Po zawieszeniu protestu niepełnosprawnych w Sejmie politycy rządzącej prawicy mówią o nim jednym głosem: cieszą się z „przywrócenia spokoju”, zapewniają o „chęci pomocy” oraz krytykują „polityczny wymiar” protestu. Był w tym też ogromny ładunek pogardy i wrogości

O pogardliwym języku, którym władza i sprzyjające jej media mówiły o proteście niepełnosprawnych, pisaliśmy już nie raz (np. tutaj). Pisaliśmy też nie raz o wyjątkowej spójności przekazu strony rządzącej: politycy PiS i sojuszniczych ugrupowań mówią jednym głosem, trzymając się przekazu dnia (czasami te dokumenty wyciekają i wtedy je analizujemy).

W przypadku protestu niepełnosprawnych władza stanęła przed niełatwym zadaniem. Matki niepełnosprawnych dzieci trudno atakować wprost, przynajmniej politykom.

Wielu zwolenników PiS nie miało jednak żadnych zahamowań, żeby atakować protestujących w internecie (tutaj wybór inwektyw, analizowaliśmy też internetowy hejt tutaj), ale rządzącym jakoś nie wypadało.

Politycy PiS dyskredytowali więc protest nie wprost, sugerując, że tak naprawdę nie chodzi o los niepełnosprawnych, kwestionowali wiarygodność protestujących oraz apelowali do „odpowiedzialności” protestujących, których prosili o „spokój” do rozmów.

To ostatnie jest uniwersalnym argumentem przeciw wszystkim społecznym protestom: o zaprzestanie naruszania „spokoju” oraz o „rozwagę” apelowały nieustannie władze PRL w czasie pierwszej „Solidarności” (1980-1981).

Propaganda obozu rządzącego wobec protestu

Oto jej podstawowe przesłania i zabiegi retoryczne.

  • Sprawa słuszna, protest niesłuszny.

„Bardzo dobrze, że protest się zakończył. Poszedł za daleko, był zbyt emocjonalny. To chyba nie była najlepsza forma walki” – mówił poseł „Wolnych i Solidarnych” Adam Andruszkiewicz, dawniej Kukiz’15, a w ogóle to narodowiec.

  • Rząd przecież pomaga (więc czego jeszcze chcą).

„Niepełnosprawni otrzymali pomoc od rządu. Zwiększono rentę socjalną. Uchwalono ustawę o darmowych produktach medycznych i darmowych rehabilitacjach” (znów poseł Andruszkiewicz).

„Nasz rząd udzielił maksymalnej pomocy niepełnosprawnym, jaka mieści się w granicach możliwości budżetowych” (wicepremier Jarosław Gowin).

„ Natomiast jedno jest pewne: tyle środków, ile nasz rząd przeznaczył na osoby niepełnosprawne, to żaden inny rząd nie przeznaczył. Choć mam świadomość, że to dalej jest za mało” (wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki).

„Jesteśmy otwarci na to, aby tym którzy tej pomocy potrzebują, tym którzy nie mogą samodzielnie egzystować pomagać dużo bardziej, niż dotychczas. Na ten moment uważam, że rząd zrobił wszystko co było możliwe do zaproponowania i do zrobienia. Zachęcamy, aby rozmawiać na temat następnych kroków” – minister Jacek Sasin (PiS).

  • Spełniliśmy postulaty protestujących.

„Dziękuję rządowi, że spełnił główne postulaty osób niepełnosprawnych i że wykazał odporność na niesłychane szantaże. Dziękuję Pani Minister Rafalskiej” – posłanka Krystyna Pawłowicz z PiS.

  • Dbamy o interes wszystkich Polaków, więc musimy odmówić niepełnosprawnym.

Gowin: „Nie czuję satysfakcji z zakończenia protestu, ale rząd wykazał się determinacją, by stać na straży interesu ogółu społeczeństwa”.

  • W proteście w ogóle nie chodziło już o niepełnosprawnych, tylko o opozycję, która chce na nim „zbić kapitał”.

„ Czekaliśmy na zakończenie tego strajku. Już od dłuższego czasu nie było wątpliwości, że ma on charakter czysto polityczny i nie ma nic wspólnego z obroną interesów osób niepełnosprawnych (…) Osoby niepełnosprawne zostały wykorzystane do rozgrywki politycznej. Tego do tej pory nie było. To działanie wpisuje się w ciąg barbarzyńskich działań i inicjatyw prezentowanych przez opozycję” – poseł Jacek Świat (PiS).

„Nie podoba mi się mechanizm, który polega na zbijaniu kapitału politycznego na sprawie niepełnosprawnych, to nie jest działanie, które zasługuje na aprobatę” – minister Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

  • Protestującym chodziło tylko o to, żeby pokazać się w mediach.

„Protestujący chcieli wykorzystać zgromadzenie parlamentarne NATO, żeby umiędzynarodowić sprawę i zaszkodzić własnemu krajowi. Dziś politycy z NATO wyjechali, więc nie ma wobec kogo robić przedstawienia. Niechcący liderka tego protestu powiedziała, że zostali odcięci od dziennikarzy. Jest to dla nich największy problem. To wszystko jest bardzo smutne (…) Odbieram te słowa jako bezgraniczny cynizm, tupet i bezczelność. Nie wyobrażam sobie, żeby odpowiedzialni rodzice narazili niepełnosprawne dziecko na takie niewygody. Zrobili to dla zaspokojenia chorych ambicji” – poseł Jacek Świat z PiS.

  • Protest w trakcie szczytu NATO to działanie na szkodę Polski.

Minister Sasin: „Próba wmontowania tego sporu w Zgromadzenie Parlamentarne NATO jest czymś, co nie powinno mieć nigdy miejsca, bo nawet jeżeli spieramy się w bieżących sprawach, to nie może to służyć temu, aby budować negatywny obraz Polski w wymiarze międzynarodowym, aby pokazywać Polskę jako kraj niestabilny, a tak oceniam działania podejmowane przez opozycję”.

  • Teraz wreszcie będziemy mogli porozmawiać w spokoju. Ludzie odpowiedzialni za Polskę nie protestują.

„Odpowiedzialni ludzie przyjęliby to, co już jest i kontynuowaliby rozmowy w normalnych warunkach w radzie dialogu przy ministerstwie. Ewidentnie chodziło o sprawy polityczne” – poseł Świat z PiS.

„Decyzja o zaprzestaniu protestu w Sejmie jest dobra i odpowiedzialna; otwiera pole do dalszych spokojnych rozmów na temat sytuacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów” – prezydent Andrzej Duda.

„Nie ma żadnej pogardy tylko nie trafne wypowiedzi”

Co ciekawe, parokrotnie też w wypowiedziach polityków rządzącej prawicy pojawiły się zastrzeżenia, że w ich słowach „nie ma żadnej pogardy”. Jest to hipokryzja, zwłaszcza w zestawieniu z tym, co wyprawiały „Wiadomości” mediów narodowych TVP.

„Zdarzały nam się mniej lub bardziej nietrafione wypowiedzi, ale one nigdy nie były przejawem pogardy” – mówił wicepremier Gowin wywiadzie dla Onetu.


Zdarzały nam się mniej lub bardziej nietrafione wypowiedzi, ale one nigdy nie były przejawem pogardy

Jarosław Gowin, Wywiad dla Onet.pl - 28/05/2018

Fot. Jakub Wlodek / Agencja Gazeta


fałsz. Fałsz. Politycy PiS lżyli protestujących wielokrotnie.


Przypomnijmy więc na zakończenie wicepremierowi wypowiedzi kolegów: mówili o smrodzie, „zwyrodniałych rodzicach” oraz wykorzystywaniu dzieci.

*„Po tym, jak zachowują się opiekunowie w Sejmie, jestem przekonany, że nie można im dać tej gotówki. Bo jeżeli jako żywe tarcze traktują swoje dzieci, to cóż dopiero dzieje się w domu, a mogą się zdążyć, niestety, zwyrodniali rodzice” – oświadczył Jacek Żalek, poseł i kandydat PiS na prezydenta Białegostoku „Jeżeli na oczach całej Polski można traktować dzieci jak zakładnika do swoich interesów, to boję się, że w zaciszu domów może być niestety tak samo”.

*„Nie będę z nimi rozmawiała. Dlatego, że widzę, jaką mają postawę, jak potraktowały panią minister Rafalską, w jaki sposób rozmawiały z panią minister Kopcińską. Nie uważam, że to są partnerzy dla mnie do rozmowy” – mówiła posłanka PiS Bernadeta Krynicka. „Jako matka dziecka niepełnosprawnego, osoby dorosłej, może to będzie brutalne, znalazłabym paragraf na tych rodziców, którzy przetrzymują swoje dzieci w Sejmie w takich warunkach niegodnych” – stwierdziła.

*„Przed chwilą byłam w Sejmie. Na antresoli,w miejscu dla prasy i w korytarzu głównym na parterze trudny do zniesienia smród” – napisała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz.

Wicepremier Gowin bagatelizując haniebne zachowania polityków swojego obozu, w istocie je usprawiedliwia i bierze za nie pełną odpowiedzialność.


Historyk i socjolog, profesor na Uniwersytecie SWPS, publicysta. Autor dwóch książek reporterskich o Afryce i kilku książek o historii. "Szkalował" Polskę m.in. w „the Guardian”, „Le Monde”, „El Pais”, „Suddeutsche Zeitung”. Ostatnio wydał książkę o polskiej samoocenie – „No dno po prostu jest Polska. Dlaczego Polacy tak bardzo nie lubią swojego kraju i innych Polaków” (WAB 2017). W OKO.press pisze o polityce i historii.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press