Prof. Hausner krytykuje program 500+, zarzucając mu nieskuteczność i wysokie koszty. Nie ma racji


Aby uruchomić 500+, rząd stworzył dużą machinę administracyjną. Po co? Przecież wystarczyło dać wolną kwotę do opodatkowania przypisaną do wielodzietnych gospodarstw domowych. Nie mielibyśmy całej biurokracji, a efekt byłby taki sam.

Jerzy Hausner, wywiad dla „Gazety Wyborczej” - 13/08/2016

07.03.2016 Krakow , Opera Krakowska . Jerzy Hausner podczas inaugracji dzialalnosci Klubu Obywatelskiego . Fot. Lukasz Krajewski / Agencja Gazeta


raczej fałsz. Raczej fałsz. Ulgi pomagają tym, którzy płacą podatki. A nie wszyscy płacą.


O efektach programu 500+ pisaliśmy wielokrotnie: tu, tu i tu. W skrócie: wzrosła konsumpcja, zmniejszyło się skrajne ubóstwo, a negatywnych skutków na razie nie widać (np. bezrobocie wciąż spada). Były wicepremier Hausner powiedział, że te same skutki udałoby się osiągnąć za pomocą zwolnień podatkowych. Prawda?

Niezupełnie. Ulgi podatkowe  – z definicji – dotyczą osób, które płacą podatki, czyli prowadzą działalność zarobkową. W dodatku: legalną i udokumentowaną. Według raportu GUS „Ubóstwo w Polsce w latach 2013 i 2014” jedna trzecia gospodarstw domowych, w których co najmniej dwie dorosłe osoby są bezrobotne (także pracujące „na czarno”), żyje w skrajnym ubóstwie. Im ulgi podatkowe nie przyniosłyby żadnych korzyści. Za to 500 złotych przelane na konto – jak najbardziej. Na szczęście w tak radykalnie złej sytuacji materialnej jest „zaledwie” 7,4 proc. gospodarstw domowych, niemal 3 mln osób . Z tego ok. 47 proc. to rodziny z trójką lub większą liczbą dzieci. Dla nich program 500+ jest prostym i skutecznym sposobem zwiększenia środków do życia. Wszystkim innym ulga podatkowa dałaby to samo: większe pieniądze co miesiąc.

Czy 500+ jest drogie?

Prof. Hausner sugeruje też, że biurokracja rozbudowana przy okazji programu obciąża  budżet państwa. Tymczasem obsługa programu 500+ wcale nie jest droga – w porównaniu z innymi programami społecznymi.

Pisaliśmy o tym kilka tygodni temu: „Koszty działających programów społecznych wynoszą ok. 3 proc. rozdzielanych środków. Rząd argumentuje, że 500+ jest tańsze w obsłudze z powodu skali programu i jego prostoty. Instytucje eksperckie uznają wyliczenia rządu za wiarygodne, choć niektórzy politycy samorządowi wskazywali, że koszty obsługi programu są większe. Pójdźmy jednak na rękę władzy i uznajemy, że koszt programu to ok. 2 proc.

Do każdej wypłaty 500+ trzeba więc dodać ok. 7,5 zł «opłaty manipulacyjnej». Ile pieniędzy państwo musi zebrać w podatkach, aby mieć 507,5 zł na wypłatę jednego świadczenia? W 2013 r. koszt obsługi systemu ściągania podatków w Polsce wynosił  według OECD ok. 1,6 proc. pobranych pieniędzy. Czyli: 507,5 zł kosztuje podatników 515,62 zł.”.

Współzałożyciel, członek zarządu i analityk Fundacji Kaleckiego. Prawnik i Kulturoznawca, absolwent MISH UW. Współpracownik i doradca ds. międzynarodowych Instytutu Myśli Demokratycznej powołanego przez Roberta Biedronia. Publikował też m.in. w Gazecie Wyborczej, Krytyce Politycznej, Przekroju, Newsweeku, Kulturze Liberalnej, Res Publice Nowej.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press