0:00
28 lipca 2022

Jak dojechać z Siemiatycz do pracy? Zmora znikających linii autobusowych

Komunikacja publiczna między małymi miejscowościami na prowincji, spełnia taką samą rolę jak komunikacja miejska w dużych miastach. I nigdy nie jest rentowna. I pewnie dlatego znika, mimo deklaracji politycznych, że tak nie będzie

Wydrukuj

Pani Małgorzata, mieszkanka Siemiatycz, z powodu pracy na terenie gminy Repki codziennie korzystała z autobusu spółki PKS Nova na linii Siemiatycze - Warszawa, przez Sokołów Podlaski i Węgrów.

Autobus ten, wyjeżdżający z Siemiatycz o 08:15, przez dziesięciolecia służył mieszkańcom pogranicza dwóch województw - podlaskiego i mazowieckiego. Do Sokołowa, Skrzeszewa, Węgrowa i innych miejscowości na tej trasie nie da się dojechać koleją, a kursy prywatnych przewoźników z Siemiatycz do Warszawy jadą inną trasą - przez Siedlce.

Ważne w tej historii jest to, że Linie Użyteczności Publicznej PKS Nova, finansowane są przez Marszałka Województwa - to jednoosobowa spółka samorządu województwa podlaskiego, a nie linia prywatnego przewoźnika.

Kurs do Warszawy został zawieszony w marcu 2020 roku z powodu pandemii. Mijały miesiące. W czerwcu 2020 pani Małgorzata wystosowała prośbę do zarządu województwa podlaskiego, o przywrócenie kursu, zbierając kilkadziesiąt podpisów zainteresowanych osób:

„W imieniu osób, którym niezbędny jest do funkcjonowania w społeczeństwie jedyny kurs autobusowy relacji Siemiatycze – Warszawa i Warszawa – Siemiatycze wykonywany przez PKS Nova, zwracam się z prośbą o pomoc w przywróceniu tego kursu.

(…) Przed zawieszeniem autobusy kursowały codziennie w bardzo dogodnych godzinach i mieliśmy pewność, że dotrzemy na czas i wrócimy z pracy. Obecnie, funkcjonując w bardzo trudnym czasie, zależy nam, aby utrzymać zatrudnienie, jednak uniemożliwia to nam brak dojazdów.

Bardzo prosimy o pomoc w przywróceniu zawieszonych kursów, ponieważ ich brak paraliżuje życie mieszkańców z rejonu Siemiatycz, Drohiczyna, gminy Repki i innych mniejszych miejscowości. Czujemy się wykluczeni komunikacyjnie, egzystując na pograniczu województw i powiatów, a brak dojazdów grozi utratą pracy”

Tydzień później, 16 czerwca, kurs przywrócono.

I to by było na tyle

Niestety, radość nie trwała zbyt długo. Od 1 stycznia 2022 kurs ten został ograniczony tylko do weekendów. Dziś nie istnieje wcale.

Pani Małgorzata w imieniu wielu osób zwracała się o pomoc do starosty siemiatyckiego, do burmistrza Siemiatycz, jednak bezskutecznie.

"Burmistrz Siemiatycz Piotr Siniakowicz w rozmowie stwierdził, że tym się raczej powinni zająć »prywaciarze«, czyli przewoźnicy prywatni. Natomiast starosta siemiatycki Marek Bobel przyjął mnie bardzo miło, wykazał zrozumienie dla problemu, obiecał sprawę załatwić. Dostałam gazetkę reklamową o osiągnięciach powiatu siemiatyckiego. Po tym spotkaniu byłam pewna, że kurs będzie przywrócony, tym bardziej że jakiś czas po tym spotkaniu zatelefonowano do mnie ze starostwa, że podjęto w tej sprawie kroki. Ale niestety, na tym się skończyło".

Pani Małgorzata, nie poddając się, w styczniu 2022 roku wystosowała prośbę do podlaskiego posła PiS Jarosława Zielińskiego o pomoc w przywróceniu codziennego kursowania autobusu Siemiatycze – Warszawa o 08:15 i Warszawa - Siemiatycze o 16:00. Prośbę podpisało 66 osób.

No bo nierentowny to kurs

Poseł Zieliński po kilku miesiącach zwrócił się z interwencją poselską w tej sprawie do marszałka województwa podlaskiego. 19 lipca marszałek Kosicki odpowiedział na interwencję posła: „Z informacji otrzymanych od zarządu PKS Nova SA wynika, że rentowność ww. linii nie pokrywa nawet kosztów ponoszonych przez spółkę”, „połączenie jest nieopłacalne i nie może być w chwili obecnej realizowane”.

Marszałek stwierdził też, że linia ta „nie pozwała na generowanie zysku, który w przypadku linii komercyjnych jest warunkiem koniecznym”, a „w oparciu o przytoczone dane Zarząd Spółki wskazał, że minimalne koszty związane z obsługą przedmiotowej linii wynoszą 4,54 zł netto za każdy przejechany kilometr. Dopiero utarg na poziomie 6,00 zł netto za km, przy jednoczesnym uwzględnieniu ponoszonych kosztów stałych pozwoliłby na uzyskanie zadawalającej rentowności amortyzacji środków transportu, a co za tym idzie generowanie zysku”.

Marszałek dodał też, że: „dodatkowo istniejące połączenia kolejowe z Siemiatycz do Warszawy, pozwalają na dotarcie z Siemiatycz do Warszawy i odwrotnie, sprawiają, że większość pasażerów decyduje się na skorzystanie z usług świadczonych przez PKP, które stanowią znaczącą konkurencję”.

Ale do tych miejscowości kolej nie jeździ

To prawda, tylko że do Skrzeszewa, Sokołowa Podlaskiego, Węgrowa i innych miejscowości na tej trasie, nie ma linii kolejowej. No, ale to pana marszałka może już nie interesuje dlatego, że miejscowości te leżą w województwie mazowieckim.

Może marszałek nie wie też, że dworzec kolejowy PKP jest oddalony 7 km od Siemiatycz i pasażerowie pozbawieni są dojazdu komunikacją publiczną.

Nie są zainteresowani uporania się z tym problemem miejscy radni Siemiatycz jak i radni powiatu siemiatyckiego. Pozostaje uczynny sąsiad lub sąsiadka, albo taksówka w cenie od 30 do 50 zł za kurs.

Po co powstało PKS Nova

Tymczasem tzw. Linie Użyteczności Publicznej PKS Nova, finansowane przez Marszałka Województwa Podlaskiego, m.in. miały umożliwiać dojazd z Siemiatycz do Siemiatycz Stacji. Dojazd był, ale z rozkładem nie związanym z godzinami przyjazdów i odjazdów pociągów, w dodatku nie wiedzieć czemu, z przystankiem obok mleczarni Polser, na peryferiach miasta.

Samorząd województwa podlaskiego, poprzez powołanie jednoosobowej spółki w styczniu 2017 roku połączył PKS-y w Białymstoku, Suwałkach, Łomży, Siemiatyczach i Zambrowie. To miało je uratować od upadłości. Z czasem jednak okazało się, że kursy sukcesywnie były likwidowane, a dworce w małych miastach sprzedawane. Likwidowanie kursów tłumaczono ich nierentownością.

W czasie, kiedy likwidowano i sprzedawano istniejące od dziesięcioleci dworce autobusowe np. Siemiatyczach, czy w Augustowie, otwierano nowy imponujący dworzec PKS NOVA W Białymstoku.

Ówczesny prezes PKS Nova Cezary Sieradzki powiedział wtedy, że „sprzedaż nieruchomości, które nie zarabiają na siebie, a generują koszty, to przyjęta strategia, realizowana dalsza restrukturyzacja firmy”.

Dworzec w Augustowie sprzedano za ponad 3,2 mln, a dworzec w Siemiatyczach za ponad 1,7 mln zł.

Burmistrz Augustowa twierdził wtedy, że samorząd został postawiony przez PKS Nova przed faktem dokonanym. Samorząd Siemiatycz natomiast nie był przejęciem dworca zainteresowany.

Do dzisiaj więc przewoźnicy różnych firm, np. PKS Sokołów, PKS Łosice, Sinbus, odjeżdżają z różnych miejsc w mieście, kierowcy nocują na prywatnych podwórkach, a podróżni czekają na deszczu lub zimą na mrozie.

Autobusy PKS Nova, te które jeszcze nie zostały zlikwidowane, zatrzymują się w Siemiatyczach na przystanku, w miejscu byłego dworca, przed wejściem do sklepu Żabka. Do niedawna jeszcze nie było tam daszku od deszczu i wc. Zorganizowano to po wielu naszych publikacjach i protestach pasażerów.

Budynek, w niszy ławka, na ścianie tablica kursów
W tym miejscu był budynek dworca PKS w Siemiatyczach. Foto Jerzy Nowicki

Były szumne zapowiedzi rządu

Rząd PiS zapowiadał walkę z wykluczeniem komunikacyjnym. Ministerstwo Infrastruktury w maju 2019 roku utworzyło Fundusz rozwoju przewozów autobusowych o charakterze użyteczności publicznej, z budżetem sięgającym 800 milionów złotych corocznie.

Na stronie ministerstwa pisano wtedy m.in. "Z Funduszu rozwoju przewozów autobusowych dofinansowywane będzie przywracanie lokalnych połączeń autobusowych. Dzięki temu mieszkańcy, przede wszystkim z mniejszych miejscowości, będą mogli dotrzeć środkami transportu publicznego do pracy, szkół, placówek zdrowia i instytucji kultury. Zwiększenie siatki połączeń autobusowych stworzy także możliwość znalezienia pracy w miejscowościach, do których dojazd był dotychczas utrudniony lub niemożliwy".

Dlaczego dofinansowanie nie może dotyczyć wszystkich linii, a tylko „nie funkcjonujących od co najmniej 3 miesięcy przed wejściem w życie ustawy i na które umowa o świadczenie usług dotyczących publicznego transportu zbiorowego zostanie zawarta po jej wejściu w życie”. Tego nie wiadomo.

Ciche znikanie linii

Z czasem okazało się, że stało się odwrotnie, niż obiecywał rząd, połączenia w tej części Polski, znikają w coraz szybszym tempie.

Wykluczenie komunikacyjne nadal dotyka prowincję - mieszkańców wsi i miasteczek, a w tym szczególnie osób mniej zamożnych, osób starszych, samotnych, ale też młodzieży szkolnej. Może również i dlatego z roku na rok młodzież w tej części województwa podlaskiego wyjeżdża do średnich szkól w dużych miastach, z których da się wszędzie bez problemów dojechać.

W listopadzie 2021 Rzecznik Praw Obywatelskich RP Marcin Wiącek opublikował stanowisko, w którym czytamy m.in., że: „Wykluczenie transportowe jest faktyczną przeszkodą w realizacji konstytucyjnych praw i wolności obywatelskich” i zaproponował określenie minimum transportu publicznego dla każdego obywatela obszarów wiejskich w postaci połączenia do siedziby władz danej gminy. Ministerstwo Infrastruktury odpowiedziało na to, że pomysł "nie znajduje obecnie uzasadnienia, a potrzeby mieszkańców mają określać (i zaspokajać) samorządy”.

Ale co zrobi pani Małgorzata z Siemiatycz i mieszkańcy miejscowości leżących przy drodze 62, dla których możliwość dojazdu o tej godzinie do pracy i powrotu, jest sprawą dotyczącą ich egzystencji? Teraz będą rozmawiać z PKS Sokołów Podlaski (akcjonariuszem jest starostwo powiatowe), by realizował kurs z Siemiatycz do Warszawy o 08:15.

Tekst powstał przy wsparciu The German Marshall Fund. Został także opublikowany w tygodniku Kurier Podlaskim - Głos Siemiatycz

Udostępnij:

Jerzy Nowicki

Dziennikarz i wydawca, redaktor naczelny tygodnika „Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz”, ukazującego się na terenie południowego Podlasia. Autor kilkuset artykułów dotyczących samorządów i życia społeczności lokalnej. Szczególne zainteresowania, m.in.: historia lokalna, szeroko pojęta kultura, etnografia. Jest również muzykiem oraz autorem tekstów piosenek. Za swoją działalność uhonorowany m.in. odznaką Zasłużony Działacz Kultury (1993), statuetką Zasłużony Dla Gazet Lokalnych (2020).

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne