0:000:00

0:00

Prawa autorskie: Fot. Aris MESSINIS / AFPFot. Aris MESSINIS /...

Drodzy Przyjaciele i Koleżanki,

Siedzę przed pustą kartką, próbując pisać, ale emocje nie pozwalają mi ułożyć myśli. W przeszłości kilka razy dzieliłem się z Wami moimi myślami, ale tym razem sytuacja jest diametralnie inna. Z ogromnym smutkiem, frustracją, smutkiem, gniewem i współczuciem piszę do was w środku wojny, aby podzielić się z Wami moją perspektywą na tę bardzo złożoną sytuację.

Tak, Hamas, organizacja o charakterze terrorystycznym, zaskoczyła Izrael atakiem, podczas którego doszło do nieludzkich i brutalnych aktów okrucieństwa wobec ludności cywilnej. Kilka tysięcy terrorystów z Hamasu z łatwością przedostało się przez mur oddzielający Strefę Gazy od Izraela i zamordowało, zraniło oraz uprowadziło dzieci, kobiety i starszych ludzi. Zginęło około 1800 Izraelczyków, ponad 200 zostało porwanych, a ponad 2500 rannych.

Przeżycia ofiar są nie do opisania – matki opowiadają o porwanych dzieciach i zamordowanych niemowlętach, synowie i córki o rodzinach, które zostały unicestwione w ataku, a dziadkowie o bohaterskich wnukach, którzy bronili swoich rodzin. W okolicy Strefy Gazy zorganizowano akurat festiwal muzyczny z udziałem setek uczestników. Krążą straszliwe opowieści o morderstwach tam popełnionych i o bohaterskich ratownikach. Hamas wystrzelił też setki rakiet w kierunku Izraela, próbując i tam uderzyć w ludność cywilną. Wszystkie główne miasta od południa po Tel Awiw, a nawet na północ do Hercliji (gdzie mieszkam), zostały zaatakowane.

Wszystko to wydarzyło się w ciągu trzech dni. Armia, służby bezpieczeństwa i policja były zupełnie nieprzygotowane, zajęte ochroną osadników żydowskich z Zachodniego Brzegu, z których niektórzy zajmowali się napadami na Palestyńczyków pod ochroną izraelskiej armii. Trzeba było sześciu do ośmiu godzin, aby oddziały wojska dotarły na miejsce, by odeprzeć atak. Pięciu dni, by oczyścić terytorium z wrogich sił.

Przeczytaj także:

Ta druga część historii

To cała historia? Oczywiście nie – chociaż izraelski rząd i większość opinii publicznej nie chcą słuchać o tej drugiej części.

Druga część historii jest również bardzo smutna – i każdy, kto ją próbuje opowiedzieć, jest w Izraelu delegitymizowany, a nawet podejrzany. Jednak nie da się jej zanegować – rzeczywistość jest okrutna i żądanie zemsty jest rzeczą ludzką, ale powoduje jeszcze więcej zła. Historia pokazuje, że ofiarom czasem brakuje współczucia i są agresywne, zwłaszcza gdy porównują zadane sobie okrucieństwa do wydarzeń z przeszłości: największego ludobójstwa – Holokaustu, a terrorystów z Hamasu do nazistów. Aby zniszczyć Hamas, Izrael natychmiast rozpoczął – nie oglądając się na cywilne ofiary – bombardowanie Strefy Gazy, gdzie mieszka ponad dwa miliony ludzi.

Izraelska armia twierdzi, że ostrzega ludność cywilną i bombarduje precyzyjnie. Ale to są opowieści służące uspokojeniu izraelskiego sumienia.

Bomby nie rozróżniają między bojownikami Hamasu a cywilami, a piloci nie widzą twarzy swoich ofiar. W rzeczywistości do tej pory zginęło w atakach z powietrza 3200 osób, w większości cywilów, a ponad 11 000 zostało rannych [21 października ministerstwo zdrowia w Gazie informowało o 4137 ofiarach i 13 tys. rannych – red.] Wśród nich są dzieci, kobiety i seniorzy. Brakuje prądu i nie ma wystarczającej ilości wody. Szpitale są zbyt zatłoczone, by można się zaopiekować wszystkimi rannymi.

Całe dzielnice zostały zniszczone, a ponad 600 tys. uchodźców przemieszcza się na południe zgodnie z żądaniem izraelskiej armii. Jednak prowadzące na Półwysep Synaj przejście graniczne w Rafah jest zamknięte przez Egipcjan, więc ludność cywilna jest uwięziona – tak jak przez ostatnie 15 lat z powodu oblężenia Izraela.

Wielu Izraelczyków domaga się zrównania Strefy Gazy z ziemią, co oznacza zamienienie jej w Drezno, tak jak zrobili to alianci. Palestyńczykom przypomina to kolejną Nakbę (katastrofę) z wojny w 1948 roku, w wyniku której około 700 tys. osób opuściło Palestynę – wiele z nich zostało wypędzonych przez żydowskie oddziały wojskowe. Niektóre rodziny w Gazie są uchodźcami po raz kolejny.

Prezydent USA wraz z przywódcami zachodniego świata wyraził jednoznaczne poparcie dla Izraela, a wszyscy ci przywódcy wyrazili potępienie i dezaprobatę wobec masakry przeprowadzonej przez Hamas. 18 października prezydent Joe Biden, który był krytykowany przez przedstawicieli izraelskiego rządu i nawet obrażany za sprzeciw wobec jego antydemokratycznych działań, odwiedził Izrael. Była to bardzo emocjonalna wizyta prawdziwego przyjaciela, który jednak postawił przywódcy Izraela wyraźne granice. Miało odbyć się również spotkanie przywódców arabskich z prezydentem USA, ale zostało odwołane przez Arabów.

Niespełnione marzenie o dwóch państwach

Czy to wszystko? Nie – sytuacja wymaga otwartego umysłu i przedstawienia szerszego obrazu, który jest niezbędny do zrozumienia kontekstu.

1. Palestyńczycy są od 56 lat pod brutalną okupacją, poddani apartheidowi i postawieni przed faktem dokonanym aneksji prawie dwóch trzecich Zachodniego Brzegu. Izrael osiedlił Żydów na Zachodnim Brzegu, gdzie mieszka 480 tys. osadników żydowskich, a 200 tys. osadników osiedliło się we Wschodniej Jerozolimie, która do 1967 roku była kontrolowana przez Jordanię. Nadzieja na stworzenie dwóch państw zniknęła, a Palestyńczycy żyją w rozpaczy, pod okupacją.

2. W 2002 roku następca tronu Arabii Saudyjskiej Abdullah zaproponował Arabski Plan Pokojowy. Inicjatywa ta zakłada zakończenie konfliktu między Izraelem a Palestyńczykami i normalizację stosunków między Izraelem a całym światem arabskim w zamian za wycofanie się Izraela z obszarów zdobytych przez Izrael podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku i „sprawiedliwe rozwiązanie” kwestii uchodźców palestyńskich.

Liga Arabska poparła ten plan w marcu 2002 roku, został on ratyfikowany na corocznych spotkaniach Ligi. Rządy izraelskie nigdy nie zajęły się tą propozycją i formalnie jej nie rozważały.

3. Palestyńczycy z Gazy są w pełnym oblężeniu od 2007 roku, kiedy Hamas zdobył w niej władzę, wygrywając w wolnych wyborach. Każdy wjazd i wyjazd z Gazy zależy od woli Izraela.

4. Koncepcja dwóch państw jest odrzucana przez rząd izraelski, który nadal osiedla Żydów na Zachodnim Brzegu i zamienił prezydenta Autonomii Palestyńskiej Abu Mazena [przydomek Mahmuda Abbasa – red.], który sprzeciwia się użyciu przemocy, w partnera, który pozwala izraelskim służbom bezpieczeństwa wchodzić do każdego palestyńskiego miasta i aresztować Palestyńczyków oskarżonych o terroryzm.

5. We wrześniu 2020 roku podpisano Porozumienia Abrahamowe, które są dwustronnymi umowami o normalizacji stosunków między Izraelem a Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi i Bahrajnem. Palestyńczycy poczuli się pominięci.

6. Rząd izraelski od czasu przejęcia władzy przez Benjamina Netanjahu w 2009 roku prowadzi politykę „dziel i rządź" między Autonomią Palestyńską a Hamasem. Zgodził się na dostarczenie Hamasowi funduszy z Kataru, zakładając, że Hamas nie przeprowadzi ataków na dużą skalę. Z drugiej strony odmówił negocjacji z Abu Mazenem, wykorzystując go jedynie do koordynacji spraw bezpieczeństwa. W ten sposób zamknął możliwość negocjowania rozwiązania dwupaństwowego i umożliwił Hamasowi zaoferowanie Palestyńczykom przemocy jako sposobu na wyzwolenie Palestyny.

7. Od listopada 2022 roku Izraelem rządzi skrajna koalicja składająca się z elementów narodowych, mesjanistycznych, religijnych i rasistowskich, stawiająca sobie za cel zniszczenie demokratycznych elementów państwa. Premier Netanjahu mianował radykalnego religijnego prawicowego osadnika Becalela Smotricza na stanowisko ministra finansów, ale także ministra w ministerstwie obrony odpowiedzialnego za COGAT (Koordynację Działań Rządowych na Terytoriach) oraz religijnego mesjanistę i rasistę Itamara Ben Gwira na stanowisko ministra ds. bezpieczeństwa wewnętrznego, w tym policji.

Osadnicy stali się oficjalnymi przedstawicielami osadników i ekspansji osadniczej w rządzie izraelskim.

A misją armii stało się pilnowanie Zachodniego Brzegu i ochrona osadników, a nie ochrona granic.

8. W styczniu 2023 roku minister sprawiedliwości przedstawił plan przejęcia politycznej kontroli nad wymiarem sprawiedliwości. Wtedy też rozpoczęły się masowe demonstracje i ruch protestu w obronie izraelskiej demokracji, który trwał około 40 tygodni, aż do wybuchu wojny. Kilka dni temu umiarkowana partia prawicowa (z dwoma byłymi szefami sztabu) dołączyła do koalicji.

9. Rząd poszerzył osiedla żydowskie na Zachodnim Brzegu, ogłaszając, że jego celem jest kontrola całego obszaru od rzeki Jordan do morza bez miejsca na państwo palestyńskie. Przeprowadzał prowokacje na Wzgórzu Świątynnym, trzecim co do ważności świętym miejscu islamu, prześladował Palestyńczyków i wspierał pogromy dokonywane przez osadników, pogłębiając apartheid. W starciach z izraelską armią na okupowanym Zachodnim Brzegu zginęło 250 Palestyńczyków i 30 Izraelczyków.

Przedstawiłem tylko fakty. Teraz masz informacje, które pozwolą Ci ocenić sytuację. Nie chcę usprawiedliwiać brutalnych aktów terroru Hamasu. Jego przywódcy zasługują na osądzenie za złamanie podstawowych praw człowieka poprzez popełnienie okrucieństw, które trudno sobie wyobrazić. Ale Hamas to nie całe społeczeństwo palestyńskie, które jest zbiorowo karane za to, że żyje w totalitarnym reżimie Hamasu. Gaza prawdopodobnie zostanie zdobyta, a Hamas zniszczony.

Ale co będzie dalej – to pytanie, na które rząd nie potrafi odpowiedzieć, ponieważ nie jest przygotowany na takie pytanie. Albo nie ma pojęcia. Palestyńczycy nigdzie sobie nie pójdą. Mogę tylko zgadywać – okupacja się pogłębi, a błędne cykle przemocy będą się nasilać. Izraelczycy są skazani na to, by „żyć na swoich mieczach”, jak powiedział premier Netanjahu.

W mojej książce, opublikowanej w 2023 roku, „Sinking into the honey trap: The case of the Israeli-Palestinian conflict", opisałem kulturę konfliktu i potrzebę utrzymania konfliktu przez rosnący w siłę autorytarny reżim. Pokazałem, jak rósł w siłę radykalny religijny ruch syjonistyczny – przy wsparciu wszystkich rządów rządzących Izraelem od 1967 roku i poparciu Sądu Najwyższego dla pogłębiania okupacji oraz nowych osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu. Z drugiej strony analizowałem znaczenie okupacji, pełzającej aneksji i apartheidu, za które Izrael płaci wysoką cenę.

My, Izraelczycy i Palestyńczycy, zasługujemy na życie w bezpieczeństwie i pokoju.

Nie pozwala się nam na to – nasi przywódcy pracują nad zintensyfikowaniem konfliktu, a światowi liderzy zajmują się swoimi sprawami, a nie dobrem dwóch narodów uwikłanych w nierozwiązywalny spór. My, obywatele, potrzebujemy wsparcia świata w tej humanitarnej misji.

Obecnie Izraelczycy i Palestyńczycy nie są w stanie samodzielnie wypracować pokojowego rozwiązania. Potrzebują pomocy ze strony świata, aby zapobiec dalszemu rozlewowi krwi. Przeszłe doświadczenia porozumienia pokojowego z Egiptem, porozumienia z Oslo i negocjacji między izraelskim premierem Ehudem Olmertem a prezydentem Autonomii Palestyńskiej Abu Mazenem pokazują, że jest to możliwe.

19 października 2023 roku

Daniel Bar-Tal portret
Daniel Bar-Tal portret

*Daniel Bar-Tal – izraelski psycholog społeczny i polityczny. Profesor i wykładowca w School of Education na Uniwersytecie Telawiwskim. Członek zagraniczny Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk od 2017 roku.

Na zdjęciu: skutki ataku rakietowego na Strefę Gazy, 21 października 2023.

„NIEDZIELA CIĘ ZASKOCZY” to cykl OKO.press na najspokojniejszy dzień tygodnia. Chcemy zaoferować naszym Czytelniczkom i Czytelnikom „pożywienie dla myśli” – analizy, wywiady, reportaże i multimedia, które pokazują znane tematy z innej strony, wytrącają nasze myślenie z utartych ścieżek, niepokoją, zaskakują właśnie.

;

Udostępnij:

Daniel Bar-Tal

izraelski psycholog społeczny i polityczny. Profesor i wykładowca w School of Education na Uniwersytecie Telawiwskim. Członek zagraniczny Wydziału Nauk Humanistycznych i Społecznych Polskiej Akademii Nauk. Bada przyczyny, źródła i przebieg nierozwiązywalnych konfliktów

Komentarze