Prawa autorskie: Maciej Wasilewski / Agencja Wyborcza.plMaciej Wasilewski / ...
15 października 2022

Sławomir Mentzen stanie na czele partii KORWiN? Antyeuropejscy libertarianie wybierają szefa

Sławomir Mentzen to młodsza twarz Janusza Korwin-Mikkego: radykalizm, niechęć do Żydów i Unii Europejskiej. Do tego skrajnie niechętne nastawienie do wszystkiego, co nakłada społeczne i kulturowe ograniczenia na robienie biznesu. Bo Mentzen zawsze chce mieć więcej: pracy, firm, pieniędzy

W sobotę 15 października 2022 rozpocznie się nowa era w libertariańskiej partii KORWiN. Janusz Korwin-Mikke, jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci polskiej polityki, zamierza zrezygnować z funkcji prezesa. Najpoważniejszym kandydatem do zastąpienia go jest Sławomir Mentzen.

Łatwiejszy do strawienia niż Korwin-Mikke. Lubiany przez wyborców z wolnościowymi poglądami na gospodarkę. Popularny zwłaszcza wśród młodych mężczyzn dzięki letnim spotkaniom przy piwie. Uwielbia kontrowersje, bo przynoszą mu rozgłos. Historię swego biznesowego sukcesu opowiada tak, że nawet dziennikarze przestają mu zadawać trudne pytania.

Nie grzeszy skromnością. Kocha swoje nazwisko (co czyni go podobnym do Korwin-Mikkego). Nie bez powodu w sieci szerzą się ironiczne pytania, czy po zmianie na stanowisku prezesa partii ugrupowanie zmieni nazwę na „Mentzen”. W Toruniu jest już browar noszący jego nazwisko, pub, klub piłkarski i kancelaria – z oddziałami w Warszawie i Gdańsku. Być może za chwilę okaże się, że przyszedł też czas na partię.

A jednak nie o wszystkich kontrowersjach młody polityk lubi opowiadać. Kiedy staram się uzyskać komentarz - jego lub kogoś z zarządu firmy - do negatywnych opinii na temat pracy w jego kancelarii, wszyscy milczą. W licznych internetowych filmikach polityka nie ma też ani słowa o kontrowersyjnych postaciach, z którymi Mentzen współpracuje w Kongresie Polskiego Biznesu – organizacji, której jest prezesem.

Cykl „SOBOTA PRAWDĘ CI POWIE” to propozycja OKO.press na pierwszy dzień weekendu. Znajdziecie tu fact-checkingi (z OKO-wym fałszometrem) zarówno z polityki polskiej, jak i ze świata, bo nie tylko u nas politycy i polityczki kłamią, kręcą, konfabulują. Cofniemy się też w przeszłość, bo kłamstwo towarzyszyło całym dziejom. Będziemy rozbrajać mity i popularne złudzenia krążące po sieci i ludzkich umysłach. I pisać o błędach poznawczych, które sprawiają, że jesteśmy bezbronni wobec kłamstw. Tylko czy naprawdę jesteśmy? Nad tym też się zastanowimy.

Łatwostrawny, bo merytoryczny

Jeśli w sobotę Sławomir Mentzen zastąpi Janusza Korwin-Mikkego na stanowisku prezesa partii KORWiN, stanie się jednym z liderów koalicji skrajnej prawicy w Polsce - Konfederacji. Jedynym w tym gronie, który nie jest posłem. Startował do parlamentu w 2019 roku, ale chociaż dostał 15 tysięcy głosów, nie zdobył mandatu ze względu na słaby wynik Konfederacji w kraju.

W najbliższych wyborach będzie zapewne jeszcze bardziej zmotywowany, by wejść do parlamentu – dopiero wtedy drzwi do kariery politycznej staną przed nim otworem.

Jest maksymalnie zaangażowany w budowanie własnego wizerunku publicznego. Stawia na dwa przekazy jednocześnie: po pierwsze – tematy gospodarcze, zwłaszcza podatkowe, o których opowiada z perspektywy typowego libertarianina, czyli przeciwnika fiskalizmu i wszelkich obciążeń podatkowych. Głosi, że jest za zniesieniem i uproszczeniem podatków, mimo że głównie dzięki nim zarabia.

Jak informowała „Rzeczpospolita”, w 2019 roku jego kancelaria przejęła ponad 30 procent rynku usług podatkowych w Polsce, związanych z tzw. IP BOX – preferencyjną stawką podatkową (5 procent) dla podmiotów uzyskujących dochody z kwalifikowanych praw własności intelektualnej.

Radykalny jak skrajna prawica

Drugi przekaz, to radykalne treści światopoglądowe. W kampanii parlamentarnej w 2019 roku ogłosił „piątkę Konfederacji”, czyli pięć postulatów programowych, które stały się znane jako „piątka Mentzena”.

Brzmiały tak: „Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i Unii Europejskiej”.

Właśnie te hasła – jak wprost stwierdził polityk – trafiają do wyborców skrajnej prawicy. Na wygłoszonym wówczas w Krakowie wykładzie uzasadniał fakt ich użycia: "Trzeba mówić ludziom, że Żydzi dostaną naszą polską ziemię, założą Polakom chomąto i będą uprawiać nimi pole. To chwyci. Jak Braun opowiada o batożeniu homoseksualistów, to nam poparcie rośnie!".

Wtedy jego oburzające słowa nie wywołały żadnych reakcji ze strony państwa. Ale gdy w tym roku policja weszła do skrajnie prawicowego wydawnictwa 3Dom, zarekwirowała koszulki właśnie z wydrukowanym tekstem „piątki Mentzena”.

Funkcjonariusze uznali je za przedmioty, za pomocą których może być realizowane publiczne nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Mentzen skwitował tę sytuację krótkim: „To śmieszne”.

Zgrabna historia sukcesu

Sławomir Mentzen mówi to, czego oczekują od niego odbiorcy. To chwyt raczej ze środowiska populistów, nie radykałów, ale Mentzen z dużą zręcznością łączy jedno z drugim. Dzięki populistycznym zabiegom staje się łatwostrawnym politykiem dla tych, którzy nie lubią radykalizmów. Kontrowersyjne treści natomiast wystarczają zwolennikom skrajnej prawicy do uznania go za „swojego”.

Mentzen ma zgrabnie ułożoną historię swego życiowego sukcesu. Opowieść zaczyna się w chwili ukończenia przez niego studiów, założenia rodziny i otrzymania niskiego stypendium doktoranckiego. Potem jest pierwszy biznes, kolejny i kolejny, aż w końcu najnowsze „w rodzinie” – browar i pub.

Historia jest na tyle wciągająca, że słuchający jej, także dziennikarze, najczęściej dają się jej uwieść i nie wnikają w szczegóły. Cóż, fajny chłop z tego Mentzena. I niezły farciarz!

Najpierw musiał utrzymać rodzinę, więc założył kantor wymiany walut. Na kantorze (otwartym w miejscu poprzedniego, który zbankrutował) zarobił w ciągu trzech lat tyle, że otworzył kolejne biznesy. Biuro rachunkowe otworzył w 2013 roku ze wspólnikiem (Karolem Kapicą).

Na sklep z bronią namówił go przyjaciel Jacek Hoga, bo była nisza na rynku. W tym samym roku założył firmę księgową Amicus, która działa do dziś. To właśnie za jej pośrednictwem Mentzen wchodzi w kolejne biznesy: Biuro Podatkowe Tax Consulting w Pile, Browar Mentzen i Pub Mentzen.

Trzeba przyznać, potrafi popularyzować swoje nazwisko – widnieje ono także w nazwie założonej w 2021 roku Kancelarii Mentzen (podatkowej). Jest też Start Mentzen Toruń, czyli klub piłkarski, który jego kancelaria sponsoruje.

Do tego dodajmy działalność społeczno-polityczną. W 2017 roku został publicystą skrajnie prawicowego pisma Magna Polonia. Pisał też do portalu konserwatyzm.pl, kierowanego przez Adama Wielomskiego. Dziś to jedno ze środowisk, cechujących się wyjątkowo wysoką sympatią wobec Rosji.

Od 2016 roku Mentzen jest członkiem zarządu partii KORWiN, obecnie wiceprezesem. Publikuje felietony, wydaje też książki ze swoimi tekstami – właśnie wchodzi na rynek najnowsza.

Screen ekranu z konta Sławomira Mentzena na Facebooku. Widac okłądkę czasopisma Magna Polonia z napisem stosunki polsko-żydowskie
Zrzut ekranu z konta Sławomira Mentzena na Facebooku.

Koledzy z Kongresu Polskiego Biznesu

Tylko związek pracodawców Kongres Polskiego Biznesu, któremu Mentzen prezesuje, obywa się (na razie) bez jego nazwiska w nazwie. Za to we władzach organizacji razem z politykiem zasiadają wyjątkowo interesujące osoby.

W pierwszym okresie działalności w radzie nadzorczej był Kamil Cybulski, założyciel Alternatywnej Szkoły Biznesu i Rozwoju Osobowości. Zasłynął publicznie, gdy po zorganizowanych przez siebie zawodach strzeleckich opublikował w sieci zdjęcie, na którym widać było jego koszulkę z napisem „Zabijaj lewaków dla Chrystusa”.

W radzie zasiada także Bogdan Łabęcki, do niedawna prezes Bydgoskiej Hurtowni Narzędzi Visła. To aktywista Bractwa Kamrackiego – antyszczepionkowej organizacji, działającej w sieci podobnych w Polsce. Powstały one z inicjatywy dwójki prorosyjskich działaczy: Wojciecha Olszańskiego (znanego w sieci jako Aleksander Jabłonowski) i Marcina Osadowskiego.

Obaj mają za sobą pobyty w aresztach za groźby wobec parlamentarzystów, ich sprawy sądowe są w toku. Łabęcki uczestniczył w czerwcu br. w demonstracji kamratów w Bydgoszczy. Wiec miał silny wydźwięk antyukraiński. Piotr Rybak, znany z wypowiedzi antysemickich, krzyczał wówczas: „Nie możemy pozwolić na taką sytuację, że Ukraińcy są panami naszej ojczyzny! Polskie dzieci niestety nie mają za co żyć”.

Inna uczestniczka domagała się od policji zdjęcia ukraińskiej flagi, wiszącej na bydgoskim rynku oraz groziła funkcjonariuszom: „Zaraz zdejmiecie tę flagę, a jak nie, to my ją zdejmiemy, albo was zatrzymamy po obywatelsku. Mamy prawo dokonać zatrzymania obywatelskiego na was, jeżeli odmówicie wykonania polecenia!”.

Łabęcki przyglądał się temu bez słowa protestu. Jego konto na Facebooku dowodzi, że nie był to przypadek. Przedsiębiorca publikuje filmy z Olszańskim i Osadowskim.

6 września zamieścił link do programu, promującego antyukraińskie treści, w którym szerzono fałszywą narrację na temat dziadka Andrzeja Dudy. Łabęcki komentował: „Czyli że dziadek czy stryjek Andrzeja Dudy był czołowym mordercą Polaków? W chwili obecnej obowiązuje ta rosyjska wersja, bo prezydent tego nie zdementował.” (To nieprawda, narracja jest znana od kilku lat, była wielokrotnie dementowana.)

Z kolei 4 września rozpowszechniał popularny wśród przeciwników szczepień fake news, że w Polsce szczepień będzie dokonywało wojsko, a ministrem zdrowia zostanie generał.

Po publikacjach na temat wiecu w Bydgoszczy, Łabęcki zrezygnował z funkcji prezesa spółki Visła, ale nadal zasiada w radzie Kongresu Polskiego Biznesu.

Dwa zarzuty ekranu z konta Bogusława Łabęckiego na Facebooku. Na pierwszym linkdo filmu z Wojciechem Olszańskim i Marcinem Osadowskim. Na drugim informacja o tym, że ministrem zdrowia ma zostać generał, opatrzona informacją Facebooka, że ta informacja jest fałszywa.
Zrzuty ekranu konta Bogusława Łabęckiego na Facebooku. Na pierwszym link do filmu z Wojciechem Olszańskim i Marcinem Osadowskim. Na drugim informacja o tym, że ministrem zdrowia ma zostać generał, opatrzona informacją Facebooka, że ta informacja jest fałszywa.

Między Baszarem al-Asadem a Mentzenem

Warto zwrócić uwagę na jeszcze dwie osoby działające w KPB, zwłaszcza że to nie tylko współpracownicy, ale i przyjaciele Mentzena. Korzystał z ich wsparcia choćby podczas swego „piwnego” objazdu po kraju w 2020 roku. Chodzi o Przemysława Skrzypka i Jaromira Łatuszyńskiego. Opinia publiczna usłyszała o nich w grudniu 2018 roku, gdy tygodnik „Wprost” opisał „operację Baklava”.

Ówczesny poseł Kukiz'15 Paweł Skutecki pojechał razem ze swoimi asystentami do Syrii (towarzyszył im poseł Andrzej Kobylarz). Cała grupa w Damaszku spotkała się z Baszarem al-Asadem, syryjskim dyktatorem. Ten polityk ma poparcie Rosji, jest zagorzałym przeciwnikiem USA, Izraela i Unii Europejskiej.

Międzynarodowa opinia publiczna oskarża go o użycie broni chemicznej przeciwko cywilom (w tym dzieciom) podczas wojny domowej. W państwach zachodnich jest persona non grata. To jednak nie przeszkodziło Skuteckiemu i Kobylarzowi w spotkaniu z nim. Po wizycie w Damaszku Skutecki pochwalił się spotkaniem w sieci, chętnie też opowiadał o swoich wrażeniach. Asada opisywał jako bardzo inteligentnego i przyjaznego człowieka.

Jak ta wizyta łączy się ze Sławomirem Mentzenem? Otóż asystentami Skuteckiego byli wówczas właśnie obecni przyjaciele Mentzena: Przemysław Skrzypek i Jaromir Łatuszyński. Choć kluczową rolę w organizacji spotkania z Asadem pełnił zapewne trzeci uczestnik delegacji – Robert Jreissati. Był wówczas szefem Libańskiej Federacji Międzynarodowego Biznesu i miał powiązania z rządzącymi Libanem politykami.

Robią biznes na Bliskim Wschodzie

Skrzypek to biznesmen, prezes Polsko-Arabskiego Klubu Społeczno-Gospodarczego. Łatuszyński to były funkcjonariusz ABW, dziś prezentuje się jako ekspert ds. zwalczania międzynarodowego terroryzmu. Jednak sądząc po jego relacjach na Facebooku, w ostatnich latach coraz częściej zajmuje się biznesem na Bliskim Wschodzie, w Azji i Afryce, razem ze Skrzypkiem.

Ich współpraca ze Skuteckim (który dziś, nota bene, jest działaczem Solidarnej Polski) nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Skrzypek i Łatuszyński pozwalają sobie na kąśliwe uwagi na jego temat w postach na FB. Za to wciąż utrzymują kontakty z Jreisattim.

Przez ostatnie miesiące cała trójka wyrabiała kontakty biznesowo-dyplomatyczne podczas wystawy Expo 2022 w Dubaju. Ich konta zalane są zdjęciami z przedstawicielami państw bliskowschodnich, azjatyckich i afrykańskich. Kontynuują też kontakty z Mentzenem: latem 2020 roku brali udział w jego piwnych spotkaniach, Łatuszyński przyszedł też w kwietniu 2022 na otwarcie pubu Mentzena, a Skrzypek tłumaczył się na Facebooku, że choć nie dojechał, to gorąco Mentzenowi gratuluje.

Zrzuty ekranu z konta na Facebooku Przemysława Skrzypka i Jaromira Łatuszyńskiego.

Rasistowska reklama?

Grupa współpracowników Mentzena jest, jak widać, wyjątkowo barwna. To pewnie politykowi nie przeszkadza, on sam też lubi być barwny i kontrowersyjny. Co gwarantuje mu szeroką publiczność i zainteresowanie mediów.

Kiedy w sierpniu 2021 roku zaczynał się kryzys na granicy z Białorusią, poseł KO Franek Sterczewski za wszelką cenę usiłował dostarczyć jedzenie uchodźcom. Browar Mentzen wykorzystał wówczas zdjęcie Sterczewskiego do własnej promocji. Powstał mem: do fotografii biegnącego posła (z workiem z żywnością w ręku) dodano napis „Kurier Browaru Mentzen z Twoją paczką”.

W sieci zawrzało. Mentzen ze swadą komentował na Facebooku: „Poseł Sterczewski, który nielegalnie próbował przekroczyć granicę z Białorusią, stał się, dzięki swojemu biegowi w stylu Benny'ego Hilla, memem”.

Miesiąc wcześniej jeszcze większe kontrowersje wywołała reklama piwa. W USA był to okres protestów ruchu Black Lives Matter, które echem odbijały się na całym świecie. Właśnie wtedy Browar Mentzen wypuścił film, którego akcja dzieje się w barze ozdobionym flagą amerykańskiej Konfederacji, kojarzącą się z ruchem zwolenników niewolnictwa i rasizmu.

Klient podaje czarnoskóremu barmanowi piwo o znaczącej nazwie White IPA Matter. Barman wypija łyk i mówi: „To jest to, czego potrzebowałem”. Reklama została uznana za rasistowską, pisało o niej między innymi brytyjskie "Daily Mail", czym Mentzen nie omieszkał się pochwalić na Facebooku. „Bardzo dziękuję dobrym ludziom z Daily Mail, bez was nie byłoby mi tak łatwo rozpocząć międzynarodowej ekspansji małego browaru” – napisał.

Zrzut ekranu z konta Browaru Mentzen na Faceobooku. Widać reklamę piwa White IPA Matter, w tle czarnoskóry barman.
Zrzut ekranu

W czasie pandemii polityk występował przeciwko obostrzeniom sanitarnym. Nazywał je zabobonami oraz zbiorowym szaleństwem, lockdowny porównywał do… socjalizmu. 4 stycznia 2021 roku opublikował na Facebooku zdjęcie Józefa Stalina z dziećmi i podpisał je: „Na zdjęciu szczęśliwe dzieci dziękują ministrowi Niedzielskiemu”.

Zrzut ekranu z konta Sławomira Mentzena na Facebooku. załączona ilustracja przedstawia Józefa Stalina z dziećmi przy choince świątecznej.
Zrzut ekranu

Norma Mentzena: Praca ponad normę

Zupełnie inne kontrowersje budzi natomiast praca w Kancelarii Mentzena. Opisują ją osoby, przedstawiające się jako byli i obecni pracownicy firmy. Ich opisy są bardzo szczegółowe.

Wynika z nich, że kancelaria swój sukces finansowy buduje także dzięki oszczędzaniu na pracownikach. Kilka osób informowało o „wymaganiu od pracownika nadgodzin, które nie są płatne, oraz o wymaganiu uzupełniania dokumentu ewidencji czasu pracy bez wpisywania nadgodzin, mimo iż się takie nadgodziny zrobiło”.

Kolejne zarzuty dotyczyły zwalniania pracowników z dnia na dzień. Formalnie nie były to co prawda zwolnienia, ponieważ dotyczyły osób zatrudnionych na umowy zlecenia, jednak nie były one wcześniej informowane o zamiarze zakończenia z nimi współpracy.

„Wysyłają na urlop, idziesz do domu tego samego dnia, co rozwiązują umowę” – pisała jedna z osób na portalu Go Work. Inna: „Decyzja o zwolnieniu była przekazana z dnia na dzień, tego samego dnia ci, co zakończyli współpracę, to się o tym dowiedzieli”.

Kolejna opinia: „Jak można pracować w miejscu, w którym z dnia na dzień zwalniają cię lub wysyłają na bezpłatny urlop, a po chwili szukają nowych pracowników, którzy będą gotowi pracować ponad normę”.

I jeszcze jedna: „Powszechnie kładziony jest nacisk na rozwój, to znaczy praca po osiem godzin dziennie nie jest wystarczająca, w żadnym wypadku. By utrzymać się tu na dłużej, trzeba robić nadgodziny”.

O komentarz do tych opinii prosiłam dwukrotnie mailowo Kancelarię Mentzen, ale nie dostałam żadnej odpowiedzi.

Nie śpij i pracuj 60 godzin tygodniowo

Jednak niektóre wypowiedzi Sławomira Mentzena zdają się potwierdzać opisywany stosunek pracodawcy do pracowników. Oto w lipcu kancelaria zamieściła ogłoszenie o pracę dla asystenta ds. obsługi klienta, na pełen etat. Od kandydatów wymagano między innymi „gotowości do pracy ponad normę” za 3-3,5 tysiąca zł brutto miesięcznie. W tym czasie płaca minimalna wynosiła 3010 zł brutto.

Wysokość wynagrodzenia oburzyła odbiorców. Mentzen nie uważał jednak, by cokolwiek w tej ofercie mogło oburzać: „Jeżeli ktoś uważa, że 3500 zł dla studenta na stanowisku asystenta w administracji w Toruniu to niska stawka, to znaczy, że kompletnie nie zna rynku. O czym świadczy multum kandydatów do pracy na krytykowane ogłoszenie i wysoki poziom ludzi tu pracujących”. Zaznaczmy, że w ogłoszeniu nie było ani słowa o tym, iż jest to oferta dla studentów.

Jeszcze ciekawsza była niedawna wypowiedź Mentzena dla kanału namzalezy.pl. To pochwała pracy non stop. Najpierw polityk zachwycał się znanymi biznesmenami, którym tak się chciało pracować, że „spali w biurze pod biurkiem, na kartonie”. Dowodził: „Jeżeli ktoś jest młody i silny, to w zasadzie ma do robienia tylko dwie rzeczy: pracę i rozwój oraz sen. Jeżeli w tym czasie poświęca się czemuś innemu, to nigdy nie wejdzie na poziom, na który mógłby wejść, gdyby zajął się tylko i wyłącznie pracą”.

Stwierdził też, że prawdziwy sukces można osiągnąć pracując nie 40 godzin tygodniowo, lecz 60 godzin. „Jeśli ktoś twierdzi, że moja metoda pracy jest zła, niech mnie pokona na wolnym rynku. I będzie miał z tym problem, że kiedy on śpi, my myślimy i pracujemy” – mówił z dumą.

Sławomir Mentzen pod względem światopoglądowym to młodsza twarz Janusza Korwin-Mikkego: radykalizm, niechęć do Żydów i Unii Europejskiej. Do tego dochodzi skrajnie niechętne nastawienie do wszystkiego, co nakłada społeczne i kulturowe ograniczenia na robienie biznesu. Bo Mentzen zawsze chce mieć więcej: pracy, firm, pieniędzy. Czy będzie miał też więcej wpływu i władzy dzięki przejęciu partii politycznej? To się okaże już niedługo.

Udostępnij:

Anna Mierzyńska

Analityczka mediów społecznościowych, specjalizuje się w analizie dezinformacji. Z OKO.press współpracuje od 2017 roku. Autorka książki "Efekt niszczący. Jak dezinformacja wpływa na nasze życie".

Komentarze

Komentarze będą wkrótce dostępne