Świeżo upieczony wiceprezes PiS Joachim Brudziński powtarza jak katarynka, za innymi politykami PiS: sprawy pana Misiewicza były zgodne z prawem. A zatem jeszcze raz, specjalnie dla wicemarszałka Brudzińskiego, robimy powtórkę z prawa o członkach rad nadzorczych i szefach gabinetów politycznych


To, co się dzieje wokół pana Misiewicza, w sposób oczywisty dla partii korzystne nie jest. Wedle mojej wiedzy, nastąpiło niesprawiedliwe potraktowanie Misiewicza, bo wszystkie sprawy, które tak rzekomo bulwersują, były w zgodzie z obowiązującym prawem.

Joachim Brudziński, "Jeden na jeden", TVN 24 - 12/09/2016

"Jeden na jeden", TVN 24


fałsz. Fałsz. Objęcie funkcji przez Misiewicza było niezgodne z ustawą


O jakich bulwersujących sprawach mówi Brudziński? Pisaliśmy o tym w czterech tekstach, ale na wyraźne życzenie nowego wiceprezesa powtórzmy:

1. Misiewicz szefem gabinetu politycznego ministra obrony narodowej

Rzecznik MON funkcję tę sprawuje od 16 listopada 2015 r., a kwalifikacje wymagane od szefów gabinetów politycznych ministrów to: wykształcenie wyższe oraz 7-letni staż pracy. Wymogi formalne można znaleźć w rozporządzeniu Rady Ministrów z 15 kwietnia 2008 roku.

Tymczasem Bartłomiej Misiewicz studiów nie skończył, co sam przyznał w programie „Fakty po faktach” w TVN 24. Niestety, oznacza to także, że rzecznik skłamał w kwestionariuszu rejestracyjnym do wyborów parlamentarnych – napisał tam, że z zawodu jest „administratywistą” (mógłby nim być, gdyby ukończył co najmniej studia pierwszego stopnia na kierunku prawo i administracja).



2. Misiewicz członkiem rady nadzorczej Państwowej Grupy Zbrojeniowej

Członek rady nadzorczej spółek skarbu państwa powinien posiadać wyższe wykształcenie oraz zdać specjalny egzamin. Wymóg wyższego wykształcenia określa rozporządzenie do ustawy o komercjalizacji i prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Wymóg egzaminu – sama ustawa.

Misiewicz mógłby być zwolniony z egzaminu (ale musiałby zdać go w ciągu roku od przyjęcia funkcji), gdyby był wybrany przez pracowników spółki. Nie był, zatem egzamin powinien mieć zaliczony w dniu wejścia do rady. Są jeszcze inne wyjątki, które mogłyby zwolnić rzecznika z egzaminu (np. doktorat z prawa), ale z racji wieku i braku wykształcenia nie dotyczą Misiewicza. Piszemy o tym w tekście z 8 września 2016 r.

Rzecznika MON bronił sam minister twierdząc, że przepisy nie obowiązują w spółkach podległych PGZ. A w statucie PGZ czytamy: „członkowie Rady Nadzorczej powinni spełniać wymogi wskazane w rozporządzeniu Rady Ministrów z 7 września 2004 r.”. Czyli tą, która mówi o wykształceniu i egzaminie.



Zmiana statutu PGZ, dokonana 8 września 2016 r., nic tu nie zmienia. Po pierwsze, zmiana jest w trakcie rejestracji w KRS, czyli obowiązuje starty statut. Po drugie, statut nie znaczy wiele wobec wymogów ustawy. To ona musiałaby być zmieniona, żeby Misiewicz zasiadał w radzie nadzorczej zgodnie z prawem. Piszemy o tym w tekście z 9 września 2016 r.

3. Misiewicz członkiem rady nadzorczej spółki Energa Ciepło Ostrołęka (Grupy Energa)

…ale po medialnej burzy zrezygnował z funkcji. A piastował ją niezgodnie z prawem (brak egzaminu i brak wykształcenia).

Możemy natomiast przyznać rację Brudzińskiemu w jednym punkcie: faktycznie, te afery korzystne dla partii nie są.


Dostęp do informacji o działaniach władz to Twoje prawo.
Wesprzyj OKO, by nadawało dalej.

Sekretarz redakcji OKO.press. Socjolożka i antropolożka po ISNS UW, tworzyła i koordynowała projekty społeczne w organizacjach pozarządowych (m.in. Humanity in Action Polska), prowadziła warsztaty dla młodzieży i edukatorów/ek (m.in. PAH, CEO, Amnesty International), publikowała w „Res Publice Nowej”. W OKO.press pisze o prawach kobiet i Kościele katolickim.


Lubisz nas?

Dołącz do społeczności OKO.press