Prawa autorskie: Adam Stepien / Agencja Wyborcza.plAdam Stepien / Agencja Wyborcza.pl
20 grudnia 2021

Jest 100 tys. podpisów pod projektem legalnej aborcji

To już pewne. Projekt ustawy "Legalna Aborcja. Bez kompromisów" trafi do Sejmu. "Ludzie ciągle pytają, gdzie można się podpisać. Wciąż trwa liczenie nadesłanych kopert" - mówi OKO.press Natalia Broniarczyk

Możliwość przerwania ciąży do 12. tygodnia bez konieczności podawania powodu, depenalizacja aborcji i rozszerzenie badań prenatalnych - to główne założenia obywatelskiego projektu ustawy liberalizującej prawo antyaborcyjne w Polsce. Podpisy od maja 2020 zbiera społeczny komitet "Legalna Aborcja. Bez kompromisów". 20 grudnia koalicja działaczek feministycznych i polityczek Lewicy poinformowały, że ustawa znajdzie się w Sejmie.

"Mamy to! 100 tys. podpisów! Jako pierwsze mamy dla was prezent na święta. Nasz projekt na pewno będzie czytany w Sejmie"

W opinii Natalii Broniarczyk z Aborcyjnego Dream Teamu i Aborcji bez Granic zbiórka podpisów jest sukcesem.

"To najbardziej progresywny obywatelski projekt stworzony po '93 roku. W 2011 roku było »Tak dla kobiet«, ale nie udało się sfinalizować zbiórki. Potem była inicjatywa »Ratujmy kobiety« i już sama nazwa, wymijająca, wskazywała, że będzie problem. Teraz, w końcu, nie zbieramy podpisów, bo w Sejmie jest czytany projekt całkowicie zakazujący przerywania ciąży, tylko dlatego że chcemy legalnej aborcji. I mówimy o tym wprost" - tłumaczy Broniarczyk.

Prezent na Święta i Dzień Kobiet

100 tys. podpisów to tylko głosy do tej pory zliczone. "Ludzie ciągle pytają, gdzie można się podpisać. Wciąż trwa liczenie nadesłanych kopert" - mówi Broniarczyk. Mimo że ustawowy wymóg dopuszczenia projektu do pierwszego czytania został spełniony, Komitet zapowiada przedłużenie zbiórki podpisów o dwa miesiące.

"Chcemy, by pierwsze czytanie odbyło, gdy będzie ciepło. Łatwiej będzie wyjść na ulice, zrobić kampanię społeczną, zorganizować czuwanie przed czytaniem. Ale chcemy też mieć więcej podpisów, bo wiemy, że możemy mieć ich więcej. Doceniamy zaangażowanie ludzi, którzy pracowali w terenie i wysyłają nam koperty wypełnione po brzegi podpisami" - tłumaczy aktywistka.

I dodaje, że po wyroku TK i fali protestów w obronie praw reprodukcyjnych kobiet, nastawienie do podobnych inicjatyw zmieniło się. A dosłowne nazwanie celu - Legalna Aborcja. Bez kompromisów - tylko pomogło w zbiórce.

"Mam wrażenie, że było nam łatwiej, niż gdy zbierałyśmy podpisy pod projektem »Ratujmy Kobiety«. Wtedy trzeba było tłumaczyć, co to w zasadzie znaczy. Tutaj ludzie nie tylko podpisywali chętnie, ale sami szukali informacji, jak można się zaangażować. W zasadzie naszym głównym problemem było zniecierpliwienie ludzi, bo od ogłoszenia inicjatywy do utworzenia lokalnych struktur minęło sporo czasu" - mówi Broniarczyk.

Komitet planuje złożyć podpisy w Sejmie 8 marca 2022 roku. "Pomyślałyśmy, że fajnie będzie to zrobić w dniu, który od lat jest celebrowany przez ruch feministyczny. Taki prezent na Dzień Kobiet" - mówi Broniarczyk.

Kto poprze projekt?

W działanie Komitetu zaangażowały się już posłanki Lewicy, ale aktywistki rozmawiają też z innymi ugrupowaniami.

"Niedawno PO zorganizowała wysłuchanie obywatelskie naszej ustawy i wtedy zaczęłyśmy rozmawiać. Dość stanowczo postawiłyśmy sprawę polityczkom PO. Tłumaczyłyśmy, dlaczego nasz projekt jest w zasadzie europejskim standardem. Jeśli chcemy zadbać o bezpieczeństwo, chcemy mieć dostęp do aborcji i chcemy mieć takie same prawa, jak inne osoby w UE, to nie ma sensu tworzyć żadnych kompromisowych rozwiązań. Każda bariera wpisana do ustawy będzie służyć stygmatyzacji osób" - mówi Broniarczyk.

Chodzi o nową umowę społeczną, którą w lutym 2020 roku zaproponował zarząd Platformy Obywatelskiej. Partia chce, by aborcja w Polsce była dostępna do 12. tygodnia ciąży, ale w "wyjątkowo trudnej sytuacji" i po konsultacji z lekarzem i psychologiem. I choć projekt jest najbardziej progresywnym stanowiskiem PO ws. przerywania ciąży, narracja pozostaje bez zmian, co najlepiej wyraziła w wywiadzie dla OKO.press wicemarszałkini Kidawa-Błońska: „Wszyscy się zgadzamy, że aborcja jest czymś złym”.

OKO.press przypomina, co dokładnie znajduje się w projekcie "Legalna Aborcja. Bez kompromisów":

  • możliwość przerwania ciąży na NFZ do 12. tygodnia jej trwania bez pytania o powód;
  • możliwość przerwania ciąży na NFZ po 12. tygodniu w przypadku wykrycia wad płodu lub gdy ciąża jest wynikiem czynu zabronionego;
  • ścisłe terminy udzielania świadczenia w postaci przerwania ciąży i sankcje dla podmiotów leczniczych za nieuzasadnioną odmowę lub zaniechanie ich udzielenia;
  • obowiązek dyrektorów szpitali do zatrudniania podwykonawców w przypadku odmowy aborcji z powodu klauzuli sumienia przez wszystkich lekarzy pracujących w placówce;
  • depenalizację aborcji, czyli uchylenie przepisów karnych przewidujących odpowiedzialność lekarzy i osób trzecich za przeprowadzanie aborcji lub pomoc w aborcjach z naruszeniem przepisów obecnej restrykcyjnej ustawy antyaborcyjnej;
  • uproszczenie i przyspieszenie procedury sprzeciwu pacjenckiego od odmowy/opinii lekarza (24 godziny na rozpoznanie przez Komisję Lekarską sprzeciwu dotyczącego odmowy aborcji);
  • rozszerzenie programu badań prenatalnych o test PAPP-A i ßhCG na wszystkie pacjentki w ciąży.

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne