„Natomiast kontrowersje - także w środowisku naukowców - dotyczą roli człowieka w globalnym ociepleniu. Tu zdania, także wśród naukowców, są bardziej podzielone” - stwierdził Jarosław Gowin. Minister nauki i szkolnictwa wyższego najwyraźniej nie rozumie, czym jest konsensus naukowy. A ten jest jednoznaczny: za zmiany klimatu odpowiada człowiek

Wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin udzielił wywiadu Polskiej Agencji Prasowej. Pytany o kwestię kryzysu klimatycznego, wicepremier wykazał się kompromitującą niewiedzą.

Jako „największe globalne zagrożenie XXI wieku” wymienił Gowin masową migrację. Dopytywany o zmiany klimatyczne – które według naukowców będą jedną z najważniejszych przyczyn migracji milionów ludzi opuszczających tereny niezdatne do życia ze względu na brak wody i pożywienia, wicepremier (i minister nauki!) odpowiedział skompromitowanym pseudonaukowym argumentem.

Nie ma sporu, jest konsensus


To, że znaleźliśmy się w fazie globalnego ocieplenia - widać gołym okiem. Natomiast kontrowersje - także w środowisku naukowców - dotyczą roli człowieka w globalnym ociepleniu. Tu zdania, także wśród naukowców, są bardziej podzielone

Jarosław Gowin, PAP - 29/09/2019

24.06.2019 Krakow , Akademia Gorniczo Hutnicza . Minister Nauki i Szkolnictwa Wyzszego Jaroslaw Gowin podczas podpisania aktu erekcyjnego pod budowe nowego pawilonu Wydzialu Wiertnictwa , Nafty i Gazu AGH . Fot. Adrianna Bochenek / Agencja Gazeta


fałsz. Istnieje konsensus naukowy, że działalność człowieka powoduje zmiany klimatu


Tymczasem naukowcy są właściwie jednomyślni, że to działalność człowieka – a konkretnie emisja do atmosfery miliardów ton dwutlenku węgla, który utrudnia wypromieniowanie energii naszej planety – stoi za rosnącą średnią temperaturą Ziemi. Stale rosnąca koncentracja CO2 w atmosferze działa jak gruba warstwa termoizolacji na elewacji domu. Z tą różnicą, że z domu możemy wyjść na chłodniejsze powietrze lub otworzyć okna.

“97 proc. klimatologów aktywnie publikujących artykuły o klimacie jest zdania, że klimat się ociepla, a powoduje to aktywność człowieka” – podaje polski portal klimatologiczny “Nauka o klimacie”.

Te 97 proc. to nie wynik jakiegoś głosowania, bo tak nauki się nie uprawia. To wartość wynikająca m.in. z analiz recenzowanych prac naukowych, powstałych na bazie obserwacji i modelowania komputerowego. Wyniki tworzą spójny obraz: od czasów rewolucji przemysłowej podgrzaliśmy Ziemię o ok. 1°C. Żeby uniknąć zagrożenia, wzrost powinien zostać ograniczony do ok. 1,5°C.

Niestety, na razie nie ma na to nadziei, a dezinformacja w rodzaju szerzonej przez ministra (nauki!) Gowina walnie przyczynia się do słabości polityki klimatycznej w Polsce i na świecie.

Naukowcy przewidzieli ocieplenie

Jak wiarygodne są badania klimatu – bez przerwy weryfikowane w procesie recenzowania prac naukowych przez publikacje typu „Nature” czy „Science”, a także w toku kolejnych, wykorzystujących nowocześniejsze metody badań – świadczy przypadek Jamesa Hansena.

W 1988 roku w wystąpieniu przed amerykańskim Senatem Hansen ostrzegł, że rosnąca koncentracja CO2 w atmosferze powoduje ocieplanie się klimatu. Po 30 latach naukowcy porównali przewidywania Hansena do zaobserwowanego ocieplenia – okazały się zaskakująco zbieżne. Pracę Hansena możecie przeczytać pod tym adresem, a krótkie omówienie jej znaczenia – w tym materiale wideo Uniwersytetu Yale.

Krótko mówiąc, wiarygodnych prac naukowych zaprzeczających wpływowi człowieka na rosnącą temperaturę Ziemi praktycznie nie ma.

Podważanie konsensusu ma miejsce przede wszystkim w przestrzeni pozanaukowej: w mediach społecznościowych, „demaskatorskich” filmikach na YouTube oraz – czego przykładem wywiad ministra (nauki!) Gowina – w mediach.

Głosy podziałów co do roli człowieka w zmianach klimatu docierają jednak do uszu ministra niczym krzyk rozpaczy zamrożonych embrionów. Rzecz w tym, że podział w tej akurat sprawie nie istnieje, o czym wiedzą nastoletni uczestnicy strajków klimatycznych, a nie wie minister (nauki!).

Ambicje ministra

Następnie PAP poprosiła, by minister odniósł się do stanowiska Polskiej Akademii Nauk ws. zmian klimatycznych. PAN – podobnie jak wszystkie inne liczące się organizacje naukowe na całym świecie – nie pozostawia wątpliwości co do przyczyn globalnego ocieplenia. Apeluje też o „szybką dekarbonizację wszystkich sektorów gospodarki”.

Dla ministra (nauki!) Gowina to jednak za mało.


(…) dekarbonizacja - nie tylko Polski, ale i UE - nie ma tak dużego znaczenia w obliczu faktu, że główni truciciele środowiska (...) - Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny czy Indie - kompletnie nie przejmują się europejskim normami w tym zakresie.

Jarosław Gowin, PAP - 29/09/2019

26.04.2019 Warszawa , PGE Narodowy . Minister szkolnictwa wyzszego Jaroslaw Gowin podczas " Okraglego stolu edukacyjnego ". Fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Gazeta


półprawda. Europa historycznie odpowiada za ogromną czesć emisji. Musi wyznaczyć ambitne cele, żeby wpłynać na innych trucicieli


To w najlepszym przypadku półprawda. Wymienione kraje nie należą do czołówki walki z kryzysem klimatycznym. Niemniej amerykańscy uczeni od lat należą do najlepszych badaczy zmian klimatycznych, a niektóre stany USA samodzielnie – nie oglądając się na antynaukową postawę prezydenta Trumpa – wcielają w życie plany dekarbonizacyjne.

Co do roli Europy – to prawda, że nasz kontynent emituje o wiele mniej CO2 niż Chiny (ale już ok. połowę więcej niż Indie, więc i tu Gowin się myli).

Im ambitniejsze cele dekarbonizacyjne stawia przed sobą Europa, tym większa szansa, że tą samą drogą podążą aktualnie najwięksi truciciele.

Poza tym nie należy lekceważyć ambicjonalnego czynnika światowej polityki. Zwłaszcza Chiny mogą chcieć zająć miejsce USA w polityce klimatycznej po tym, jak te ostatnie stały się pod rządami Trumpa krajem jawnie zaprzeczającym konsensusowi naukowemu.

Niedawny szczyt klimatyczny w Nowym Jorku pokazał, że podzielona w sprawie ambicji klimatycznych Europa podsuwa większym emitentom wygodny pretekst, by nie spieszyć się z redukcją emisji. Stąd znaczenie ambicji europejskich, wbrew temu, co twierdzi minister (nauki!) Gowin.

Opowiada starodawne dzieje, bohaterski wskrzesza czas

Na koniec wywiadu minister (nauki!) prezentuje całą serię nieprawd.


Polska nie tylko w ciągu ostatnich czterech lat, ale przez ostatnie 30 lat, ograniczyła emisje CO2 w stopniu zdecydowanie największym ze wszystkich krajów unijnych

Jarosław Gowin, PAP - 29/09/2019

fot. Agata Grzybowska / Agencja Gazeta


fałsz. W ostatnich czterech latach emisje rosły zamiast maleć. A w ostatnich 30 latach Polska nie była liderem redukcji.


Cóż, w ostatnich czterech latach Polska nie ograniczyła emisji CO2. Przeciwnie, rosły one co roku. Co do skali emisji w ciągu ostatnich 30 lat to, owszem, wyniosła ona ponad 30 proc., ale wcale nie był to najlepszy wynik. Większe redukcje miały miejsce np. w Rumunii czy krajach bałtyckich.

Inna rzecz, że ponad 30-procentowa redukcja emisji w Polsce nie była efektem żadnej celowej polityki klimatycznej. Przystępując do protokołu z Kioto – historycznego porozumienia redukcyjnego z 1997 roku – Polska wynegocjowała rok 1988 jako ten, względem którego miały obniżać się nasze emisje. Nic dziwnego więc, że się obniżały: Polska gospodarka przeżyła załamanie po upadku komunizmu, a spadek emisji liczyliśmy w stosunku do ostatniego pełnego roku PRL, z całym jej przemysłem ciężkim i niekontrolowanym truciem atmosfery.

W międzyczasie latami bazowym dla nowych rund redukcji emisji stały się lata 1990 i 2005 (dla celów redukcji emisji do osiągnięcia w roku 2030). Ponadto Polska opiera się jak może zwiększonym ambicjom UE do roku 2050. Chwalenie się przypadkowym sukcesem z czasów pierwszych lat transformacji ma się więc do wyzwań XXI wieku jak bitwa pod Grunwaldem do wojny hybrydowej.

Ignorancja to nauka

Odpowiadając na pytanie PAP, co może powiedzieć „młodym ludziom, którzy zaangażowali się w protesty klimatyczne i domagają się zdecydowanych działań, aby powstrzymać zmiany klimatu?”, minister (nauki!) Gowin udzielił jeszcze jednej kuriozalnej odpowiedzi.

“Ważne jest, by w swoich działaniach opierać się na chłodnych racjach naukowych, nie ulegać ideologiom” – powiedział minister (nauki!).

W umyśle Gowina światowy konsensus naukowy jest więc ideologią. Natomiast zaprzeczanie mu – chłodną racją naukową. Czy na gmachu ministerstwa nauki należy zawiesić parafrazę Orwella „Ignorancja to nauka”?

30.09.2019: Pierwotnie w artykule błędnie podano, że Europa emituje mniej CO2 niż Indie. W rzeczywistości jest na odwrót, a więc i w tej kwestii Jarosław Gowin mija się z prawdą.

OKO podgrzewa dyskusję o zmianach w klimacie.
Wesprzyj nas, też chcemy przetrwać.

Stały współpracownik OKO.press oraz różnych mediów anglojęzycznych, m. in. Politico Europe. Pisze głównie na tematy związane z kryzysem klimatycznym, energią i ochroną środowiska. Twitter: https://twitter.com/WojciechKosc


Komentarze

  1. Rafal Poniecki

    97 % klimatologów twierdzących że to ludzie są odpowiedzialni to tylko 97%.
    Wśród kleru 100% wierzy w te ich bajdy.
    W nauce już były sytuacje, że takie 97% wyznawało fałszywe teorie, które później obalano.

    • Mirosław Paprotny

      Oczywiście, że były takie sytuacje. Ale rzecz w tym, że podstawy teorii antropogenicznych zmian klimatu mają już blisko 50 lat – w połowie lat 60 powstały pierwsze naukowe opracowania problemu, a w latach 80 badania były już bardzo zaawansowane i już był konsensus.
      Co ważne, w tych pierwszych dekadach badań nie było praktycznie OZE, nie do pomyślenia było odejście od ropy czy węgla – zatem nie miał kto przekupywać badaczy, dawać im grantów itd. Teoria AGW 30-50 lat temu była REWOLUCYJNA, nonkonformistyczna. więc spiskowe teorie "grantowe" są absurdalne, nielogiczne, urojone.
      Zresztą nawet dzisiaj lobby paliw kopalnych przeważa nad lobby OZE- więc kto przyznaje większe granty?
      Ale cóż – do dzisiaj po świecie chodzą miliony płaskoziemców, kreacjonistów nieuznających teorii ewolucji itd., którzy nie są w stanie oddzielić nauki od bełkotu.

  2. Konserwatywny Socjalista

    Nie przepadam za Panem Gowinem, ale w tym przypadku ma rację. Powiem więcej, prawdy nie ustanawia większością ani nawet jednomyślnością ani szantażem moralnym czy pozbawieniem grantów.

    Na początek proszę mi powiedzieć co byłą przyczyną ocieplenia klimatu w średniowieczu (X-XIIIw). Tylko proszę nie korzystać z Wikipedii, tak skrzętnie "poprawianej" . Także, co było powodem późniejszego ochłodzenia ("małej epoki lodowej")?

      • Konserwatywny Socjalista

        "Error 404: Nie mamy takiej strony Niestety adres /fakty-i-m%C2%ADity/mit-w-sredniowi­eczu-bylo-cieple%C2%ADj-niz-dzis-35 nie został znaleziony."

        Dziękuję za odpowiedź, ale link nie działa.

        Ale z samego tytułu mogę się domyśleć, że retroaktywne orwellowskie czyszczenie historii, zamienia dawne zmiany klimatyczne w mit. Jeszcze kilka lat temu do tego nie dochodziło.

        Proszę mnie dobrze zrozumieć, ja nie mam stanowiska w tym temacie, tylko czuję zapach zdechłego szczura, a rozfanatyzowane nastoletnie "autorytety moralne" napawają mnie niepokojem.

        • Jerzy Pawelski

          Artykuły są na tej stronie, można je wyszukać ręcznie. Pana wątpliwości są całkowicie irracjonalne, dopóki nie są poparte jakimkolwiek uzasadnieniem. Argument o zapachu (jeśli dobrze rozumiem, oznaczający, że wszyscy naukowcy na całym świecie jak jeden mąż umówili się, że będą fałszować wyniki badań i okłamywać ludzkość) jest niedorzeczny. A z faktu, że w przeszłości zachodziły zmiany klimatu nie spowodowane przez człowieka w żaden sposób (zakładając użycie logiki) nie wyklucza, że mogą też być inne, przez człowieka spowodowane.

          • Konserwatywny Socjalista

            Jerzy Pawelski: "Artykuły są na tej stronie, można je wyszukać ręcznie."

            Szukałem ale nie znalazłem. Trudno.

            Jerzy Pawelski: "Pana wątpliwości są całkowicie irracjonalne, dopóki nie są poparte jakimkolwiek uzasadnieniem."

            To teza ma być uzasadniona a nie wątpliwości co do tezy lub uzasadnienia. Ja dopuszczam możliwość, że globalne ocieplenie jest spowodowane w znaczącym stopniu przez ludzką aktywność, chociaż argumentacja mnie nie przekonuje, (szczególnie ta histeryczna i moralizująca). Dopuszczam też możliwość, że nie jest, i że trend się odwróci i jak w latach 1945-1975 nastąpi globalne oziębienie.

            Jednej rzeczy jestem pewien, klimato będzie się zawsze zmieniał.

            Moje podejście jest wyrażone w tym wideo:

            https://www.youtube.com/watch?v=4Qr­PM8S0eWs

            Albo ulżyjcie sobie szanowni koledzy, wprowadżcie kary za "kłamstwo klimatyczne" i odbierzcie granty sceptykom. Konsensus osiągnie 100% i będzie spoko.

          • Anonimowy nie-hejter

            A ja szukałem i znalazłem. Zakładka "Fakty i mity". Ctrl+F i wpisujemy "W Średniowieczu" po jeden artykuł oraz "małej epoki lodowej" po drugi. Naprawdę nie warto się zniechęcać i poddawać w poszukiwaniu prawdy. Pozdrawiam 🙂

            Twój link również nie działa. Oko.press ma jakiś problem z linkami.

          • Konserwatywny Socjalista

            "Naprawdę nie warto się zniechęcać i poddawać w poszukiwaniu prawdy."

            OK, poszukałe i znalazłem. Niestety nie "prawdę" tylko erystyczny sofizmat. Nie będę go analizował, bo kto sam nie zauważy przekrętu to nic mu nie pomoże 🙁 Oto odnośny ustęp:

            "Ale tylko do czasu. Wzrost temperatury do końca lat 50-tych XX wieku można wyjaśnić wzrostem aktywności Słońca. Jednak od tego czasu ta aktywność maleje, a temperatura mimo to coraz szybciej wzrasta (rys. 4). Tak więc aktywność Słońca przez wieki sterowała klimatem Ziemi, ale od około 50 lat klimat zaczęły kształtować również inne czynniki, w szczególności wyższa koncentracja gazów cieplarnianych w atmosferze."

  3. Dacar Arunsone

    Być może redakcja powinna sprostować tezę o 97%. To nie jest tak, że jest jakieś głosowanie, czy coś. Po prostu jedynie jakieś 3% prac publikowanych próbuje jeszcze podważać model antropogenicznego ocieplenia klimatu, jednak warto też wspomnieć, gdzie te prace są publikowane i czy doczekały się polemiki (często tak). Innymi słowy po jednej stronie mamy tony pomiarów, analiz i metaanaliz (więc proszę nie wyciągać piratów, naukowcy wiedzą co to fałszywa korelacja), po drugiej "samotnych strzelców", którzy może sprawdzają się w westernach ale rzadko kiedy w nauce, w dodatku czasami mających bardzo podejrzanych sponsorów…

      • Konserwatywny Socjalista

        "97% naukowcow potwierdza wplyw czlowieka na globalne ociepenie, a 3% jest przeciwnego zdania, to nie sa "zdania podzielone", a jest to KONCENSUS."

        To tak nie działa. Większość naukowców to konformiści, którzy dla otrzymania grantów i utrzymania posady nie pójdą pod prąd. Uczciwsi nie będą tykać kontrowersyjnej tematyki.

        Gdyby głosiciele teorii antropogenicznego źródła zmiany klimatu rzeczywiście w nią wierzyli, to zamiast powoływać się na "większość", szantaż moralny itd, użyli by racjonalnych argumentów oraz kontrargumentów.

        Co jest przygnębiające, bo ta teoria MOŻE być prawdziwa (albo fałszywa), ale w tym zgiełku trudno się wyznać.

        • Jerzy Pawelski

          Złożoność zagadnienia jest taka, że nie jest możliwy prosty, jednoznaczny dowód, trzeba opierać się na wynikach wielu badań, i to właśnie robią naukowcy – opierają się na WYNIKACH BADAŃ, nie na własnym widzimisię.
          Pańskie dziwaczne oszczerstwa n.t naukowców, gdyby chciał je pan stosować konsekwentnie, powinny prowadzić do podważenia nauki jako całości (bo niby dlaczego tylko w tym jednym zagadnieniu). Powinien pan przestać korzystać z medycyny, przemysłu, techniki, z całej cywilizacji materialnej, boć to przecie szubrawcy wymyślają.

          • Konserwatywny Socjalista

            "to właśnie robią naukowcy – opierają się na WYNIKACH BADAŃ, nie na własnym widzimisię."

            Tak być powinno. Niestety gdy solidne badanie może się nie spodobać tym co przyznają granty, to naukowiec ma zwykle trzy wybory, zmienić tematykę, "odkrywać" to będzie mile widziane, lub zrezygnować z kariery. Ja bym wybrał pierwsze bo nie jestem kamikaze i spraw klimatycznycch bym nie tykał.

            Pracowałem w badaniach, i widziałem. Grantioza, biurokratyzacja, komercjalizacja przeżera naukę.

            Dawniej też bywało różnie, wiele najważniejszych odkryć zostało dokonane przez nonkomformistów, którym się nieźle obrywało.

            Naukowcy to nie święci ani nie bohaterzy i żyć z czegoś muszą.

      • Konserwatywny Socjalista

        "97% naukowcow potwierdza wplyw czlowieka na globalne ocieplenie"

        Zresztą te 97% jest mylące, bo większość tak zwanych "sceptyków" należy do 97%.

        Wyjaśnię, otóż globalne ocieplenie jest faktem i biegnie od XVIII wieku, zwiększona sztuczna emisja CO2 w ostatnich dekadach ma miejsce i ma wpływ. Jednak to nie znaczy, że ta ostatnia ma decydujący wpływ, i że ocieplenie nie ma naturalnych przyczyn.

        Patrz: youtube.com 4QrPM8S0eWs (wklej gdzie trzeba, OKO nie daje sobie rady z linkami.

        Re 97% – 57:15
        Re początek globalnego ocieplenia w XVIII wieku – 34:25

  4. Igor Kirski

    Ten dyplomatoł Gowin ma takie samo pojęcie o szkolnictwie jakie miał będąc ministrem sprawiedliwości u Tuska Ciągle coś reformował a był coraz większy burdel aż mu się zamarzył stołek Tuska i wywalili go na zbity pysk.Wybłagał miejsce u prezesa a ile tam znaczy było widać było po głosowaniach nad sądami kiedy siedział w ławach z miną sponiewieranego zbitego psa Kolejną lekcję pokory Gowinowi dał prezes przy podniesieniu najniższej krajowej kiedy nawet nie spytał go o zdanie i minister za to odpowiedzialną Emilewicz po prostu ośmieszył ich

Masz cynk?