Jak ukręcić dyskusję o ubóstwie i prawie do świadczeń społecznych. Metoda „na wpis”
Około połowy z 2 mln ubogich osób w Polsce nie ma prawa do pomocy społecznej. Wiadomo, że trzeba to poprawić i wiadomo jak. Szacowany koszt jest stosunkowo niewielki, bo wynosi 700 mln zł rocznie – polska gospodarka jest warta prawie 4 biliony zł. Zmiany skutecznie blokuje rząd, który w sprytny sposób blokuje też rozmowę na ten temat.
Około miliona ubogich w Polsce nie ma prawa do pomocy społecznej, bo przekracza kryterium dochodowe i – formalnie – jest zbyt zamożnych, choć realnie nadal bardzo biednych. Przyczyną jest waloryzacja progu dochodowego, która nie nadąża za wzrostem kosztów życia i zarobków. Co prawda kryterium dochodowe wzrosło – o 30 proc. – w 2025 r., ale nawet po tej podwyżce przewyższało ono granicę ubóstwa zagrażającego życiu zaledwie o 78 zł.
Tak więc życie drożeje, ale zgodnie z ustawą kolejna zmiana kryterium dochodowego może nastąpić dopiero w 2028 r. Waloryzacja kryterium dochodowego następuje bowiem co trzy lata, na podstawie najnowszych dostępnych danych, tj. za poprzedni rok. Waloryzacja w 2025 r. nastąpiła na podstawie danych z 2024.
Eksperci od dawna postulują, że system waloryzacji trzeba zmieniać co roku. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ma już projekt zmieniający stan rzeczy, ale prace w rządzie się nie toczą. Dlaczego? Zapytaliśmy o to wiceministrę Katarzynę Nowakowską. Dowiedzieliśmy się, w jaki sposób udało się zatrzymać nie tylko prace nad zmianą, ale i samą dyskusję nad nią.

Komentarze