Gromda, czyli jak się zarabia na walkach patobokserów z wyrokami i szczuciu na Ukraińców
Firma organizująca walki na gołe pięści znalazła się pod lupą śledczych, bo publikowane przez nią posty i filmy groziły obcokrajowcom przemocą. Platformy Mety (FB oraz Instagram) usunęły już nagrania. Właściciel Gromdy tłumaczy się z tych publikacji
Mariusz Grabowski, założyciel i właściciel Gromdy – klubu walk na gołe pięści z Pionek i Radomia – zapewne długo zapamięta skutki zachowania jednego ze swoich zawodników. Adam C. ps. „Cycu” był jednym z trzech napastników, którzy we Wrocławiu w ostatni weekend brutalnie pobili parę Ukraińców. Wcześniej „Cycu” siedział w więzieniu 10 lat. Cała Polska była wstrząśnięta nagraniem, na którym walił pięścią w twarz bezbronną kobietę.
Gdy ujawniono, że Adam C. zarabia jako uczestnik walk organizowanych przez Gromdę, nie sposób nie było tego nie łączyć z faktem, że organizacja od dawna publikuje filmy i posty grożące przemocą obcokrajowcom. Kiedyś tym z Bliskiego Wschodu i Afryki, a dziś przede wszystkim Ukraińcom. Na jednym z tych nagrań sam Grabowski pije wódkę pod hasło „trzeba będzie zebrać chłopaków i wyprostować chochołów” (pogardliwe określenie Ukraińców zaczerpnięte z języka rosyjskiego).
Przez internet przetoczyła się fala krytyki wobec organizacji. Ale też wobec władzy, która tolerowała taką działalność. Są już skutki.

Komentarze