Gdyby nie 1,5%, mogłoby nie być OKO.press

Twoja pomoc ma znaczenie

0:00
0:00

0:00

Prawa autorskie: fot. Jakub Wlodek / Agencja Wyborcza.plfot. Jakub Wlodek / ...

Powiedz nam, co myślisz o OKO.press! Weź udział w krótkiej, anonimowej ankiecie.

Przejdź do ankiety

Będzie przełom w sprawie kamienicy na krakowskim Kazimierzu, gdzie zakonnicy i deweloper chcieli zbudować luksusowy hotel? Rada miasta przyjęła uchwałę, dzięki której zostanie zmieniony punktowo plan miejscowy. Pomysł prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego poparli radni – w kamienicy na rogu ulic Bożego Ciała i Józefa działalność hotelowa byłaby zakazana.

Zakonnicy, deweloper i kolejny hotel

Sprawę kamienic z Krakowa opisywaliśmy w OKO.press w lutym 2026. Wtedy zaczęły się protesty (organizowane do teraz, co niedzielę) w sprawie eksmisji mieszkańców i wypowiedzenia umów najemcom lokali z trzech starych kamienic w sercu popularnej dzielnicy. Właścicielem budynków jest Zakon Kanoników Regularnych Laterańskich, a dzierżawcą deweloper De Silva Haus.

Najemcy dostali wypowiedzenia umów przed Bożym Narodzeniem 2025 r. Deweloper planuje w miejscu trzech kamienic postawić centrum hotelowo-konferencyjne.

Przeczytaj także:

„Już kilka lat temu była pierwsza próba przekształcenia tych kamienic w hotel. Wtedy to się nie udało” – mówiła w rozmowie z OKO.press Daria Gosek-Popiołek, posłanka Lewicy. "Nie wiemy, jak to centrum hotelowe ma wyglądać. Operujemy na naszych domysłach i na tym, co mieszkańcy i przedsiębiorcy usłyszeli od prawniczki, która reprezentuje inwestora i zakon.(...) Formalnie wniosek o pozwolenie na budowę nie został jeszcze złożony” – dodawała posłanka.

Stworzyła również petycję w sprawie kamienic, którą podpisało ponad 32 tysiące osób. „Kraków dysponuje już bardzo dużą liczbą hoteli. Ulica Józefa pełni funkcję społeczną i kulturową – jest przestrzenią spotkań, sztuki i lokalnego handlu. Zmiana jej charakteru na zaplecze luksusowego hotelu nie służy mieszkańcom miasta” – czytamy w niej.

Kazimierz bez kultowych miejsc?

Jeśli powstałby tu hotel, krakowianie straciliby kultowe miejsca, w których robią zakupy i gdzie spotykają się ze znajomymi. To vintage shopy, małe galerie, sklep z płytami, bary i kawiarnie (w tym jedna z najpopularniejszych w tej części Krakowa: Eszeweria). Mieszkańcy kamienic straciliby swoje domy. Deweloper – co opisywała krakowska „Wyborcza” – proponował niektórym z nich przeprowadzkę do Domu Pomocy Społecznej.

Miejski radny Tomasz Leśniak wskazuje w rozmowie z OKO.press, że w kamienicach przy Józefa 9, 11 i Bożego Ciała 24 mieszka w tym momencie około 20 rodzin. Zdaniem radnego w tym momencie nie grozi im eksmisja.

„Wszyscy lokatorzy mają bezpieczne umowy najmu na czas nieoznaczony. Nie ma spełnionych przesłanek, żeby właściciel wypowiedział im teraz umowy – zamknięty katalog przesłanek wypowiedzenia jest opisany w art. 11 ustawy o ochronie praw lokatorów. Chodzi o sytuacje, kiedy np. lokatorzy nie płacą czynszu albo kiedy budynek wymaga remontu, którego nie można wykonać bez opróżnienia lokali mieszkalnych. W tym wypadku właściciel nie miał planów remontowych – miał plany przebudowy kamienic na hotel. Sytuacja lokatorów jest zatem w tej chwili bezpieczna i nie grozi im eksmisja. Mają wsparcie prawne od miasta, są już po wspólnych rozmowach z prawnikami, teraz trwają konsultacje indywidualne” – relacjonuje.

Co z najemcami lokali usługowych? Jak słyszymy od jednego z nich, deweloper działa chaotycznie. W teorii lokale miały być opróżnione do końca marca, w praktyce każdy z najemców dostaje inne sygnały od przedstawicieli inwestora. „Jak będzie naprawdę, przekonamy się 1 kwietnia” – komentuje gorzko.

Mieszkańcy bronią Kazimierza

Już po pierwszym proteście na Kazimierzu – 22 lutego – prezydent Aleksander Miszalski zaproponował punktową zmianę planu miejscowego, która zakazałaby działalności hotelowej w tym miejscu. Kilka dni później odbyła się w tej sprawie dyskusja w Radzie Miasta, a deweloper już informuje, jakie kroki podejmie, jeśli scenariusz Miszalskiego się spełni. „Ewentualna zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego obszaru Kazimierz, uniemożliwiająca realizację zamierzenia inwestycyjnego, spowoduje wystąpienie z roszczeniem odszkodowawczym w stosunku do Miasta” – poinformowała w rozmowie z nami adw. Anna Stępniewska-Janowska, pełnomocniczka inwestora.

Czy to możliwe, skoro nawet jeszcze nie złożono wniosku o pozwolenie na budowę? – zapytaliśmy krakowski magistrat.

W odpowiedzi czytamy: „Inwestor może ubiegać się o odszkodowanie dopiero po uchwaleniu planu miejscowego, jeśli według niego nastąpi spadek wartości nieruchomości”.

Kardynał odpowiada

W międzyczasie w sprawie wyszły kolejne wątki:

  • Akcja Ratunkowa dla Krakowa, grupa miejskich aktywistów, komentowała po dyskusji na posiedzeniu Rady Miasta: „Doceniając propozycję prezydenta, chcemy zaproponować, aby iść krok dalej. Nasz pomysł to Wielka Zmiana Planów w Krakowie. Zamiast doraźnego gaszenia pożarów byłby to masterplan na rzecz systemowego przeciwdziałania turystyfikacji miasta. Postulujemy, aby w trybie pilnym przystąpić do aktualizacji planów miejscowych, nie tylko na Józefa i Bożego Ciała, ale na całym terenie historycznych dzielnic”.
  • „Gazeta Krakowska” poinformowała, że Małopolska Wojewódzka Konserwator Zabytków 8 grudnia 2025 roku odmówiła wydania pozwolenia konserwatorskiego deweloperowi. Głównym powodem były niezgodności projektu z planem miejscowym i zaleceniami konserwatorskimi. Firma De Silva Haus złożyła nowy wniosek w styczniu 2026, ale postępowanie zostało zawieszone miesiąc później – na wniosek samego dewelopera. (Tomasz Leśniak mówi: „Współpraca jest trudna, dwukrotnie wzywaliśmy panią konserwator na posiedzenia komisji Rady Miasta Krakowa. Nie przyszła ani razu. Podjąłem interwencję u Głównego Konserwatora Zabytków, powiadomiliśmy również ministrę kultury”).
  • Posłanka Gosek-Popiołek zwróciła się do metropolity krakowskiego Grzegorza Rysia z prośbą o interwencję u zakonników. Odpowiedź, jak poinformowała w mediach społecznościowych jest „dalece niezadowalająca”. Kardynał Ryś pisze: „Zapoznałem się bardzo uważnie z jego [listu posłanki] treścią. Na tej podstawie poprosiłem przełożonego Kanoników Regularnych Laterańskich o pisemne ustosunkowanie się do zaprezentowanej sprawy. 23 lutego otrzymałem dokument. Następnego dnia spotkałem się z przedstawicielem władz Zakonu. W czasie rozmowy otrzymałem zapewnienie, że Zakon podejmuje wszelkie starania, aby nikomu z lokatorów kamienicy nie stała się krzywda”.
  • Na miejscu, w trzech kamienicach odbyły się kontrole, które przeprowadził Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego (PINB). Brali w nich udział również Daria Gosek-Popiołek i radny Tomasz Leśniak.

Zawalony dach

„Nasze oczekiwanie jest takie, że Nadzór nakaże właścicielowi przeprowadzenie niezbędnych prac remontowych. W kamienicy przy Józefa 9 trzeba jak najszybciej naprawić dach. W niektórych pustostanach zapadły się stropy – nic zresztą dziwnego, bo dach przeciekał od 10 lat i dochodziło do zalań budynku. Przy Józefa 11 też jest problem z dachem, przy Bożego Ciała jest całkiem przyzwoicie, jeśli można tak powiedzieć o kamienicy, która nie była remontowana od dziesiątek lat” – relacjonuje Tomasz Leśniak.

Jak wyjaśnia, PINB może nakładać kary, jeśli wykaże naruszenia podczas kontroli.

„Rodzaje kontroli są dwa: regularne i takie, które odbywają się po zawiadomieniach. Nadzór musi sprawdzić książkę obiektu budowlanego i ocenić, czy zalecenia z poprzednich kontroli były wykonywane. Ja, zgłaszając wniosek o kontrolę, zwracałem uwagę na potencjalnie celowe zaniedbania i samowolę budowlaną” – podkreśla radny. „Potrzebę kontroli zgłaszał ostatnio PINB-owi sam właściciel. Ostatnie zgłoszenie dotyczyło niesprawnych przewodów kominowych. Możliwe, że właściciel miał nadzieję na nakaz opróżnienia budynku – PINB może taki wydać, ale stosuje go bardzo rzadko. Właściciel, od co najmniej 10 lat, musiał wiedzieć, w jak złym stanie są kamienice. Sam zlecał zewnętrzne ekspertyzy, ale nie wykonywał niezbędnych remontów. Ale tak naprawdę wystarczy zerknąć na mapy Google – widać na nich, w jakim stanie są dachy kamienic, a w jakim są budynki, z których korzysta sam zakon” – dodaje Tomasz Leśniak.

PXL_20260226_122420113
W takim stanie jest wnętrze kamienicy przy ul. Józefa. Fot. Tomasz Leśniak

Daria Gosek-Popiołek podaje, że zakonnicy przez ostatnie 25 lat otrzymali 20 mln zł z Narodowego Funduszu Rewaloryzacji Zabytków Krakowa. Wyremontowali za to m.in. wnętrze Bazyliki Bożego Ciała i jej dziedziniec. W ciągu tych 25 lat ani razu nie wnioskowali o dofinansowanie remontu sąsiadujących z Bazyliką kamienic przy Józefa i Bożego Ciała.

Rada Miasta za zmianami

Sprawa kamienic na Kazimierzu szybko trafiła pod głosowanie Rady Miasta. Podczas sesji 18 marca radni dyskutowali nad tym, czy zgodzić się na punktową zmianę planu miejscowego. Nie brakowało głosów sceptycznych – nawet z politycznego obozu prezydenta Miszalskiego. „Wyjątki są złe, a prawo jest po to, żeby go przestrzegać. Gdzie byliśmy, gdy w ten sam sposób rugano mieszkańców ulic Dietla czy Sławkowskiej? Przypuszczam, że ci ludzie mają teraz wielkie poczucie niesprawiedliwości i krzywdy. Wszyscy mieszkańcy powinni być równi wobec prawa” – mówiła radna Alicja Szczepańska z Koalicji Obywatelskiej, cytowana przez Wyborczą.

Ostatecznie uchwała uzyskała wymaganą większość. Podczas głosowania w nocy z 18 na 19 marca 26 osób było za. Dziewięć przeciw, a cztery wstrzymały się od głosu.

Jak wyjaśnia Tomasz Leśniak, przegłosowana uchwała to dopiero początek drogi. Radni dopiero wyrazili zgodę na punktową zmianę planu – teraz musi zostać przygotowany. Propozycja zmian ponownie trafi pod głosowanie Rady Miasta.

„Deklaracja prezydenta jest taka, żeby przekształcić przeznaczenie tych kamienic z funkcji mieszkaniowo-usługowej, która dopuszcza budowę hotelu, w funkcję mieszkaniową” – tłumaczy. „Dzięki tej dyskusji, w mieście otworzyła się przestrzeń na temat turystyfikacji Kazimierza. Wyszliśmy z pomysłem specjalnej strefy rewitalizacji, która mogłaby dużo zmienić na Kazimierzu. Pozwoliłaby nam wywłaszczać nieruchomości z nieuregulowanym statusem prawnym. Dzięki temu moglibyśmy przywrócić zrównoważony charakter dzielnicy, bardziej nastawiony na mieszkańców, niż na turystów. Podobne narzędzie ma od lat Włocławek i tam to się sprawdza. Mam nadzieję, że sprawdzi się i u nas” – dodaje.

;
Na zdjęciu Katarzyna Kojzar
Katarzyna Kojzar

Dziennikarka, reporterka, redaktorka, współkierowniczka działu społeczno-gospodarczego (razem z Jakubem Szymczakiem). Zarządza również pracą zespołu klimatycznego. W OKO.press zajmuje się przede wszystkim prawami zwierząt, ochroną rzek, lasów i innych cennych ekosystemów, a także sprawami dotyczącymi łowiectwa, energetyki i klimatu. Absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego i Polskiej Szkoły Reportażu, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Dziennikarskiej im. Tadeusza Mazowieckiego za reportaż o Odrze i nagrody Fundacji Polcul im. Jerzego Bonieckiego za "bezkompromisowość i konsekwencję w nagłaśnianiu zaniedbań władz w obszarze ochrony środowiska naturalnego". Urodziła się nad Odrą, mieszka w Krakowie.

Komentarze