0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: il. Iga Kucharska / OKO.pressil. Iga Kucharska / ...

Prof. Nancy L. Segal, amerykańska psycholożka z Kalifornijskiego Uniwersytetu Stanowego Fullerton, poświęciła całe swoje naukowe życie badaniom bliźniaków. Kiedy kilkanaście lat temu spytałem, dlaczego tak fascynują ją bliźnięta jednojajowe, odpowiedziała: “Ponieważ dają jedyną i niepowtarzalną okazję sprawdzenia, co w nas jest wrodzone, a co nabyte. Czy preferencje seksualne zależą od genów, czy raczej od doświadczeń? Czy jeśli ktoś ma przebojowy charakter, zawdzięcza go wychowaniu, czy to jego cecha wrodzona? Czy podatność na choroby to coś, z czym przychodzimy na świat, czy raczej efekt niezdrowego trybu życia?”

Nancy zaraziła mnie ciekawością w odniesieniu do bliźniąt. Niedawno powiedziałem jej, że to najbardziej interesujący temat, z jakim zetknąłem się w swojej pracy dziennikarza naukowego. Wyraźnie sprawiłem jej tym przyjemność.

Podczas naszego powtórnego spotkania jesienią 2025 r. we Wrocławiu podarowała mi swoją ostatnią książkę “Gay Fathers, Twin Sons: The Citizenship Case That Capturated the World”, Rowman & Littlefield, 2023. Jest w niej mowa o gejowskich małżeństwach, bliźniaczej więzi, darowaniu komórek jajowych, macierzyństwie zastępczym, wreszcie o kwestii obywatelstwa. Spytałem Nancy, czy mogę na podstawie jej książki napisać tekst, na co natychmiast wyraziła zgodę.

Poznajcie więc proszę historię Andrew Banksa i Elada Dvasha oraz ich synów – bliźniaków – Aidena i Ethana.

Od lewej: Elad, Aiden, Ethan i Andrew Dvash-Banks

Od zawsze chciał podróżować

Andrew Banks przyszedł na świat w rodzinie aszkenazyjskich Żydów, w Santa Monica, niewielkim mieście w zachodniej części Los Angeles, znanym m.in. z pięknych, szerokich plaż. Wychował się na obrzeżach Beverly Hills, ekskluzywnej dzielnicy Los Angeles.

Jego rodzice nie należeli jednak do tamtejszej elity pod względem dochodów. Matka zawsze marzyła o Mercedesie. Mąż w końcu kupił najstarszą i najtańszą wersję wymarzonego pojazdu. Jedyną rzeczą, na jaką nie żałował pieniędzy, były uroczyste obchody bar micwy obydwu synów.

Andrew do dziś lubi powtarzać, że finansowy sukces jego rodziny pozwolił uplasować się jej wyżej od 99 proc. mieszkańców Ameryki, a jednocześnie znaleźć się w najniższym jednym procencie mieszkańców Beverly Hills.

Andrew w wieku 11-12 lat zakochał się w koledze z żydowskiej szkoły. Dość wcześnie, bo jeszcze przed bar micwą, nabrał pewności, że pociągają go osoby tej samej płci. Coming outu przed rodzicami dokonał 4 lata później. W Beverly Hills High School był jedynym nieukrywającym swojej orientacji uczniem.

Po ukończeniu studiów wyjechał do Nowego Jorku, gdzie spędził 2,5 roku. Chciał od zawsze podróżować. Zafascynował się Bliskim Wschodem. Przepracował 6 miesięcy w izraelskim kibucu Yagur niedaleko Hajfy. Po powrocie do Stanów woził do Izraela wycieczki młodych ludzi pragnących poznać swoje żydowskie korzenie.

W 2007 r. zapisał się na studia na temat Bliskiego Wschodu na Telawiwskim Uniwersytecie. Rok później poznał młodszego o 4 lata studenta – Elada Dvasha. Zakochał się w nim bez pamięci.

On i 7 dziewczynek

Elad Dvash urodził się 20 marca 1985 r. w Tel Avivie jako najstarszy syn Tovi i Moti Dvashów. Od dziecka czuł się lepiej w towarzystwie dziewcząt. Nie przepadał za sportem. Koleżanka ze szkoły po latach wspominała, że w piątej klasie wodził rej w grupie składającej się z Elada i siedmiu dziewczynek.

W siódmej klasie zorientował się, że coraz częściej przygląda się atrakcyjnym chłopcom. Niebawem miał za sobą pierwsze erotyczne doświadczenie z kolegą ze szkoły.

W wieku 18 lat, w pierwszym roku służby wojskowej, postanowił dokonać coming outu przed matką. Złagodził prawdę mówiąc, że jest biseksualny. Tovi źle to przyjęła. Przez pół roku praktycznie ze sobą nie rozmawiali. Co zaskakujące, wiadomość o tym, że Elad jest gejem, znacznie lepiej przyjął jego ojciec.

Pasujące do siebie osobowości

Po raz pierwszy spotkali się w biurze studenckim na Telawiwskim Uniwersytecie w marcu 2008 r. Bardzo szybko okazało się, że mają różne, ale dobrze pasujące do siebie osobowości.

“Elad jest spokojny, Andrew łatwo się ekscytuje. Elad jest praktyczny, Andrew emocjonalny. Elad jest konformistą, Andrew nieszablonowy. Elad ma bujną wyobraźnię, tymczasem Andrew dba o szczegóły. Elad jest tym »dorosłym w pokoju«, Andrew dzieckiem. Elad skupia się na jednej rzeczy naraz, podczas gdy Andrew bierze się jednocześnie za setkę spraw. Elad jest beztroski finansowo, Andrew podchodzi do pieniędzy z dużą ostrożnością”. Tak opisał ich kanadyjski przyjaciel Elada – Kari Zalik.

“Znalazłam wiele spraw, które ich łączy” – pisze z kolei Nancy Segal.

“Obydwaj są inteligentni, altruistyczni, świadomi politycznie, rodzinni, obsesyjnie zainteresowani podróżami, nie wspominając o tym, że obaj są gejami i Żydami” – wymienia autorka książki.

Ustawa o obronie małżeństwa

Gdy ich relacja stała się naprawdę poważna, postanowili, że przeniosą się do Kalifornii. Elad od dawna rozważał życie za granicą, Andrew chciał znaleźć się bliżej rodziny w Los Angeles. Opuszczenie Izraela mogło też przybliżyć ich do zawarcia związku małżeńskiego i założenia rodziny. Izrael do dziś nie akceptuje gejowskich małżeństw, choć uznaje takie związki zawarte za granicą.

W 1996 r. ówczesny amerykański prezydent Bill Clinton podpisał ustawę o obronie małżeństwa (the Defence of Marriage Act, w skrócie DOMA). Definiowała ona małżeństwo jako związek mężczyzny i kobiety.

Ustawa dawała stanom prawo nieuznawania związków osób tej samej płci zawartych w stanach, które je dopuszczały. DOMA stanowiła też podstawę odmowy federalnych korzyści partnerom tej samej płci, należącym się heteroseksualnym parom, a także odmowy uznania legalnego związku pomiędzy niebiologicznym rodzicem a biologicznym dzieckiem partnera.

Wprawdzie 15 maja 2008 r. Sąd Najwyższy Kalifornii zalegalizował małżeństwa tej samej płci, jednak już w kolejnym roku decyzję tę uchylono.

Dopiero 26 maja 2015 r. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych stosunkiem głosów 5:4 uznał, że prawo do małżeństwa obejmuje również pary jednopłciowe.

Orzeczenie zostało oparte na 14. poprawce do Konstytucji. Od tego momentu wszystkie stany były zobowiązane udzielać ślubów i uznawać małżeństwa osób tej samej płci na równi z heteroseksualnymi.

Przenosimy się do Toronto!

Adrew i Elad chcieli jednak przenieść się do Stanów 6 lat wcześniej. [Tymczasem] “DOMA oznaczała, że nie mogłem poślubić Elada i sprowadzić go do USA oraz uzyskać dla niego zielonej karty – co moglibyśmy [bez trudu] osiągnąć, gdybyśmy byli heteroseksualną parą. Odkryliśmy ten fakt w 2009 r. i było to dla mnie niezwykle bolesne” – wspominał Andrew.

Znalazło się jednak rozwiązanie. Małżeństwa gejowskie od 2005 r. były legalne w Kanadzie. A Andrew posiadał kanadyjski paszport, ponieważ w tym kraju urodzili się jego rodzice.

Mężczyźni postanowili odwiedzić Toronto i sprawdzić, czy jest to miejsce, w którym obydwaj czuliby się szczęśliwi.

Próba wypadła doskonale. Andrew pamięta ogromną radość, jaką czuli po powrocie do domu. “Przenosimy się do Toronto, gdzie obydwaj będziemy równoprawnymi obywatelami i gdzie będziemy mogli wziąć ślub!” – postanowili.

Zwycięża kompromis

W sierpniu 2010 r. mężczyźni opuścili Izrael i udali się do Kanady. Związek zalegalizowali wkrótce po przyjeździe. Celebrowali jego zawarcie z rodziną i przyjaciółmi rok później – 14 sierpnia 2011 r., kiedy odkuli się już trochę finansowo.

Andrew niemal od razu znalazł pracę w miejscowym biurze podróży. Elad zrobił magisterium na Uniwersytecie Toronto. Zatrudnił się w Egmont Group (organizacji zrzeszającej instytucje sprawdzające przepływy finansowe).

Coraz częściej myśleli o dziecku. W ich związku to Elad parł bardziej w tym kierunku. Andrew miał więcej wątpliwości. Zwyciężył kompromis.

“Kompromis był zawsze przewodnim tematem mojego życia z Eladem” – przyznał Andrew ze śmiechem. “Elad zawsze osiągał ze mną wszystko, co chciał”.

Surogacja – akt altruizmu

Staranie się o dziecko oznaczało podjęcie kilku kroków.

W pierwszym rzędzie należało zatrudnić prawnika, który sporządzi odpowiedni kontrakt. Następnie wybrać dawczynię komórek jajowych. Stworzyć zarodki i zamrozić je. Znaleźć surogatkę, która zgodzi się wynosić ciążę. Podpisać z nią stosowną umowę. I wreszcie implantować zarodki w macicy matki zastępczej.

Wspomagany rozród nie jest procedurą tanią. Koszt pierwszych trzech kroków to kilkadziesiąt tysięcy dolarów kanadyjskich (dolar kanadyjski jest nieco słabszy od amerykańskiego; za całość Elad i Andrew zapłacili ok. 91,5 tys. dolarów kanadyjskich).

Za samą surogację z kolei w Kanadzie się nie płaci. Zgodnie z tutejszym prawem zastępcze macierzyństwo może być wyłącznie aktem altruistycznym. Surogatkom, podobnie jak dawczyniom komórek jajowych, zwraca się jedynie poniesione koszty.

Dwa zarodki najwyższej jakości

Z początkiem 2016 r. Andrew i Elad dokonali pierwszego kroku, by zostać ojcami. Zapłacili 1500 dolarów agencji pozyskującej komórki jajowe za uzyskanie dostępu online do opisów i zdjęć zarejestrowanych dawczyń. Dodajmy, że agencja zapewniała wzajemną anonimowość obu stronom.

Mężczyźni byli zgodni, że dawczyni powinna być młoda, zdrowa, szczupła i wysoka.

Wkrótce lista zawęziła się do dwóch młodych kandydatek różniących się kolorem włosów. Ostatecznie wybór padł na 20-letnią brunetkę, która już wcześniej dwukrotnie darowała własne komórki jajowe, co doprowadziło do udanych ciąż.

Dawczyni przed pobraniem komórek jest poddawana stymulacji hormonalnej, po to, by zwiększyć ich liczbę w pojedynczym cyklu. Andrew i Elad mieli szczęście. Młoda kobieta świetnie zareagowała na stymulację – wytworzyła aż 40 komórek jajowych.

Lekarz, który zajmował się całą procedurą, zaproponował wytworzenie 30 zarodków. 15 w wyniku połączenia oocytów z nasieniem Andrew, 15 z nasieniem Elada. Z 30 zarodków przeżyło 16. Zostały zamrożone i czekały na znalezienie odpowiedniej matki zastępczej.

Wymarzona para

Procedura poszukiwania kobiety, która zgodzi się wynosić ciążę, może trwa miesiące, a nawet lata. W Kanadzie to zastępcze matki same wybierają parę, której chcą pomóc. Do Andrew i Elada po raz kolejny uśmiechnęło się szczęście. Właściwa surogatka znalazła ich niemal natychmiast po wytworzeniu i zamrożeniu zarodków.

Nazywała się Amanda Adams. Miała 34 lata. Zdążyła już urodzić własną córkę, a także wynosić dziecko pewnej niepłodnej parze.

Amanda już wcześniej fantazjowała, że chciałaby pomóc marzącym o dzieciach gejom. Zauważyła, że wiele surogatek odrzuca z założenia taki scenariusz. “Moi najlepsi przyjaciele ze szkoły to geje. Lecz przede wszystkim chciałam znaleźć ludzi szaleńczo w sobie zakochanych. Andrew i Elad okazali się moją wymarzoną parą” – opowiadała autorce książki.

Szalona, niesamowita podróż

Lekarz prowadzący procedurę zaproponował wszczepienie dwóch zarodków najwyższej jakości. Gdyby się prawidłowo rozwinęły, urodziłyby się bliźniaki.

Andrew i Elad byli rozdarci. Z jednej strony mieliby w ten sposób za jednym zamachem dwoje dzieci. Z drugiej zdawali sobie sprawę, że bliźniacza ciąża jest bardziej ryzykowna zarówno dla matki, jak i dla dzieci.

Amanda nie miała zdania. Zakładała, że procedura wspomaganego rozrodu zawsze przewiduje wszczepienie dwóch zarodków. Tak było, gdy nosiła po raz pierwszy ciążę jako matka zastępcza, choć rozwinął się tylko jeden z nich. Z Andrew i Eladem od początku było inaczej, ponieważ do powstania embrionów przyczyniło się dwóch różnych mężczyzn. Nazwała tę podróż “szaloną” a jednocześnie “niesamowitą”.

32 tygodnie i 6 dni

Ciąża Amandy trwała 32 tygodnie i 6 dni [prawidłowo ciąża trwa ok. 40 tygodni].

Z początku miała spore kłopoty gastryczne. Andrew i Elad odwiedzali ją, przynosili przekąski, pomagali w pracach domowych.

Dość szybko wiadomo było, że przyjęły się oba zarodki, a po pewnym czasie okazało się, że w brzuchu Amandy rozwija się dwóch chłopców.

W 29. tygodniu ciąży wyszło jednak na jaw, że jeden z nich przestał rosnąć. Syndrom ten zwany jest wewnątrzmacicznym zahamowaniem wzrostu płodu. W takiej sytuacji ciążę rozwiązuje się przed czasem, ponieważ dla dziecka bezpieczniej jest rozwijać się dalej poza organizmem matki. Poród w tym wypadku powinien mieć miejsce w oddziale o odpowiednio wysokim stopniu referencyjności.

Niebawem lekarz prowadzący ciążę poinformował, iż jedynym szpitalem, który aktualnie dysponuje miejscem na takim oddziale, jest ten w oddalonym o 250 mil od Toronto, znajdującym się po drugiej stronie granicy, Detroit. Z tym jednak był problem, gdyż Amanda nie posiadała ważnego paszportu. Ostatecznie zwolniło się w porę miejsce w odpowiednim szpitalu w Toronto.

Andrew-Aiden, Elad-Ethan

Andrew i Elad przez cały czas towarzyszyli Amandzie na oddziale porodowym. Większy bliźniak A urodził się wkrótce po odejściu wód płodowych. Wydał okrzyk wtedy, gdy powinien. Był duży i zdrowy. Ważył 2,3 kg.

Potem jednak według Amandy “świat się zatrzymał”. Lekarze nie słyszeli bicia serca drugiego bliźniaka. “To były najdłuższe 4 minuty w moim życiu” – powiedziała później.

Położnicy wyciągnęli w końcu drugiego chłopca z brzucha matki. Ten otworzył i zacisnął piąstkę, następnie się obsikał i wreszcie wrzasnął. Ważył niespełna 1,4 kg. Pierwsze 3 miesiące życia musiał spędzić w szpitalu.

Nastąpił moment nadania imion obu chłopcom. Andrew chodził do szkoły ze słynną Paris Hilton i w związku z tym uważał, że byłoby nieźle, gdyby jego własne dziecko nosiło imię miasta. “Gdybym miał syna, chciałbym, by nazywał się Londyn” – stwierdził w czasach, gdy mieszkali jeszcze w Tel Avivie. Elad, uznał ten pomysł za “najśmieszniejszą rzecz, jaką kiedykolwiek usłyszał”.

Ostatecznie imię Londyn otrzymał ich wspólny pies.

Chłopcy zaś zostali nazwali Aiden i Ethan. Aiden to bliźniak A, który, jak się okazało wkrótce po porodzie, otrzymał geny Andrew. Ethan to mniejszy bliźniak B, którego biologicznym ojcem był Elad.

Zatem pierwsze litery imion ojców i synów pokrywały się: Andrew-Aiden, Elad-Ethan. Dodajmy, że genetyczne związki w ich rodzinie miały być czymś, co mężczyźni zamierzali zachować wyłącznie dla siebie. Każdy w bliźniaków miał być “nasz”, a nie “twój” albo “mój”.

Wkrótce mieli się przekonać się, że życie pisze jednak inny scenariusz.

25 proc. wspólnych genów

Aiden i Ethan wyglądają jak para zwykłych dwujajowych bliźniaków. Aiden ma płowe włosy, podobnie jak jego tata w dzieciństwie. Z kolei Ethan jest ciemnowłosy, podobnie jak dziś jego biologiczny ojciec.

W momencie, gdy Nancy Segal kończyła pisać książkę, tj. w roku 2023, bracia byli podobnego wzrostu. Byli też fizycznie podobni do siebie, choć jednak nieco inni, jak to zwykle bywa w przypadku dwujajowych bliźniąt. W odróżnieniu od większości z nich dzielili ze sobą 25, a nie 50 proc. genów. Pochodzili bowiem z dwóch różnych komórek jajowych tej samej kobiety i plemników różnych ojców. Pod względem genetycznym są więc równoważni przyrodniemu rodzeństwu.

Aiden i Ethan to nie jedyne na świecie bliźniaki tego typu. Pierwszy udokumentowany medycznie przypadek przyjścia na świat takich dzieci miał miejsce w roku 1810. Urodziły się wówczas dwie dziewczynki – jedna biała, druga w połowie biała, w połowie czarna.

Przypadku tego trudno było nie zauważyć, natomiast – jak pisze Nancy Segal – wiele z nich łatwo jest przeoczyć. Zwłaszcza w sytuacji, gdy ojcowie są do siebie podobni – mają ten sam kolor oczu i włosów.

W naturze bliźniaki pochodzące od różnych ojców rodzą się wówczas, gdy kobieta wytwarza w tym samym czasie dwie komórki jajowe, lecz każda z nich zostaje zapłodniona przez innego mężczyznę. Czas, kiedy po owulacji jajo jest gotowe przyjąć plemnik, wynosi od 12 do 48 godz. Z kolei plemniki potrafią przetrwać w drogach rodnych kobiety od 7 do nawet 10 dni.

Poza wspomnianym przypadkiem sprzed ponad 2 stuleci nauka wie o przyjściu na świat jeszcze 23 par takich bliźniąt. Dziś, za sprawą współczesnych technik wspomaganego rozrodu, ich liczba rośnie.

Kto jest ojcem?

Andrew i Elad czuli się dobrze w Kanadzie, jednak ciągnęło ich do Stanów. W styczniu 2017 r., gdy ich synowie skończyli 4 miesiące, udali się do amerykańskiego konsulatu w Toronto, by uzyskać paszporty dla Aidena i Ethana. Elad jako legalny mąż Amerykanina był już posiadaczem zielonej karty uprawniającej go do pracy w USA. Paszporty dla dzieci były więc jedynymi dokumentami potrzebnymi do przeprowadzki na stałe.

Zaopatrzeni w akty urodzenia bliźniaków, kontrakt darowania oocytów, kontrakt macierzyństwa zastępczego, fotografie synów i dowód wniesienia stosownej opłaty, 17 stycznia 2017 r. Andrew i Elad przekroczyli próg konsulatu. Spodziewali się, że wizyta w urzędzie będzie nudna. Mylili się.

“Kto jest ojcem?” – spytała wicekonsul Terri N. F. Day na widok pary mężczyzn po drugiej stronie okienka.

Po czym nastąpiła seria szokujących i upokarzających pytań. Jak doszło do powstania dzieci? W jaki sposób uzyskano zarodki? Czy dzieci są ze sobą spokrewnione genetycznie? Czy obydwaj synowie są genetycznie spokrewnieni z panem? – wicekonsul zwróciła się bezpośrednio do Andrew.

Andrew i Elad, zaskoczeni, udzielali odpowiedzi. Te jednak okazały się niewystarczające. Mężczyźni usłyszeli, że w celu uzyskania paszportów muszą dostarczyć wynik testu DNA świadczący o tym, że są biologicznymi ojcami Aidena i Ethana.

W rzeczywistości test został już wykonany. Wykazał bezspornie, że Aiden jest genetycznie powiązany z Andrew, Eiden z Eladem, Aiden i Ethan są genetycznie powiązani ze sobą, natomiast żaden z nich nie jest powiązany z surogatką.

Andrew zaczął nawet mówić na ten temat, ale świadomy tego, że nie istnieje biologiczny związek pomiędzy nim – amerykańskim obywatelem – a Ethanem, ugryzł się w język.

Urzędnicy zaczynają dociekać

Andrew i Elad od momentu zawarcia związku małżeńskiego posiadali dwa nazwiska: Dvash-Banks. Podobnie ich synowie. Zgodnie z aktem urodzenia zarówno Andrew jak i Elad są więc ojcami obydwu synów.

Dlaczego konsulat to podważył? De facto nie podważył ojcostwa, tylko istnienie biologicznego związku pomiędzy Andrew a Ethanem. Po co urzędnikom potrzebny był taki związek? Zgodnie z amerykańskim prawem dziecko obywatela USA niezależnie od tego, gdzie się urodziło, dostaje automatycznie amerykańskie obywatelstwo.

Z kolei dzieci urodzone w Stanach niezależnie od obywatelstwa rodziców też je dostają. Gdyby więc Amanda urodziła chłopców w Detroit, Ethan bez trudu uzyskałby amerykański paszport.

Ludziom trudno zrozumieć fenomen istnienia bliźniąt mających różnych ojców. Adrew i Elad chcieli, by ich rodzina była traktowana na równi z innymi. “Przecież kochamy swoje dzieci tak samo, jak inni rodzice. Rzeczą, której obawialiśmy się najbardziej, było to, że nasze bliźniaki będą odmiennie traktowane przez władze” – mówił Elad. A tak się właśnie stało przy próbie uzyskania amerykańskiego paszportu.

Mężczyźni zdawali sobie sprawę, że dzieje się tak z racji tego, że są gejowską parą. Ich znajoma Amerykanka wyszła za mąż za Brytyjczyka. Nie mogła zajść w ciążę. Para skorzystała więc z komórki jajowej pewnej Angielki. Przy próbie uzyskania amerykańskiego paszportu dla dziecka nikt w konsulacie nie pytał o biologiczny związek matki i dziecka. Tymczasem w przypadku par jednopłciowych (szczególnie męskich) urzędnicy zaczynają dociekać. Wiedzą, że dzieci musiały powstać dzięki technikom wspomaganego rozrodu.

Konsulat musi wiedzieć

Gdyby Andrew przedstawił uprzednio uzyskany wynik testu DNA, konsulat i tak by go nie uznał. Terri Day wyraźnie zaznaczyła, że urząd współpracuje tylko z jednym laboratorium. Koszt nowego testu – tysiąc dolarów. Obiekcje ze strony Andrew z powodu wysokiej ceny nie wzruszyły pani wicekonsul.

„Konsulat musi wiedzieć, w jaki sposób dzieci zostały »uzyskane«” – oznajmiła urzędniczka.

“Uzyskane!?” – spytali z niedowierzaniem Andrew i Elad.

Zważywszy na obrót, jaki przyjęła dyskusja, mężczyźni opuścili konsulat. Wyniki drugiego testu zostały odesłane bezpośrednio do urzędu.

Pomimo więc, że byli bliźniakami, że dzielili przez 7 miesięcy tę samą macicę i że urodzili się w odstępie zaledwie 4 minut, przyszłość Aidena i Ethana miała wyglądać odmiennie. Aiden był Amerykaninem od urodzenia i mógł bez przeszkód i bezterminowo mieszkać w Kalifornii. Ethan miał natomiast pozostać obywatelem Kanady i mógł przyjechać do Kalifornii wyłącznie jako turysta i pozostawać tam nie dłużej niż 6 miesięcy.

Roszczenie nie zostało potwierdzone

W marcu 2017 r. Andrew i Elad otrzymali grubą przesyłkę z konsulatu. Był w niej paszport Aidena i cienka koperta zawierająca odmowę wydania drugiego paszportu podpisaną przez Terri Day.

“Z przykrością informujemy, że po dokładnym rozpatrzeniu dowodów przedłożonych wraz z wnioskiem dotyczącym Pańskiego dziecka stwierdzono, iż roszczenie do obywatelstwa Stanów Zjednoczonych nie zostało w sposób zadowalający potwierdzone, ponieważ nie jest Pan jego biologicznym ojcem. Ustawa o imigracji i obywatelstwie z 1952 roku (Immigration and Nationality Act) wymaga m.in. pokrewieństwa krwi pomiędzy dzieckiem a rodzicem będącym obywatelem Stanów Zjednoczonych”.

W czerwcu 2017 r. cała czwórka wylądowała w Los Angeles. Nastroje mężczyzn były podłe. Gdy wychodzili do pracy, zostawiając dzieci z nianią, drżeli, że ktoś z Urzędu Imigracyjnego (US Immigration and Custom Enforcement) zabierze ich synka, gdy tylko jego wiza straci ważność.

Obawy nie były pozbawione podstaw. Do władzy doszedł bowiem Donald Trump (objął urzędowanie 2 dni przed wizytą mężczyzn w konsulacie). Administracja Trumpa rozpoczęła masowe deportacje nielegalnych imigrantów.

“Nie znajduję słów, by opisać nasz strach. Nie mogłem spać, płakałem, byłem kompletnie roztrzęsiony” – opowiadał Elad.

Pozwany Departament Stanu

W międzyczasie sprawą zainteresowały się media, także te w Kanadzie i Izraelu. Z jednej strony wywołało to wsparcie społeczne, a później także otworzyło drogę do procesu, jaki Andrew i Elad wytoczyli Departamentowi Stanu i jego szefowi – Rexowi Tillersonowi. Z drugiej, mężczyźni stali się widoczni dla władz imigracyjnych, co zmniejszało ich poczucie bezpieczeństwa.

CBS News wyemitowało specjalny program o ich rodzinie. Wkrótce temat podjęło wiele redakcji. W efekcie znalazło się kilku prawników gotowych do zajęcia się sprawą.

Elad i Andrew trafili ostatecznie do Immigration Equality, organizacji, której misją jest pomoc imigrantom i rodzinom dyskryminowanym ze względu na orientację seksualną, płeć lub nosicielstwo wirusa HIV.

Immigration Equality działa pro bono, ale dość rygorystycznie wybiera osoby, którym decyduje się pomóc. Na szczęście uznała, że Andrew i Elad ze wszech miar zasługują na pomoc.

Prawo faworyzuje rodziny

Nancy Segal, gdy tylko dowiedziała się o sprawie, uznała, że interesuje ona ją nie tylko zawodowo i że będzie zabiegać o napisanie książki na temat historii Andrew, Elada i ich synów. Chciała także jako psycholożka zajmująca się problematyką bliźniąt służyć pomocą w procesie.

“Bliźnięta wzbudzają powszechne zainteresowanie" – pisze w swojej książce. “Stąd ich obecność w teatrze, literaturze, filmie. Kiedy bliźniaki robią podobną karierę, wchodzą w związki z innymi bliźniakami, rodzą dzieci tego samego dnia, wydarzenia te dostają się na czołówki gazet. Rozdzielanie bliźniąt, które wchodzą w życie jako para, postrzegane jest powszechnie jako coś okrutnego i niesprawiedliwego”.

Aiden i Ethan są ze sobą blisko związani. Liczyli zaledwie 16 miesięcy, gdy Immigration Equality w styczniu 2018 r. założyło sprawę. Badania wskazują, że już czteromiesięczne bliźnięta reagują na swoją obecność, a także na jej nagły brak.

Dyrektor wykonawczy Immigration Equality, z którym Nancy spotkała się, podziękował za chęć pomocy i zapewnił, że zwróci się, gdyby jej ekspertyza okazała się potrzebna.

Jednocześnie zapewnił, że jego zdaniem przypadek Dvash-Banks dotyczy de facto rozdzielania rodziny. “Nawet jeśli uznamy, że rozdzielnie bliźniaków jest czymś ‘gorszym’ niż zwykłego rodzeństwa, nie ma to znaczenia. Prawo faworyzuje rodziny, niezależnie od tego, czy dzieci są bliźniakami, czy nie” – przekonywał.

Przestarzały Akt Imigracyjny

Według prawników Immigration Equality amerykański rząd niewłaściwie zinterpretował przepisy. Jak już wspomniano, Sąd Najwyższy w 2015 r. zdecydował, iż pary jednopłciowe mają prawo zawierania związków małżeńskich.

Tymczasem Departament Stanu wprawdzie uznał, że Andrew i Elad są małżeństwem i są rodzicami Aidena i Ethana, ale chłopcy de facto są dziećmi pozamałżeńskimi. Przed 2020 rokiem Departament Stanu uważał bowiem, że dziecko urodzone przez surogatkę poza granicami USA jest uznawane jako pozamałżeńskie, nawet wtedy, gdy biologiczny rodzic jest amerykańskim obywatelem.

Polityka ta opierała się na wspomnianym Akcie Imigracyjnym z 1952 roku. Tyle że ów dokument powstał 29 lat przed pierwszym przeprowadzonym w Stanach zapłodnieniem in vitro i 63 lata przed legalizacją małżeństw jednopłciowych.

Wiosną 2018 r. Departament Stanu zamierzał negocjować bezpośrednio z rodziną. Tymczasem 26 kwietnia tego samego roku nastąpiła zmiana na stanowisku Sekretarza Stanu. Miejsce Rexa Tillersona zajął Mike Pompeo i o negocjacjach nie było już mowy.

Sprawa ciągnęła się aż do wiosny 2021 r.

Po drodze Departament Stanu próbował – bez powodzenia – zamknąć postępowanie. Następnie odwoływał się od wyroku Sądu z października 2020, który był po myśli Andrew i Elada.

14 czerwca 2021 r. mężczyźni otrzymali maila od prawników, że postępowanie zostało ostatecznie zakończone.

Departament Sprawiedliwości postanowił odstąpić od przedłożenia sprawy do rozważenia przez Sąd Najwyższy. Administracja Joe Bidena (prezydent rozpoczął urzędowanie 20 stycznia 2021 r.) zdecydowała nie ciągnąć tego dalej. Tym samym Ethan został uznany obywatelem Stanów Zjednoczonych. Jego biologiczny ojciec nabył to prawo w roku 2022.

Rodzina taka, jak inne

Andrew i Elad wierzą, że ich rodzina jest jak najbardziej zwyczajna. Jak większość rodziców oni też zabierają czasem Aidena i Ethana do Disneylandu, a wieczorami oglądają wspólnie filmy na Netflixie. Począwszy od jesieni 2021 r. bliźniaki w soboty uczą się hebrajskiego. W niedzielę mają lekcje pływania, a w ciągu tygodnia ćwiczą karate. Jak inni chłopcy w ich wieku Aiden i Ethan jeżdżą na rowerach, wyprowadzają psa i bawią się w parku. Elad przygotowuje im jedzenie na lunch, jeden z ojców odprowadza ich rano do szkoły i przyprowadza z powrotem po południu do domu. Andrew i Elad czasem wychodzą sami wieczorem, jak robią to wszystkie pary, ale większość czasu spędzają z bliźniakami.

“Jedyna rzecz, jaka nas różni, to to, że jesteśmy gejami. Poza tym jesteśmy tacy sami jak wszyscy” – uważają.

Ponad milion gospodarstw domowych

Ich punkt widzenia powinien być traktowany poważnie – przekonuje autorka książki, ponieważ liczba gejowskich par mających dzieci rośnie.

Podczas gdy 63 proc. par LGBTQIA+ w Stanach planuje posiadanie dzieci, są one bardziej skłonne je adoptować bądź objąć opieką zastępczą niż korzystać z procedury wspomaganego rozrodu.

Przeczytaj także:

Aczkolwiek trend ten może się ostatnio zmieniać. Np. w jednej z kanadyjskich klinik in vitro zaobserwowano od 2003 r. 21-krotny wzrost liczby gejowskich par i samotnych mężczyzn korzystających z jej usług.

Liczba wspólnych gospodarstw domowych prowadzonych w USA przez osoby tej samej płci przekroczyła pod koniec 2022 r. milion [polskie prawo nie uznaje takich związków ani adopcji przez pary jednopłciowe, ale szacunki mówią o ok. 50 tys. “tęczowych rodzin”]. Ponadto, o ile częstość zawierania małżeństw w całej populacji ma tendencję spadkową, o tyle w społeczności LGBTQIA+ rośnie.

Pary jednopłciowe jednak nadal spotykają się z dyskryminacją, zwłaszcza w tych stanach, gdzie prawo chroni ich słabiej. Bywają dyskryminowane w restauracjach, instytucjach religijnych, w otoczeniu sąsiedzkim i … w konsulatach.

Mimo stygmatyzacji, której doświadczają niektóre dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe, ich dobrostan jest porównywalny z dobrostanem dzieci w reprezentatywnych próbach populacyjnych.

“Dzieci par jednopłciowych i heteroseksualnych nie różnią się pod względem wyników edukacyjnych, takich jak oceny szkolne czy problemy z nauką” – pisze Segal. I dalej: “Inne badania dowodzą, że dzieci wychowywane przez pary jednopłciowe częściej wykazują większą odporność psychiczną, empatię i tolerancję niż te z tradycyjnych rodzin nuklearnych, choć mogą doświadczać większych trudności w relacjach społecznych”.

Zagrożona równość małżeńska

Nie wiadomo, czy proces wytoczony przez Andrew i Elada skończyłby się happy endem, gdyby Donald Trump nie utracił w 2021 r. władzy. Po jego ponownym wyborze sytuacja znów się zmieniła.

“10 lat po historycznym wyroku [z 2015 r.] Obergefell v. Hodges, który wpisał miłość w język konstytucji, amerykański Sąd Najwyższy z konserwatywną większością podważa zasady, na których tamto zwycięstwo zostało zbudowane. W tle znów powracają słowa o ‘tradycji’, ‘porządku’ i ‘wartościach’” – pisał niedawno w OKO.press Radosław Korzycki.

I dalej: “Oficjalna linia orzecznictwa i rządowa narracja w Stanach Zjednoczonych w epoce Donalda Trumpa nie pozostawia wątpliwości: prawa osób LGBTQIA+ są systematycznie ograniczane, a ich sytuacja w życiu publicznym – marginalizowana. W retoryce konserwatywnych elit to właśnie »tradycja« i »porządek moralny« mają stanowić przeciwwagę dla »ideologii gender« i »lewackiego aktywizmu«”.

Trafili do Księgi Rekordów Guinnessa

W chwili, gdy Nancy Segal kończyła swoją książkę, Aiden i Ethan liczyli 7 lat.

3,5 roku wcześniej, w czasie pandemii COVID-19, ojcowie zauważyli, że Aiden zachowuje się nienaturalnie. W odróżnieniu od Ethana nie był w stanie usiedzieć przed telewizorem. Pediatra uznał, że to ADHD i zalecił leki oraz terapię behawioralną.

Ethan nie mógł pojąć, dlaczego terapeuta, przychodząc do nich zajmuje się wyłącznie jego bratem. Gdy otwarto znów szkołę, Aiden czasami wychodził wcześniej, by spotkać się z terapeutą i to też budziło zazdrość Ethana. Próbował zwrócić na siebie uwagę, naśladując zachowanie brata. “Czy dziś jest ten dzień, kiedy mnie też zabierzecie wcześniej ze szkoły?” – pytał nieustannie.

Terapia Aidena została wdrożona na tyle wcześnie, iż lekarz zapewniał, że niedługo chłopiec w niczym nie będzie się różnił od innych dzieci.

“Moje badania nad relacjami między małymi bliźniętami pokazują, że bliźnięta jednojajowe częściej ze sobą współpracują, częściej się uśmiechają i generalnie lepiej się ze sobą czują niż bliźnięta dwujajowe” – pisze Nancy Segal. “Te tendencje były widoczne również w mojej analizie nagrań, na których bliźnięta wspólnie układały puzzle. Są to jednak wyniki uśrednione, ponieważ pewne zachowania bliźniąt jedno- i dwujajowych zachodzą na siebie”.

“Sceny zabaw, które Elad opisywał podczas rodzinnego wyjazdu do Izraela latem 2022 roku, zawierały elementy obu tych wzorców” – dodaje. “Aiden i Ethan zachowywali się jak typowi bracia-bliźniacy jednojajowi. Jeśli jednak chodzi o psotne zachowania, wyraźnie ‘nakręcają się nawzajem’ – twierdził Elad.

Spytałem Nancy, czy zna dalsze losy bohaterów książki. Oto, co usłyszałem:

“Rodzina nadal świetnie funkcjonuje jako kochająca się, zżyta całość. Wspólnie często podróżują do różnych miejsc na całym świecie. Rodzina trafiła również do Księgi Rekordów Guinnessa jako jedyna na świecie, w której bliźnięta przez pierwsze lata życia były uznawane za obywateli dwóch różnych państw”.

;
Na zdjęciu Sławomir Zagórski
Sławomir Zagórski

Biolog, dziennikarz. Zrobił doktorat na UW, uczył biologii studentów w Algierii. 20 lat spędził w „Gazecie Wyborczej”. Współzakładał tam dział nauki i wypromował wielu dziennikarzy naukowych. Pracował też m.in. w Ambasadzie RP w Waszyngtonie, zajmując się współpracą naukową i kulturalną między Stanami a Polską. W OKO.press pisze głównie o systemie ochrony zdrowia.

Komentarze