28 września 2022

Kaczyński o Czarnku: przywraca oświacie charakter służby narodowi. Naród jest innego zdania [SONDAŻ]

Według Kaczyńskiego, Czarnek jako minister edukacji "walczy z ofensywą głupoty i szaleństwa, by polskiej oświacie przywrócić charakter służby narodowi". Polki i Polacy nie podzielają jego zdania - aż 63 proc. ocenia ministra negatywnie. Nawet część elektoratu PiS ma z Czarnkiem problem

25 września, w Nysie, podczas kolejnego spotkania z wyborcami, prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosił laudację na cześć ministra edukacji, Przemysława Czarnka. Stwierdził, że ataki na Czarnka to nie przypadek. "Pan minister walczy, to ciężka walka, by polskiej oświacie przywrócić charakter służby narodowi.

Ma kształcić nowoczesnych polskich patriotów i ludzi, którzy nie dadzą się ogłupić. Dzisiaj w świecie jest ofensywa głupoty i szaleństwa" - mówił Kaczyński, wprost przyznając, w jaki sposób PiS widzi rolę szkoły.

Zadaniem edukacji jest powstrzymanie "wielkiej ofensywy ideologicznej, która ma zupełnie zmienić charakter człowieka. Ma w jakiejś mierze odrzucić bagaż kultury, który został zgromadzony w ostatnich tysiącleciach.

To, co jest fundamentem, skałą, to chrześcijaństwo. To prawda, którą musi przyjąć każdy człowiek roztropny" .

Na koniec, Kaczyński podziękował ministrowi za służbę, a na sali rozległy się gromkie brawa.

Co na to naród?

Czarnek - fatalny minister edukacji

W najnowszym sondażu Ipsos dla OKO.press spytaliśmy, jak Polki i Polacy oceniają dotychczasową pracę Przemysława Czarnka. Wyniki są dla ministra druzgocące: 63 proc. ocenia go negatywnie, z czego aż 50 proc. wybrało odpowiedź "zdecydowanie źle". Dokładnie rok temu, gdy zadaliśmy to samo pytanie, złą ocenę wystawiło ministrowi mniej, bo 57 proc. Polek i Polaków.

Dziś Czarnka docenia 28 proc. badanych, ale entuzjastami misji powierzonej przez prezesa Kaczyńskiego jest zaledwie 10 proc. Co dziesiąty ankietowany nie miał zdania.

Z prowadzonych przez CBOS badań zaufania do polityków, wiemy, że minister budzi skrajne emocje. We wrześniu 2022 nieufność wobec Przemysława Czarnka wyraziło 51 proc. badanych, a zaufaniem darzyło go tylko 21 proc. Jak na ministra z niespełna dwuletnim stażem, a także polityka, który jest w Sejmie pierwszą kadencję, Czarnek może pochwalić się wysokim poziomem rozpoznawalności. Tyle że nazwisko ministra kojarzy się obywatel(k)om negatywnie. Podobnie odbierani są m.in. minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, czy minister aktywów państwowych Jacek Sasin.

Co trzeci wyborca PiS ma problem z Czarnkiem

W sondażu Ipsos dla OKO.press najwięcej kłopotów z oceną pracy ministra mieli ci, którym z jego programem powinno być po drodze. W elektoracie PiS odpowiedź "nie wiem" wybrało 14 proc. badanych, wśród wyborców Konfederacji - aż 22 proc. Dlaczego?

Niskie zainteresowanie polityką oświatową dla elektoratu PiS może być w pewnym sensie naturalne, bo dużą część wyborców stanowią osoby starsze. Niewykluczone, że w rozmowie z ankieterem, część osób zrobiła unik - w końcu nie wypada krytykować "swojego" ministra.

Konfederacja z ministrem Czarnkiem ma problem nie od dziś. Sam Czarnek niejednokrotnie puszczał oko do posłów i wyborców tej partii, stawiając nacisk na walkę z "lewicową, neomarksistowską ideologizacją", do której ma rzekomo dochodzić w polskich szkołach (tak było m.in. podczas sejmowej debaty ws. lex Czarnek). Konfederacja, która politycznie musi odcinać się od PiS, by zachować wiarygodność partii antysystemowej, choć doceniała starania ministra, by wpajać młodym właściwe wartości, jednocześnie ganiła go za to, że zatrzymuje się w pół drogi. Warto przypomnieć, że Konfederacja ma też ultraliberalną wizję oświaty i chciałaby ją częściowo sprywatyzować.

Mimo wszystko, jeśli gdzieś szukać zwolenników Czarnka, to właśnie wśród wyborców tych dwóch partii. W elektoracie PiS dobrze ocenia ministra edukacji 70 proc. badanych, źle - 16 proc. Gdy do negatywnych ocen dołożymy tych, którzy na pytanie nie odpowiedzieli, okaże się, że co najmniej problem z oceną ministra ma 30 proc., niemal co trzeci wyborca rządzącej partii.

Jeden na czterech wyborców Konfederacji ocenia ministra dobrze, ale dwukrotnie więcej jest tych, którym nie podoba się jego polityka edukacyjna (52 proc.). W tym miejscu trzeba zaznaczyć, że wnioski dotyczące wyborców Konfederacji należy formułować ostrożnie ze względu na niewielką próbę (w naszym sondażu na Konfederację chce głosować 7 proc.).

Wśród wyborców Koalicji Obywatelskiej nie ma nikogo, kto szanowałby dotychczasowy dorobek ministra. 97 proc. ocenia go negatywnie, z czego 94 proc. "zdecydowanie źle". Podobnie jest w elektoracie pozostałych partii opozycyjnych:

  • Lewica: 90 proc. źle, 9 proc. dobrze;
  • Polska 2050: 96 proc. źle, 4 proc. dobrze;
  • PSL: 81 proc. źle, 10 proc. dobrze.

Minister nie dociera do młodych

Surowo oceniają ministra młodzi. W grupie 18-29 jego sposób zarządzania oświatą nie podoba się czterem na pięciu badanych (79 proc.). Tu wpływ na ocenę ministra może mieć nie tylko to, że w szkole widzi sposób na realizację interesów własnej partii, ale także lekceważące wypowiedzi wobec samej młodzieży.

Gdy 1 września 2022 Czarnek odwiedził szkołę podstawową w Myszałkowicach (woj. dolnośląskie), miejscowi uczniowie szkół średnich zorganizowali protest. Na transparentach, które przynieśli, widniały hasła takie jak "Edukacja, nie manipulacja", "Szkoła dla ludzi, nie dla polityki", które nawiązywały do treści przemyconych w podręczniku do nowego przedmiotu "Historia i Teraźniejszość". Poirytowany Czarnek nazwał ich "tęczową młodzieżą" i powiedział, że tak nie zachowuje się "normalna młodzież".

Podobnych wypowiedzi w niespełna dwa lata było sporo, bo minister wybucha za każdym razem, gdy młodzi wychodzą na ulice protestować. Zamiast docenić ich zaangażowanie w życie społeczne, czy rodzącą się podmiotowość polityczną, Czarnek mówi o "deprawacji" i "demoralizacji" młodego pokolenia.

Wynik w najmłodszej grupie pokazuje też, że misja powierzona Czarnkowi przez prezesa Kaczyńskiego, nie ma szans powodzenia. Dla młodych próba ideologizacji szkoły, napakowanie programów katolicko-narodowymi treściami, to w najlepszym wypadku groteska.

Także trzydziesto- i czterdziestolatkowie wystawiliby ministrowi raczej "jedynkę" - źle ocenia go odpowiednio 76 i 75 proc. badanych w tych grupach.

Najwięcej zrozumienia minister dostaje od najstarszych. W grupie 60+, która stanowi trzon wyborców PiS, popiera go 41 proc. badanych.

*Sondaż Ipsos dla OKO.press, 6-8 września 2022, badanie telefoniczne (CATI), na reprezentatywnej próbie dorosłych Polaków, liczebność próby 1009 osób

Udostępnij:

Anton Ambroziak

Dziennikarz i reporter. W OKO.press od 2017 roku. Wcześniej pracował w kulturze i współtworzył trzeci sektor. Za pracę dziennikarską uhonorowany nagrodami: Amnesty International „Pióro Nadziei” (2018), Kampanii Przeciw Homofobii “Korony Równości” (2019). Najchętniej pisze o usługach publicznych i prawach człowieka. Entuzjasta data journalism i human stories

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne