0:00
Prawa autorskie: 04.05.2021 Krakow , Bronowice . Otwarte po lockdownie wielkopowierzchniowe sklepy Ikea i Castorama . Fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.pl04.05.2021 Krakow , ...
07 grudnia 2022

Niewinna. Jest wyrok ws. kierowniczki sieci IKEA, która zwolniła pracownika za homofobiczny wpis

Sąd Okręgowy w Krakowie uznał, że przy zwolnieniu pracownika sieci IKEA nie doszło do dyskryminacji ze względu na wyznanie. Prokuratura już zapowiada kasację. Przy apelacji korzystała z opinii księdza, który potrafi odróżnić tęczę biblijną od tej z flagi LGBT i wie, dlaczego Bóg nie błogosławi homoseksualistom

Wydrukuj

6 grudnia 2022 zapadł prawomocny wyrok ws. kierowniczki sieci IKEA, która zwolniła pracownika za homofobiczny wpis na wewnętrznym forum firmy.

Widżet projektu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG
Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał postanowienie sądu pierwszej instancji i uniewinnił kierowniczkę.

Chodzi o głośną sprawę z 2019 roku, gdy jeden z pracowników IKEI, znany opinii publicznej jako "pan Tomasz", w odpowiedzi na korporacyjny list z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciwko Homo-, Bi- i Transfobii, umieścił widoczny dla kolegów i koleżanek z pracy komentarz, w którym twierdził, że homoseksualność to dewiacja.

Dołączył też cytaty z Biblii: "Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich" oraz "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość.

Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nic".

Po skargach współpracowników, poruszonych i przestraszonych wpisem, firma podjęła decyzję o zwolnieniu mężczyzny. Pracodawca powoływał się wprost na obowiązek niedyskryminacji.

W oświadczeniu IKEA tłumaczyła: "Każdy ma prawo być sobą, czuć się bezpiecznie i być traktowany na równych prawach, z szacunkiem, jak każdy inny pracownik. W naszym miejscu pracy nie ma jednak miejsca na naruszanie godności innych pracowników, krzywdzenia osób ze względu na ich cechy osobiste, poglądy czy religie".

Wyświęcenie męczennika Tomasza

Po upublicznieniu informacji w prawicowych mediach zawrzało. Wiadomości TVP poświęciły sprawie materiał zatytułowany "Ikea wyrzuca za poglądy i przekonania". Także inne portale i dzienniki nie miały wątpliwości, że pan Tomasz zawisł na krzyżu politycznej poprawności. „Zwolniony za Biblię”, „Ikea wyrzuca z pracy za sprzeciw wobec LGBT”, "Chrześcijanie dyskryminowani przez sieć” – to tylko niektóre z nagłówków z tamtego okresu.

Poseł PiS Joachim Brudziński przekonywał, że globalny kapitał prowadzi eksterytorialną rewolucję, która wymierzona jest w katolików. "Wara komukolwiek od systemu prawnego, systemu wartości obowiązującego w Polsce. Tu jest odpowiedz na pytanie, dlaczego Prawo i Sprawiedliwość jest tak brutalnie atakowane i dlaczego tak brutalnym atakom poddawane są media katolickie, media narodowe, takie jak TV Trwam czy Radio Maryja. Właśnie dlatego, że wyłamują się z tego nurtu dla mnie osobiście bełkotu politycznej poprawności” - grzmiał Brudziński.

Pan Tomasz udzielił też ekskluzywnego wywiadu TVP Info. "Chciałem iść pracować, sprzedawać meble, podpisywałem umowę, że właśnie tym będę się zajmował" - tłumaczył. Stwierdził, że list pracodawcy namawiający do szacunku wobec homoseksualizmu był dla niego nieakceptowalny, choć nie przeczytał go uważnie. O usunięciu własnego komentarza z wewnętrznego forum nie chciał nawet słyszeć, bo

"katolik nie może cenzurować Pana Boga”.

Ziobro straszy kodeksem karnym

Głos zabrał też minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Sprawę nazwał skandaliczną i zapowiedział interwencję podległej mu prokuratury. „Mogę obiecać, że niezwłocznie zlecę prokuraturze zbadanie sprawy, czy nie ma tutaj do czynienia nie tylko z naruszeniem prawa pracowniczego, ale ze złamaniem prawa karnego” – zadeklarował.

W lipcu 2020 roku Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga faktycznie skierowała akt oskarżenia przeciwko kierowniczce ds. zarządzania ludźmi i kultury organizacji w IKEA. Postawiono jej zarzut z art. 194 kodeksu karnego, który dotyczy „ograniczania praw pracowniczych ze względu na wyznanie”. To przestępstwo zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat dwóch.

„Pracodawca, w tym koncern międzynarodowy, jest obowiązany do poszanowania prywatności pracowników, w tym unikania w stosunku do nich działań ideologicznych spoza sfery pracowniczej, a ponadto do poszanowania wolności wyrażania poglądów, sumienia i religii oraz niedyskryminowania pracowników z powodu ich światopoglądu” – tłumaczył rzecznik prokuratury Marcin Saduś.

Grzegorz Ilnicki, prawnik specjalizujący się w prawie pracy, zachowanie prokuratury nazwał absurdalnym. „Pan Tomasz nie został zwolniony, bo miał na szyi symbol religijny. Nie został zwolniony, bo praktykował wiarę w czasie wolnym na terenie zakładu pracy. Został zwolniony za to, że atakował firmę za realizację obowiązków z Kodeksu pracy. Otoczka religijna była tylko instrumentem, którym się posłużył”.

Ekspertyza biblisty podstawą apelacji

W lutym 2022 sąd pierwszej instancji uniewinnił kierowniczkę IKEI. W uzasadnieniu podkreślił, że wpis składał się z opinii samego pracownika, a nie tylko cytatów z Biblii. Zdaniem sądu, zwolnienie nie miało związku z przynależnością wyznaniową, a co najwyżej z jego moralnością. A ta nie podlega ochronie na podstawie prawa karnego.

Sąd Rejonowy Kraków-Nowa Huta uznał, że proces zwolnienia z pracy autora wpisu przebiegł zgodnie z prawem, a on sam nie miał najmniejszych problemów w związku z wyznawaniem wiary czy noszeniem symboli religijnych.

Prokuratura, wnosząc apelację, powoływała się na opinię biegłego, biblistę ks. Henryka Witczyka. Został powołany do sprawy tuż po tym, jak wygłosił wykład: "Bóg i Jezus Chrystus nie błogosławi relacjom homoseksualnym" w ramach cyklu współorganizowanego przez Ordo Iuris.

Ksiądz Witczyk jest też twórcą analiz, w których wyjaśnia różnice pomiędzy tęczą biblijną a flagą LGBT. "Z interpretacji tekstu Księgi Rodzaju wyraźnie widać, jak łuk Boży, symbolizujący moc Bożą jest po przeciwnej stronie wobec tego, co wyraża ideologia LGBT. Ideologia radykalnie sprzeczna z planem Boga Stworzyciela, który stworzył mężczyznę i kobietę, i powołał ich do relacji miłości, do płodności. Zestawianie tych dwóch rzeczywistości i tych dwóch symboli jest wielkim błędem" - tłumaczył na antenie Radia Maryja.

Proces polityczny

Sąd Okręgowy w Krakowie, rozpoznając apelację prokuratury, podtrzymał argumenty sądu pierwszej instancji.

Obrońca oskarżonej, dr hab. Daniel Książek, wspólnik zarządzający z kancelarii BKB Baran Książek Bigaj, stwierdził, że wyrok sądu karnego w Krakowie jest "jednym z najbardziej doniosłych orzeczeń w Polsce". Chodzi zarówno o szeroką debatę o prawie pracy, jak i

instrumentalne wykorzystanie aktu oskarżenia do prowadzenia walki o charakterze ideologicznym.

"Jeżeli człowieka sprowadza się do ideologii i wplątuje się w polityczną przepychankę, to efekty tego są takie jak ten proces. I cierpią na tym wszyscy. Człowiek, instytucja kościoła, ale i my wszyscy jako społeczeństwo. Miejsce pracy jest miejscem dla wszystkich. I powinno być miejscem pozbawionym zachowań dyskryminujących lub wykluczających. Polityka nie może kreować zachowań w miejscu pracy" - tłumaczył Książek.

Prokuratura idzie w zaparte

Sprawa najprawdopodobniej znajdzie swój finał przed Sądem Najwyższym. Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Katarzyna Skrzeczkowska przekazała PAP, że prokuratura uważa ten wyrok za błędny.

"Dlatego wystąpi do sądu o sporządzenie pisemnego uzasadnienia pod kątem skierowania w tej sprawie kasacji".

"Podkreślić należy, że wpis pracownika z podaniem cytatów nie był atakiem na określoną osobę spośród współpracowników, a odpowiedzią na wcześniejsze działanie pracodawcy promującego ideologię LGBT" - stwierdziła Skrzeczkowska.

Przypomnijmy, że kodeks pracy jasno reguluje obowiązki pracodawcy w zakresie przeciwdziałania dyskryminacji.

Art. 94, punkt 2b mówi, że pracodawca jest zobowiązany "przeciwdziałać dyskryminacji w zatrudnieniu, w szczególności ze względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, a także ze względu na zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony albo w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy".

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne