podziemia (pisaliśmy o sprawie obszerniej tutaj).
  • 27 września 2018 roku zamieścił na Facebooku i YouTubie film pod tytułem „Przeciwko zboczeniom, dewiacjom i wynaturzeniom”. Przekonywał w nim, że „promowanie” czegoś innego niż heteroseksualne małżeństwo to działanie antykonstytucyjne. Kpił także z opozycji i manifestujących w obronie praworządności w Polsce: „a przecież Kon-sty-tuc-ja, Kon-sty-tuc-ja”.
  • 13 czerwca 2020 w TVP Info mówił: „Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem. Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją”. Te słowa wywołały skandal, a PiS na pewien czas wycofał Czarnka z mediów.
  • 3 sierpnia 2020 mówił jednak w Polsat News: „Nie ma wątpliwości, że cała ta ideologia LGBT wyrastająca z neomarksizmu, pochodzi z tego samego korzenia, co niemiecki narodowy socjalizm hitlerowski, który jest odpowiedzialny za wszelkie zło II wojny światowej, zniszczenie Warszawy i zamordowanie powstańców. Korzeń jest ten sam”.

Udostępnij:

Adam Leszczyński

Dziennikarz OKO.press, historyk i socjolog, profesor Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne